Blog o pięknych i mądrych książkach dla dzieci.

O książkach i grach, które nam się podobają, ciekawych miejscach, w których byliśmy i o wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. A także o paru innych rzeczach...

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Samuraj i Anioł Stróż, Andrzej Żak, il. Anna Krztoń


Choroba dziecka i pobyt w szpitalu onkologicznym to temat nie często poruszany w literaturze dziecięcej. Jakiś czas temu czytaliśmy "Siedem sowich piór" Katarzyny Ryrych, i ta książka przypomniała mi się, kiedy czytałam "Samuraja i Anioła Stróża". Obydwie są w pewien sposób podobne, akcja dzieje się w jednej i drugiej w szpitalu onkologicznym na oddziale dziecięcym, na granicy jawy i snu, u Katarzyny Ryrych bohater Wojtek ma odwiedzającego go w snach Dziadka, Teo (szpitalna ksywa Brzydki, bo ma "rozsiadłe na policzku bolące paskudztwo") - Anioła Stróża, ale nie takiego zwykłego, tylko karatekę!

Anioł pojawia się znienacka, jest dziwny, bo nie ma ani skrzydeł ani białej powłóczystej szaty. Ot, zwyczajny młody człowiek, w prochowcu  i z lekko skrzywionym nosem... Do tego z czarnym pasem (A wcześniej  - nim został karateką - trenował boks). "Nie tylko świat się zmienia! Szef nie ma nic przeciwko postępowi" - tłumaczy swój wygląd. Nikt go nie widzi, nikt go nie słyszy. Poza Teo. Anioł szykuje go do ważnego starcia.

Akcja dzieje się w szpitalu - poznajemy chore dzieci, oddziałową rzeczywistość, lęki pacjentów, relacje między dziećmi, i poza szpitalem - w tajemniczym Klubie czy na ulicy (Teo wędruje tu ze swoim opiekunem).
Gdy chłopiec wątpi w leczenie i wyzdrowienie, Anioł Stróżą staje na wysokości zadania i mobilizuje go, zagrzewa do walki:
 (...) Ręcznik na ringu? (...) Poddajemy się w pierwszej rundzie? Tak bez dalszej walki? Kapitulacja? (...) Wstać! Po pierwsze wstać! Jeszcze nikt cię nie wyliczył! Możesz walczyć! (...)

Przeciwnikiem chłopca jest Black i jego paczka - to z nimi mają stoczyć walkę. Źli chcą zawalczyć o chłopca, przeciągnąć go na swoją stronę. Teo przechodzi kolejne kręgi wtajemniczenia w byciu samurajem - odważnym, honorowym, walecznym, stojącym po stronie dobra.
Dobro i zło, anioły i diabły, nadzieja i wiara, walka. Jest tu o Bogu i naszych modlitwach, o szukaniu w sobie siły do walki. O potykaniu się i podnoszeniu. I o tym, że każdy z nas ma swojego opiekuna, który czuwa, jest blisko, nawet wtedy gdy go nie widać. Ciekawa książka, dosyć "męska". Będąca dobrym wstępem do wielu ważnych i czasem trudnych rozmów.

Samuraj i Anioł Stróż,
Andrzej Żak,
il. Anna Krztoń,
Oprawa twarda
Liczba stron: 108
Wydawnictwo: BIS, 2017
Format: 145x200mm
Cena katalogowa: 29,90 zł






niedziela, 22 kwietnia 2018

Park linowy "Radocha" w Nieporęcie, czyli o fajnym miejscu na wypad z dziećmi...


Park działa od 2011 roku, a my o nim nic nie wiedzieliśmy! Ale już wiemy i jestem przekonana, że jeszcze kiedyś tam wrócimy. Fajne miejsce, więc się nim dzielimy.

Zalet jest mnóstwo: przede wszystkim teren (8 ha). Park znajduje się nad samym Zalewem Zegrzyńskim: woda, zieleń, spokój... Poczułam się jak na wakacjach! Miła obsługa i rodzinna, luźna atmosfera to też duży plus. Można wypocząć, zrobić sobie piknik, jest miejsce na ognisko. Można się wspinać na jednej z tras - nawet przedszkolaki od 3 roku życia mają swoją kolorową trasę.

Poza indywidualnymi biletami można też pokusić się na zorganizowanie tu imprezy dla grupy (młodsi synowie szaleli na urodzinach kolegi, starszy wspinał się indywidualnie). Dzieci bawią się pod okiem instruktorów (po przejściu szkolenia przez 3 godziny mogą wybierać sobie trasy, dostosowane do wieku i wzrostu) i wspinać się i zjeżdżać na tyrolkach.

Wróciliśmy bardzo zadowoleni - chłopaki, bo atrakcyjnie spędzili czas, my bo odsapnęliśmy wśród zieleni. Zobaczcie sami, jak tam ładnie!


