O książkach i grach, które nam się podobają, ciekawych miejscach, w których byliśmy i o wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. A także o paru innych rzeczach...

niedziela, 13 marca 2016

Odyseja umysłu: przygoda, którą warto przeżyć


Odyseja umysłu: co to takiego?

Odyseja Umysłu to program edukacyjny, przebiegający w formie międzynarodowego konkursu (najpierw są etapy regionalne, potem finał ogólnopolski w Gdańsku, i etap trzeci - finał światowy w USA). Co roku angażuje się w niego kilkadziesiąt tysięcy uczniów i studentów z całego świata. Patronat nad polską edycją sprawuje Minister Edukacji Narodowej.


Celem Odysei jest rozwój zdolności twórczych, kreatywnego i krytycznego myślenia. Dzieci i młodzież otrzymują zadania-problemy rozbieżne – czyli takich, które rozwiązać można na wiele sposobów i razem je w sposób twórczy rozwiązują.

Odyseusze uczą się marzyć – odważnie i w oparciu o cele, myśleć – samodzielnie i nieszablonowo, i tworzyć – rozwiązania oryginalne i efektywne zarazem. Zachęca się ich, by działali w duchu innowacji – łamiąc schematy i przyzwyczajenia, i w duchu kooperacji – z otwartością na pomysły i opinie innych. Stawia się przed nimi wyzwania, które wymagają łączenia w praktyce wiedzy i wyobraźni, nauki i sztuki, rąk i umysłów.

Zgodnie z ideą Odysei:

  • Każde dziecko ma potencjał i może odnosić sukcesy. Zasady są jasne, zadania jedne, a szanse równe. Każdy uczeń może brać udział, odkrywać swe pasje i doskonalić talenty.
  • Kreatywność to umiejętność, którą warto rozwijać. Uczestnicy programu trenują wyobraźnię, stawiając czoła problemom pozbawionym „jedynego słusznego rozwiązania”.
  • Zespół to większa siła twórcza niż jednostka. Pracując w drużynie, młodzi ludzie łączą różne pomysły, uczą się od siebie, inspirują i motywują nawzajem.
  • Współzawodnictwo fair-play stymuluje kreatywność. Udział w konkursie to dla dzieci zrozumiały cel i oparta o naturalne aspiracje zachęta, by mierzyć wyżej i starać się bardziej.
  • Doświadczenie to najlepszy nauczyciel. Odyseusze rozwijają wiele ważnych umiejętności jednocześnie, bo uczą się w oparciu o samodzielną pracę i wyciągane z niej wnioski.
  • Uczenie się może być przyjemnością! Inspirujące wyzwania, zabawa w grupie rówieśników i „sportowe” emocje na konkursach sprawiają, że młodzież kocha Odyseję Umysłu.
  • Proces jest w edukacji ważniejszy od efektu. W trosce o odpowiednią jakość odysejowych zajęć, prowadzi się szkolenia trenerów drużyn i zachęca ich do rozwijania warsztatu pracy.

    (ze strony Odyseja Umysłu)



    A jak to wygląda w praktyce?


    Mój syn przez ten rok brał udział w Odysei. W grupie dzieci z klas 3-5 co tydzień spotykali się z nauczycielkami-trenerkami i brali udział w niezwykle ciekawych zajęciach, przygotowujących ich do konkursu. Zasada jest taka: do wszystkiego uczniowie dochodzą sami, bez pomocy trenerów czy rodziców.

    Przez pierwsze miesiące temat Odysei był głównym tematem naszych wieczornych rozmów. Franek z emocjami relacjonował to, co robili na zajęciach i było to coś zupełnie innego, z czym nie spotkał się dotychczas na żadnych innych zajęciach dodatkowych. Dzieci miały zadanie m.in. zrobić samodzielnie pojazd nie na napęd elektryczny, na pedały też nie. Regulamin konkursu liczył kilka stron i uczniowie musieli ściśle stosować się do zasad. Pomysł i realizacja, ułożenie scenariusza po programu konkursowego - burza mózgów, współpraca i kreatywność.

    Aż nadszedł ten dzień, będący zwieńczeniem ich wielomiesięcznej pracy. W szkole na Bemowie spotkali się Odyseusze z warszawskich i nie tylko szkół, biorących udział w programie. Dwa piętra szkoły zamieniły się w miejsce tętniące energią, kolorami, przedziwnymi strojami i tajemniczymi wehikułami. Dekoracje wymyślone przez uczestników, akcesoria, makijaże, stroje - wywoływały w nas, dorosłych, towarzyszących dzieciakom - autentyczny podziwi szacunek! Przedstawienie i oczekiwanie na spontany (na to pierwsze mogliśmy wejść i oglądać, drugie odbywały się już za zamkniętymi drzwiami).

