Blog o pięknych i mądrych książkach dla dzieci.

O książkach i grach, które nam się podobają, ciekawych miejscach, w których byliśmy i o wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. A także o paru innych rzeczach...

wtorek, 12 maja 2015

Antystresowe kolorowanki czyli rodzinne bazgranie ;)


Sztukoterapia. Art Deco, 100 antystresowych kolorowanek - sama nazwa tej 128 stronicowej książki - bo to nie zeszyt - budzi zaciekawienie. No bo kto nie lubi sobie czasem pogryzmolić, a tu dodatkowo gwarantują nam odstresowanie ;) Świetnie! Rysowałam w szkolnych zeszytach i na kartkach. Ołówkiem. Długopisem. Ale najbardziej lubię kredkami! Rysować z różnym skutkiem, bazgrać - tu już lepiej, no i kolorować, kolorować! Od kiedy mam dzieci mogę robić to cichaczem, kiedy nie skończą, zostawią, odejdą, albo całkiem jawnie - w ramach wspólnej zabawy. 

Mam jedną zasadę - nie koloruję prac szkolno-przedszkolnych, choć czasem ręka aż się rwie... Bo szybciej, bo poprawić może coś, pokazać... ale jakieś zasady trzeba mieć, więc nie ;)

Antystresowanki położyłam na stole. Jedno dziecko ruszyło, drugie ruszyło.... Mamo, mogę sobie pokolorować? Jedna stronę tylko, wiem, że to twoje! Ponieważ milczenie moi domownicy traktują jak niemą zgodę, więc... kolorowanka zniknęła. Na drugi dzień znalazłam ją w dziecięcej pościeli. W komplecie z kredkami. I nadgryzionym kredką samochodem. 

Kolorujemy. Książka leży przeważnie w zasięgu wzroku i rąk. Kto ma chęć, coś pokoloruje, pogryzmoli. Chłopaki celują w samochody. Panie o rubensowskich kształtach omijają, mama, a ta pani jest goła! Można kolorować w czasie rozmowy, albo w chwili nudy, kiedy coś się chce, ale nie wiadomo co. Kolorowanie pozwala dogonić własne myśli, albo zatrzymać się na chwilę i te myśli wyciszyć.

Lubię (bo są dla dorosłych!)
Lubimy (moje dzieciaki wiedzą, że to mamy, ale....)

Antystresowanki to kolorowanki dla dorosłych. Ilustracje są w stylu art nouveau i art deco. Spiralne ornamenty, kobiece kształty, skrzydlate postaci, formy organiczne i geometria. Na początku zabawy wydaje się, że może być trudno, może trochę nudno, bo monotonnie, tylko te esy floresy i powtarzające się elementy, mało dramaturgii ... Jednak jak się człowiek wciągnie, wgryzie ...

Plus za okładkę -  antystresowanki dobrze wyglądają - bardzo elegancko (te złote ornamenty!) - i są porządnie oprawione. Grube, okładki "doklejone" do książki sprawiają, że rzecz nabiera powagi. i wygodnie się koloruje, nawet na kolanach ;)


 Sztukoterapia. Art Deco, 100 antystresowych kolorowanek,
il. Elena Lopez,
Wyd. Egmont.

1 komentarz:

  1. Kolorowanki są naprawdę ekstra i to piękne praktyczne wydanie, cudo:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...