O książkach i grach, które nam się podobają, ciekawych miejscach, w których byliśmy i o wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. A także o paru innych rzeczach...

wtorek, 18 października 2011

Ja też chcę mieć rodzeństwo, Astrid Lindgren


Peter był jedynakiem, ukochanym dzieckiem swojej mamy i taty. Miał wspaniałe klocki i ciężarówkę, na którą można je było załadować. Było mu dobrze. Aż pewnego dnia spotkał na dworze chłopca Jana, spacerującego z wózkiem. Jan powiedział mu, że bardzo fajnie jest mieć rodzeństwo, bo można wtedy pchać wózek. Peter wrócił do domu i powiedział mamie, że chciałby mieć rodzeństwo. - Będziesz je miał - zapewniła go mama. A po pewnym czasie wróciła ze szpitala z malutką Leną.
Lena płakała i krzyczała, nie umiała chodzić, ani mówić. Mama cały czas musiała się nią zajmować, a Peter pomyślał, że mieć rodzeństwo wcale nie jest fajnie, że lepiej byłoby mieć rowerek trzykołowy. Był zazdrosny i czuł się odrzucony... Czy nie tak czuje się każde starsze dziecko, kiedy w domu pojawia się maluch? Peter przypuszczał, że jego już nikt nie kocha, bo cała uwaga rodziców skierowana była na małą i płaczącą Lenę. Coraz bardziej był zły na siostrzyczkę....


Raz ją uderzył... A wtedy mama była zła i odesłała go do kąta...

A potem wzięła chłopca na kolana i zaczęła z nim rozmawiać, o jego lękach i obawach, o zazdrości i o tym, że choć rodzice dużo czasu poświęcają malutkiej Lence, to kochają go tak samo jak wcześniej ... Mama zaczęła wspominać też czasy, kiedy Peter był malutki i też czasem sprawiał kłopoty... Chłopczyk życzliwszym okiem spojrzał na siostrę...

I zaczął wozić ją w wózku na dworze, i uspokajać kiedy płakała...

A potem pojawi się braciszek Mats...  


A Peter bardzo się cieszył, że ma Lenkę, z którą może bawić się i toczyć bitwy na poduszki...

Ja też chcę mieć rodzeństwo,
Astrid Lindgren,
ilustracje Ilon Wikland,
Wydawnictwo Zakamarki,
Poznań 2008.

niedziela, 16 października 2011

Pan Sikorek, Danuta Wawiłow



Był sobie pan Sikorek, miał domek istny cud 
zabawek cały worek i lody w każdy wtorek
Lecz biedny pan sikorek miał tylko jeden but.

Na trąbie grywał starej i z mleczy wianki plótł. 
I złoty miał zegarek i w wannie rybek parę.
Lecz biedny pan Sikorek miał tylko jeden but.

W lodówce miał pingwina, co bardzo lubił lód
 i krem na podwieczorek i łódkę na motorek.
Lecz biedny pan Sikorek miał tylko jeden but.

Aż dobra ciocia Klocia wybrawszy się do wód
kupiła mu w prezencie parasol, swoje zdjęcie 
i piękny nowy but - swój nowy but.

Założył pan Sikorek i nosił go jak cud.
I nosił go w niedzielę, lecz zgubił go we wtorek 
- i znowu pan sikorek ma tylko jeden but.

sobota, 15 października 2011

Antek i Dyniek :)

Odlot szpaków, Stanisław Pagaczewski


Odlot szpaków

Halo, czy biuro LOT-u?
Kasa biletów do samolotów?
Tu mówi szpak.
Proszę? Ach tak, prawdziwy szpak!
Nie człowiek,
lecz ptak.
Chodzi o to,
że zbliża się koniec lata,
a o tej porze
ochotę mamy na podróże do ciepłych części świata,
za jakieś ciepłe morze...
Ile będą kosztować bilety?
Co pani mówi? O RETY!
To przecież fura pieniędzy!
Prawdę mówiąc, nie mamy ani złotówki,
bo skąd by szpaki miały wziąć tak wielką ilość gotówki?
Jeśli się jednak zgodzicie, to zapewnić was mogę,
że będziemy pięknie śpiewały, i to przez całą drogę.
To będzie nasza zapłata
za bilety lotnicze do ciepłej części świata.
Zgoda?

