Blog o pięknych i mądrych książkach dla dzieci

czwartek, 23 lipca 2020

Wirus i inne drobne ustrojstwa, Boguś Janiszewski, il. Max Skorwider



O ileż razy nauka biologii byłaby przyjemniejsza, gdyby podręczniki pisał Boguś Janiszewski, a ilustrował je Max Skorwider! Podejrzewam, że ten przedmiot byłby ulubionym przedmiotem uczniów :) I wiem, co mówię, bo jako mama trzech uczniów wyższych klas szkoły podstawowej mam do czynienia z podręcznikami i nie raz, nie dwa przepytywałam ich przed sprawdzianami.

„Wirus i inne drobne ustrojstwa” to połączenie wiedzy merytorycznej z humorem — to się chłonie z przyjemnością i ciekawością. Historia Piotrka, który jest wirusem zwierzęcym, poprzedzona jest opowieścią o organizmie i jego mieszkańcach. Bakterie, wirusy, drobnoustroje, co to takiego, jakie mają role i zadania. W tym rozdziale znajdziecie informacje, czym się różnią od siebie, jak są zbudowane, czy da się żyć bez bakterii, co lubią w nas wirusy i drobnoustroje. Jakie są nasze słabe i mocne punkty obrony itd. a wszystko lekko, z humorem, nic tylko czytać!

Kolejne dwa rozdziały to już historia znanego nam z ostatnich miesięcy wirusa. Na imię ma Piotrek, poznajemy go dobrze, jego pragnienia i plany. Piotrek marzy o tym, by zarażać ludzi, co nie jest proste, bo jest wirusem zwierzęcym, a nie tak łatwo przeskakiwać z gatunku na gatunek. My już wiemy, po wiośnie 2020, że udało mu się osiągnąć swój cel... Niestety. Poznajemy wszystkie mechanizmy działania wirusa, TEGO wirusa, ale i jego poprzedników. Metody zarażania, iniekcję, objawy. Trzecia część to rozdział poświęcony epidemii od pierwszego ludzkiego nośnika, szybkości i sposobach rozprzestrzeniania się do pandemii, kwarantanny i ich konsekwencji.

Komiksowe ilustracje  Maxa Skorwidera nadają dodatkowej lekkości informacjom, są zabawne i tłumaczą, dopowiadają ilustracyjnie to, co w tekście.

Po przeczytaniu tej książki żadne dziecko nie będzie się wzdragało przed częstym myciem rąk i zakładaniem maseczki, bo jak się wie i rozumie dlaczego — nie dyskutuje się z faktami. Bardzo polecam tę książkę, pomoże Wam w rozmowie na temat obecnej sytuacji, da konkretne informacje i wiedzę i ułatwi trzymanie się w restrykcyjnych ryzach. Bo Piotrek ciągle jest wśród nas —  uważajmy na siebie!

Tekst był merytorycznie skonsultowany przez specjalistki: dr Elżbietę Lenartowicz z Zakładu Genomiki Strukturalnej RNA. Instytutu Chemii Bioorganicznej Polskiej Akademii Nauk i dr Agnieszkę Belter z Zakładu Biologii Medycznej, Instytutu Chemii Bioorganicznej Polskiej Akademii Nauk


Wirus i inne drobne ustrojstwa,
Boguś Janiszewski,
il. Max skorwider,
wyd. Publikat, 2020,
stron 64,
oprawa miękka,
cena 34.90 zł
wiek: od 6 lat.








sobota, 18 lipca 2020

Bracia krwi, Peter Milčák, il. Alicja Biała


Mały format książki, za to treść wybiega poza ramy strony. Trudno powiedzieć, czy te króciutkie formy to opowiadania, filozoficzne eseje, czy poetyckie miniatury. A może są wszystkim po trochu -  nakreślone emocjami chwile, migawki z pamięci otwierające wyobraźnię i zawracające czytelnika do miejsc, które być może opuścił, porzucił, zapomniał a które gdzieś tam ciągle błąkają się pod powiekami...

