O książkach i grach, które nam się podobają, ciekawych miejscach, w których byliśmy i o wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. A także o paru innych rzeczach...

piątek, 6 lutego 2015

Czupieńki. Smok, Gerard Moncomble, il. Paweł Pawlak


Ilustracje Pawła Pawlaka bardzo, bardzo lubię. W "Czarostatkach" jestem po prostu zakochana! Dlatego po "Czupieńki" sięgnęłam w ciemno i nie żałowaliśmy, bo opowiedziana tu historyjka jest nie tylko pięknie zilustrowana, ale i miło opowiedziana.

Duet autorów "Czupieńków" - Gerard Moncomble/Paweł Pawlak  - na koncie ma jeszcze "Kotka, który merdał ogonem" i "Zagadkową kopertę listonosza Artura".

Czupieńki to małe stworzonka - skrzaty, mieszkające w lesie. Sapieniek, Wiepieniek, Tycipieniek, Chlapieniek  - nazwy mieszkańców czupieńkowej osady brzmią podobnie :) Długie ryjki, fikuśne czapy i jednokolorowe szatki, w które są ubrane te stworzonka wywołują uśmiech u oglądających. Czupieńki są bardzo sympatyczne! I pracowite, o czym przekonujemy się w tej części (tak "Czupieńki. Smok" to jedna z czterech książeczek).

Mamy jesień, nasi mali bohaterowie w pocie czoła zbierają owoce, które zapewnią im jedzenie zimą. Jednak ktoś tylko czyha, aż wyzbierają do ostatniego czerwonego koralika, żeby brutalnie je im odebrać i pożreć.... Czupieńki są bardzo złe. Postanawiają ukarać wielkiego Smoka Żarłoka i szykują zasadzkę, w którą ten wpada. I by o złodzieju zapomnieli, jednak jednemu z nich robi się żal schwytanego zwierza... Jaką decyzję podejmą Czupieńki? Jak postąpią z owocowym złodziejem? I dlaczego Smok Żarłok żerował na ich ciężkiej pracy, zamiast samodzielnie zdobywać jedzenie?
Czasem wystarczy porozmawiać, i wielu problemom można zaradzić. Budujące ;)

Piękne jesienne ilustracje, miłe Czupieńki i nawet Smok Żarłok nie taki straszny, jak się na początku zdawało!



Czupieńki. Smok,
Gerard Moncomble,
 il. Paweł Pawlak,
przekład Ewa Kozyra-Pawlak,
Wydawnictwo Media Rodzina, 2010.

6 komentarzy:

  1. I my lubimy Czupieńki! Pisałam nawet o nich u siebie ;) My mamy "Gwiazdkę" i w grudniu jest lekturą obowiązkową. A "Smok" też pięknie się prezentuje, więc pewnie powiększymy czupieńkową rodzinę o kolejną pozycję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniała recenzja! Jak zwykle.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zachęciłaś mnie do Jajuńćka - to i Czupieńki pokochamy ;-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...