Blog o pięknych i mądrych książkach dla dzieci.

O książkach i grach, które nam się podobają, ciekawych miejscach, w których byliśmy i o wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. A także o paru innych rzeczach...

wtorek, 12 kwietnia 2016

Banzai, Zofia Fabjanowska-Micyk,il. Joanna Grochocka



Japonia moim chłopakom kojarzy się z Ninjago, zawodnikami sumo, origami i sushi, za którym przepadamy i ciągle obiecujemy sobie, że  nauczymy się je sami przygotowywać. Córka dorzuciłaby pewnie jeszcze Hello Kitty. 


Dla mnie Japonia to egzotyka. Przyznam szczerze, że te rejony nigdy mnie nie pociągały. Jeśli myślę o podróży marzeń - widzę Amerykę Południową. Nie rozumiem kultury wschodu, nigdy mnie nie fascynowała. W nastoletnim życiu natknęłam się na zdjęcie cmentarza wodnych dzieci - dzieci z aborcji, które zrobiło na mnie smutne wrażenie, długo nosiłam ten obraz w sobie. Teraz myśląc Japonia - widzę miasto neonów i czuję samotność bohaterów "Między słowami" i Murakamiego. To mało, a jednak na tyle dużo, żeby poczuć zaciekawienie. 

Dlatego, kiedy w nasze ręce trafiła książka "Banzai" - przeczytałam ją od deski do deski. To książka przybliżająca dzieciom i dorosłym kulturę, zwyczaje i tradycję Japonii. Pełna ciekawostek i konkretnych informacji - jeśli wybieralibyśmy się do Japonii - "Banzai" poleciałoby z nami. 

Książka rozbudza fascynację tym odległym krajem, sprawia, że to, co wydawało się obce - przybliża się. Jest przewodnikiem, od którego trudno się oderwać. Kompendium wiedzy, którą warto przyswoić, żeby móc wyobrażać sobie,  co to za kraj, co to za państwo, co to za kultura... I jak żyją tam ludzie - co jest dla nich ważne, w co wierzą, jakie mają zwyczaje, które pielęgnują. Cały koloryt i smak.
Dzieci nie będą się nudzić, bo jest ciekawie, czasem zabawnie. Jest tu mowa i o ceremonii picia herbaty i o kimonie, sztukach walki i kreskówkach, Nowym Roku i jedzeniu na macie, o języku, zabawkach dla dzieci, mandze, targu rybnym... Moje chłopaki z zachwytem słuchali o świętach dzieci - u nas mamy Dzień Dziecka, a tam swoje święto mają chłopcy i oddzielne dziewczynki, jest święto siedmio-,pięcio- i trzylatków...

A do tego jak to jest podane! Już dla samych ilustracji warto tę książkę mieć. Minimalizm w formie, piękne ciepłe, przygaszone kolory, nutka orientalności. Zresztą, popatrzcie sami

"Banzai. Japonia dla dociekliwych" to druga książka z serii "Świat dla dociekliwych", pierwszą jest "Mamma mia. Włochy dla dociekliwych" - osobiście z niecierpliwością czekam na kolejne :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...