Reminiscencje z dzieciństwa, magiczne chwile wplecione w pamięć wydarzeń i myśli. Słowo jak deszczowe krople z czasu, który minął, ale nadal w nas trwa. I ciągle wybrzmiewa na nowo i odbija się echem. To poetycki zapis przyjaźni między dwoma chłopcami, Karolem i Wiktorem. Zapis wydarzeń, w których uczestniczyli, a może które im się tylko wydawały? Bo fakty mieszają się z wyobrażeniami, pamięć gubi ostrość, dając pole do popisu emocjom, uczuciom, które na nowo malują obrazy. Dzieciństwo to kraina, do której można wewnętrznie wracać, ale z każdym powrotem jest tam trochę inaczej. To też czas, kiedy fikcja odczuwana jest prawdziwiej od rzeczywistości, a intuicja ważniejsza od doświadczenia i wiedzy.

To opowieść o dziecięcych relacjach i bliskości, w której „ja” zlewa się z „ty”, potrzebie przeglądania się w drugiej osobie, identyfikacji z nią i patrzeniu na świat przez wspólny pryzmat.

Spotkania i miejsca, ludzie i zwierzęta, chwile jak promienie światła wpadające przez zasłonięte okno po wieczór. Wydarzenia, w których balonik staje się duszą wujka Floriana, czas, kiedy na języku może wyrosnąć trawa i pewność, że zielony kapelusz ma moc przeobrażenia nas we Włóczykija.

Czyta się te miniaturki, odchodzi od nich i wraca. Coś nie daje spokoju, jakaś myśl nieuchwytna świdruje dziurę w brzuchu. Jak je czytać, jak je interpretować? Każdy zrobi to po swojemu, przez pryzmat swojego dzieciństwa, swoich Wiktorów czy Karolów, niedźwiedzi zamieszkujących stare sny i marynarzyków z tekturowego pudełka ...

Książka jest bardzo starannie wydana. Stonowane rysunki Alicji Białej nadają tekstom wielowymiarowości i kolejnych interpretacyjnych dróg. Nieco surrealistyczne idealnie dopełniają tekst.

Peter Milčák (ur. 1966) – słowacki poeta, wydawca, tłumacz. Autor tomów wierszy i szkiców literackich. Przekładał m.in. wiersze: Zbigniewa Herberta, Haliny Poświatowskiej, Czesława Miłosza, Marcina Świetlickiego, Wojciecha Bonowicza. Prowadzi wydawnictwo Modrý Peter. Mieszka w Lewoczy.

Alicja Biały (ur. 1993) – ilustratorka, graficzka, artystka wizualna. Jej ilustracje publikowane są m.in. w Danii, Polsce, Niemczech, Chinach i Australii. Jest autorką murali, które znajdują się w Polsce, Portugalii, Meksyku, Niemczech,



Bracia krwi
Peter Milčák,
przekład: Bohdan Zadura
rysunki: Alicja Biała
projekt graficzny: Marcin Markowski
wydawnictwo Wolno, 2020,
Oprawa twarda
Format 15 cm × 21 cm
Liczba stron  40,
cena 36 zł,
wiek: dla dużych niedorosłych.








niedziela, 12 lipca 2020

Frida Kahlo. Biografia, Maria Hesse



Biografia Fridy Kahlo napisana przez Marię Hesse wciąga od pierwszej strony, choć to kolejna uproszczona opowieść o niezwykłej Fridzie, malarce, ikonie popkultury, kobiecie, której życie przepełnione było sztuką, w którą uciekała przed bólem i cierpieniem, trudną miłością, czy niezrealizowanym pragnieniem macierzyństwa. W dzieciństwie chorowała na polio, a przed 20 rokiem życia przeżyła wypadek autobusowy, w wyniku którego doznała złamania kręgosłupa, złamania obojczyka, połamania żeber, złamania miednicy, 11 złamań prawej nogi, złamania i zwichnięcia prawej stopy, zwichnięcia ramienia. Ponadto stalowy uchwyt poręczy autobusu przebił jej podbrzusze i macicę, co przekreśliło jej szanse na macierzyństwo" za Wikipedią. Przez dolegliwości wywołane wypadkiem przeszła 35 poważnych operacji.

