Blog o pięknych i mądrych książkach dla dzieci.

O książkach i grach, które nam się podobają, ciekawych miejscach, w których byliśmy i o wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. A także o paru innych rzeczach...

niedziela, 31 lipca 2011

Gucio zaczarowany, Zofia Urbanowska, Bohdan Butenko


Z Guciem mam pewien problem. Dostałam książkę do recenzji z Wydawnictwa Officyna i cóż... Wiele razy robiłam podchody, przekonywałam Franka, zachęcałam, streszczałam co nieco dla zachęty.... i nic. Przeczytaliśmy dwa rozdziały i czuję zdecydowany opór materii. Nie! Nie i już!
 Franek chyba jest za mały, żeby docenić uroki książki, choć czytywaliśmy z powodzeniem i poważniejsze lektury tzn. przeznaczone dla starszych dzieci. Myślę, że nie odpowiada mu język powieści - pisanej przecież w 1884 roku! Przy okazji próby lektury porozmawialiśmy o języku, o tym jak się zmienia, pojawiają się nowe słowa, zapożyczenia z innych języków, jak język rozwija się i ewoluuje ...Przy okazji Gucia pogadaliśmy też o wychowaniu dzieci kiedyś i dziś oraz zmianach w stylu życia, jakie zaszły na przestrzeni lat. Coś pewnie Franek z tego zapamięta :)


Historia opowiada o chłopcu, tytułowym Guciu, który był dzieckiem rozpieszczonym i rozpuszczonym i okrutnie leniwym. Nim zdążył o czymś pomyśleć, już to miał. Każde jego życzenie było spełniane, stąd trawiła go nuda, nuda, nuda....Ciągle był niezadowolony i znudzony. Aż pewnego dnia, nie byle jakiego, bo w dzień urodzin wróżka zamieniła go w .... muchę. Żeby zobaczył jak to jest, kiedy trzeba pracować i współpracować z innymi. Gucio poznaje prawa rządzące przyrodą, dowiaduje się, że każdy - nawet najmniejszy owad, ma swoje zadania do spełnienia, żeby żyć musi nieźle się natrudzić i napracować... Nasz bohater przechodzi przemianę, mimo, że wróżka i zaczarowanie w muchę jedynie mu się ... przyśniły.


Książka jest pięknie wydana z fantastycznymi jak zawsze ilustracjami Bohdana Butenki. Ilustracje tego autora już zawsze kojarzyć mi się będą z moim dzieciństwem i lekturami, które wtedy mi towarzyszyły.
                                                                                         
                                                                             ***
Zofia Urbanowska (ur. 15 maja 1849 w Kowalewku, zm. 1 stycznia 1939 w Koninie) – polska publicystka i pisarka, autorka powieści Księżniczka, Gucio zaczarowany i Róża bez kolców. Współpracowała z "Gazetą Polską", pisywała do "Przeglądu Tygodniowego" i "Wieczorów Rodzinnych", była członkiem kolegium redakcyjnego "Przeglądu Pedagogicznego". Z uznaniem krytyki i czytelników spotkał się Gucio zaczarowany (1884) fantastyczno-przyrodnicza opowieść o leniwym chłopcu, przemienionym przez wróżkę w muchę i zmieniającym swój charakter pod wpływem zwierząt (Wikipedia)



Gucio zaczarowany,
Zofia Urbanowska,

Wydawnictwo Officyna, 
Łódź.

niedziela, 24 lipca 2011

Stoi na stacji lokomotywa...


Lokomotywa
Stoi na stacji lokomotywa

Ciężka, ogromna i pot z niej spływa
Tłusta oliwa.
Stoi i sapie, dyszy i dmucha,
Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha

Buch - jak gorąco!
Uch - jak gorąco!
Puf - jak gorąco!
Uff - jak gorąco!
Już ledwo sapie, już ledwo zipie,
A jeszcze palacz węgiel w nią sypie...



Lubimy pociągi i ciuchcie, Lokomotywę Tuwima i bajkę Tomek i przyjaciele. Inspirację do naszej lokomotywy czerpaliśmy z  bloga pomyskowo.blogspot.com 



