O książkach i grach, które nam się podobają, ciekawych miejscach, w których byliśmy i o wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. A także o paru innych rzeczach...

czwartek, 30 czerwca 2011

Pralnia Pana Szopa, Wanda Chotomska


To jedna z tych książek, które uwielbiają wszystkie moje dzieci. Pralnię Pana Szopa musiałam Marysi czytać kilka razy dziennie. Oddawałyśmy ja do biblioteki, po czym po kilku dniach pożyczałyśmy znowu. Marysia nie mogła się z nią rozstać. Na szczęście udało mi się kupić własny egzemplarz - Marysia wtedy już znała tę wierszowaną historię na pamięć, i był to jeden z pierwszych wierszyków, które deklamowała na zawołanie. Potem książka w sposób naturalny przeszła na półkę Franka. Już samo oglądanie kolorowych ilustracji pełnych zwierzątek małych i dużych było fascynujące. Teraz Szop wpadł w ręce bliźniaków - oglądamy obrazki, chłopcy pokazują po kolei wszystkie zwierzątka i słuchają wierszyka, który nie jest krótki - do końca.


Książka dzieli się na trzy części - w pierwszej zapoznajemy się z topografią miasteczka, w którym wszystkie domy ulokowane są wokół pompy, z której mydlana piana ciurka....Autorka opowiada o każdym z nich, zdradza czym zajmują się poszczególni mieszkańcy: jedni wyrabiają balie z klepek, inni sprzedają pralki elektryczne, żelazka,  znajduje się tu mydlarnia, a także bar pod Wyżymaczką, w którym serwuje się tanie danie: mydlane płatki na śniadanie i tytułowa pralnia pana Szopa.


W drugiej części zaglądamy do pralni i poznajemy jej klientów. Szop wprowadza nas także w historię swojej rodziny - praczy od pokoleń :) Szop prezentuje portrety swoich przodków:
Pradziadek, który prał kijanką.
Dziadek, co w balii robił pranko.
I tatuś - co oszczędzał palce i nie prał w balii, tylko w pralce.



Do pralni przychodzą klienci: wielbłąd z żoną (zmartwioną i zgarbioną
- Spójrz Szopie na wielbłąda, aż wstyd jak on wygląda!
Z wielbłądziej wełny palto
tak zbrudzić, czy nie żal to?
Kolejni goście to lamy (dwie lamy wielkie damy, przyniosły suknie z lamy); morsy, co splamione miały gorsy; antylopa, prosząca bliska płaczu:
- Kochany Szopie praczu, 
mam straszny kłopot oto
przed chwilą wpadłam w błoto,
więc płaszcz mi upierz Szopie,
bo we łzach się roztopię!


Kolejni klienci to kangury - przyniosły garnitury, a tygrysy, lwy i lisy - jesionki i pelisy.


W trzeciej części autorka zdradza, jak można dostać się do krainy mydlanej. Sympatyczna opowieść, ciekawie i dowcipnie napisana, a także ładnie zilustrowana. Polecamy!



Pralnia Pana Szopa,
Wanda Chotomska, 
il. Ewa Laszczkowska,
Wydawnictwo Jaworski SC,
Warszawa

środa, 29 czerwca 2011

Pewnie, że Lotta umie prawie wszystko, Astrid Lindgren,il. Ilon Wikland

Pewnie, że Lotta umie prawie wszystko to kolejna opowieść Astrid Lindgren, którą ostatnio czytaliśmy. 
Choć pora roku może jest mało odpowiednia na czytanie o świętach Bożego Narodzenia, to z Frankiem z prawdziwą przyjemnością wczytywaliśmy się w tę historię. Jak już pisałam - Lotta z ul. Awanturników to nasza ulubiona bohaterka z ostatnich wiosenno-letnich lektur. Tym razem Lotta jest smutna, podobnie jak jej rodzeństwo, bo nie będą mieć choinki. W całym miasteczku nie ma choinek, jest ogromny śnieg i nie dowiozą ich na czas. Ale dziewczynce szczęście sprzyja...

Pewnie, że Lotta umie prawie wszystko
Astrid Lindgren,
il. Ilon Wikland,
Wydawnictwo Zakamarki,
Poznań 2008 r.

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Pewnie, że Lotta umie jeździć na rowerze, Astrid Lindgren


Lotta to moja ulubienica, absolutny hit! Przyznam, że poza Dziećmi z Bullerbyn i Pippi twórczość Astrid Lindgren raczej była mi obca. Widzę, że wraz z chłopakami mamy dużo do uzupełnienia, i cieszę, się, że tyle miłych lektur przed nami. Frankowi też bardzo podobała się ta opowieść.


Lotta to zwyczajna dziewczyna, najmłodsza z trójki rodzeństwa, i trochę dryfująca na jego obrzeżach ;), bo dzieli ich spora różnica wieku. Jonas i Mia-Maria trzymają się razem, chodzą do szkoły i mają swoje sprawy. Lotta za wszelką cenę chce im dorównać, choć ma tylko pięć lat. Jest uparta, jak sobie coś postanowi to musi to zrobić. Jak choćby pojeździć na rowerze: Pewnie, że umiem jeździć na rowerze!
Z zazdrością patrzy jak brat z siostrą jechali na rowerze do szkoły, a raczej pędzili w dół ulicy, aż gwizdało! Była zła, bo też tak chciała. Ale nie miała roweru, tylko stary trzykołowy. Wieczorem, zasypiając z Niśkiem (ukochaną przytulanką) opracowała plan: Jeśli na urodziny nie dostanę roweru, to pójdę i zwędzę jakiś. Po kryjomu.