Lipiec to miesiąc Fridy.  W lipcu się urodziła (6.07.1907), w lipcu zmarła (13.07.1954). Miała wtedy 47 lat. Kilka dni przed śmiercią napisała Mam nadzieję, że odejście będzie przyjemne i że nigdy tu nie wrócę”.

Jej obrazy to wiwisekcja choroby i bólu, a także trudnej miłości do męża, Diego Rivery. Organy, zdeformowane, pokancerowane albo wypatroszone ciało. Zwierzęta, ptaki i kwiaty, mające różnorodną symbolikę. Ciernie oplatające szyję, łzy i krople krwi. „Nigdy nie maluję fikcji, przedstawiam moje własne życie” mówiła. Namalowała 55 autoportretów, wiele z nich powstało w łóżku — malowała  je leżąc (miała specjalnie skonstruowane sztalugi i lustro). Na wszystkich jej autoportretach ma mocne, skupione spojrzenie, wzrokiem przewierca odbiorcę i charakterystyczną monobrew. Uważana za surrealistkę, mawiała Wszyscy myślą, że jestem surrealistką, ale ja nią nie jestem. Nigdy nie malowałam snów ani sennych koszmarów. Malowałam moją własną rzeczywistość".

Autorka dzieli życie malarki na kilkanaście rozdziałów/etapów, a każdy z nich traktuje dosyć ogólnikowo, skrótowo, na tyle, by zaznaczyć ważne wydarzenia z życia Kahlo.

Powieść skonstruowana jest w pierwszej osobie (nie lubię tej formy w przypadku biografii, bo daje mylne poczucie, że słuchamy głosu bohaterki, a tymczasem to tylko luźne wyobrażenie o tym, co mogłaby powiedzieć). Czytając książkę trudno mieć wrażenie, że o swoim życiu opowiada sama Frida — tekst jest prosty, ogólnikowy, pisany z dystansu, ale ilustracje (o nich za chwilę), cytaty, a nawet przepisy kulinarne i cała oprawa graficzna sprawiają, że to doskonała książka, którą warto ją mieć na półce. To nasycony kolorami album przybliżający życiorys i twórczość artystki, ale bez znamion wyczerpującej biografii. To książka, którą przeczyta się w godzinę i która osobie znającej biografię Fridy nie wniesie niczego nowego, ale usystematyzuje wiadomości, a tym, którzy o malarce wiedzą mało — naświetli jej życie i twórczość i pokaże koloryt Meksyku.

„To nie jest książka o jej prawdziwym życiu, ani też o życiu, które Frida sobie wymyśliła. To raczej połączenie obu, bo moim zdaniem, niekiedy rzeczywistość okazuje się ciekawsza niż fikcja; innym razem zaś wolę przyjąć prawdę Fridy, tę, którą ona chciała nam przekazać”  pisze we wstępie Maria Hasse.
Dużo tu smutku, bólu, rozczarowań, potknięć, zawiedzionych nadziei i emocji. Dużo tu radości i ukochania życia, miłości, woli walki. Życie Fridy Kahlo w pigułce — barwne, ekscytujące dla nas, bo można by nim obdzielić kilka osób i ciągle byłoby za dużo dla zwykłych śmiertelników. Jednak to, co sprawia, że ta książka jest niezwykła to jej wydanie i ilustracje. To bardziej powieść graficzna, bo obrazy dominują nad tekstem (każda strona jest ilustrowana). To historia na dwa głosy i głos obrazu przeważa, dominuje w tej książce. Co ciekawe nie ma tu oryginalnych zdjęć malarki ani jej oryginalnym obrazów tylko ilustracje Marii Hesse inspirowane twórczością Kahlo. Całość prezentuje się naprawdę pięknie!

