Blog o pięknych i mądrych książkach dla dzieci

czwartek, 14 listopada 2019

Tata już biegnie, Nadine Brun-Cosme, Aurélie Guillery


Świetna okładka. A dalej, a potem ... zwyczajnie się wzruszyłam.

"Tata już biegnie" to poranna rozmowa ojca i syna. Pod przedszkolem, kiedy czas się rozstać (a dziecko ma problemy ze znikającym za drzwiami rodzicem i w ogóle z rozstaniem).  Mateusz przedłuża tę chwilę, szuka zapewnień, potwierdzeń, Martwi się, czy tata zdąży odebrać go z przedszkola, Samochód może się zepsuć, rano krztusił się i nie chciał zapalić. A jeśli wieczorem to się powtórzy? 

Tata zapewnia, że da radę bez względu na okoliczności. Wymyśla absurdalne historie: przyjedzie traktorem sąsiada, albo przybędzie na grzbiecie ukochanego pluszaka chłopca, albo na skrzydłach ptaków... Wyobraźnię ma ogromną, a  środki lokomocji, którymi w razie awarii samochodu i innych zbiegów okoliczności będzie starał się dotrzeć do przedszkola (gdy zepsuje się traktor, króliczek Marcinek będzie tak mocno spał, że ojciec go nie dobudzi itd) zaskakują, rozśmieszają, zadziwiają... Ale zawsze sobie poradzi, zawsze zdąży. A jeśli wszystko, naprawdę wszystko zawiedzie to ... przybiegnie na swoich długich nogach! Z każdego miejsca!

Bo tata jest niezawodny. Bo rodzic jest niezawodny. Przybędzie, przyjedzie, przypłynie, a nawet przyfrunie, jeśli trzeba będzie. Bo zrobi wszystko, żeby nie zawieść, nie rozczarować swojego dziecka. Bo go kocha i ono jest dla niego najważniejsze.

Zabawna historia z mocnym przekazem. Pewnie wiele takich historii znacie z własnego życia. Sytuacji, w których wasz tata, wasza mama robili coś niesamowitego, zaskakującego, albo przynajmniej byli gotowi to zrobić, gdyby była taka potrzeba  Ta książką obudziła we mnie ogrom ciepłych myśli i wiele wspomnień. O niezawodnym tacie, który zawsze był obok, na którego można było liczyć w każdej sytuacji i cudownej mamie, najlepszej jaką można mieć.

Pewnie wiele takich historii znacie z waszego już rodzicielskiego życia, kiedy dokonywaliście niemożliwego, aby dziecko czuło się bezpieczne i nie bało się....

To książka idealna do czytania przez ojców. Oni rzadziej w taki sposób spędzają czas z dzieckiem, ale ta opowieść im się spodoba, a w pewnych sytuacjach i da do myślenia.  Więc czytajcie i zapewniajcie, słowem i czynem ;)



Tata już biegnie,
Nadine Brun-Cosme,
il. Aurélie Guillery,
wyd. Adamada, 2019,
przeł. Iwona Janczy,
Stron: 32,
Oprawa: twarda,
cena 34.90 zł,
wiek 3+

reklama











poniedziałek, 11 listopada 2019

Pepe i Melek na tropie, Grażyna Lutosławska, il. Robert Romanowicz


Pepe i Melek na tropie”. Tytuł mnie zmylił. Nastawiałam się na książkę detektywistyczną, a tu zaskoczenie po wielokroć. Tematem, bohaterem, ilustracjami, formatem ...
Bo to księga! Księga drogi. Drogi w sensie fizycznym i drogi — w ujęciu metaforycznym — do samego siebie. Droga to podróż, zmiana, nowe doświadczenie. Wyprawa pomagająca dotrzeć do prawdy, także o sobie samym. Brzmi poważnie, ale kiedy zaczniecie czytać — będziecie zaskoczeni. Jak ja. Ważne, mądre treści podane są tu w sposób lekki, bardzo życzliwy i dużym poczuciem humoru. Autorka bawi się słowami, żongluje skojarzeniami i znaczeniami z wyczuciem i wdziękiem. Każdy weźmie z książki tyle, ile jest gotowy, dlatego można czytać ją z kilkulatkami i ze starszymi czytelnikami.

To mała epopeja.

O panu Patyczaku, który jest do bólu uporządkowany. Schematyczny. Wszystko ma ustalone, ułożone. Każdy ruch, gest, słowo. Mało słów, bo po co dużo mówić. Nie wychodzi z domu, nie lubi zmian i nie lubi być zaskakiwany. Rutyna to jego drugie imię. Strasznie trudno żyć z takim patyczakiem i strasznie trudno takim patyczakiem być...