poniedziałek, 11 lipca 2011

Przygody Astrid - zanim została Astrid Lindgren, Björk & Eriksson

Franek pojechał na kilka dni do Babci, która wcześniej przez tydzień była u nas i co wieczór Frankowi czytała.
- Co Ty zrobiłaś, dałaś mu tę książkę, która mi się nie podoba, a Franek chce, żebym mu ją w kółko czytała! - moja mama nie była zadowolona z wyboru lektur, które Franek ... sam spakował sobie do torby. Mowa o Przygodach Astrid - zanim została Astrid Lindgren. To chyba najlepsza rekomendacja książki dla dzieci :)
Przyznam, że wypożyczając tę książkę w bibliotece bardziej brałam ją dla siebie niż Franka - szczerze mówiąc, myślałam że ta forma nie przypadnie mu do gustu. Trochę suchych faktów encyklopedycznych i starych zdjęć (na końcu książki mamy fakty z biografii A.L. w pigułce wraz ze zdjęciami - idealne dla ciekawskich starszych dzieci), trochę historii z życia małej Astrid i jej rodzeństwa, dziejących się w zupełnie innych realiach niż niż te znane współczesnym dzieciom, bo na początku ubiegłego wieku... Jak się okazuje upodobania dziecięce chodzą swoimi ścieżkami i nie zawsze nawet rodzic jest w stanie przewidzieć, co trafi w gusta literackie młodego czytelnika, a co nie...
Mówiąc krótko, Franek kilka razy, jak sam z dumą mówi, przeczytał tę książkę od początku do końca i nie zanosi się, żeby spoczął na laurach :) Z ta różnicą, że po powrocie do domu czyta mu ją nie babcia, tylko ja.

mała Astrid
Mnie na pewno ta książka zmobilizuje do głębszego zapoznania się z twórczością Astrid Lindgren, co nie będzie trudne, bo rosną mi kolejni czytelnicy. Już teraz wyłapuję wiele odniesień do twórczości tej wspaniałej pisarki, choć jak już pisałam, czytałam niewiele z jej książek - widać, że pisarka czerpała garściami ze swojego życia, a wiele przygód i historii, które opisuje m.in. w Dzieciach z Bullerbyn czy Pippi Långstrump były jej udziałem.


zabawa w "nie dotykać podłogi"

Czytając Przygody Astrid poznajemy rodziców pisarki, jej rodzeństwo, przyjaciół i sąsiadów. Towarzyszymy przyszłej autorce poczytnych książek  w zabawach jej i jej rodzeństwa, które nie zawsze podobały się ich rodzicom, ale zawsze były pasjonujące! Dziwne, że nie zabawiliśmy się na śmierć! - wspominała Astrid.
Mnie urzeka atmosfera panująca w Vimmerby, szacunek jakim dorośli darzą dzieci i odwrotnie, atmosfera pełna ciepła i miłości i beztroska zabawa, jakiej często pozbawione są współczesne dzieciaki, ale też szacunek do pracy i czasem ciężka praca, której często nasi najmłodsi w ogóle nie znają....



 Świetna książka, warta poznania nie tylko ze względu na fakty biograficzne Astrid L. - dla dzieci i nas, czytających im rodziców. Jedyną uwagą jaką mogłabym mieć, byłyby ... ilustracje. Jakoś tym razem, w tej książce kreska pani Evy Eriksson mi nie do końca pasuje, ale to zupełnie subiektywne zdanie. Frankowi się podoba!
Ale plus za oryginalne fotografie, oczywiście czarno-białe - piękne!


Przygody Astrid - zanim została Astrid LindgrenChristina Björk,ilustrowała Eva Eriksson, Wydawnictwo Zakamarki, Poznań 2007 r.


niedziela, 10 lipca 2011

Naga, Izabela Szolc

Długo zwlekałam z przeczytaniem tej książki, bo miałam wrażeni,  że to będzie literatura typu "wypruwanie bebechów".

 Niekochana córka, pragnąca miłości matki; dziewczyna zgwałcona w studenckim akademiku; żona, która dowiaduje się, że jej mąż ma nieślubne dziecko; studentka narkomanka, przez chwilę związana ze swoim profesorem; ale znajdziemy tu też opowieść kobiety, czekającej na swoje dziecko czy historię związku dwóch kobiet-kochanek...

Zbiór opowiadań, które łączy wspólny mianownik - kobieta. Kobieta w sytuacjach dramatycznych, sytuacjach zwrotnych, nowych, kobieta, która musi zweryfikować swój świat na nowo. Kobieta czegoś poszukująca, pragnąca.

Naga? Czy kobieta tu jest naga, pokazana taka, jaka jest w środku, prawdziwa? Obdarta z ciuszków, którym zakrywa swoje lęki, kompleksy, smutki i pragnienia? To już kwestia indywidualnego odbioru czytelnika.

Czyta się dobrze, aczkolwiek nie wszystkie opowiadania podobały mi się w równym stopniu. Czasem jest smutno, czasem przejmująco, czasem rozdzierająco do szpiku kości, a czasem tak sobie. Ale przeczytać jak najbardziej warto.


Nsaga,
Izabela Szolc
,  
Kraków 2010 r.

Wydawnictwo AMEA,
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...