To książka dla... No właśnie. Biorąc ją do ręki, można mylnie założyć, że dla dzieci (ilustracje), jednak dla dzieci na pewno nie jest, ale dla młodzieży i starszych czytelników jak najbardziej.



Frida Kahlo. Biografia,
Maria Hesse,
tłum. Tomasz Pindel,
wyd. Młody Book,
stron 160,
oprawa twarda,
cena: 49.90 zł.
wiek: dla młodzieży i starszych czytelników.


A tu moja relacja z wystawy Frida Kahlo & Diego Rivera w Poznaniu (2017): https://www.makiwgiverny.pl/2017/11/frida-kahlo-diego-rivera-polskie.html










środa, 8 lipca 2020

Rasizm i nietolerancja. NIE!, Florence Duthell, Henri Fellner


Przekaz tej książki jest bardzo prosty i czytelny. Szanuj innych, bo każdy zasługuje na szacunek. A inność może nas tylko ubogacić. Temat bardzo na czasie, bo gdzie się człowiek nie obróci tam podziały. Smutne to, że tragiczna historia XX wieku, niewiele nas nauczyła. Nie pamiętamy? Historia lubi się powtarzać? Oby nie! Nadzieja w młodych, więc uczmy ich od małego, że podziały są złe, bardzo złe. A rasizm i nietolerancja są jak śmiercionośne pociski.
Podsuwajmy dzieciom książki o tolerancji, czytajmy z nimi i rozmawiajmy, tłumaczmy, rozmawiajmy... I przede wszystkim sami nie oceniajmy, nie dzielmy, nie odrzucajmy, bo dzieci najszybciej uczą się przez obserwację. Patrzą na nasze zachowanie nie słowa. Dobrze więc, aby były one spójne.

Rasizm i nietolerancja. Nie!



To miniporadnik uczący najmłodszych szacunku do drugiego człowieka. Bo choć się różnimy, czasem bardzo —  zamiast separować się i wytykać palcami, możemy czerpać ze swojej inności, uczyć się nawzajem od siebie i poznawać. Prosty przekaz, wydawać by się mogło, że oczywisty. Książka nie daje konkretnych narzędzi do tego, jak przeciwstawić się nietolerancji, ale dzieci czytając ją będą miały możliwość wejścia w skórę osoby odrzucanej i wyobrazić sobie, jak krzywdzące mogą być słowa. Dostrzegą granicę, które przekroczyć nie można.

Książka składa się z 15 rozkładówek, na każdej widzimy Michała, małego chłopca, który jest bohaterem książki i z jego perspektywy przyglądamy się różnym postawom.
W pierwszej części autorka pokazuje, jacy jesteśmy, czym się różnimy, i tłumaczy, że to, co nas różni od siebie jest dobre i potrzebne, bo jaki byłby ten świat, gdyby każdy był taki sam? Nudny! Każdy z nas jest niepowtarzalny, a różnice zadziwiają, przyciągają, ale też wytrącają z równowagi i niepokoją, jeśli nie przyjrzymy się im bliżej. Różnimy się wyglądem, charakterem, religią ... długo można wymieniać. Tak jest i już. To naturalne.

W drugiej części Michał jest uczestnikiem różnych sytuacji: styka się z różnymi emocjami i zachowaniami (m.in. zakłopotanie, nietolerancja, ignorancja, nieufność, agresja, nienawiść) i dowiaduje się, jak sobie z nimi radzić.  U kogo szukać pomocy, jak reagować. A wszystko napisane bardzo prostym językiem, pokazane na konkretnych przykładach, tak by trafić do przedszkolaków. Każda rozkładówka w drugiej części podsumowana jest jednym wyróżnionym graficznie zdaniem/myślą na temat tego, co należy robić, aby dobrze żyć z innymi.
Całości dopełniają proste, czytelne ilustracje.

Takich lektur, a później rozmów nigdy dość. Bo rasizmowi i nietolerancji mówimy NIE!

W tej serii ukazała się też książka: Zły dotyk. Nie!

