Blog o pięknych i mądrych książkach dla dzieci.

O książkach i grach, które nam się podobają, ciekawych miejscach, w których byliśmy i o wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. A także o paru innych rzeczach...

środa, 29 lipca 2015

Jak zrobić szałas?


Myśląc o naszych wakacjach, od jakiegoś czasu, w głowie układałam plan. Co robić, żeby było inaczej niż zwykle. Jakie atrakcyjne zajęcia zapewnić chłopakom, żeby się nie nudzili, a i ja, żebym złapała oddech. A oddech dla mnie to las. I cisza. I ludzi jak na lekarstwo. Więc las.
A jak las to ... szałas. Ale taki prawdziwy, duży. Koc, kawa w termosie, kanapki. Książka. Książki.

poniedziałek, 27 lipca 2015

Wyprawka szkolna: piórnik dla pierwszoklasisty i starszaka

Piórnik, niby nic, a jednak. Przysięgam, pamiętam wszystkie piórniki, jakie miałam, od pierwszej klasy szkoły podstawowej do końca liceum czyli do dżinsowego woreczka na suwak, który uszyłam sobie sama. Plastikowe albo drewniane pudełka, czy materiałowe jamniki, kupione z zaskoczenia, bo akurat "rzucili" - gdzież im do współczesnych cudów! Chyba z powodu tego braku kiedyś - przede wszystkim wyboru - do dzisiaj mam słabość i zwyczajnie lubię - oglądać, wybierać, dotykać, mieć ;) 

niedziela, 26 lipca 2015

Straszyć nie jest łatwo, Marcin Pałasz, il. Jolanta Marcolla


Przed rokiem. Letnie, wakacyjne wieczory w małym domku na Kaszubach. Domku z maleńkim poddaszem, gdzie wieczorem słychać było grające świerszcze, a nad ranem ptasie łapki stukające o dach, a może to kocie łapy były, a może...

poniedziałek, 20 lipca 2015

Basia i wyprawa do lasu, Zofia Stanecka, il. Marianna Oklejak


Las wrósł w moje dzieciństwo. Grzybobrania z rodzicami. Chodzenie do znudzenia, do bólu nóg i głodu, skręcającego kiszki. Leśniczówka Cztery kopce, duży las, mały las. W jedno miejsce jeździliśmy na maślaki, gdzie indziej na podgrzybki, kurki, kanie... Pamiętam wyścigi z tatą do miejsca na rozstaju dróg, gdzie zawsze, zawsze coś rosło - kto pierwszy, ten wygrywał. Pochówek martwej sikorki, znalezionej pod drzewem. Z ciekawością oglądałam żywicowanie sosen, podpatrywałam maluchy rosnące w szkółkach... 

czwartek, 16 lipca 2015

Pierwsza kolonia... za nami!

No i stało się. Chociaż przekonanie, że to za wcześnie (przecież ja pierwszy raz pojechałam na obóz po 4 klasie!) mnie nie opuszczało. Ale wysłuchawszy głosów osób mądrych, rozsądnych i rozważnych, postanowiłam nie tłamsić dziecka, nie owijać pępowiną, kiedy ochoczo wyrywa się do świata. Tylko jak ja to zniosę? Bo w to, że dziecko da radę, nie wątpię ;)

Pierwsze dziecko się haftuje, drugie szyje, a trzecie i kolejne fastryguje... Święte słowa! Podpisze się pod nimi każdy rodzic, który ma więcej dzieci niż jedno. Przy pierwszym drży się i nie śpi po nocach, przy drugim też się drży, ale inaczej. Przy kolejnych granica wolności dawanej dzieciom przesuwa się jeszcze dalej, wywalczona przez starsze (bądź przez nie przesuwana taranem). Najstarsza pojechała pierwszy raz sama po trzeciej klasie, młodszy teraz - po drugiej. Najmłodsi może pojadą jeszcze wcześniej, kto wie?

poniedziałek, 13 lipca 2015

Mały Koko Smoko idzie do szkoły, Ingo Siegner

Antek do szkoły absolutnie nie idzie i już! Nie, bo nie! Opór jest duży, i nie słabnie. W skrytości ducha przybijam z nim piątkę, jednak oficjalnie i zewnętrznie jestem tą, która tłumaczy, zachęca, a 1 września...  niestety, zaprowadzi. 

czwartek, 9 lipca 2015

Wyprawka szkolna: dobry tornister czyli jaki?


Kiedy od dwóch znajomych usłyszałam to samo pytanie: jaki tornister kupić dziecku idącemu do pierwszej klasy pierwszoklasisty, pomyślałam, że podzielę się swoją matczyną wiedzą na blogu.

poniedziałek, 6 lipca 2015

Świerszczyk. Wielka księga, Literacki Egmont

Wygląda znajomo? No pewnie! Zerkamy tu i tam, kartkujemy książkę, otwieramy na chybił trafił. Coś znamy, czegoś nie - czytamy i czytamy, chłopaków intrygują ilustracje - oglądamy...

czwartek, 2 lipca 2015

8+2 i ciężarówka, Anne-Cath. Vestly, il. Marianna Oklejak


Mamy wiele wspólnego: jest nas dużo (no może nie aż tak, ale jak na nasze realia to jednak), też nam ciasno i marzymy o dużym domu, a w lesie to już w ogóle! Martwimy się o system nerwowy naszych sąsiadów (choć ci nigdy nic, no może raz niby żartem poprosili chłopaków, żeby zmienili dyscyplinę sportową ze skoków na szachy ;)) Mamy też super babcię, a nawet dwie ;) Dlatego książki Anne-Cath. Vestly są nam bliskie, rozumiemy się z ich bohaterami w lot! I są jednymi z moich ulubionych. 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...