Pięć tras i pięć stopni trudności
  1. Trasa kolorowa: najniższa (od 1,4 do 1,8 m), przeznaczona dla dzieci od około 3 roku życia). 10 przeszkód o łącznej długości około 60 m. Cena 10 zł (dwa przejścia), 30 zł godzina.
  2. Trasa żółta: dla dzieci od 5-6 roku życia i 110 cm wzrostu. Zawieszona od 1 do 2,5 m. 13 przeszkód (m.in. przeciąganie beczki, dwa zjazdy, pajęczyna, kładka z sieci), o łącznej długości 120 m. Cena 25 zł.
  3. Trasa zielona: od 2,5 do 4 m, dla dzieci do 7 roku życia i 110 cm wzrostu oraz dla młodzieży i dorosłych. 14 przeszkód ( m.in. dwa zjazdy, most birmański, zjazd na talerzu). Cena 32 zł.
  4. Trasa niebieska: od 140 cm wzrostu, młodzieży i dorosłych. Od 3,5 do 7 m. 16 przeszkód o łącznej długości około 180 m (m.in. ścianka wspinaczkowa, deskorolka, dwa zjazdy). Cena 37 zł.
  5. Trasa czerwona: od 5 do 11 m, od 140 cm wzrostu. 19 przeszkód o łącznej długości około 230 m (m.in. skok na siatkę, zjazd na strzemieniu, ścianka, drabina pozioma, dwa zjazdy). Cena 45 zł.
Park linowy "Radocha"
ul. Wojska Polskiego 3,
Nieporęt (nad Zalewem Zegrzyńskim, teren Centrum Rekreacji Nieporęt-Pilawa)




















BILET do Magicznych Ogrodów [KONKURS]

Mamy dla Was jeden 4 osobowy bilet do Magicznych Ogrodów!

Co trzeba zrobić, żeby go dostać?

Napisać, dlaczego chcecie zabrać tam rodzinę:)

Wybierzemy jedną wypowiedź i prześlemy bilet  dla czterech osób, do wykorzystania do końca sezonu 2018. Na odpowiedzi czekamy do 29 kwietnia, w komentarzu. 

Trzy, dwa, jeden... start!

Kto nie był, nie słyszał: tu relacja z naszego pobytu w Magicznych Ogrodach w 2016 roku: KLIK,
a tu z roku 2017: KLIK.
W tym też pojedziemy!



wtorek, 17 kwietnia 2018

KULTURAKI, czyli pierwszy rodzinny festiwal kulturalny w Białołęckim Ośrodku Kultury


Trzymam kciuki za nasz białołęcki rodzinny festiwal kulturalny! Ogromnie się cieszę, że ktoś miał taki pomysł i że został on zrealizowany. Własnie tu, na Zielonej Białołęce!

Chciałabym przyjść za rok i zobaczyć tłumy czytelników i jeszcze więcej atrakcyjnych zajęć dla dzieci w różnym wieku. Teraz to początek, rozruch, a i tak działo się dużo - warsztaty z Justyną Bednarek, z Podróżownikami (czyli Anną i Krzysztofem Kobusami), zajęcia z książką o Nelly Rapp (z wyd. Mamania) czy te, na które poszłam osobiście z chłopakami: Jak narysować komiks? (z Rafałem Skarżyckim i Tomaszem Leśniakiem). Była gra terenowe, wystawa "Jasnowidze" Dwóch Sióstr (ale tylko 10 prac) czy warsztaty z czasopismem Świerszczyk "Zostań redaktorem Świerszczyka". Grażyna Szapołowska czytała wiersze Brzechwy, bawiono się na koncercie "Budyń Julka Tuwima"...

Zainteresowanie było duże - udało mi się zapisać chłopaków tylko na jedne warsztaty, sprawdzałam w dzień festiwalu - nie zwolniło się żadne na inne interesujące nas spotkania. Czyli sukces, komplet!

Czego mi brakowało? Spoiwa między warsztatami - poza Ostrym dyżurem literackim, organizowanym przez portal Czasdzieci.pl mało na korytarzach się działo. Przy stolikach w holu dzieci mogły sobie jeszcze porysować. I tyle - przynajmniej w czasie, który my tam spędziliśmy (11- 14). W przyszłości widziałabym tam stoliki do gier planszowych i dużo książek - może wydawcy pokazywaliby swoje nowości? Żeby te książki były na każdym kroku i pod ręką. Więcej atrakcji dla tych, którym nie udało się zapisać na warsztaty, a mimo to wpadli, żeby popatrzeć, wziąć udział w otwartych zabawach, quizach, konkursach... Wyprowadziłabym też towarzystwo na dwór, piękna pogoda, żal siedzieć w murach! Może jakaś kawa dla rodziców, może jakieś ciacha dla dzieci..



Ostry dyżur literacki portalu czasdzieci.pl











Jak narysować komiks?