I jak postanawia tak czyni. Czyj rower zwędzi dwa dni później w dzień urodzin?, co się potem wydarzy? jak zakończy się jazda na rowerze?
Świetnie napisana książka, cudownie zilustrowana, bliska dziecku, jego postrzeganiu świata, problemów i radości. Lotta krzyczy, złości się. Lotta nie zawsze zachowuje się idealnie, jest zwyczajnym dzieckiem,  z różnymi  humorami i nastojami, a przez to tak bliska małym czytelnikom. Pięknie pokazana jest rodzina - gdzieś między wierszami czuć dużo miłości i szacunku do dzieci, rodziców...Podoba mi się miasteczko, w którym żyje opisana rodzina - wspierający się sąsiedzi, życzliwi i serdeczni.
No i kolejny raz przekonałam się, że książki wyd. Zakamarki można brać w ciemno. Wszystkie są fantastyczne!



Pewnie, że Lotta umie jeździć na rowerze, Astrid Lindgren
ilustracje Ilon Wikland,
Wydawnictwo Zakamarki
Poznań 2007 r.




niedziela, 19 czerwca 2011

Cynamon i Trusia, Ulf Stark, il. Charlotte Ramel


"Cynamon i Trusia" to sympatyczne i prościutkie wierszyki o częściach ciała dla małych dzieci. Mamy tu historyjkę o oku, uchu, włosach, nosie, języku, paluszkach, policzkach, serduszku, mózgu i ulubione moich maluchów: o pupie i pępuszku. Jest dowcipnie, jest prosto.  Z bohaterami łatwo dziecku się identyfikować, a nawet zaprzyjaźnić na tyle mocno, by często do książki wracać.

Pupa

A gdybyśmy pupy nie mieli?
To na czym byśmy siedzieli?

Niech mi ktoś mądry odpowie!
Bo chyba nie na głowie?

I pewnie nie na brzuchu...
Może na lewym uchu?

Albo na brudnej pięcie?
Choć to przechodzi pojęcie.

Więc chyba szczęście mamy,
Że pupy posiadamy.


Ilustracje w Cynamonie i Trusi są bardzo poste, ciepłe i przyjazne - niczym rysowane ręką dziecka. Więc oglądamy i czytamy, i oglądamy i...

Cynamon i Trusia,
Wierszyki od stóp do głów,

Ulf Stark,
il. Charlotte Ramel,
Wydawnictwo Zakamarki,
Poznań 2009





niedziela, 12 czerwca 2011

Wbrew naturze, zbiór opowiadań

Wbrew naturze to zbiór opowiadań 17 autorów wydany przez Wydawnictwo AMEA.
Opowiadania są różne tak jak różni są piszący je autorzy. Wspólnym mianownikiem  jest temat - starość. Temat mało popularny, bo przecież żyjemy w czasach kiedy gloryfikowana jest młodość. Starość jest wstydliwa, ukryta, często chora i bezradna, często samotna.
Ta książka to mocny głos, to krzyk - starość jest, i ciebie kiedyś też dopadnie. Nie da się jej pominąć!
Mamy tu opowiadanie o dziewczynie, która odwiedzała w młodości w ramach harcerskich dyżurów starą, niewidomą Niemkę panią Hedwig (Pani Hedwig Anny Janko) i czytała jej książki, najczęściej Rozmyślania Marka Aurelisza. Jest tu historia córki, która opiekuje się matką przez jej ostatnie miesiące życia (Stary, starszy, trup Hanny Samson) czy opowieść męża o zmarłej żonie, której ostatnie lata życia zabrał Alzheimer (Na deskach Romana Lipczyńskiego).
Mocne, bolesne, bez znieczulenia. Książka porusza, nie pozostawia obojętnym. Starość różnie tu wygląda, czasem dramatycznie, czasem absurdalnie, czasem jest filozoficzna, czasem smutna i samotna. Dobra literatura, świetne opowiadania...


Wbrew naturze, zbiór opowiadań 17 autorów
Wydawnictwo AMEA,
fotografie Roman Lipczyński,
Wydanie I,
Kraków,
2010 r.

niedziela, 5 czerwca 2011

Zielono mi! Agnieszka Frączek


 Zielono mi! to przede wszystkim zabawa słowami i rymami. Wiersze czyta się łatwo, choć na niektórych słowach można język połamać, i przyjemnie. Proste i przewidywalne rymy sprawiają, że nawet pięciolatek może niektóre sam dopowiadać - co przynajmniej mój bardzo lubi :) Ładnie wydana książka, z charakterystycznymi dla Ewy Poklewskiej-Koziełło ilustracjami m.in. przyjemnymi pucołowatymi buźkami.


Agnieszka Frączek, Zielono mi!
ilustracje: Ewa Poklewska-Koziełło
Wydawnictwo Bis

Warszawa, 2010 r.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...