Blog o pięknych i mądrych książkach dla dzieci.

O książkach i grach, które nam się podobają, ciekawych miejscach, w których byliśmy i o wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. A także o paru innych rzeczach...

poniedziałek, 24 września 2018

Wrzesień w Magicznych Ogrodach



Chłopaki coraz starsi, a jednak hasło "jedziemy do Magicznych Ogrodów!" nadal działa na nich elektryzująco i jest zapowiedzią ciekawie spędzonego dnia. Kolejny raz odwiedziliśmy Ogrody, tym razem pod koniec sezonu, bo w przedostatni weekend września. Czy coś nas zaskoczyło na plus, a może pojawiły się minusy? 


Lubię Ogrody za oryginalność - nie jest to miejsce sztampowe, przeładowane plastikiem. Jest tu dużo przestrzeni, roślin, a cały park jest spójny - jednemu tematowi podporządkowane są wszystkie strefy i wydarzenia. To sprawia, że wchodząc do niego przenosimy się do baśni i jest magicznie od początku do końca. Stroje krasnali, wróżek, Mordoli, wystylizowane miejsca, sprzęty, place zabaw... Tym razem trafiliśmy na wydarzenie "Dyniobranie z Mordolem Witkiem" - dynie królowały w każdym zakątku Ogrodów, sprawiając, że miejsce to nabrało jesiennego charakteru.

Po pierwszym rodzinnym przejściu przez park rozdzieliliśmy się - młodzi pobiegli w swoją stronę, a ja z ojcem dzieci ruszyliśmy w swoją trasę, i naszym celem nie był wcale kawiarniany ogródek. Przejechaliśmy się Bulwiakową Kolejką (- Przepraszam, możemy pojechać bez dzieci?, - Jasne!), zaliczyliśmy park linowy (nowość!), pohuśtaliśmy się na drewnianej łodzi, pooglądaliśmy Ogrody z wieży widokowej, podyrygowaliśmy fontannami, pospacerowaliśmy alejkami, podziwiając zmieniające się kolory Ogrodów. Z pełną odpowiedzialnością mówię: to miejsce dla wszystkich, bez względu na wiek. Z tego parku się nie wyrasta - za rok pewnie odwiedzimy go znowu.

Ostatnie dni września w Ogrodach zaskoczyły nas - odwiedzających było znacznie mniej niż w upalne, letnie dni - mieliśmy wrażenie, że wszystkie atrakcje są do naszej dyspozycji. Po powitaniu w bramie i uściśnięciu ręki Mordolowi, zaopatrzeni w mapy, ruszyliśmy aleją w dół, tłumiąc chęć pobiegnięcia - ale przecież cały dzień przed nami, spieszyć się nie trzeba!







TRATWY


Tratwy - to zawsze jest hit, i tak jak Zamek Wróżek mijamy bez zatrzymywania się, tak pływanie na tratwach jest obowiązkowym punktem programu. Matka miała obawy, bo temperatura nie ta, a ciuchów na zmianę od dawna nie bierzemy ze sobą, ale udało się. Choć kilka godzin później któryś z chłopaków przebiegając obok nas krzyknął, że ma mokre spodnie, ale udałam, że nie słyszę. Więc się nie liczy.




Bulwiakowa Kolejka



Przejażdżka kolejką to jak przeniesienie w magiczny świat - domeczki, płotki, samochody i "samoloty" Bulwiaków, targ czy miejsce odpoczynku... no, robi to wrażenie. Urocza kraina!





Krasnoludzki Gród 



Krasnoludzki Gród, karuzele, łodzie, wieża prób to raj dla moich chłopaków. Nie było miejsca, w którym by nie byli. W tym roku mieli obawy, że może już nie zmieszczą się do studni, prowadzących do podziemnych korytarzy, ale dali radę, za rok też powinno się udać. W Grodzie można się wyszaleć, wspinać, wziąć udział w rycerskim turnieju, pograć w gry, pohuśtać na huśtawkach - drewnianych łodziach czy pokręcić na karuzeli.

Pomocą służą krasnoludy - pokazują jak posługiwać się bronią (miecze, toporki, łuki), wypisują certyfikaty,m przybijają pamiątkowe pieczęcie. Moi synowie byli trochę zawiedzeni, że nie trafili na rozgrywki i powalczyć mogli jedynie ze sobą, a to już emocje nie te, mają to w domu ;)





Mosty w koronach drzew (NOWOŚĆ)



Mosty w koronach drzew czyli park linowy z tarasami widokowymi to nowość - atrakcja, której w ubiegłym roku nie było. Fajnie jest przyjeżdżać tu i być zaskoczonym czymś nowym, to miłe! Bardzo estetycznie wykonane miejsce, podniebne tunele z przeszkodami, zjeżdżalnia i charakterystyczne dla M.O. drzewa, ukrywające kominy z jadalni (zapachy tak kusiły, że prosto stąd poszliśmy na obiad).


