O książkach i grach, które nam się podobają, ciekawych miejscach, w których byliśmy i o wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. A także o paru innych rzeczach...

środa, 18 stycznia 2017

Złota klatka, Anna Castagnoli, il. Carll Cneut


Kiedy w rękach mam książkę, która mnie zachwyca - myślę, że już nic piękniejszego nie może się ukazać, Wtedy pojawia się kolejna, jeszcze piękniejsza od tej najpiękniejszej... Brakuje przymiotników, stopniowanie kończy się w połowie... Tak jest ze "Złotą klatką" - zachwyt nad zachwyty! Ilustracyjnie i graficznie po prostu cudo! Te kolory, te rysunki (a jaka różnorodność ptactwa!), to pismo ręczne Ewy Stiasny.

Ze strony na stronę czuję, że przepadłam, już po mnie. Czuję furkot skrzydeł, słyszę ptasi śpiew.  I te kolory! Jest gęsto od kolorów, choć tak naprawdę ich tu niewiele: odcienie żółci, piękne i głębokie wpadające w złoto, szarość, czerń, biel, gdzieś tam przemknie cudowna czerwień dzioba czy ptasich piór. Ilustracje jak ze snów - każda jedna mistrzowska. Wizualnie książka jest jak złoto - olśniewa! Jest tu subtelność i poezja, malarskość, baśniowość - przy równoczesnej oszczędności. Tu nic nie jest przesadzone, niczego nie jest ponad. Tak jak lubię, bardzo. Carll Cneut, belgijski ilustrator, już jest na liście moich ulubionych!

A historia? Córka cesarza - Walentyna - ma absolutnie wszystko, czego zapragnie. I coś jeszcze - kolekcjonuje ptaki. Zamknięte w klatkach ozdabiają ogród i pałac. Ciągle jej mało, ciągle chce więcej - ptaków coraz bardziej egzotycznych, wyjątkowych i niezwykłych. W  swych pragnieniach jest nienasycona. Wysyła służących w świat, a kiedy ci nie są w stanie sprostać jej wygórowanym żądaniom, kiedy przynoszone przez nich ptaki - nie spełniają jej oczekiwań - posyła ich na ścięcie. CIACH i po sprawie. Przychodzi jej to z ogromną łatwością.

Czego to ona nie wymyśla i czego sobie nie życzy! Ptaki z koralowymi dziobami, ptaki ze szklanymi skrzydłami, ptaki tryskające wodą... Głowy lecą, jedna po drugiej. Kolekcja rośnie: w 100 klatkach zamknięte są  ptaki, tylko ta 101 -  podarowana na dziesiąte urodziny -  jest nadal pusta. Więc ona chce, bardzo pragnie... gadającego ptaka. Ale nie ptaka powtarzającego wyuczone słowa, tylko prawdziwie mówiącego. Zatraca się w tym pragnieniu, chorobliwie i do końca. Liczy się tylko ptak, którego nie może mieć.
I kiedy pałac już spływa krwią - pojawia się chłopiec, który twierdzi, że może spełnić jej marzenie. Pod jednym warunkiem: musi wykazać się cierpliwością. Czy się to uda? Jak skończy się ta baśń? Czy lekcja, którą otrzymała od chłopca, czegoś ją nauczy?

Straszna to baśń, straszna to historia. Ku przestrodze, żeby nie dać się omamić jedną pustą klatką i takiej klatki nie podarować dziecku. Bo Walentyna - rozpuszczona i okrutna, nie wzbudzająca grama  sympatii - nie wzięła się znikąd. Otoczona przepychem, tak naprawdę nie dostała chyba tylko jednego: miłości i uwagi.

Anna Castagnoli
ilustracje: Carll Cneut
przekład: Wioletta Gołębiewska,
wyd. Dwie Siostry, 2016.

niedziela, 15 stycznia 2017

Sztuka nie tylko dla dzieci



"Na sztuce to ja się nie znam", "Nie rozumiem tego, nie wiem o co chodzi" - takie zdania często słyszę, kiedy rozmowa schodzi na tematy związane z malarstwem i sztuką, szczególnie współczesną. Też bywam zagubiona, bo sztuka przez duże S trochę onieśmiela. W rozmowach - naszych domowych - zdarza mi się powiedzieć "zapytaj o to tatę", bo tata - jak na architekta przystało - siłą rzeczy orientuje się i w historii sztuki.

Kontekst historyczny, świadomość stylów, kierunków malarskich itd. są ogromnie ważne - dają szerszą wiedzę, wprowadzają ład i ciągłość. Ale czy żeby być odbiorcą sztuki nie wystarczą oczy, wrażliwość i chęć szukania odpowiedzi na pytania, pojawiające się w trakcie odbioru? Patrzenie, wyciąganie wniosków z tego, co widać i przefiltrowanie obrazu przez swoje emocje, wrażliwość to mało? Wcale nie! Wystarczy się odważyć, zaufać intuicji i wierzyć, że nie ma głupich pytań.

