Blog o pięknych i mądrych książkach dla dzieci

poniedziałek, 15 lipca 2019

Planetarium. Muzeum Kosmosu, Raman Prinja, il. Chris Wormell


O kosmosie powstało bardzo wiele książek. U mnie w domu stoi ich z dziesięć — jeden z moich chłopaków mocno się kiedyś interesował tym, co nad nami. Jednak żadna nie jest tak piękna ja „Planetarium". Ten album zachęca do dowiedzenia się więcej, a ilustracje wręcz hipnotyzują.

To kolejna książka po „Botanicum”, „Animalium”, „Dinozaurium” wydawnictwa Dwie Siostry z muzealnym biletem. Zaproszenie do zwiedzania — tym razem wszechświata.
Sięgnęłam po nią już tak uważnie i wnikliwie przygotowując się do zajęć z dziećmi o kosmosie. Ilustracje wciągają niczym czarna dziura — duży format, kolory, głębia ilustracji, która porywa. A do tego mnóstwo ciekawostek i informacji, podanych w interesujący sposób.

„Przestrzeń kosmiczna to próżnia, bez powietrza i dźwięku, która zaczyna się jedyne 100 kilometrów nad naszą planetą, ale rozciąga się poza granice naszej wyobraźni. Chociaż fascynowała ludzi od zarania dziejów, ledwie zaczęliśmy odkrywać jej liczne tajemnice” — to pierwsze zdania wstępu do książki, napisane przez autora prof. Ramana Prinja z Uniwersity College London.

Układ Słoneczny, droga mleczna, gwiazdozbiory, galaktyki, komety i księżyce. Co się tam wysoko nad nami dzieje, czego jesteśmy świadkami, nawet o tym nie wiedząc? Jak to wszystko się zaczęło? Wielki Wybuch i czarne dziury... Merytorycznie na najwyższym poziomie — napisane fachowo, ale w bardzo zrozumiały i przystępny sposób. Krążymy między salami coraz bardziej zafascynowani spektaklem rozgrywającym się tak blisko, a jednak tak daleko...

Wspaniałe ilustracje, które pokazują wielkość i tajemnicę wszechświata. Zanurzone w czerni zapraszają do przyjrzenia im się i zachęcają do czytania. Z takim albumem nie mieliście jeszcze do czynienia, przebija wszystkie! Fascynujący spektakl dla całej rodziny, któremu trudno powiedzieć "stop" i odłożyć na półkę. Dlatego u nas książka ciągle leży na wierzchu, na stole, na kanapie i zachęca do czytania i oglądania.

Planetarium. Muzeum Kosmosu
tekst: Raman Prinja
ilustracje: Chris Wormell
tłumaczenie: Jeremi K. Ochab,
wyd. Dwie Siostry, 2019,
oprawa twarda,
wymiary 27,20 x 37 cm,
stron 104,
wiek: 7+,
cena 64.90 zł.















czwartek, 11 lipca 2019

Polska naj.... Księga miejsc wyjątkowych, Anna Kobus-Olejnik

Z takim przewodnikiem nie przeoczycie z dziećmi żadnego miejsca, wartego uwagi w okolicy wakacyjnego pobytu. Wystarczy przekartkować, żeby zobaczyć, ile zebrano tu atrakcji z wielu dziedzin: muzeów (np. żab, rowerów, zapałek, strachów polnych, chleba czy figur stalowych), parków zabaw, niesamowitych budowli i centrów nauki, drzew i pomników przyrody — wymieniać można długo, a wszystkie są z jakiegoś powodu niezwykłe i naj... , po prostu rekordowe. Najdłuższe, najstarsze, najdziwniejsze...

W te wakacje będziemy w zachodniopomorskim. Wpisałam w plan wyjazdu wizytę w Leonardii w Darłowie. Dlaczego chcę zaciągnąć tam chłopaków? Bo, jak wyczytałam w „Polsce naj...”, jest tam park zabawek bez prądu. Można złożyć most z desek bez użycia gwoździ (most według projektu Leonarda da Vinci) albo połączyć odpowiednio docięte deski w koło (można wejść do środka i iść), w ofercie jest m.in. drewniany cymbergaj i flipper, Arkus, Ledo, Balanser czy Rapido —  dla chłopaków tak bardzo lubiących elektronikę będzie to kształcąca wyprawa...