Rasizm i nietolerancja. NIE!,
Florence Dutheil
Ilustracje: Henri Fellner.
Tłumacz: Joanna Woyciechowska.
Wydawnictwo Muchomor
Oprawa: twarda.
Ilość stron: 34
Cena 29 zł,
wiek: 3+









sobota, 4 lipca 2020

Rewolucje, Boguś Janiszewski, il. Max Skorwider




Po budowaniu zasieków, po odgradzaniu się i wznoszeniu murów, czas na burzenie. Oto po „Murach” nadeszły „Rewolucje"! Doskonałe książki, naprawdę warto mieć i jedną i drugą, a pewnie i tę zapowiadaną już — trzecią — o subkulturach też!




Skąd bierze się rewolucja? Z buntu, niezgody, narastającego „DOŚĆ”, tej przelanej kropli... Rewolucje przynoszą zmiany, czasem są dobre, czasem nie i lepiej, żeby nigdy nie miały miejsca. Burzą porządek, wywracają świat do góry nogami.

Boguś Janiszewski prowadzi czytelnika przez przełomowe wydarzenia historyczne, ale nie tylko, bo bierze pod lupę rewolucje społeczne, technologiczne i kulturowe. .Rewolucja francuska i strajk kobiet w Islandii, rewolucja Gandhiego i solidarnościowa, rewolucja październikowa, ale i rewolucja przemysłowa, obyczajowa, w sztuce, rewolucja klimatyczna i rewolucja informatyczna.... Wśród rewolucji autorzy uwzględnili nawet wirusa Sars-CoV-2, który sprawił, że świat nie będzie wyglądał już tak samo... Opowiadają też o rewolucjach, które mają miejsce w naszym życiu i często są równie znaczące i ważne — nie dla ogółu, tylko poszczególnych jednostek. Taka na przykład rewolucja żołądkowa (okropność), czy rewolucja hormonalna. Zwłaszcza ta druga może mieć burzliwy przebieg i choć jest bezkrwawa, może sprawić, że „rodziców krew zalewa". 


Przy każdej rewolucji, zajmującej rozkładówkę, znajduje się krótka metryczka i odrębny, dłuższy tekst. Czyta się jednym tchem, choć można też dawkować sobie treść, czytając wyrywkowo.To książka, którą warto przeczytać. Informacje podane są w lekki, chwilami żartobliwy sposób. Dowcip i język trafi do młodych, nie ma tu nudy. Nie ma też dogłębnych analiz, rozważań i dociekań, informacje podane są skrótowo, w pigułce, ale to, co najważniejsze „kiedy, gdzie, po co" — ta baza, szkielet —  są. Ta książka — spojrzenie na świat przez rewolucje — daje ogląd burzliwego rozwoju ludzkości i porządkuje wiedzę. Warto!


Zdecydowane i mocne ilustracje Maxa Skorwidera odzwierciedlają rewolucyjnego ducha, mają w sobie drapieżność i zadziorność. Format i graficzne opracowanie — wszystko na tak! „Rewolucje” z radością stawiam na półce bok w bok, ramię w ramię z „Murami”.


Rewolucje,
Bogusław Janiszewski,
Ilustracje: Max Skorwider,
Format: 297 x 210 mm,
objętość: 64 stron,
oprawa twarda,
cena: 47 zł,
wiek: 9+










czwartek, 2 lipca 2020

Pies w literaturze dla dzieci (przegląd książek)


Psy są częstymi bohaterami książek dla dzieci. Z okazji Dnia Psa (1 lipca) wybrałam kilka, które są dla mnie ważne z różnych powodów, które mnie wzruszają, zaskakują, bawią, dziwią... Zaczynam od Mistrza Wilkonia, który o psach wie więcej i potrafi je nie tylko wspaniale malować, ale i rzeźbić. Pies na pierwszym zdjęciu powstał pod jego okiem na warsztatach w Zalesiu, a zrobił go mój Antek. 
Lista jest otwarta, póki co książek jest dziewięć.

