O książkach i grach, które nam się podobają, ciekawych miejscach, w których byliśmy i o wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. A także o paru innych rzeczach...

sobota, 30 stycznia 2016

Aksamitny Królik, czyli jak zabawki stają się prawdziwe, Margery Williams, il. Wiliam Nicholson


Nie znałam "Aksamitnego królika", nie wiedziałam, że "to jedna z najważniejszych książek literatury dziecięcej (i nie tylko)". Kiedy przeglądałam książki w bibliotece, ta zwróciła moją uwagę okładką. Zerknęłam do środka. Pięknie! Piękne ilustracje. I papier! Królik trafił do torby.


Co mi się w króliki podoba, poza szatą graficzną? Jej uniwersalność. To książka dla dzieci. Ale i dla dorosłych.

Krótka historia, ze smutkiem w tle i mądrością Zamszowego Konia i ufnością Aksamitnego Królika. Streszczając w kilku zdaniach: Chłopiec dostaje na Boże Narodzenie pluszaka - małego królika. Po pewnym czasie Aksamitny Królik staje się jego ulubioną, ukochaną zabawką, o czym marzył. Marzył, od kiedy usłyszał od Zamszowego Konia, że tylko kochane zabawki stają się PRAWDZIWYMI. Że nim takimi się staną - tracą na urodzie, stają się brudne, wyliniałe od pocałunków i przytuleń. Ale stają się prawdziwe!

To jest coś, co może ci się przytrafić. Staniesz się PRAWDZIWY, jeśli dziecko pokocha cię tak bardzo, że nie tylko będzie się tobą bawić, ale też NAPRAWDĘ cię kochać. (...) Prawdziwym nie stajesz się w jednej chwili. Przemiana trwa. (...) Prawdziwym stajesz się dopiero wtedy, gdy już wykochano z ciebie większość sierści, gdy oczy ci wypadną i puszczają szwy, kiedy wyglądasz zupełnie żałośnie. Ale to jest bez znaczenia, bo skoro już jesteś Prawdziwy, to w oczach tego, kto cię kocha, nie możesz być brzydki (...)

Jest dobrze, spokojnie. Królik jest kochany i zawsze przy Chłopcu. Nawet wtedy, gdy Chłopiec choruje, długo choruje  - ma szkarlatynę (książka została wydana po raz pierwszy w 1922 roku, w Polsce ukazała się dopiero w 2009). Po wyzdrowieniu dorośli podejmują decyzję o dezynfekcji pokoju i spaleniu  wszystkiego, na czym mogą być zarazki... A przecież królik przez cały czas choroby wiernie tkwił na posterunku, w objęciach chłopca... W zamieszaniu związanym z wyjazdem do sanatorium Królik ginie, a przy dziecku pojawia się nowiuśka zabawka...

Co dzieje się z naszym aksamitnym bohaterem? Nie kończy żywota w ognisku. ale mimo tego czytałam tę książkę ze ściśniętym gardłem. Koniec jest zaskakujący, koniec, który jest początkiem, nowym początkiem. Wszystkiego.

Kolejna pozycja, którą można dopisać do listy książek o śmierci i odchodzeniu. Ale nie tylko. Bo to też książka o przyjaźni i miłości. I choć do mnie przylepił się jakiś smutek i towarzyszył mi długo jeszcze po odłożeniu książki - to jest to dobra książka i przebija z niej radość. Bo przecież warto robić coś naprawdę, być naprawdę i tak kochać, tu jest pełnia i sens. I nie liczyć czasu, być tu i teraz.
Były takie chwile, kiedy coś mnie uwierało. Bolało, że Chłopiec tak  szybko uwierzył, tak łatwo zapomniał... a może wcale nie?

Króliczek nie zapomniał.
Pięknie wydana książka, z oryginalnymi ilustracjami  Wiliama Nicholsona.


Aksamitny królik czyli jak zabawki stają się prawdziwe,
Margery Williams,
Wiliam Nicholson,
tłum. Barbara Grabowska, współpraca Dorota Koman,
Wydawnictwo Auditus, 2009.

1 komentarz:

  1. Polecam również audiobooka, którego czyta Piotr Frączewski :) .

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...