O książkach i grach, które nam się podobają, ciekawych miejscach, w których byliśmy i o wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. A także o paru innych rzeczach...

środa, 21 czerwca 2017

Nieja i ja, Nieja i ja Antonina Kasprzak, Katarzyna Bukiert


Kłopoty w relacjach koleżeńskich, kiedy mieć przyjaciółkę, być akceptowanym znaczy tak wiele, że prawie wszystko. Odrzucenie i i samotność i pusty nowy dom, bo po tym, jak ojciec został w Anglii i rozwiódł się z mamą - trzeba było opuścić mieszkanie i przeprowadzić się do starego domku babci... Z pierwszych stron książki Antoniny Kasprzak bije smutek, tak duży jak tylko może być u dziecka.

Jednak już zaraz, za moment ten klimat rozpłynie się we mgle wydarzeń, które przyniesie nowy dzień i czasu przeszłego.... Nawet bardzo, bo razem z Irenką (tak na imię ma główna bohaterka) możemy posmakować przez chwilę życia w 1933 roku...

A dziać się będzie wiele. Pojawia się przyjaciółka, z która można rozmawiać o wszystkim, bawić się, śmiać i jeść musztardę. Z tą różnicą, że dziewczynka nie jest zwyczajną dziewczynką, bo przybywa... skąd? Trudno powiedzieć. Pojawia się też dziwny pan o dziwnych, szarych oczach i jego bratanek Franek i skarby z przeszłości, I związana z nimi zagadka do rozwikłania, paląca, bo nierozwikłanie jej na czas może doprowadzić do kłopotów..

W życiu Irenki robi się tłoczno, a w miejsce nudy wkracza przygoda, która wymaga od niej odwagi
Irenka tak bardzo pragnie doprowadzić swoje śledztwo do końca, że nie cofnie się przed niczym -nawet w przeniesienie w przeszłość.

Wciągająca książka, pełna różnych odcieni. Są tu elementy fantastyczne, trochę grozy i wątek detektywistyczny -  w sam raz na wakacje. Urzekają też ilustracje, oszczędne w kolorze, bardzo subtelne (piękna okładka!).

Nieja i ja,
Antonina Kasprzak,
il. Katarzyna Bukiert,
Wydawnictwo BIS, 2017
Okładka twarda
Format: format: 14,8 x 18,5 cm
stron 144,
wiek: 7 -10 lat,


niedziela, 18 czerwca 2017

Czy to pies, czy to bies czyli zbiór słowiańskich stworów, Łukasz Loskot, il. Kamila Loskot


Słowiańskie zmory, stwory i demony to temat fascynujący, ale i mało obecny w dziecięcej literaturze. A szkoda, bo to samograj, do tego nasz - związany z naszą słowiańską mitologią i aż się prosi o więcej!
Kamila i Łukasz Loskotowie wspólnymi siłami wydali książkę (ona ilustrowała, on pisał), która jest ciekawym głosem wypełniającym lukę na polu słowiańskich mitów i legend. "Czy to pies, czy to bies, czyli zbiór słowiańskich stworów" to lektura dla małych i nieco starszych czytelników o tych wszystkich lichach, utopcach, zmorach i strzygach będących utrapieniem dla naszych praprapra... A może i w naszym świecie gdzieś się przemykają, czasem czyniąc szkodę, a czasem wspierając? Leszy, który ukochałeś las, gdzie jesteś???
Napisane lekko, dowcipnie i oryginalnie zilustrowane.

Trudno nie polubić tych dziwadeł, prezentujących się na stronach książki, trudno się nie uśmiechnąć, nawet gdy daleko im do dobrotliwych duszków - zerkamy więc "gdzie bestie rogate koczują. Nie taki diabeł straszny, jak go niektórzy malują".Niektóre budzą większą sympatię, inne mniejszą, a jeszcze z innymi nie chcielibyśmy stanąć oko w oko, a już na pewno nie nadepnąć im na odcisk.

Autorzy prezentują 12 najpopularniejszych i osobliwych zmór, każdej z nich poświęcony jest jeden krótki rozdział. Czytelnicy dowiedzą się, co to Strzyga, Bies, Utopiec, Domowik, Południca, Chmurnik, Zmora, Leszy, Latawiec, Plonka, Licho czy Mamuny... Wszystkie zamieszkiwały pola i lasy, mokradła, a także jak Domowik gospodarstwa. Bywają wredne i złośliwe, ale bywa, że pokazują też całkiem przyjazną twarz. Poznajcie się z nimi!