Tu link do przeglądu książek o kotach: KLIK

Psie życie, Józef Wilkoń



Co mówią do nas psy? O co nas proszą? Co słyszy i widzi Wilkoń, patrząc na nie? Trzymam tę książkę w rękach, oglądam, wącham. Nie mogę się napatrzeć.

„Psie życie”— tekst i ilustracje (graficznie opracowane rzeźby) Józefa Wilkonia — to książka majstersztyk. Cudo! Obsypana nagrodami zasłużenie. Książka niezwykła. Dla dzieci i dla dorosłych. Poruszająca i wzruszająca. Dająca do myślenia. Wzbudzająca niepokój. Rzecz na najwyższym poziomie pod względem zawartości artystycznej i wydania. Album prac Mistrza z przekazem, bo Wilkoń daje tu głos psom, to psi manifest. Pochyla się nad czworonogami, ich losem — czasem usłanym różami, na poduchach z pełną miseczką podstawioną pod nos, a czasem ciężkim — w byle jakiej budzie, na łańcuchu. Boli, jak okrutna może być ręka, którą pies kocha: ręka pana, opiekuna, ludzkiego przewodnika... Nie rozumie tego pies i nie rozumie tego ten, kto zwierzęta szanuje.

Więcej TU

Psie życie, Józef Wilkoń, wyd. Hokus-Pokus, 2011.



Lolek, Adam Wajrak, il. Mariusz Andryszczyk


Psia dola i niedola. Historia Lolka to historia, która mogła się zdarzyć i która tak naprawdę ciągle dzieje się od nowa, tylko zakończenie bywa różne. Bądźmy czujni, rozglądajmy się wokół siebie — może gdzieś jakiś Lolek potrzebuje naszej pomocy, choćby miski wody.

W „Lolku” Adam Wajrak w reporterski sposób relacjonuje losy psa. Od narodzin w ciepłej budzie, przez pobyt w domu u ludzi, którzy go bili i głodzili, ucieczkę — tygodnie uciekania, po ręce Adama i jego partnerki, które karmiły, a nie biły.

To opowieść o oswajaniu pokancerowanego fizycznie i psychicznie zwierzęcia po traumatycznych przejściach, ale i wyobrażona opowieść o tajemniczych losach Lolka, które doprowadziły go do warsztatu na skraju miasteczka, gdzie znalazł azyl i nowych opiekunów. I o ludziach złych, dla których zwierzę nie jest istotą, tylko rzeczą, przedmiotem, poddanym woli człowieka. Czymś, co można karać, kopać, bić, a nawet i zabić.

Książka wzrusza. I daje nadzieję, że póki są tacy jak Nuria i Adam — i cała rzesza innych, codziennie dzielących się czasem, miłością i jedzeniem z potrzebującymi zwierzętami — świat jeszcze będzie się toczył...

Więcej TU

Lolek, Adam Wajrak, il. Mariusz Andryszczyk, wyd. Agora SA, 2017.



Hej, Szprotka! Agnieszka Kowalska, il. Ola Jasionowska



"Hej, Szprotka" to opis relacji między człowiekiem a psem. Od ostrożnego przyglądania się po moment, kiedy trudno wyobrazić sobie, jak bez tego psa mogło i mogłoby być. Opowieść zaczyna się od ogłoszenia o błąkającym się psie, które pewnego dnia przeczytała autorka książki, a że chciała mieć psa...

Szprotka, kilkunastoletnia suczka, można powiedzieć psia staruszka szybko podbiła serce swojej opiekunki, jej przyjaciół i dzieci, z którymi mija się na osiedlu czy coraz dłuższych spacerach... Przeszłość zwierzęcia jest tajemnicą, właścicielka próbuje ją rozwikłać. Szprotka błąkała się po gruzowisku - ktoś ją wyrzucił, bo zachorował i nie mógł się nią opiekować, czy był złym człowiekiem, któremu znudził się pies? Czy wychowywała się z innymi psami, bo raz kuca jak suczka innym razem zadziera nogę jak pies? Lubi koty, więc była może w domu z kotem?