O małym wróbelku, który jeszcze nie potrafi latać, ale jest bardzo ciekawy życia i marzy o tym, by przeżyć coś niezwykłego. Wypełniony zachwytem, rozsadza książę swoją ufnością i wiarą. Mało wie, dlatego niczego się nie boi. Nawet niedźwiedzia, przed którym drżą wszystkie zwierzęta. Do każdego podchodzi z sercem na pazurku i uśmiechem na dziobie. Melek to skarb, to taki diamencik, który wytrąci z równowagi i zaraz obłaskawi — z zaskoczenia!

Co może wyniknąć z ich spotkania? I jak w ogóle do niego doszło? Coś się wydarzyło, co zakłóciło ustalony rytm pana Patyczaka — jego żona nic mu nie mówiąc, wyjechała do siostry. Pan Patyczak wytrącony z rutyny jest nieco zagubiony. Jakby tego było mało, odkrywa, że nie widzi się w lustrze. Jego odbicie zniknęło! Postanawia go odnaleźć, a żeby to zrobić, musi opuścić dom... Wyrusza więc, a jego droga jest jego osobistą podróżą życia. Katharsis.

Ile mogą sobie zaoferować nawzajem? Radosny, ufny ptasi maluch i zgorzkniały, zamknięty w sobie owad? Ile my możemy sobie nawzajem dać? Zmiana jak śnieżna kula porywa bohaterów książki i nic już nie będzie takie samo. On nie będzie taki sam, mrukliwy, wszechwiedzący pan Patyczak dostrzeże nie tylko czubek swojego nosa. Wreszcie!
Wspólna droga, wspólne poszukiwanie odmienią też małego Melka — w czasie wyprawy przez las dowie się, kim jest, nauczy się latać i ... będzie starszy niż przed podróżą.

Nie mogłam oderwać się od tej książki (zaczęłam czytać w nocy i nie odłożyłam, póki nie skończyła), bo naprawdę nie wiedziałam, co wydarzy się za rogiem, za krzakiem, w kolejnym rozdziale. Przepiękna opowieść o przyjaźni, współpracy i pomocy. O odwadze i ciekawości, której nie warto gubić. O szczęściu i o tym, że najpiękniej jest się widzieć w oczach kogoś bliskiego.

Piękny język i rytm, co nie dziwi, bo Grażyna Lutosławska jest autorką wielu scenariuszy teatralnych i słuchowisk radiowych, ma ucho na brzmienie, czuć to w tekście.

Książka jest niezwykła na poziomie obrazu. Jest widoczna nie tylko ze względu na wielkość (format robi wrażenie), ale elegancję, bo nie krzyczy, nie bije po oczach kolorem. A jest. Uchylona furtka w obramowaniu winorośli nasuwa skojarzenie z „Tajemniczym ogrodem” - dajmy się zaprosić! Uwielbiam ilustracje Roberta Romanowicza — za każdym razem przenoszą mnie w inny, zupełnie inny świat. Świat jak ze snów, który niepokoi, ale i łagodzi — wchodzę tam bez lęku, za to z ciekawością. Charakterystyczna dla niego kreska, rozpoznawalna na pierwszy rzut oka i postaci, które same w sobie są już opowieścią — zawsze pełne ekspresji i tego czegoś, trudnego do sprecyzowania. Tutaj miał dużo pracy — dużo ilustracji, dużo szczegółów, a wszystkie niezwykle dopracowane, dopieszczone. Czerń i biel i te wszystkie półcienie i półtony nie ujmują im bajkowości, za to dodają wytworności, tajemniczości i powagi. Wielkie plansze stron sprawiają, że obrazy narysowane ołówkiem wciągają nas, można w nich przepaść.


Pepe i Melek na tropie,
Grażyna Lutosławska,
il. Robert Romanowicz,

wyd. Warstwy, 2019
Grupa Projektor,
Oprawa twarda,
Stron 120
Format 27 x 37 mm,
cena 69 zł,
wiek: od 7 lat.









niedziela, 3 listopada 2019

12 miesięcy byliśmy szczęśliwi (a potem nam było już tylko wesoło), Agnieszka Wolny-Hamkało, Agata Juszczak


Ta książka wywołuje mój zachwyt od chwili, w której zobaczyłam jej okładkę. Uwielbiam czerń w ogóle i uwielbiam czerń w ilustracji dla dzieci. Podkreśla i wydobywa kolor, nadaje mu głębi. Kusi tajemnicą, powagą. Zachęca i przywołuje. Czerwień w tytule i nazwiskach autorki i lustratorki, czerwień chusty i spódnicy babuleńki karmiącej gęsi sprawia, że moja ekscytacja rośnie.