Książka "Sztuka nie tylko dla dzieci" uczy dobrego podejścia do dzieła, patrzenia i analizowania - co widzisz, dlaczego to tu jest, co to znaczy, co jest ważne? 30 rozdziałów i 32 autorów. Obrazy, rzeźby, fotografie, grafiki. Książka pomaga zrozumieć znaczenie koloru, formy, struktur. Pokazuje, że sztuką można się bawić, czasem traktować jak łamigłówkę. Nie ma tu długaśnych biografii, biografii nie ma szczerze mówiąc wcale - są za to konkretne obrazy i dzieła znanych i mniej znanych. Klasycy występują tu obok awangardzistów i performerów, pejzażyści obok rzeźbiarzy czy fotografów.

Czy przebieranie się można uznać za sztukę? W jaki sposób malował Vincent van Gogh? Czy można namalować hałas? Na czym polegała tajemnica Mony Lisy?

Położyłam książkę na stole i nie było w domu osoby, która by się nie zainteresowała - zaczynało się od rzucenia okiem, otworzenia na chybił trafił, a kończyło na oglądaniu strona po stronie, komentowaniu, co fajne, a co dziwne, co kto widział wcześniej i kojarzy skądś, co zaskakujące itd.

Siłą rozpędu - wykorzystując falę zaciekawienia - szukam już innych książek i albumów, wprowadzających dzieci w świat sztuki, bo sztuka inspiruje, uwrażliwia, otwiera głowę - warto się z nią oswajać od małego, żeby potem nie być onieśmielonym.

Książka "Sztuka nie tylko dla dzieci" otrzymała główną nagrodę Dużego Donga w konkursie Fundacji Świat Dziecka na Dziecięcy Bestseller Roku 2006.

Sztuka nie tylko dla dzieci,
tłum. Barbara Kęsek,
wyd. Znak, 2006.

piątek, 13 stycznia 2017

Historia Miksa, Maksa i Meks, Luis Sepúlveda, il. Joëlle Jolivet


To druga książka Luisa Sepúlvedy, którą czytaliśmy. Po zachwycie nad "Historią ślimaka" - "Historia Miksa,  Maksa i Meks" nie rozczarowuje, wręcz przeciwnie. Jest w tej książce i cisza i uwaga i dużo prostej mądrości. Sepúlveda prowadzi nas za rękę po subtelnościach bliskości, zaufania i oddania.

Maks to chłopiec, a Miks to jego kot o niezwykłym, wyrafinowanym, greckim profilu i żółtych oczach. Jest jeszcze Meks - mała meksykańska myszka - gaduła, mieszkająca w kredensie.

Piękna to opowieść o przyjaźni między chłopcem, który na naszych oczach staje się mężczyzną - a jego kotem, i o przyjaźni między kotem - który na naszych oczach starzeje się i traci wzrok - a małą myszką. Myszką, która staje się jego oczami. A kim Miks jest dla myszki? Jak potoczy się ich wspólne życie, co będzie w nim niezwykłego?
Pięknie napisana, oszczędnie zilustrowana. Bajka, która umacnia wiarę w dobro i miłość, i wzrusza.
Dla dzieci i dorosłych (nie tylko wielbicieli kotów).


Historia Miksa, Maksa i Meks,
Luis Sepúlveda,
 il. Joëlle Jolivet
wyd. Noir sur Blanc, 2014.

niedziela, 8 stycznia 2017

Bajkowo-cyrkowe warsztaty w Dzikiej Stronie Wisły (z Shaunem Tanem w tle)



"Zapraszamy na  warsztaty cyrkowe połączone z bajkowymi opowieściami! Tym razem poznacie historię Eryka, której autorem jest Shaun Tan" informacja o spotkaniu była dosyć enigmatyczna, ale i intrygująca,  bo cyrk, bo bajki, a że książki Shauna Tana bardzo lubię - zgarnęłam chłopaków i ruszyliśmy.
Działo się, działo! Pamiętacie Eryka z "Opowieści z najdalszych przedmieść"? Malutkiego studenta, który przybył na przedmieścia w ramach wymiany zagranicznej i zamieszkał w spiżarni? Eryka, którego interesowały drobiazgi? Który pewnego dnia po prostu wyruszył w podróż, machając uprzejmie na do wiedzenia? I który zostawił po sobie coś niezwykłego...?

Dziewczyny z Warszawskiego Cyrku Magii i ŚciemyDzikiej Stronie Wisły czytały dzieciom opowiadanie o Eryku, a potem wspólnie rozmyślali, co z tym Erykiem się stało. Dlaczego odszedł? Albo dokąd pojechał? Czy wrócił do swojej rodziny, a może do szkoły? Czy byłoby dzieciom smutno, gdyby odszedł? Znaleziono walizkę, którą Eryk zgubił - co w niej było? Okulary, chusteczka, telefon... - do czego mu służyły, co z nimi robił?