Dziękuję bardzo w imieniu szpaczego stada.
Aha, czy będziemy miały w drodze co jeść?
Mówi pani, że wszystko w porządku?
To ślicznie,
raz jeszcze serdecznie dziękuję. A więc do jutra! CZEŚĆ!

* fot. szpaki, widziane dzisiaj z naszych okien :)


poniedziałek, 10 października 2011

Król Maciuś Pierwszy i ... samochodzik :)


Chłopaki, po trzech tygodniach przechodzonych do przedszkola, niestety chorują. Kaszel, katar, od soboty gorączka. Walczymy z choróbskiem, ale lekko nie jest. Między syropami, inhalacjami i oklepywaniem plecków próbuje ich czymś zająć, ale panowie szybko się nudzą, do tego nie czują się dobrze, więc są marudni i chwilami rozdrażnieni. Malujemy i rysujemy, kolorujemy kolorowanki, oglądamy i czytamy książeczki, słuchamy audiobooków. Teraz włączam im Króla Maciusia - pan Tyniec czyta, a my wyżywamy się artystycznie...
Osobiście poszłam na całość, bo szyć wyjątkowo nie lubię, a i zdolności w tym kierunku u mnie brak - i Antosiowi, który zdecydowanie ma się gorzej, na pocieszenie uszyłam samochodzik. Bo jesteśmy na etapie aut. Wyszedł jak wyszedł, grunt, że się podoba, a i przytulić się do niego można ;)


Król Maciuś Pierwszy i Król Maciuś na wyspie bezludnej  to dwie płyty wydane przez Bibliotekę Akustyczną na licencji Wydawnictwa W.A.B z ilustracjami na okładce Marianny Oklejak.
Kto nie zna Króla Maciusia? Janusz Korczak, który kochał dzieci i rozumiał jak mało kto, stworzył chłopca, który w świecie dorosłych walczy o dobro i sprawiedliwość. Maciuś, po śmierci swojego taty dziedziczy koronę i zostaje najmłodszym władcą, co nie podoba się innym monarchom. Ci wypowiadają mu wojnę, licząc na szybkie zwycięstwo... Mylą się jednak, bo zwycięża Maciuś, który zaczyna reformować kraj...
Opowieść o dzielnym chłopcu, który ma odwagę przeciwstawić się dorosłym, ich  nie zawsze czystym intencjom i wyborom, ich pysze i obłudzie - może stać się drogowskazem i nauką o ponoszeniu konsekwencji podejmowanych przez siebie decyzji i tym, że walka o własne przekonania, choć jest trudna, ma sens...


Król Maciuś Pierwszy, Król Maciuś na wyspie bezludnej
Janusz Korczak,
czyta Krzysztof Tyniec,
ilustracja na okładce Marianna Oklejak,
2 płyty CD w formacie mp3,
Biblioteka Akustyczna, Wydawnictwo W.A.B,
audiobooki: od 7 lat.

sobota, 1 października 2011

Z wielką niecierpliwością CZEKAMY!

Mistrzowie ilustracji Wydawnictwa Dwie Siostry to jedna z moich ulubionych serii, podejrzewam, że nawet gdybym nie miała dzieci to te książki stałaby na mojej półce. Wandę Chotomską bardzo lubimy i cenimy, ilustracje Mirosława Pokory również - dlatego też z wielką niecierpliwością CZEKAMY!

Dzieci z ulicy Awanturników i Emil ze Smalandii, Astrid Lindgren


U nas nadal wieczorne czytanie pod znakiem Astrid. Emila ze Smalandii znamy już z Zakamarków, podobnie historie z życia rodzeństwa: Jonasa, Mia Marii i Lotty - tym razem narratorką jest nie mała Lotta, tylko Mia Maria. Ciepłe i zabawne przygody dzieci obdarzonych sporą wyobraźnią i pomysłowością, czasem uroczych, czasem krnąbrnych i przekornych. Idealne na chłodne i krótkie wieczory, chwilami przynoszące wspomnienie lata i zapachy wsi. Zdecydowanie super książki dla kilkulatków! 



Astrid Lindgren, Dzieci z ulicy Awanturników
Nasza Księgarnia,

Warszawa 2006 r.



Astrid Lindgren, Emil ze Smalandii
Nasza Księgarnia,

Warszawa 1990 r.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...