Blog o pięknych i mądrych książkach dla dzieci.

O książkach i grach, które nam się podobają, ciekawych miejscach, w których byliśmy i o wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. A także o paru innych rzeczach...

sobota, 16 czerwca 2018

W magicznej pracowni Józefa Wilkonia



Piły warczały, młotki stukały i pukały, siekiery szalały. Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą - leciały, że hej! Rąk do pracy nie brakowało, do maszyn i obsługujących ich pomocników pana Wilkonia ustawiały się kolejki, a sam Mistrz przez trzy godziny nie odchodził od pniaka, który służył mu za stół warsztatowy, i nic tylko wywijał siekierą, ciosał, rąbał, a w przerwach oglądał wybrane przez kursantów konary i gałęzie i doradzał młodym rzeźbiarzom, co i jak z nich zrobić.

Tu gdzieś zobaczył łepek kuny, tam cielsko wijącego się smoka, gdzieś indziej wypatrzył dumnie uniesioną głowę jelenia, w małym kawałku usłyszał bijące serduszko ptaszka. Ptaszka, który nie wiadomo kiedy i jak ożyło - no bo przecież kilka ciosów siekierą to za mało, by wyrąbać z drzewa życie i stworzyć skrzydlatą zadziorę, urokliwie przekrzywiającą główkę... Maleństwo, które zastygło w bezruchu, by - o czym jesteśmy święcie przekonani - za chwilę się ocknąć i zerwać do lotu, i tyle go będą widzieli...

Mistrz czarował i zarażał energią, co jakiś czas głośno nawołując "kto ma nóż?", "gdzie siekiera", "dajcie mi pisak" i dzieci robiły cuda i rodzice robili cuda, ale największe cuda działy się wszędzie wokół, bo dla mnie pobyt w pracowni Józefa Wilkonia to jak wizyta w zaczarowanym ogrodzie, w którym zdarzyć się może wszystko...

Atmosfera jest tu niesamowita, co czują nie tylko ludzie, ale i zwierzęta... Oprowadzając nas po pracowni i terenie wokół Wilkoń podzielił się z nami ptasią historyjką. Otóż w drewnianej kapliczce, na której umieszczone są drewniane ptaki,  znajduje się dziupla i w tej dziupli... najprawdziwsze ptaki uwiły sobie gniazdo i wysiadywały jajka. I to, że ich dom zmieniał miejsce - kapliczka co jakiś czas była przenoszona i przesuwana -  zupełnie im nie przeszkadzało! Mimo tego czuły się pewnie i bezpiecznie!

Krążąc między rzeźbami, tymi małymi i monumentalnymi, prostymi i tak niezwykle oddającymi naturę duszy ich właścicieli zastanawiałam się, jak to możliwe? Żeby w tak prosty sposób - uchwycić wszystko.

Cóż, za nami warsztaty rzeźbiarskie w pracowni Józefa Wilkonia w Zalesiu Dolnym, zorganizowane przez Multimedialną Bibliotekę przy ul. Tynieckiej. Dziękujemy, że mogliśmy w nich uczestniczyć!





















 

Ten maluch to dzieło Antosia :) Tu poznaje się z psami Józefa Wilkonia :)





piątek, 15 czerwca 2018

Gra Azul, czyli jak układamy mozaiki z Azulejos...


Jedna z naszych nowych gier, kupiona na targach na najczęściej odwiedzanym przez moich synów stoisku Rebel.pl. Miałach ochotę na "Sen", ale chłopaki stwierdzili, że mamy "Dixit", a one są podobne, więc czas na coś nowego. Zastanawiali się jeszcze nad  "Transformacjami Marsa", ale po krótkiej naradzie stwierdzili, że pewnie nie będę z nimi w to grać (no, pewnie bym nie grała), więc stanęło na grze "Azul".

Już rzut oka wystarczy, żeby wiedzieć, że gra wizualnie nawiązuje do azulejos - ceramicznych, dekoracyjnych płytek, z których słynie Portugalia. Te oryginalne, sprowadzone do Europy przez Maurów, miały kolor biało-niebieski. Moda na nie nastała po wizycie króla Manuela I w południowej Hiszpanii - zafascynowany pięknem mauretańskich dekoracji pałacu w Alhambrze zlecił przyozdobienie nimi swojego pałacu w Portugalii.

W grze "Azul" jesteśmy artystami, układającymi mozaiki na ścianach pałacu królewskiego w Évorze.

Wizualnie gra jest piękna - żywiczne kafelki są miłe w dotyku i bardzo ładne, podobnie niebiesko-biały płócienny woreczek, kolory planszy i samego pudełka też bardzo mi pasują. Przyjemnie się patrzy, i przyjemnie gra. Bo zasady nie są skomplikowane, czego osobiście nie lubię (nieczytelna instrukcja gry wystarczy, żeby mnie zniechęcić), wystarczy kilka minut i wiadomo, o co chodzi.