    Finał etapu: takich emocji jak na wyczytaniu zwycięzców, którzy pojadą na etap ogólnopolski, nie widziałam nawet na koncertach rockowych! Coś niesamowitego! I choć nasza grupa nie przeszła dalej - to nasze dzieci też są zwycięzcami i większość z nich już wie, że w przyszłym roku też weźmie udział w Odysei :) Bo tu liczy się nie zwycięstwo, ale droga i wszystko to, co jej towarzyszy.

    Organizacja imprezy (całodniowej od 8 rano do 21) - na medal. Całodzienna stołówka,co krok ludzie z obsługi - informujący, pomagający. Strefa luzu, odpoczynku. I uśmiechy i radość! I Omer - maskotka Odysei - przechadzający się tu i tam i wzbudzający euforię szczególnie wśród najmłodszych.

    Jeśli w waszych szkołach są prowadzone zajęcia OU - zachęcajcie dzieci do uczestniczenia w nich, a jeśli nie ma zajęć - zachęcajcie fajnych nauczycieli, aby zostali trenerami (aby móc prowadzić zajęcia, trzeba ukończyć kurs) - warto!
    Pojazd naszej grupy.
    Spódnica jednej z uczestniczek - dla mnie bomba!
    Przepiękna Japoneczka!

    Omer, maskotka Odysei.

    Wchodzimy na salę - teraz nasza szkoła!

    I już po - wszystkie dzieci dostały medale, które z dumą nosiły do końca dnia!

    Naszym paniom nauczycielkom należą się słowa największego uznania - za wkład pracy i czas poświęcony na pracę z naszymi dzieciakami!

    W wolnych chwilach dzieciaki rysowąły laurki, pisały listy do odysejowej maskotki - Omera.

    Antoś, choć jeszcze nie odysejowy - też rysował :)
    Stroje uczestników...
    I akcesoria...

11 komentarzy:

  1. No nie wierzę - odyseja! Wczoraj byłam (jestem kapitanem tylko w problemie nr 5) a w odysei jestem od 16 lat - polecam wszystkim

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, 16 lat! Problem 5 to Między nami zwierzętami? Nasze dzieciaki rozwiązywały problem nr 1 Nowe życie rzeczy. Emocje niesamowite, a już finał wieczorny, ta radość zwycięzców! niesamowite...

    OdpowiedzUsuń
  3. Heh, zaczynałam kiedy nie było eliminacji, tylko jednne finały w Gdańsku. Próbowałam wprowadzić OU na rynek warszawski do szkół, ale wielu nauczycieli patrzyło dziwnie, bo o co chodzi. Sama pewnie wiesz, to trzeba zobaczyć. Od 12 lat sędziuję, kapitanuję i wracam jak bumerang bo tak mi zawsze czegoś brakuje. OU uczy czegoś więcej niż kreatywność, umiejętności, które przydają się w życiu,w zdobywaniu, pracy, w byciu z dziećmi (mam dwie córki) - wiem co mówię, testowałam na sobie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tym co zobaczyłam - bardzo chciałabym, aby wszyscy moi chłopcy mieli możliwość brać udział w tym programie w przyszłych latach. Młodzi, ponieważ towarzyszyli w sobotę bratu i widzieli co nieco -też chcą!

      Usuń
  4. A co do Antosia, że nie odysejowy - on już odysejowy jest na bank. Ja nawet dostałam kiedyś nagrodę Omera "za pomoc z wewnątrz" jak byłam w ciąży. Także ostrzegam Ou przechodzi na wszystkich ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Najfajniejsze w Odysei jest to, że trenerem może być też rodzic:) Ja prowadzę drużyny moich dzieci od 7 lat i moje koleżanki i koledzy - rodzice - również. Świetna relacja z Eliminacji! Maja

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo Pani dziękuję za ten wpis. Jestem trenerką i miło mi śledzić wpisy rodziców z całej Polski i ich wrażenia po Odysei Umysłu. To dodaje nam , nauczycielom, skrzydeł. Zatem znowu mogę lecieć wysoko i rozwijać skrzydła nad wodami kreatywności, spontaniczności i niezwykłej twórczości młodych ludzi, z którymi pracuję. Serdecznie pozdrawiam Panią i całą drużynę Franka z drugiego końca Polski - z Bogatyni. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dziękuję Pani za komentarz i pomyślnych wiatrów i wysokich lotów :) Pozdrawiamy serdecznie!

      Usuń
  7. Super sprawa. Nigdy o tym nie słyszałam, może dlatego, że moje dzieci jeszcze zbyt małe. Ale notuje sobie w pamięci. Dzięki

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...