Bardzo staranne wydanie, każda strona jest spójna z całością - każdy bohater rozdziału ma swój kolor i delikatną w kolorze rozkładówkę, tekst zawsze ozdabia prosty ornament roślinny. Uwagę przyciąga czarno-biała okładka z subtelnymi akcentami zieleni.


Czy to pies, czy to bies, czyli zbiór słowiańskich stworów
Łukasz Loskot,
il. Kamila Loskot,
Wydawnictwo: OVO
Objętość: 80 str.
Oprawa: twarda
Format: 170 x 230
Cena : 39 zł
Wiek:  6+







czwartek, 15 czerwca 2017

Rózia Rewelka, inżynierka, Andrea Beaty, il. David Roberts


Nadal mało jest książek, z bohaterkami których mogą identyfikować się małe dziewczyny. Bohaterek odważnych, silnych, łamiących zasady, idących pod prąd, mówiących swoim głosem. Obserwując rynek książki dla dzieci widać, że trendy powolutku zaczynają się zmieniać. Swój udział w tym ma także Rózia Rewelka.

Rózia Rewelka to dziewczynka, która ma pasję. Uwielbia tworzyć coś z zepsutych, niepotrzebnych rzeczy, konstruować i wymyślać. Buduje różne dziwne gadżety jak podawacz hot dogów, helowe spodnie, kapelusz odstraszający węże, ale też maszyny, pojazdy...  Chce sięgać daleko, ale ma też w sobie dużo niepewności i zahamowań.

Że nie umie.
Że nie potrafi.
Że to się nie uda.

Nie zawsze tak było, to dorośli sprawili - swoim śmiechem i lekceważeniem - że dziewczynka swoje marzenia włożyła do przegródki "nie do spełnienia". Przestała chwalić się swoimi wynalazkami, ale na szczęście nie wycofała się tak do końca, działała dalej, w ukryciu, bez ogłaszania światu swoich odkryć. I pewnie byłoby tak dalej, zaczątki konstrukcji lądowałyby pod łóżkiem... Na szczęście spotkała na swojej drodze mądrą kobietę, praciotkę Różę*, która nie podcięła jej skrzydeł, ale dała siłę do kolejnych prób. i wiarę w to, że się uda.


To żadna porażka zaczynać od nowa.
Przegrywasz, jeżeli przestajesz próbować.


Warto wiedzieć, że  inspiracją dla postaci praciotki Róży była Róża Nitowaczka, postać fikcyjna - symbolizująca kobiety, które w czasie II wojny światowej pracowały w fabrykach. Jej mottem było "Damy radę!"

To zabawna historia, prosta rymowanka, jednak jej przekaz może być inspiracją dla wszystkich dziewczynek, chłopców zresztą też. Żeby wierzyli w siebie i swoje możliwości, bo te są ogromne.

A niebawem nakładem wyd. Kinderkulka ukaże się "Ada Bambini, naukowczyni".
Rózia Rewelka, inżynierka,
Andrea Beaty,
il. David Roberts,
wyd. Kinderkulka, 2017,
oprawa twarda
cena: 39,90 zł
wiek: od 3 lat.



środa, 14 czerwca 2017

Cuda niewidy. Zagadki dla młodszych i starszych, Marianna Oklejak


Pierwsza część ludowego cyklu Marianny Oklejak wprawiła mnie w zachwyt. To była uczta dla oczu i roztańczona kolorami radość. Po "Cudach wiankach" -"Cuda niewidy" nie wywołały we mnie już takiej euforii, a to dlatego, że wiedziałam, czego można się spodziewać. Oswoiłam już te kolory, ten styl, ten rozmach...

Marianna Oklejak opowieść oparła na historii dwóch braci, którzy wyruszają w świat w poszukiwaniu szczęścia. Po drodze napotykają wiele przeszkód, które muszą pokonać, a pomagają im w tym czytelnicy. Bo "Cuda niewidy" to głównie zagadki, labirynty, zadania na spostrzegawczość wkomponowane w elementy baśniowego świata. Musimy pomóc braciom odnaleźć właściwe odpowiedzi, drogi, rozwiązana i doprowadzić ich do szczęśliwego finału. Krążymy po lesie, gdzie natykamy się na różne zwierzęta. leśne stwory, krasnoludki czy samego diabła Rokitę.  O północy szukamy kwiatu paproci, zrywamy kwiaty, przyglądamy się z uwagą pawiom, konikom, pomagamy lisowi trafić do lisiej jamy pośród podziemnych korytarzy... Wędrujemy, żeby razem z chłopcami odkryć, co jest naprawdę ważne.

