O książkach i grach, które nam się podobają, ciekawych miejscach, w których byliśmy i o wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. A także o paru innych rzeczach...

wtorek, 31 sierpnia 2010

Rady nie od parady, Małgorzata Strzałkowska


Rady nie od parady to kolejna książka, którą przywiozłyśmy z Marysią z biblioteki, z myślą o Franku. Przeczytaliśmy z przyjemnością! Franek lubi wierszowane historie, dobrze się je czyta, łatwo wpadają w ucho. Jak u Strzałkowskiej. Książeczka składa się z 16 wierszyków z morałem - złotą myślą na koniec, która ma ułatwić dziecku po pierwsze zrozumienie sensu wierszyka, a po drugie - jest do zapamiętania, bo są to podstawy współżycia w grupie, złote zasady postępowania po prostu... rady nie od parady.
W pierwszej opowiastce spotykamy się Basią, która:

  (...) wprost nie znosi, 
kiedy ktoś ją o coś prosi. 
Odpowiada: - Może potem. 
Jeśli będę mieć ochotę. 
Lub inaczej: - Nie ma mowy! 
Dziś do tego nie mam głowy.
Albo: - Teraz? Coś takiego!
Teraz robię co innego!
I dodaje: - Szkoda gadać!
Ciągle wszystkim mam pomagać!

Jak się łatwo domyśleć nagle Basia ma problem i oczekuje pomocy koleżanek. Cóż, słyszy te same słowa, które wcześniej im mówiła. Rozumie już, że innym trzeba pomagać, że nie można być nieuprzejmym i obojętnym wobec otaczających nas ludzi.

Jeśli chcesz od innych brać, 
to sam też coś musisz dać!.

Mamy tu historyjkę m.in. o kłótni (Zamiast kłótni, wrzasków ryku, rozwiąż problem - i po krzyku!), o chłopcach, którzy wstawili się za małym kolegą (Każdy duży i silniejszy pod opiekę bierze mniejszych!), o wybaczaniu (Kto nauczy się wybaczać ten z radości będzie skakać!) i wiele wiele innych. 

Rady nie od parady czyli wierszyki z morałem,Małgorzata Strzałkowska, Agencja Wydawnicza Jacek Santorski,
Warszawa 2007.

piątek, 27 sierpnia 2010

sobota, 21 sierpnia 2010

Wieczorynki z żółwiem Antosiem, Anna Onichimowska

Franek jutro wraca od babci i już będziemy wszyscy razem. Skończą się wyjazdy w grupach i podgrupach, a zacznie szkoła i przedszkole. Wywołuje to u mnie lekki niepokój, jak mój 4.5 latek odnajdzie się wśród nieznanych sobie dzieci, czy pani przedszkolanka będzie sympatyczna i ciepła, wreszcie czy chętnie będzie maszerował co rano i zostawał na ileś tam godzin, w tym, póki co obcym sobie miejscu? O Marysię nie martwię się, bo to już inna historia, choć czwarta klasa nie jest prosta - dopiero teraz tak naprawdę zacznie się szkoła.... Do tego chyba na 2 albo nawet 3 (!) zmiany.... Damy radę, innego wyjścia nie ma.Tak myśląc o szkole, kompletując ostatnie podręczniki i zeszyty, odwiedziłyśmy wczoraj bibliotekę miejską, do której zapisałam się zaraz po przeprowadzce czyli niecałe 2 lata temu. Marysia sama wybrała sobie lektury m.in. Harry Pottera i Pippi Langstrumpf czyli po naszemu Fizię Pończoszankę ;).
Dla Franka wypożyczyłam - myślę, że bardzo się ucieszy! - drugą część Wieczorynek z kotem Miśkiem Anny Onichimowskiej  czyli Wieczorynki z żółwiem Antosiem. Historia opowiada o żółwince Amelce, która marzy, aby wreszcie zamieszkać ze swoim mężem - żółwiem Antosiem. I razem próbują znaleźć odpowiedni dla siebie dom. Rozpuszczają wici wśród znajomych, każdy coś słyszał o lokum do wynajęcia i tak bociek Kazik, mający duże problemy z pamięcią, proponuje im puste gniazdo na słupie, kret dwa kilometry podziemnych korytarzy, mrówka Stefan zaprasza ich do mrowiska... Amelia z Antosiem za każdym razem przeżywają rozczarowanie, bo żadne z mieszkanek im nie odpowiada....
Autorka nawiązuje do pierwszej części Wieczorynek - odnajdziemy tu wielu  dobrze już nam znanych bohaterów, kota Miśka i jego narzeczoną Rejkę, Guzika, kominiarza i wiele innych. Ciekawie napisane, pięknie zilustrowane. Już nie mogę się doczekać jutrzejszego czytania :)




Bocian Kazik zastygł na prawej nodze, wpatrując się w małą zieloną żabkę.
- Nie zjadaj mnie... - poprosiła żabka. - Mam wielkie plany...
Kazik czuł się syty, a jej plany nie obchodziły go nic a nic, więc zaklekotał coś grzecznościowo i znów myślami wrócił do żółwi...