To swoisty kodeks postępowania z psem. Wyliczanka, co pies lubi, a czego nie lubi, czego się boi - instrukcja Szprotki, ale i uniwersalna psia instrukcja. Dla właścicieli psów i tych, którzy nimi zamierzają się stać. To zachęta do przygarnięcia psiej znajdy - adoptowania a nie kupowania - nie bójmy się pomóc psu, który tej pomocy potrzebuje.

I wreszcie to książka, która pokazuje, jak kontakt ze zwierzakiem ubogaca człowieka, jak zmienia jego życie - otwiera na nowe wydarzenia i przygody, zmusza do nowych aktywności, a przede wszystkim powoduje, że serce rośnie, wypełniane czułością i miłością.

Więcej TU.

Hej, Szprotka, Agnieszka Kowalska, il. Ola Jasionowska, wyd. Wytwórnia, 2017.



Spacer z psem, Sven Nordqvist




Przestępując próg świata wykreowanego przez Svena Nordqvista wpadamy do innej przestrzeni. Wszystko, co znane przeobraża się na naszych oczach w coś zupełnie innego, to co znane staje się obce. Gdzie oko nie spocznie – tam zaskoczenie, niespodzianka. Utrzymane w specyficznej kolorystyce obrazy wprowadzają nas w krainę, w której gdzieś czai się Alicja, a my nie wiemy, czy już wpadliśmy do króliczej nory, czy dopiero pojawi się ona na następnej stronie. To jak sen, w którym zachwyt miesza się z zaskoczeniem, radość z obawą, co nasz czeka na kolejnej stronie. Wielkoludy, ożywione przedmioty, bezkresne przestrzenie pełne dziwnych budowli i architektonicznych konstrukcji, przeczących prawom przyrody i zachwycające krajobrazy … Rollercoaster wyobraźni, po prostu mistrzostwo!

„Spacer z psem” zaczyna się zwyczajnie. Ot mały chłopiec wybiega z domu z dużym psem. Idą na spacer. Starsza kobieta z pogodnym uśmiechem macha im z otwartych drzwi. Może to babcia, może to ciocia, może starsza sąsiadka, której dziecko robi przysługę, wyprowadzając na przechadzkę czworonoga. Dalej już nic nie jest takie oczywiste.
Spacer z psem przeradza się w odyseję wyobraźni – autora nic nie ogranicza, a każda plansza – pełna szczegółów, od których trudno oderwać oczy – zatrzymuje na długo – stajemy się tropicielami i poszukiwaczami przygód i nowych historii. Nad tą książką można spędzić naprawdę dużo czasu – każdy milimetr niesie coś zaskakującego i ciekawego. Można snuć własne historie, można mieć przypuszczenia te wszystkie „dlaczego, skąd i co będzie dalej”…

Fragment mojej recenzji, która ukazała się w Rymsie.

Spacer z psem, Sven Nordqvist, wyd. Media Rodzina, 2019.



Psi przyjaciele. Niezwykłe psie historie, Renata Piątkowska, il. Katarzyna Bukiert




Psy, wiadomo, najlepsi przyjaciele człowieka, wierne i mądre, kochające miłością bezwarunkową, czasem tak wielką, że są w stanie dokonać rzeczy heroicznych. Psi bohaterowie to prawdziwi bohaterowie - ratują ludzi spod górskich lawin, własnym ciałem ogrzewają zagubione w lesie dzieci, są oczami niewidomych, potrafią obronić swoją panią w krytycznej sytuacji, a kiedy tracą opiekuna wiernie trwają na posterunku, bo a nuż ukochany pan wróci, nie pozostawiają też kumpli w potrzebie, a jak trzeba to i wyliżą ich rany... I jak tu ich nie kochać?

Renata Piątkowska nie epatuje wzniosłymi hasłami, unika patosu. Opowiada psie historie w sposób zwyczajny, powściągliwy, dzięki czemu jeszcze bardziej poruszają. I sprawiają, że z jeszcze większym szacunkiem patrzymy na czworonożnych przyjaciół!

