O książkach i grach, które nam się podobają, ciekawych miejscach, w których byliśmy i o wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. A także o paru innych rzeczach...

środa, 19 kwietnia 2017

Grzeczna, Gro Dahle, Svein Nyhus


Palce wiszą nad klawiaturą. Przyczajone. Pierwsze zdanie jest jak wystrzał, który rozpoczyna bieg. Tym razem nie mogę ruszyć. Palce wiszą nad klawiaturą, a we mnie kłębi się wiele pierwszych zdań i wszystkie są nie takie. Kłębowisko myśli, kłębowisko słów. I emocji.

Wyciągnę kilka nitek z tego kłębka, któraś pewnie się urwie, gdzieś pojawi się supeł...

Niech słodki róż okładki was nie zmyli, różowiutko jest tylko na zewnątrz. Im dalej tym bardziej gorąco, od emocji, złości, bólu... Każde zdanie jest jak uderzenie. Czasem kuksaniec w bok, a czasem mocny lewy sierpowy. Ale nie zamykam książki powalona na łopatki. Zamykam "Grzeczną"z krzykiem, rykiem, z furią.  Słyszę swój głos!

To książka dla wszystkich dziewczynek, dziewczyn, kobiet, matek i babek. Uniwersalna i ważna. Dziecko przeczyta ją jak ciekawą historię, dorosłe dziewczyny zafundują sobie sobie psychoterapię (słyszałam od dorosłych już kobiet, że czytając książkę -  płakały). Rodzice córek powinny dostawać ją na starcie, w pakiecie z pierwszą wyprawką.

Lusia jest grzeczną dziewczynką, cichutką, robiącą wszystko jak należy - nie dla siebie, ale dla innych, bo tego od niej oczekują. Pięknie pisze, pięknie myje zęby, niepytana nie odzywa się, zawsze uśmiechnięta, zawsze miła... Och, jaka ta Lusia wspaniała! Lusia jest tak grzeczna, że aż staje się niewidzialna, i znika, czego początkowo nikt nawet nie zauważa. A kiedy już dostrzeżono brak Lusi -szukają. Ale nie znajdują - to Lusia sama siebie znalazła, znalazła w sobie moc, aby wreszcie powiedzieć "nie". A jej siła zapoczątkowała pochód grzecznych, wychodzących ze ściany. Koleżanki, matki, ciotki, prababka. Wychodzących za Lusią, która znalazła w sobie siłę. Zakneblowanie, zamurowanie, ten uśmiech i dyg dyg towarzyszą nam od zarania dziejów, nam - dziewczynkom i kobietom. Nieświadomie, niechcący, jakoś przy okazji w tej sztafecie życia przez wieki i pokolenia przekazujemy sobie pałeczkę grzeczności, poprawności, spełniania oczekiwań. I już same nie wiemy, jakie jesteśmy. Znikamy. Wtapiamy się, ustępujemy, usuwamy na bok, milczymy. Tylko zęby błyszczą w uśmiechu rozciągającym usta.
Żyjemy w czasach, w których coraz łatwiej jest nie być grzeczną, jednak nawet te, które tak bardzo manifestują siebie, często gdzieś tam głęboko w sobie walczą ze stereotypami i zakodowanymi zachowaniami.

To cenna książka. Chciałabym podarować "Grzeczną" każdej kobiecie, którą kocham, która jest dla mnie ważna. Wszystkim tym , którym głos więźnie w gardle, które godzą się na coś, bo nie wypada inaczej, bo odmowa kogoś urazi, zaboli, bo tak wypada, bo tak trzeba...

Zaskakujące ilustracje, ale nie dla znających styl Sveina Nyhusa ("Zły pan", "Włosy mamy"), poruszający język - poetycki, pełen powtórzeń i metafor - i rytm. Bardzo się ucieszyłam widząc, że "Grzeczna" znowu pojawiła się w księgarniach.

GRZECZNA

Gro Dahle
Il.  Svein Nyhus
Przekład: Helena Garczyńska
Wydawnictwo Eneduerabe, 2012
Ilość stron: 32
cena 25 zł
wiek: 4+








8 komentarzy:

  1. Bosh, ja mam łzy w oczach jedynie czytając to, co napisałaś... Co w takim razie zrobi ze mną ta książka...
    Bardzo, bardzo Ci dziękuję za ten wpis, za te słowa... Piękne zresztą, cudny początek - porwałaś mnie do swego świata, wciągnęłam się...

    Dziękuję. Naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś tak emocjonalnie podeszłam do tej książki ...

      Usuń
  2. Na nas też "różowa dziewczynka" zrobiła wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się nie podobać albo podobać bardzo, ogromnie - na pewno nikogo nie pozostawi obojętnym

      Usuń
  3. Przeglądałam kiedyś w księgarni...mocna!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znalam ale juz wiem ze dla Nikoli bede ja miec ������������ super to napisałas �� bt.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...