A wszystko to rozgrywa się na kartach pięknie zilustrowanych - ludowe motywy porywają kolorami! One grają tu pierwsze skrzypce, tekst, a raczej krótkie zadania przetykane fragmentami folklorystycznych przyśpiewek są na drugim planie. A dzięki temu, że przez książkę nie można przebiec, bo każdej rozkładówce trzeba poświęcić trochę czasu (niektóre zagadki są trudne do rozwikłania) - poszczególne ilustracje zapadają w głowę. Oswajamy się z tym stylem - strojami, ornamentami czy wycinankami. Ciekawa to - lekka i naturalna lekcja polskiej ludowości.

O "Cudach wiankach" pisałam TU

Cuda niewidy, Zagadki dla młodszych i starszych,
Marianna Oklejak.
Seria/cykl: ART
wyd. Art Egmont,
Marianna Oklejak
Okładka: twarda
cena 29.90 zł,
wiek od 5 lat.







poniedziałek, 12 czerwca 2017

KONKURS: wygraj bilet rodzinny do parku MAGICZNE OGRODY!


Mam dla Was jeden rodzinny bilet (czteroosobowy) do niesamowitego miejsca! Tym miejscem są MAGICZNE OGRODY k. Janowca. Byliśmy tam w zeszłe wakacje i niesamowicie aktywnie i ciekawie spędziliśmy tam dzień. W tym roku też się wybieramy i już cieszymy się na samą myśl. I cieszymy się, że możemy podarować Wam jeden rodzinny bilet dla czterech osób (dzieci do 100 cm wzrostu wchodzą za darmo).

Co trzeba zrobić, żeby wziąć udział w konkursie? 


Napisać, jak świętujecie z dziećmi zakończenie roku szkolnego. 


Piszcie na adres: makiwgiverny@gmail.com

Wybierzemy jedną i prześlemy bilet VIP dla czterech osób, do wykorzystania do 30 września 2017. Na odpowiedzi czekamy do 23 czerwca.

Najciekawsze wypowiedzi wraz z wygraną opublikujemy na blogu.


Krótko o Magicznych Ogrodach


Magiczne Ogrody (Trzcianki k. Janowca) to wielki teren - 10 ha, miejsca parkingowe na 1200 aut, 100 tysięcy nasadzonych roślin, 14 tematycznych krain. Mnóstwo atrakcyjnych miejsc do zabawy, mnóstwo miejsc do odpoczynku, dużo wody do brodzenia.

Ogrody podzielone są na krainy: Dom Czarodzieja, Marchewkowe Pole, Robankową Łąkę, Bulwiakową Osadę, Krainę Mordoli, Wodny świat, Smocze Gniazdo, Krasnoludzki Gród. W każdej części jest mnóstwo atrakcyjnych miejsc - placów zabaw, domków, miejsc do odpoczynku, magicznych akcentów. Są miejsca piknikowe, ławeczki, trampoliny, zjeżdżalnie, wodospady i jeziorka - można zdjąć buty i brodzić po wodzie, można leżeć na trawie, można zrobić sobie piknik wśród pięknych kwiatów i drzew...
Wchodząc na teren Ogrodów otrzymujecie mapkę i wykaz imprez towarzyszących, bo codziennie coś tu się dzieje: warsztaty, konkursy, inscenizacje. Nuda nikomu tu nie grozi!

Znakomita organizacja - kosze na śmieci, ławki, czyste toalety (także rodzinne). Miejsca, gdzie można zjeść obiad, napić się kawy (bardzo przyzwoite ceny). Sklep z pamiątkami - z boku, idzie kto chce, nie ma straganów przy każdej ścieżce, a przez to i pisków dzieci "kup mi, kup mi".

Bardzo polecamy!
Nasza relacja z pobytu TU
Strona internetowa Magicznych Ogrodów TU





czwartek, 8 czerwca 2017

Kotka Brygidy, Joanna Rudniańska


Franek szukał "jakiejś książki o wojnie". Pan bibliotekarz polecił mu "Kotkę Brygidy" Rudniańskiej. Pisarkę znamy z "XY" i "Bajce o wojnie"

"Kotka Brygidy" to opowieść o wojnie, widzianej oczyma sześcioletniej dziewczynki. Helena mieszka na warszawskiej Pradze. Jej rodzice są właścicielami browaru. Dziecko otoczone jest sąsiadami, pracownikami, ze wszystkimi łączą ją i jej rodziców ciepłe, bliskie relacje. Ma swoich kolegów i koleżanki, a także przyjaciółkę Anię. Sielankowe dzieciństwo zostaje przerwane wybuchem wojny.
Nagle wujek, ciocia czy sąsiedzi muszą - na rozporządzenie Niemców - opuścić swoje mieszkania, by zamieszkać w getcie. Helenka obserwuje marsz setek ludzi, zmierzających w kierunku mostu i przez most, dalej, do nowego miejsca zamieszkania... . "To może i my też jesteśmy Żydami?” - pyta ojca, na co ten mądrze odpowiada :"Teraz każdy przyzwoity człowiek jest Żydem”.