Po rozmowach i rozruszaniu wyobraźni przyszedł czas na rozruszanie ciała.Scena zaroiła się od kuglarzy - cyrkowców i sztukmistrzów, Było chodzenie na szczudłach, wyczyny z kręceniem talerzy na kiju, utrzymywanie równowagi i przemieszczanie się na walcu, skoki na skakance  i wiele innych akrobacji i wygibasów!
Były też gry i zabawy ruchowe i tak przez dwie godziny. A dla rodziców? Fotele i krzesła, pyszna kawa i ciacha - kawiarnia, działająca przy teatrze jest bardzo urokliwa, pełna przedmiotów, na których można zawiesić oko. Oryginalne lampy, kościotrupy wiszące na na ścianie, plakaty i przedmioty z duszą na długo przykuwają uwagę! Chętnie tam wrócę, i  na kolejne warsztaty i na kawę.

Dzika Strona Wisły,
pl. Hallera 5,
Warszawa.

sobota, 7 stycznia 2017

8+2 i pierwsze święta, Anne-Cath. Vestly, il. Marianna Oklejak


Książki "8+2" polecam każdemu, i chłopakom i dziewczynom, całkiem małym i trochę starszym. Bo to bardzo przyjemna lektura jest! "8+2 i pierwsze święta" to już trzecia część wydana przez Dwie Siostry z cudownymi okładkami Marianny Oklejak. Już od samego patrzenia na okładkę robi się ciepło i radośnie.!

piątek, 30 grudnia 2016

Zaproś las do domu (wystrój wnętrza, dekoracje)


Przygotowuję zestawienie najpiękniejszych książek o lesie. Jest w czym wybierać... W tym roku nie zdążę już go skończyć. Ale mam w zanadrzu coś innego, też w leśnych klimatach.


Czy można cieszyć się lasem w domu? Można. Uwielbiam ten trend, głównie podglądam, szukam inspiracji. Gałęzie, patyki, skarby przynoszone prze dzieci z lasu czy dzikiej plaży - dla mnie mają ogromną wartość, bo wpisane emocje, wspomnienia, czas. Gdzie zrobić im miejsce, jak je wykorzystać?

Podobają Wam się te pomysły?

niedziela, 25 grudnia 2016

O chłopcu, który pływał z piraniami, David Almond, il. Oliver Jeffers


Okładka tej książki zwyczajnie mnie zauroczyła. Ilustracje Oliviera Jeffersa znam i bardzo sobie cenię (TU), moje chłopaki też lubią. Czekałam na "O chłopcu" i wreszcie jest! Czułam, że to nie będzie coś zwyczajnego, tylko coś, co wzruszy i poruszy (z podobnymi emocjami czekam na PAX-a).

środa, 21 grudnia 2016

Tata w sieci, Philippe de Kremmeter


Mała książeczka, a nieźle daje po uszach. Komu? Rodzicom. Rodzicom, którzy siedząc przy komputerze mówią: "zaraz", "za chwilę", "muszę coś skończyć" "poczekaj", "tylko coś przeczytam", "daj mi 15 minut", "nie teraz", "teraz nie mogę".... Kto jest bez winy,  niech pierwszy rzuci kamień!

wtorek, 20 grudnia 2016

Banany z cukru pudru, Aleksandra Karkowska, Barbara Caillot-Dubus


Z dzieciństwa pamiętam rozmowy z babcią. Godziny niby długie, a jednak za krótkie. Opowieści przywoływane z tęsknotą i wzruszeniem. Wzrok babci stawał się odległy, głos spokojniejszy. Widziałam wyłaniających się przede mną ludzi, utkanych z przeszłości, emocji i słów. I historii mojej nie mojej. Imiona, za którymi nie stały twarze, musiałam je sobie wyobrazić. Rodzina nie znana, a jednak moja. Dużo było tych historii, splątanych losów, triumfów i porażek, błędów, które trzeba odpokutować, wydarzeń, które łamią w pół, a jednak oni trwali i szli dalej. I zwykłych opowieści. Jak to było, co się jadło, jak się ubierało, u kogo kupowało i za ile... Czasem słuchałam z wypiekami na policzkach, czasem słowa przelatywały obojętnie obok mnie.

piątek, 16 grudnia 2016

Początki państwa polskiego - puzzle historyczne, Qbum


W tym roku przygodę z historią zaczął mój starszy syn - jedna godzina tygodniowo to mało. Nawet jak dzieci zainteresują się przedmiotem, to z braku dopływu paliwa, szybko to zainteresowanie może się rozmyć, rozpłynąć. Ale mój syn ma szczęście - trafił na historyka z pasją, który skutecznie zaraża dzieciaki tematem.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...