Nasi starzy znajomi Misiek i Rejka na ... ślubnym kobiercu!

Anna Onichimowska, Wieczorynki z żółwiem Antosiem, ilustrowała Małgorzata Bieńkowska, Wydawnictwo Świat Książki, Warszawa 2006 r.

czwartek, 19 sierpnia 2010

Menu Chopinowskie na CD


"Śniadanie musi być porządne
- nie żaden ptyś, nie żadna beza
- zacznijmy więc od solidnego 
Poloneza.
Nie, nam nie chodzi o samochód
- znany z prychania i warczenia.
Polonez to też taki utwór, 
co naśladuje rytm chodzenia (...)

(...) I koniec. Jeśli smakowała Wam
zamieszczona tu muzyka,
może sięgniecie jeszcze kiedyś
po płyty pana Fryderyka?"
M. Rusinek

Nie jestem wielbicielką muzyki poważnej, nie dlatego, że nie lubię, po prostu nigdy jakoś specjalnie nie zetknęłam się z nią i nie nauczyłam się jej słuchać. Jednak podstawy trzeba znać, i absolutnie należy wyposażyć w nie dzieci. Dlatego jak tylko dowiedziałam się o płycie "Menu Chopinowskie" dla najmłodszych, szybko wytropiłam ją na allegro i kupiłam. Płyta zawiera nagrania utworów Chopina, m.in. polonezy, mazurki i walce, a także wiersz Michała Rusinka, czytany przez Zbigniewa Zamachowskiego. 
Audiobook został przygotowany z okazji 200. rocznicy urodzin polskiego kompozytora przez Narodowy Instytut Fryderyka Chopina. To szansa na poszerzenie wiedzy o muzyce Fryderyka Chopina i zaznajomienie się z jego twórczością. Tym bardziej, że mamy Rok Chopinowski!
Słuchamy i lubimy.

wtorek, 17 sierpnia 2010

Wieczorynki z kotem Miśkiem, Anna Onichimowska



Kupiłam tę książkę, bo po pierwsze lubię autorkę - Annę Onichimowską, po drugie bardzo spodobały mi się ilustracje. Sama historia natomiast szybko podbiła serce Franka i opowieść o kocie poszukującym pani ze swoich snów - czyli rudej kotki po świecie, choć ta była dosłownie za rogiem - często utulała go do snu...
Kot Misiek, uwielbia jak każdy prawdziwy kot łazić po dachach. Na jednym z nich znajduje okrągły guzik, z którym zaczyna się bawić. Po zabawie zmęczony zasypia i wtedy...śni mu się ruda koteczka o złotych oczach z czarna plamką koło nosa. Kot wzdycha, że chciałby ją spotkać, na co guzik radzi mu, aby poczekał na dachu do jutra, bo ...
- Jutro przyjdzie tu Kominiarz - usłyszał. -  Urwałem mu się dziś po południu... Jak tylko go zobaczysz, ściśnij mnie w łapce i wypowiedz życzenie.
Misiek czeka na kominiarza, a kiedy ten pojawia się, próbuje skorzystać z porad guzika. W końcu zaczyna rozmowę z kominiarzem, opowiada mu swoją historię i wyjaśnia dlaczego na niego tu czekał. Kominiarz głową -  jeśli życzenie ma się spełnić kolejność jego wypowiadania i ściskania guzika musi być zupełnie inna, no i na koniec kot musi zobaczyć kogoś w okularach... Ale jak zobaczyć kogoś w okularach siedząc wysoko na dachu? Kominiarz dzwoni po swojego kuzyna, marynarza z lornetką, który właśnie zawinął do portu. Kuzyn szybko pojawia się na dachu, ale ma mało czasu. Misiek próbuje wypatrzeć przez lornetkę jakiegoś okularnika, ale jak na złość nikt w okularach nie pojawia się przed budynkiem.W trakcie rozmowy kuzyn dowiaduje się o poszukiwaniach Miśka i o rudej kotce.
- Widziałem podobną w porcie w Pernambuko - oznajmił marynarz. - Właśnie tam płyniemy. Jeśli chcesz, mogę przemycić cię na pokład. Misiek chciał.
I tak zaczyna się niesamowita przygoda kota Miśka, który płynie na statku, przechodzi tu chorobę morską, ma spotkanie z trąbą powietrzną, staje oko w oko z krokodylami hipnotyzującymi go wzrokiem, poznaje najprawdziwszego Czarownika i jego żonę, Czarownik wreszcie znika Miśkowi i porywa statek. Nasz bohater trafia na łodź podwodną, gdzie poznaje miłego Kapitana, razem przeżywają napad piratów i płyną do Pernambuko... Dzieje się dzieje, aż wreszcie dzięki swojej determinacji i zaangażowaniu kot trafia do upragnionego portu, i rozpoczyna poszukiwania koteczki ze swoich snów. Jednak zamiast niej spotyka całe zastępy dzikich kotów, które krótko mówiąc niechętnym wzrokiem patrzą na nowego... A poszukiwania?  nic nie dają, rudej koteczki tu nie ma. Wreszcie Misiek dostaje list od Guzika, który kolejny raz urwał się kominiarzowi...
"Ona tutaj jest. Siedzi za kominem. Ruda., Czarna plamka koło nosa. Złote oczy. Zabawiam ją jak umiem, ale nie wiem, czy się jej nie znudzę. Wracaj jak najszybciej! Guzik" samolotem
Misiek wraca, tym razem samolotem. A koteczka? Była dokładnie taka jak ze snu. - Czekam tu na ciebie od wczoraj - ziewnęła. - Strasznie się grzebałeś.
Krótkie opowiadanka, abstrakcyjny humor. Czyta się fajnie, a całą opowieść jest jak najbardziej zakręcony sen, który kończy się happy endem ;) Pewnie nie raz jeszcze wrócimy do tej książki.
Anna Onichimowska, Wieczorynki z kotem Miśkiem, ilustrowała Małgorzata Bieńkowska, Wydawnictwo Świat Książki, Warszawa 2005