Byliśmy na warsztatach komiksowych prowadzonych przez Rafała Skarżyckiego i Tomasza Leśniaka. Wyszłam na matkę helikopter, trzęsącą się nad dziećmi. Bo chciałam wejść, popatrzeć, posłuchać. Na pytanie, czy mogę - jako rodzic - usłyszałam, że dzieci są duże, opieka im niepotrzebna, na szczęście panowie prowadzący nie widzieli przeszkód i mogłam przykucnąć gdzieś pod ścianą (dziękuję!) ;) Faktycznie dzieci duże, ale co poradzę, że ja luuuubię? Aż mnie palce świerzbiły, żeby złapać za ołówek i przyłączyć się do zabawy, ale trzymałam fason - zwalczyłam pokusę.

Zajęcia były ciekawe - panowie z uśmiechem i na luzie wtajemniczali uczestników w komiksowe arkana. Dzielili się swoim doświadczeniem (wspólnie stworzyli serie: "Hej, Jędrek" i "Tymek i Mistrz"), była mowa o układzie kadrów na stronie, prezentowaniu postaci i historii, aby była czytelna, zrozumiała i interesująca dla czytelnika. Jak wkomponować tekst w obraz: jak zapisywać wypowiedzi bohaterów, myśli, czy dopiski narratora (co w dymkach, w chmurce, a co na boku), co to są didaskalia. Jak uwypuklić ważną ilustrację (grubość kreski), żeby od razu wpadała w oko. Jak rysować coś w perspektywie (patent Tomasza Leśniaka jest genialny, nawet ja nie będę miała z tym problemu!). Wspólnymi siłami uczestnicy powołali do życia potworka o czterech głowach, czterech nogach i dwóch silnikach odrzutowych (nazwali go Gepjaqnem), a potem tworzyli też  - z zaangażowaniem - swoje komiksowe historie, które później były oglądane i komentowane (tylko pozytywnie) przez specjalistów.
Chłopaki zadowoleni! Po przyjściu do domu Staś od razu sięgnął po pierwszy tom "Hej, Jędrek" :)







Kulturaki. Literatura / Głębocka 66
 (Białołęcki Ośrodek Kultury)

niedziela, 15 kwietnia 2018

Podręcznik dla poszukiwaczy przygód i piratów, Andrea Schwendemann, il. Dorina Tessmann







Otworzyłam "Piratów" i aż jęknęłam z żalu... Że nie mieliśmy tej książki kilka lat wcześniej. W czasie wakacji w lesie, kiedy budowaliśmy szałasy i bywaliśmy w domku na drzewie. Nasze zabawy mogłyby być jeszcze bardziej ekscytujące!

Ta książka to pierwsza rzecz, którą musicie wrzucić do wakacyjnego plecaka. Serio! To cudowny podręcznik nie tylko dla kandydatów na piratów, ale wszystkich chłopaków i dziewczyn bawiących na na dworze - na osiedlu, w lesie, na działce, nad jeziorem czy w górach. Ileż tu tajemnej i niezbędnej wiedzy, nie tylko o słynnych piratach, ale i survivalowych! Jak przeżyć na łonie natury: jak zbudować szałas, jak wykrzesać ogień bez zapałek, jak ze słonej wody otrzymać wodę do picia, jak bezpiecznie przeżyć burzę, jak wiązać węzły (węzeł płaski, ratowniczy czy ósemka nie będą już dla was tajemnicą!), jak przewidywać pogodę po chmurach! Zrobicie samodzielnie kompas! A nawet tratwę! Poznają mapę, dowiedzą się, co to skala i... Och, bez wykrzykników się nie da!

Są gry dla piratów, którzy chwilowo nie szykują się do abordażu - w wisielca, w statki, wyścig żółwi. Poznacie tajemniczy atrament i mnóstwo innych myków na świetne zabawy! Nawet przepis na pirackie suchary tu jest. Super instruktaż na letnie szaleństwa na dworze.

A przy okazji - jak dobrze się postaracie i przyswoicie wszystkie lekcje i zadania dla pirata (książka podzielona jest nie na rozdziały, ale 26 lekcji) może Ernest Jednooki, kapitan statku "Beautiful Bird" weźmie was do swojej pirackiej załogi, kto wie!

Bardzo polecam! Może dzięki tej książce i im podobnym dzieciaki porzucą tablety i telefony i zamiast bawić się wirtualnie - ruszą na dwór. Ahoj, przygodo!

Podręcznik dla poszukiwaczy przygód i piratów
Andrea Schwendemann,
Il. Dorina Tessmann,
Przekład Krystyna Bratkowska,
wyd. Bajka, 2018,
Oprawa twarda, folia jedwabista + lakier UV,
Format: 210 x 260 mm,
Stron: 60,
Cena 34,90 zł,
wiek: 6+









Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...