O książkach i grach, które nam się podobają, ciekawych miejscach, w których byliśmy i o wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. A także o paru innych rzeczach...

poniedziałek, 6 października 2014

Misiowa piosenka, Benjamin Chaud


Mały miś słyszy pszczołę. Zrywa i i opuszcza gawrę, biegnąc za przyjemnym bzyczeniem.... Tata miś, czując chłód tam, gdzie jeszcze niedawno grzało go ciałko synka, też wybudza się ze snu i z przerażeniem odkrywa, że miś zniknął. Rusza więc za nim! I my też!


Miś najpierw biegnie przez las, potem prowadzony przez pszczołę, dociera do miasta. Miasta pełnego domów, samochodów i ludzi. Miasta, w którym roi się od budynków i świateł. Gdzie dobiegnie, co się wydarzy? Bawimy się w śledczego, tropimy, śledzimy trasę misia, miś raz jest widoczny, raz znika nam z oczu, trzeba się naszukać; gdzie też on może być? Każda strona dla małych detektywów to długie minuty wpatrywania się i odkrywania. I na każdej tak dużo się dzieje.

"Misiowa piosenka" to książka Antosia. Ostatnio, od kilku tygodni, ukochana. Kiedy wieczorem wybieramy lekturę, a Antoś już dzierży w dłoni "swoją" książkę, słychać jęk. Bo Franek i Staś mają już dosyć. - NIEEEEE, tylko nie Misiowa piosenka! Antek, coś innego czytamy!

Kończy się tak, że czytamy coś innego, a potem ... i tak czytamy i oglądamy misia uciekiniera. Najpierw jest las, i lisy, zające, ptaki, dziuple, borsuki i drwale i piły..., potem docieramy do zatłoczonego miasta. A kiedy już dobiegamy do opery i podchodzimy pod scenę -  wcielam się w śpiewającego tatę misia... a po chwili wszyscy stajemy się misiami. Sąsiedzi jeszcze nie pukają w kaloryfer ...

Misiowa piosenka,
Benjamin Chaud,
Wydawnictwo Dwie Siostry,

2013.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...