W pudełku znajdziemy:
  • 100 żywicznych płytek
  • 4 plansze graczy
  • 9 żetonów warsztatów
  • 4 znaczniki punktacji
  • 1 żeton gracza rozpoczynającego
  • 1 lniany woreczek
  • 1 instrukcja
Początek gry

Rozkładamy warsztaty, czyli okrągłe krążki (my gramy w 4 osoby, więc warsztatów jest 9), na każdym krążku losowo po 4 płytki. Pozostałe płytki zostają w woreczku (kiedy warsztaty będą świecić pustkami, będziemy je uzupełniać).

Każdy z graczy dostaje planszę i czarny znacznik do oznaczania punktów.
Na planszy znajduje się sfera magazynu (po lewej) i ściana na której tworzymy mozaikę.

Grę zaczyna pierwsza osoba, która jako ostatnio była w Portugalii.

Jak przebiega gra

Pierwsza osoba wybiera interesujący ją warsztat i zbiera wszystkie płytki w wybranym kolorze. Można to zrobić, biorąc płytki z warsztatu (kafelki w innym kolorze spadają na środek pola gry)
albo przy kolejnych turach z pola gry. Pierwszy gracz, który zdecyduje się na ten ruch, otrzymuje kafelek pierwszego gracza, ale przy najbliższej punktacji będzie musiał stracić jeden punkt.

Zebrane kafelki przekłada się do magazynu - jeden rząd może być zajmowany przez jeden kolor, a liczba płytek nie może przekraczać dostępnych pól - nadliczbowe kafelki lądują na podłodze, czego konsekwencja są ujemne punkty. Po zapełnieniu pól jednego rzędu, przenosimy je na ścianę (tu możemy układamy je pionowo albo poziomo, lepiej unikać rozrzucania ich bez ładu i składu - nie zyskamy na tym dodatkowych punktów)
Tura kończy się, gdy warsztaty świecą pustkami - dokładamy wtedy kafelki z woreczka.
Gra kończy się, kiedy pierwszy z graczy ułoży cały rząd płytek.

Przypomnienie punktacji mamy na planszy - wystarczy rzucić okiem. Im większą liczbą ścianek stykają się kostki, tym punktów więcej. Żeby wygrać trzeba zapełnić cały rząd i zdobyć jak najwięcej punktów. Gra się szybko, można główkować i kombinować, a można też pójść na żywioł.

Nasza opinia

Podoba nam się ta gra, już wiemy, że lubimy w nią grać. Zasady są czytelne, i po pierwszej rozgrywce wiadomo, o co chodzi, nie trzeba podpierać się instrukcją. Gra się szybko i sprawnie. Feeria barw, miłe w dotyku kafelki, drewniane znaczniki - super! Minus w naszym przypadku jest taki, że maksymalnie mogą grać tylko cztery osoby.


AZUL
Autor gry: Michael Kiesling
Wydawnictwo Lacerta
Liczba graczy: 2 - 4
Minimalny wiek: 8
Czas rozgrywki: 30 min.
Kategoria: gra logiczna
Opracowanie graficzne: Chris Quilliams
cena 174 zł.









środa, 13 czerwca 2018

Cudowna podróż, Selma Lagerlöf

Klasyka literatury dziecięcej. Jedna z ukochanych lektur dzieciństwa Czesława Miłosza. I choć napisana ponad 100 lat temu - czyta się ją z wielką przyjemnością i wzruszeniem.

Podróż to jeden z popularniejszych motywów w literaturze. Podróż jako doświadczenie, przygoda, wędrówka, tułaczka, zmiana. Czas na obserwacje, zbieranie doświadczeń, zmaganie się i odkrywanie. Metafora życia i szukania sensu. Razem z bohaterem wyruszamy w niezwykłą podróż - geograficzną (przemieszczamy się nad Szwecją, autorka bardzo obrazowo przedstawia krajobraz z lotu ptaka, przyrodę) i duchową - chłopiec pod wpływem wędrówki i tego, co doświadcza w trakcie jej trwania przechodzi wewnętrzną przemianę.

14-letni Nils, leniuch i urwis, zostaje zmniejszony przez krasnoludka. Krasnoludek zrobił to z premedytacją, za karę, bo chłopiec chciał zrobić mu psikusa. Chłopak nie spodziewał się takiego obrotu sprawy, zaskoczyła go też postawa zwierząt gospodarskich - żadne nie chciało mu pomóc, wszystkie dały mu wypłatę za jego dotychczasowe zachowanie. Bo co tu dużo mówić, chłopak nie szanował zwierząt, był wobec nich okrutny.