sobota, 14 sierpnia 2010

Pająki tkają sieć...Ciekawe dlaczego?

Żyjemy w symbiozie z pająkami. Nasz balkon zamieszkuje kilka dobrze już znanych nam osobników. Dzieci oglądają pajęczyny, tkane z godnym podziwu uporem; mąż fotografuje - ciesząc się z udanych ujęć i zbliżeń, a ja.... no cóż, staram się trzymać od nich w przyzwoitej odległości ;) Choć one niekoniecznie - kilka egzemplarzy odkryłam w najmniej spodziewanych miejscach w domu - a jeden o zgrozo! ukrył się w moim szlafroku wiszącym w łazience. Kiedy zauważyłam, że coś po mnie chodzi - myślałam, że dostanę zawału, ciekawe co pomyśleli sąsiedzi, bo mój okrzyk obudziłby umarłego ;)  Choć nie przepadam za tymi stworzeniami, to - gdy nie ma nikogo, kto mógłby zrobić to za mnie - łapię je do słoika i wynoszę na balkon.
Na fali naszych letnich zainteresowań kupiłam Frankowi książkę  Pająki tkają sieci z serii Ciekawe dlaczego?
Do poczytania w jeden-dwa wieczory. Lektura mojemu 4.5 latkowi bardzo przypadła do gustu, sporo się z niej dowiedzieliśmy o świecie owadów, i co nas bardzo interesuje: pająków. Choć nie ukrywam, że czytając niektóre fragmenty, otwierałam szeroko oczy ze zdziwienia i ściszałam głos... jednak mój Franek w lot wyczuwał, że tu będzie najfajniejsze - i nie było zmiłuj, musiałam czytać :) 

Ukochane historyjki Franka? o żuku grabarzu, który nie ma za grosz szacunku dla zmarłych (Kto kopie groby, a potem je okrada?). 

(...)
Kiedy znajdują zwłoki zwierzęcia, kopią pod nimi, aż ciało zapada się pod ziemię. Wtedy składają jaja wewnątrz ciała i przykrywają je na nowo glebą. Gdy z jaj wykluwają się młode, czeka na nie dobrze zaopatrzony sklep mięsny. (...) 

Hmmmm...... albo o chrząszczu z rodziny biegaczowatych, który strzela w swoich wrogów pociskami gorącego, piekącego płynu. Kiedy pocisk zostaje wystrzelony, wydaje ostry trzaskający dźwięk niczym malutka broń przy wystrzale (Mama, on puszcza trujące bąki! ha, ha, ha). Ciekawych rzeczy można się dowiedzieć, nie powiem ;) Takich ciekawostek jest tu wiele. Fajna lektura dla przedszkolaków, dla których informacje encyklopedyczne podane na poważnie są za trudne i za nudne. Do tego wiadomości są podane w ciekawy dla przedszkolaków sposób (i dla starszych dzieci też), z ciekawymi ilustracjami i humorystycznymi rysunkami. Na pewno sięgniemy też po inne części. 