Mroczysko



W Mroczysku jak to w Mroczysku - ponuro, strasznie, tu odcięta ręka, tam noga, wydłubane oko albo czarny kruk trzymający coś w dziobie - wolałam nie patrzeć co. Smok ma się dobrze i nadal straszy, przybył nowy eksponat - wiszące zwłoki jakiegoś śmiałka, który chciał przechytrzyć smoka - jakiś maluch nie wytrzymał napięcia i polały się łzy (nie bez powodu na bramie wisi tabliczka, że mogą tu wchodzić dzieci od 6 roku w górę...).



Rośliny w Magicznych Ogrodach




Dla mnie to roślinny raj - nawet o tej porze (końcówka lata) jest na co patrzeć i podziwiać. Mieniące się czerwienią dzikie wino oplatające płoty, różne odmiany wrzosów, róże ... i mnóstwo krzewów i kwitnących ciągle roślin - przy wszystkich tabliczki z krótką informacją (nazwą, pochodzeniem itd.) Oczy odpoczywają, mózg się resetuje, tu ławeczka, tam altanka - może się zaszyć, wyciszyć, odsapnąć.





I na koniec...



To na co zwracam uwagę to czystość, w Ogrodach nie ma śmieci! Duże kosze wiklinowe na śmieci, wyznaczone miejsca dla palaczy (nie muszą kryć się po krzakach), kosze na plastikowe butelki i czyściutkie toalety - w każdej bukiet ciętych kwiatów (sprawdzałam!) świadczą o tym, że w Ogrodach dba się o wszystko. Jest komfortowo, estetycznie, przyjemnie.

O tej porze większość miejsc z jedzeniem już jest nieczynna, poza największym barem. A w barze mnóstwo warzyw i surówek, kasze, frytki i ziemniaki, ryby, kotlety mięsne... Wszystko w jednej cenie 3.93 zł za 100 gram.
Ale minusa też muszę dać: w kawiarniach (czynne były dwie) można było płacić jedynie gotówką (w barze kartą już jak najbardziej tak). Więc musieliśmy się obyć bez gofrów (chłopaki byli zawiedzeni) i kawy (ból!).

Sklepiki z pamiątkami są dwa i można w nich kupić wyłącznie gadżety związane z Ogrodami - maskotki, artykuły szkolne, drewnianą broń czyli toporki, miecze, t-shirty z symbolami poszczególnych krain.







Nasze wrażenia z Magicznych Ogrodów:

z 2016 roku: Magiczne Ogrody, czyli jak ciekawie spędzić czas z dziećmi [weekend w Polsce]

z 2017 roku: Park tematyczny dla dzieci: Magiczne Ogrody



Magiczne Ogrody
Trzcianki 92,
woj. lubelskie
.

6 komentarzy:

  1. Fajne kubeczki bardzo fajne pamiątki na pewno bym kupił jakbym trafił na taki magiczny ogród. Fajnie że takie rzeczy jeszcze są we wrześniu pogoda trochę teraz nie dopisuje. U nas już brak atrakcji w mieście.

    OdpowiedzUsuń
  2. To są te magiczne ogrody z Janowca czyż tak ? Chyba kiedyś tam udało mi się być przejazdem, ale bardzo fajne miejsce mam tam nie daleko myślę żeby jakiś weekend poświęć i wybrać się tam bo może być magicznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Magiczne ogrody na prawdę fajne miejsce. My do Janowca mamy dość daleko ale znalazłem stronkę tych ogrodów fajna aktracja ale tak na cały weekend by trzeba było wyjechać

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiem szczerze że bardzo fajne miejsce. Widzę, że świetnie się tam bawiliście, też z rodzinką chcemy się tam wybrać. Jeszcze nigdy nie byliśmy w takim miejscu a dzieciom na pewno się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie dziwie się że te tratwy są tak popularne sam na takim czymś bym się pobawił z chęcią, bardzo fajny pomysł na odpoczynek jakąś wolną niedzielę wybrać się rodzinnie na pewno było by co wspominać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna wycieczka! Jak tak patrzę to ten obiekt robi wrażenie. Chyba sam będę musiał też się tam wybrać i zobaczyć to i owo. Fajne miejsce nawet na wypad z dziewczyną! :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...