Gdy chłopiec o wielkości skrzata błąkał się po podwórku, przeganiany przez zwierzęta - na niebie pojawił klucz dzikich gęsi. Nawoływały: lećcie z nami, lećcie z nami! Ptaki domowe nie miały na to chęci ani odwagi poza młodym gąsiorem, który z zazdrością zerkał na sznur ptaków na niebie. W ułamku sekundy podjął decyzję: Zaczekajcie, zaczekajcie, ja polecę!
Nils chcąc powstrzymać gęś przed ucieczką, wskoczył na jej grzbiet. Ale nie udało mu się gęsi zatrzymać i nim się spostrzegł sam szybował już w górę na jej grzbiecie... I tak rozpoczął podróż pełną niezwykłych przygód, wzruszeń, ale też trwogi i niebezpieczeństw.

Ptaki początkowo niechętne chłopcu z czasem zmieniły o nim zdanie. Widziały zmianę, jaka w nim zachodziła, z egocentryka i łobuza przeobrażał się w chłopca, który był w stanie narazić swoje życie, by pomóc skrzydlatym współtowarzyszom. Początkowa kalkulacja - zwierzęta były mu potrzebne, by odnaleźć krasnala - zmieniła się w szczere oddanie. Nils poznał co to prawdziwa, szczera przyjaźń.

To opowieść z morałem, w starym stylu, jednak ma w sobie moc, która sprawia, że książka się nie starzeje, że ciągle jest zrozumiała i czytelna. To geograficzny przewodnik, ale też kopalnia wiedzy o legendach, obyczajach i kulturach ludowych szwedzkich społeczności. A przede wszystkim ciekawa opowieść drogi (a raczej lotu), w czasie której bohater odkrywa nowe, obce mu wartości. I poznaje świat zwierząt i dzikiej przyrody.


Cudowna podróż
Selma Lagerlöf
tłumacz: Teresa Chłapowska
wyd. Nasza Księgarnia
oprawa: miękka
rok wydania: 2017
liczba stron: 120
format: 140x202 mm
wiek: od 7 lat
Lektura w IV klasie.
cena 19.90 zł




piątek, 8 czerwca 2018

Czarodzieje mogą wszystko, Dariusz Chwiejczak, il. Dariusz Twardoch


Zapamiętałam te obrazy, gdzieś je widziałam. Liryczne, poetyckie.
Klimat jak ze snu i ludzieńki przypominające dzieci malowane przez Tadeusza Makowieckiego. W obrazach Twardocha jest delikatność i niezwykła wrażliwość. Mam wrażenie, że po mrugnięciu okiem - znikną, rozpłyną się, odejdą. Są jak migotki z innego świata, promyki słońca, których się nie złapie, ani nie zatrzyma. Chciałabym znaleźć obrazy tego ilustratora w kolejnych książkach dla dzieci. Są ciekawe, pobudzają wyobraźnię, intrygują.

Dla tych obrazów napiszę i o samej książce.
Wciąga, jednak trudno o niej powiedzieć, że to literatura, raczej przewodnik pozytywnego życia ze szkolną, nastolatkową opowieścią  na pierwszym planie. Coś między korporacyjnym wykładem a poradnikiem motywacyjnym. Słyszałam o ludziach, którzy twierdzą, że ta książka odmieniła ich życie, że trafiła w czas. Dawno, dawno temu przez krótki czas zaczytywałam się w poradnikach, jednak szybko mi przeszło. Choć nie przeczę, czasem przypomnienie sobie oczywistych rzeczy jest wskazane. Autor, Dariusz Chwiejczak (ale też biznesmen) napisał tę książkę z myślą o swoich dzieciach:
  (...) Napisałem ją, by służyła jako przewodnik do szczęśliwego życia dla moich dzieci. Zawarłem w niej wszystkie znane mi czarodziejskie przepisy na spełnianie marzeń (...)

Czas opowiadanej historii obejmuje 10 miesięcy, tyle trwa rok szkolny. Każdy miesiąc to historia z życia Su i jej szkolnych przyjaciół. Su trafia do nowej szkoły i choć ma tremę przed wejściem do nowej grupy uczniów - rówieśników, udaje jej się to śpiewająco, bo pomaga sobie czarami. Czarami, które są na wyciągniecie ręki dla każdego - to m.in. uśmiech, szczerość, odwagą, systematyczna praca. Przy okazji zmienia życie rówieśników, wprowadzając ich w świat reguły, ułatwiające życie i zbliżające ich do osiągania celów i realizacji marzeń.