Pająki tkają sieć i inne pytania na temat owadów z serii Ciekawe dlaczego?,
Wydawnictwo Olesiejuk sp. z o.o

Na zdjęciach nasi sąsiedzi z balkonu; prawda, że urodziwi?

czwartek, 12 sierpnia 2010

Horror! czyli skąd się biorą dzieci?, Grzegorz Kasdepke

Grzegorza Kasdepki nikomu przedstawiać nie trzeba, to jeden z popularniejszych współczesnych pisarzy dla dzieci. Niektóre jego książki lubimy, ale są też takie, które ... trochę nas nudzą.

Horror wpisuje się jak najbardziej w nurt książek edukacyjnych - pomaga rodzicom w wyjaśnieniu dzieciom, jak do tego doszło, że pojawiły się na świecie - w sposób mądry i delikatny, jednak to tak niejako przy okazji, bo głównym nurtem opowieści jest mrożąca krew w żyłach historia pani Miłki, która najprawdopodobniej zjada dzieci i grupy rezolutnych i wystraszonych przedszkolaków, które próbują temu zapobiec...

A wszystko wzięło się z tego, że na pytanie jednego z chłopców, dlaczego pani Miłka - ich przedszkolna pani - ma większy brzuszek, tata odpowiedział malcowi, że ma tam dziecko... Chłopiec dopowiedział sobie resztę - jak w brzuszku ma dziecko, to musiała je zjeść, a skoro zjada dzieci, to zje i swoich wychowanków... I mamy prawdziwy horror i akcję iście detektywistyczną, nalot komandosów, a wszystko to w zwykłym przedszkolu, do którego chodzą nasi mali bohaterowie czyli m.in. Bodzio, Rozalka i Grześ.

Horror! czyli skąd się biorą dzieci,
Grzegorz Kasdepke,
il. Marcin Piwowarski
Wydawnictwo Nasza Księgarnia,
Warszawa 2010 r.

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Przypadek nie-przypadek


Krzysztof Kolberger, Przypadek nie-przypadek. Rozmowa między wierszami księdza Jana Twardowskiego,  rozmawia Aleksandra Iwanowska, Edycja Świętego Pawła, 2007.

Przypadek nie-przypadek to długa rozmowa, a właściwie monolog Kolbergera o życiu i śmierci, o chorobie i codziennych radościach, o ludziach i sprawach, które bolą i dotykają. Są tu chwile zadumy i milczenia i są słowa, nad którymi trzeba się zatrzymać i dużo miłości, wiary i nadziei. Dużo tu wspomnień i przemijania, a wszystko opatrzone ciepłym uśmiechem i spokojem, bijącym z każdego zdania. Aktor dzieli się z nami swoimi przemyśleniami stojąc na krawędzi - w oczekiwaniu na kolejną operację, która była też niewiadomą - mogła przynieść ze sobą kolejne miesiące życia, albo być jedną z ostatnich chwil.

(...) Zdecydował się na rozmowę, której na pewno w innych okolicznościach nie byłoby. Przy okazji pobytu w ulubionym Sopocie, w kilkunastogodzinnym niemal monologu wyrzucił z siebie to, co uznał za najważniejsze. Czynił to ze świadomością, że za dziesięć dni będzie poddany kolejnej operacji - konsekwencji postępującej choroby nowotworowej. w takiej sytuacji każde słowo nabiera nowego sensu, odkrywa drugie dno. wpisuje się w dramat oczekiwania na dzień, który zdecyduje o życiu (...) - pisze Aleksandra Iwanowska we wstępie.

Dużo tu mowy o przypadkach, które przypadkami nie są. Bo wszystko ma swój sens i cel, co nas spotyka, co przydarza nam się w życiu. Wszystko czemuś służy i z powodów nam nie do końca znanych - jest potrzebne - w ostatecznym rozrachunku zawsze wyrasta z tego dobro.
To piękna książka, nie tylko ze względu na piękne wydanie. Mądra, głęboka, dotykająca sensu i sedna. Mamy tu mnóstwo nastrojowych zdjęć i wiele wierszy księdza Jana Twardowskiego, które są Kolbergerowi bardzo bliskie i które często recytował (do książki dołączona jest płyta z wierszami czytanymi przez KK).


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...