Więcej TU

Psi przyjaciele. Niezwykłe psie historie, Renata Piątkowska, il. Katarzyna Bukiert, wyd. BIS.




Dżok. Legenda o psiej wierności. Barbara Gawryluk, il. Iwona Cała



Ta historia wydarzyła się naprawdę. Był pies i był jego pan, który zasłabł w okolicy ronda, skąd zabrała go karetka. Pan nigdy już nie wrócił. Ale pies czekał. Cały rok.
Unikał ludzi, uciekał hyclom i bez względu na pogodę, czy deszcz czy mróz wiernie tkwił na środku ronda. Bo pan przecież w każdej chwili mógł po niego wrócić. Psem zaczęli interesować się ludzie. Ci, którzy przejeżdżali tędy do pracy, stojący na przystanku, sprzedający w kioskach i sklepach. Zachowanie Dżoka wzruszało i dziwiło. Co było dalej?
 Poruszająca historia, jedna z wielu psich historii opisanych przez Barbarę Gawryluk.

Więcej TU

 Dżok. Legenda o psiej wierności, Barbara Gawryluk, il. Iwona Cała, Wydawnictwo Literatura, 2007



Mój pies Lala, Roman Kent



O zagładzie napisano już wiele książek dla dzieci. Ta jest inna. Nie koncentruje się na wojnie, która dzieje się gdzieś w tle, choć ze strony na stronę coraz bardziej się panoszy i odbiera. To książka przepełniona miłością do psa i psią miłością i oddaniem do swoich opiekunów. Mój pies Lala. Wspomnienie dzieciństwa. Jasny promyczek światła na tle wysiedleń, życia w getcie, wywozów do obozów koncentracyjnych.
Historia jest prawdziwa. To naprawdę się wydarzyło.
W życie pewnej żydowskiej rodziny z Łodzi wbiegła — na czterech łapkach — suczka. Dzieci (było ich czworo) jednomyślnie nazwały ją Lalą. Lala miała złote futro i puszysty ogon. I była uroczym szczeniakiem, który z miejsca podbił serca rodzeństwa...

Więcej TU

Mój pies Lala, Roman Kent, Wydawnictwo: Muzeum Historii Żydów, 2015.



Zapchlony Kundel, Colas Gutman, il. Marc Boutavant


To nie jest urocza opowiastka o piesku, bo historia nie jest prosta, a i piesek nie jest uroczy. Bohater bardzo chce mieć pana, a że nigdy go nie miał, nie ma pojęcia jaki ten pan powinien być. Ze zlepków usłyszanych opowieści tworzy sobie obraz, do którego nagina rzeczywistość. A ta nie jest różowa (niech nie zmyli was ten róż na okładce).
Kundel może wydawać się głupawy, kundel jest irytujący — nie słyszy ostrzeżeń czytelnika, który wie, co może się wydarzyć, nie widzi, że ładuje się w problemy. Zgrzytamy zębami i zamykamy oczy, kundlu ty, co ty robisz...

Zapchlony kundel, Colas Gutman, il. Marc Boutavant, wyd. Wytwórnia, 2020



Puc, Bursztyn i goście, Jan Grabowski, il. Konstanty Sopoćko



Pisząc o książkach o psich bohaterach, nie mogę pominąć Puca. Nie mogę i już. Bo to lektura z mojego dzieciństwa, ukochana i wielokrotnie czytana mi przez babcię. Po latach już w dorosłym życiu w rozmowie ze znajomą wróciłam pamięcią do tych pierwszych książek. Mówiłam, że nie przeczytam ponownie, bo się boję, bo nie chcę zniszczyć sobie tego obrazu i wspomnień. No bo co będzie, jak się rozczaruję? Ona na to, mam „Puca”, pożyczę ci, co będzie, to będzie. Pokusa była silna, nie mogłam się jej oprzeć. Przeczytałam. I wiecie co? Bawiłam się doskonale! Teraz mam już swój egzemplarz, nie tylko dlatego, że to lektura omawiana w szkole przez dzieci (cała moja czwórka czytała).
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...