Wojna wszystko zmienia. Wiele rzeczy nie można robić, jest niebezpiecznie, w czasie nalotów trzeba schodzić do schronu. I nigdy nie wiadomo, co zastanie się po wyjściu. Helenka próbuje to wszystko zrozumieć, ułożyć sobie w głowie. Zasłyszane słowa, strzępki zdań, które docierają do niej na ulicy, w domu, z ust gosposi Stańci... Potem tajemne wizyty, ukrywający się w ich domu i na terenie posesji Żydzi.
Dziecko, otoczone przez dorosłych, zyskuje powierniczkę - kotkę, która przyniósł pracownik ojca na przechowanie. bo właścicielka kotki, Brygida, trafiła do getta. Kotka Brygidy pojawia się i znika. Helenka rozmawia z kotką Brygidy, kotka Brygidy mówi do Helenki. Jest więc wątek fantastyczny, magiczny.

Wojna to zawsze trudny, ciężki temat. Jednak w "Kotce Brygidy" ma się wrażenie, że wojna choć tuż za oknem - rozgrywa się gdzieś dalej. Dziecko postrzega ją przez pryzmat swoich wyobrażeń, dzieciństwo nadal jest dzieciństwem, chociaż wojna odebrała mu dużo kolorytu.

Czytając książkę Rudniańskiej miałam wrażenie, że to dwie książki - wspomnienia wojenne, opisywane szczegółowo, z detalami. Kiedy poznajemy dalsze  powojenne losy bohaterki - zmienia się tempo. Czas przyspiesza...

Kotka Brygidy,
Joanna Rudniańska,
Wydawnictwo Pierwsze, 2007
Stron: 160.
od 10 lat.

niedziela, 4 czerwca 2017

Świńska książeczka o tym, skąd się biorą prosiaczki, Aleksandra Cieślak


Zastanawiacie się, czy nie czas na rozmowy z dziećmi na temat tego, skąd się biorą dzieci? "Świńska książeczka" może w tym pomóc - dzieci na przykładzie świnek dowiedzą się tego i owego o miłości partnerskiej i rodzicielskiej.

Historia bohaterów to prawdziwe love story! Towarzyszymy im od chwili poznania się w romantycznych okolicznościach przyrody. Para spotyka się na plaży, obserwujemy zaloty Dzika (...) wschody słońca, księżyc w nowiu, pocałunki na pustkowiu (...) Jest uroczo, jest romantycznie, uczucia buzują - jest zauroczenie, jest zakochanie, jest chęć bycia razem. Na tym nie koniec, nie pojawia się napis The End. Z Dzikiem i Świnką wędrujemy dalej - w życie  - nie omijając sypialni. Jest humorystycznie, dowcipnie, z przymrużeniem oka, choć o całkiem poważnych sprawach. Można by rzec fundamentalnych.

Różne słyszy się opinie
o tym, skąd się biorą świnie.
Czas więc rozwiać wątpliwości
opowieścią o miłości.

Autorka podkreśla różnice w charakterach, zainteresowaniach (dzik stylówę ma rockowo, świnia nosi się różowo,  dzik dzień cały ryłby stale w błocie, ona śni o spa w Sopocie... itd) jednak różnice nie dzielą, raczej dodają kolorytu ich związkowi. Para wynajmuje więc wspólne lokum, obok parku, w schludnym bloku....i tak sobie razem żyją, ryjek w ryjek zapatrzeni, rozmarzeni i wtuleni, świnia w dzika, w świnię dzik,... jest miłość, jest i prokreacja.

Para spodziewa się dzieci, zmienia się więc nieco rzeczywistość - nie czas na romantyczne uniesienia tylko przygotowania do pojawienia się świnko-dziczków i wychowywanie dzieci. Widzimy rosnące w brzuchu mamy bobasy i poród (i wzruszające łzy wzruszonego Dzika!), a potem lekki bałagan w domu, niewyspanie i zmęczenie rodziców dwojących się i trojących przy dzieciach i ich ewidentne szczęście! Szczera prawda - urocza książka i świetne, dowcipne ilustracje.

Świńska książeczka o tym, skąd się biorą prosiaczki
Aleksandra Cieślak
wyd. Bona,
Liczba stron: 36
Format: 130 x 170
Oprawa: twarda,
cena 26 zł,
wiek







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...