O książkach i grach, które nam się podobają, ciekawych miejscach, w których byliśmy i o wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. A także o paru innych rzeczach...

czwartek, 28 marca 2013

Józef Wilkoń - wystawa

Uwaga, uwaga! Zwierzęta Wilkonia opuściły Zalesie i opanowały Mazowiecką! W Galerii DAP jak w dżungli, oceanie i na wiejskim podwórku za jednym zamachem: słoń, lew, tygrysy koegzystują zgodnie z rybami, gęsiami i psami, konie hasają wolno, podobnie lisy... Mamy też czaple i urocze pingwiny, dziki, bawoły, wilki i nietoperze..... Ten zwierzęcy misz-masz ma podziały geograficzne sobie za nic. Zobaczcie sami. Kto nie był niech pędzi na łeb na szyję!
My byliśmy i nawet autograf Mistrza zdobyliśmy, a kolejka była duuuuża!
Panie Józefie, dziękujemy!


Wystawa WilKONIE w Domu Artysty Plastyka przy ul. Mazowieckiej, otwarcie 28 marca 2013 roku.
***
© Prawa autorskie zastrzeżone.

niedziela, 17 marca 2013

Czarostatki i parodzieje, Paweł Pawlak

Zastanawiałam się, jak opowiedzieć o tej książce. Można zrobić to na wiele sposobów, tak jak można mówić o wierszu. Każdy po zetknięciu z tą książką miałby pewnie swoje zdanie. I wynikałoby ono z poziomu wrażliwości, wyobraźni, a może i czasu. Bo nie zawsze jest pora na czytanie poezji.
A tak jest z tą książką. Ilustracje pana Pawła Pawlaka to piękne, jak ze snu, obrazy - same niosą opowiadaną tu historię, dopowiadając ją i rozwijając  (bo słów tu naprawdę niewiele) - które stają się poezją!
Czarodziejska podróż dookoła świata na czarodziejskim czaro-statku. Tak podróżować mogą tylko dzieci, kiedy puszczą wodze fantazji i ... są same w domu.
Zastanawiałam się, jak opowiedzieć o tej książce. I już wiem - nie opowiem, opowie się sama.
Z bólem odrzucałam zdjęcia, najchętniej umieściłabym tu każdą ilustrację - strona po stronie. Zobaczcie sami, czy nie są piękne?



Czarostatki i parodzieje,
Paweł Pawlak (tekst i ilustracje),
Wydawnictwo TATARAK, 2012.

piątek, 1 marca 2013

Dobranoc, Albercie Albertsonie, Gunilla Bergström

Seria o Albercie Gunilli Bergström liczy sobie ok. 40 książek, w Polsce ukazało się ich, dzięki Wydawnictwu Zakamarki, dopiero kilka (dokładnie 3). "Dobranoc Albercie", to druga książka o tym zwykłym kilkulatku, którą czytaliśmy. I podobnie jak "Nieźle to sobie wymyśliłeś, Albercie", bardzo spodobała się moim chłopakom! Podświadomie czują, że to ich alter ego ;)


Albert Albertson (w oryginale chłopcu na imię Alfons, ale z wiadomych powodów w Polsce imię chłopca zostało zmienione ;)), to zwykły chłopczyk, który czasem jest grzeczny, a czasem nie. Mieszka z tatą i kotem Puzlem (w tej części akurat Puzel nie występuje). I czasem ma problemy z zaśnięciem.
To książka do śmiechu (bo wszystkie dziecięce sztuczki zostały obnażone i zaprezentowane jak na dłoni), ale i pokrzepienia skołatanych rodzicielskich serc (Boże, nie tylko ja tak mam!) i zadumy nad pokładami rodzicielskiej cierpliwości, której tacie Alberta nie brakuje. Czasem mu jej zazdroszczę, podzieliłby się trochę...

Albert nie może zasnąć i robi wszystko to, co każde dziecko na świecie - zaganiane do łóżka - w takiej sytuacji. Przypomina sobie, że nie umył zębów; chce mu się pić, po czym "niechcący" to picie wylewa; chce mu się siku; boi się lwa, który prawdopodobnie schował się w szafie;  przypomina sobie o ukochanej maskotce, bez której nie zaśnie, a która leży gdzieś pod kanapą....
Ojciec biega do niego z piciem (zaraz potem ze ściereczką i suchą pościelą); szczotką do zębów i kubeczkiem z wodą; z nocnikiem; wypłasza lwa z szafy i  szuka maskotki. A wszystko to ze stoickim spokojem i  nieodłączną fajeczką w ustach.
To bieganie tak go zmęczyło, że biedak na tej podłodze przy kanapie po prostu zasypia... Znacie to? Dziecię szaleje, a wy zapałkami powieki podpieracie? Znacie, znacie...
Albert przykrywa tatę kocem i postanawia już go nie wołać,bo "jeśli wiadomo, że nikt nie przyjdzie, to po co wołać?"
Zdecydowanie polecamy. Albert nie tylko tekstowo jest przyjemny, zabawne są także ilustracje: komiksowe, rysowane mocną kreską, bez natłoku elementów, gdzieniegdzie są to same kontury wypełnione jednym kolorem. Zdecydowanie polecamy!
***
A ja jeszcze od siebie muszę dodać, że bardzo chciałabym przeczytać biografię Gunilli Bergström. Czy taka powstała? Nie wiem. Ale bardzo zaciekawiła mnie osoba autorki (i ilustratorki)  - jest to niesamowicie radosna i piękna kobieta, która w tym roku skończy 71 lat (jej uśmiech!), matka dwójki dzieci (obecnie także już babcia) - córki i autystycznego syna, którzy byli często inspiracją przy pisaniu. Pisarka, urodzona w Goteborgu, zimy spędza z mężem w Afryce.

***

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...