A sam tytuł? Obracam go na języku, przetwarzam, wyszeptuję ... Lecę w tę książkę na łeb na szyję!

Jest tu świeżość i wolność. UWOLNIONE myśli, ubrane w słowa, puszczone są luzem, samopas. Jednak zawsze trafiają celnie, zawsze prawdziwe. Gra skojarzeń, porównań lekkich podanych w ilustracyjnym ludowym anturażu — zaskakuje. A wszystko takie nowe, niespotykane.

Ilustracje i tekst raz biegną obok siebie, raz jedno zatrzymuje się w zachwycie i podziwie dla drugiego, raz drugie przystaje, dając się wyprzedzić i prowadzić. Coś niesamowitego! Korowód miesięcy, prowadzonych tanecznym krokiem, raz jest to polka galopka, raz tango, raz delikatny walczyk, raz chodzony... Melancholia miesza się tu z humorem, smutek z radością, metafora z prostotą, dosadność  z poezją... Rok zamknięty w dwunastu impresjach dla wyczulonych na słowo, na brzmienie, na dźwięk, na poezję wreszcie. Dla ludzi małych i dużych.

Proszę Państwa, kto tak pisze dla dzieci? Tylko ktoś, kto słowa ma w krwiobiegu, rytm w sercu i duszę poety. A kto tak ilustruje? Agata Juszczak.


12 miesięcy byliśmy szczęśliwi (a potem nam było już tylko wesoło)
Agnieszka Wolny-Hamkało,
il. Agata Juszczak,
wyd. Hokus-Pokus,
Liczba stron: 24
Format: 265 x 195 mm
Cena 34,90 zł.
wiek od 6 lat i bez ograniczeń.








Listopadowy Kumpel z polecanymi przez Maki książkami


Kolejny numer „Kumpla” już w naszych rękach. I kolejne książki, które polecamy dzieciom od zerówki do trzeciej klasy szkoły podstawowej. Tym razem prezentujemy całą serię, jedną z naszych ulubionych: „8+2” Anne-Cath. Vestly z ilustracjami Marianny Oklejak.

Moi chłopcy, choć już skończyli dziesięć lat, to każdy tom witają z dużym zainteresowaniem i są na bieżąco. Bo z dobrych książek się nie wyrasta! O norweskiej serii wydanej przez wyd. Dwie Siostry, pisałam na Makach TU (kto nie zna, zapraszam). Jak z ciepłem, życzliwością i humorem przedstawić perypetie rodziny tak, żeby chciało się do niej wracać? Sięgnijcie po książki, to się przekonacie! I podsuwajcie je swoim dzieciom — w dzisiejszym zwariowanym świecie znajdą tam same pozytywne emocje i dużo humoru i przekonają się, że nie pieniądze i kolejne gadżety dają szczęście i poczucie bezpieczeństwa tylko rodzinne, silne relacje, wzajemna troska i chęć pomagania sobie.



A co znajdziecie w numerze?


Listopadowy numer miesięcznika "Kumpel"



Dużo ciekawych, jesiennych rozkładówek! Tym razem numer otwiera wiersz Ewy Karwan-Jastrzębskiej o małym misiu, a dalej znajdziecie znane Wam rubryki tematycznie związane z przyrodą (sporo ciekawostek o ssakach), podróżami (tym razem odwiedzamy Hiszpanię), architekturą, znanymi ludźmi (wiecie, kim był Henryk Hryniewski?). Dużo wiedzy i informacji, które warto znać.

Jak zawsze dużo tu działów do sprawdzenia się i zabawy twórczej — bez długopisu w ręce nie zaczynajcie lektury, bo przyda się nie raz i nie dwa, podobnie jak kredki, farby i nożyczki :) 

Trzecioteścik, żarty nadsyłane przez dzieci, rubryka „Poznajmy się" z listami od czytelników , wycinanka (kolejny wagon do złożenia lokomotywy z wagonami z wiersza Juliana Tuwima) czy strona poświęcona przyjaciółce/przyjacielowi (sprawdźcie, jak dobrze się znacie).

Ciekawe, krótkie teksty, ciepłe ilustracje — podoba się nam!





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...