Byłoby ciekawiej, żywiej, gdyby dzieci były "jakieś".
Przeczytałam, odłożyłam książkę i muszę powiedzieć, że o bohaterach wiem nie więcej niż na początku lektury. Są gładcy, przewidywalni, oczywiści. Brakuje pazura, życia, wybrzuszeń - jest płasko. Dzieci są uśmiechnięte i rozmawiające między sobą jak na korporacyjnym spotkaniu, no może nie aż tak, ale coś w tym jest. Za poprawnie, za grzecznie.

Szkolne wydarzenia są tłem dla motywacyjnych tez, a ich finał bywa przewidywalny i zawsze z happy endem. Mam mieszane odczucia, choć książkę czyta się przyjemnie i pozostawia ona czytelnika z poczuciem siły sprawczej i optymizmu. To jest ta magia dnia codziennego, od nas zależy czy po nią sięgniemy.Wszystko zaczyna się w naszych głowach, pozytywne myślenie przyciąga dobre dla nas wydarzenia, a negatywne jest samospełniającą się przepowiednią. Jednak jak dla mnie za dużo tu motywacyjnych rozważań (jeden z rozdziałów poświęcony jest nawet metodzie Silvy - pracy z umysłem i wizualizacji, która w niektórych kręgach budzi niepokój). 

Czarodzieje mogą wszystko, 
Dariusz Chwiejczak, 
il. Dariusz Twardoch,
wyd. Galaktyka,
Liczba stron 184,
Format 160 x 240 mm,
Oprawa twarda,
wiek: od 8 lat,
cena 39.90 zł.







niedziela, 3 czerwca 2018

"Portrety" i "Niebostrada", Dorota Gellner i Rafał Witek [kartonówki dla najmłodszych]


Kolejne kartonówki z najwyższej półki od wydawnictwa Bajka. Inteligentne, błyskotliwe, z poczuciem humoru, świetnie zilustrowane. Zapewniające rozrywkę nie tylko dziecku, ale i rodzicowi. Przyjemnie się je czyta nawet i wielokrotnie, bawią za każdym razem tak samo. Pamiętam z dawnych czasów kartonówki, które porażały głupotą i nudą - dzisiaj to już przeszłość.

Inne fantastyczne kartonówki wyd. Bajka:
"Mydło", "Pisklak"
"Koala nie pozwala"

Portrety,  Dorota Gellner, il. Ewa Poklewska-Koziełło


Bohaterem bajki jest kot, któremu zamarzyło się zostać malarzem. Kupił więc niezbędne akcesoria i zaczął malować portrety. Co z tego wynikło? Nic dobrego, bo żaden z namalowanych modeli nie był zadowolony ze swojego obrazu... Zamiast zachwytów - pretensje. Nasz malarz-artysta pod ciężarem żalów i niezadowolenia swoich klientów zwinął interes i przerzucił się na malowanie ławek i płotów....
Cudowny humor, ale przecież nie może być inaczej skoro rymuje sama Dorota Gellner! I ciepłe, barwne ilustracje Ewy Poklewskiej-Koziełło. Uwielbiam ten duet!

Portrety,
Dorota Gellner
Il. Ewa Poklewska-Koziełło,
wyd. Bajka, 2018
Okładka matowa, książka kartonowa
Format: 170 x 190 mm
Stron: 24
Cena okładkowa: 22,90 zł
Wiek: od 2 lat






Niebostrada, Rafał Witek, il. Piotr Rychel



Rafał Witek z Piotrem Rychelem przenoszą nas wysoko, w chmury. Co tam się dzieje, korki, które znamy z codziennego życia, nerwowość kierowców, sprzeczki i grożenie pięściami, tfu, skrzydłami! Komuś bardzo się spieszyło i niestety... "Nagle - rumor!  Jest wypadek! Żuraw Kaczce wleciał w zadek! Gęś - policjant gna z mandatem. Pan podniebnym jest piratem. Czeka pana, drogi panie...przymusowe lądowanie! (...)".
Uśmiałam się oglądając schemat klucza żurawi, od którego nasz pechowiec się odłączył mi go zgubił. Kto w nim nie leci, nawet bloger, a także księgowa, pielęgniarka, ochroniarz (jest też miejsce na reklamę)!
Wiersz tętni energią i życiem, i skrzy się humorem, a do tego czuć w nim echo "Ptasiego radia" - czyta się wyśmienicie.

Niebostrada,
 Rafał Witek
Il. Piotr Rychel,
wyd. Bajka, 2018
Okładka matowa, książka kartonowa
Format: 170 x 190 mm
Stron: 30
Cena okładkowa: 22,90 zł
Wiek: od 2 lat.








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...