Może wyskoczymy też do Niechorza, gdzie znajduje się Park Miniatur Latarni Morskich, w którym można zobaczyć miniatury wszystkich polskich latarni (jest ich u nas 15 plus dwie, którymi opiekują się polarne stacje badawcze w Antarktyce i w Arktyce), choć zdecydowanie wolę prawdziwe latarnie (jedną obejrzymy na żywo na pewno!).

Polskę naj...” można czytać z czystej ciekawości (jest tu sporo atrakcji, o których wystarczy przeczytać, jechać już niekoniecznie jak np. pomnik ziemniaka — choć do ziemniaków nic nie mam, przeciwnie, uwielbiam) albo zaplanować weekendowy wypad (wiele miejsc jest tego wartych!) —  fajnie trafić gdzieś, gdzie w okolicy jest coś zaskakującego. Chłopaki chcieliby odwiedzić Krainę Wygasłych Wulkanów w górach Kaczawskich, Zoom Natury w Janowie Lubelskim i Biskupin, ja z chęcią zawitałabym do Muzeum Piśmiennictwa i Drukarstwa w Grębocinie, do Muzeum Najmniejszych Książek Świata w Katowicach, bardzo chciałabym zobaczyć też mosty w Stańczykach! Można też czytać, z czystej ciekawości, że takie miejsca są.

15 rozdziałów, każdy z mapą, na której zaznaczone są omawiane niezwykłe miejsca (niektóre są jedyne na świecie) i rekordy. Teksty są krótkie, zachęcające do zobaczenia tych dziwów na własne oczy.


Polska naj... Księga Miejsc Wyjątkowych,
Anna Olej-Kobus,
Wydawnictwo Dwukropek, 2019,
Stron: 160,
Oprawa miękka,
Wymiary 240 x 165 x 8 mm,
cena 24.99 zł.














poniedziałek, 8 lipca 2019

Jak oswoić Rysia?, Agnès De Lestrade, il. Marie Dorléans











Pojawienie się dziecka w rodzinie to rewolucja. Wszystko, co wydawało nam się wcześniej, było tylko wyobrażeniem macierzyństwa/tacierzyństwa, a jak już ono przyjedzie, zawsze coś nas zaskakuje. Rzeczywistość wygląda przeważnie inaczej, a maluch jest takim kosmitą, który uczy nas wszystkiego na nowo, staje się królem naszego czasu i zmian. A w nas wyzwalają się jakieś dodatkowe moce, talenty i pokłady uczuć, z których istnienia nie zdawaliśmy sobie nawet sprawy,

Młodzi ludzie — dotychczas obieżyświaci z pasjami (widzimy ich zdjęcia z podróży na ścianach, gdzież oni nie byli i czego nie robili!) — zostali rodzicami. Od momentu pojawienia się dziecka w domu zaczynają się dziać różne rzeczy. Najazd Hunów to pikuś w porównaniu z takim Rysiem. Nawet kot się z tym zgodzi ;)

W humorystyczny sposób, z przymrużeniem oka obserwujemy toczące się życie w domu Rysia. Rysio bierze w posiadanie wszystkich domowników, mieszkanie staje się poligonem i safari w jednym. Ileż bezsennych nocy, sprzątania, prania, a i tak nie ma godziny spokoju — najpierw człowiek martwi się kolkami, kupkami, potem towarzystwem, w którym dziecko się obraca i krytyką wszystkiego, co robiliście na przestrzeni jego życia. Z malutkiego Rysia w beciku, odpowiednio hołubionego, wyrasta duży Ryś z grzywą, którego można podziwiać rozwalonego w fotelu, najczęściej w otoczeniu takich samych Rysiów (ten nasz na ich tle wcale nie jest taki najgorszy ;)) Rodzice trochę zagubieni, trochę zdezorientowani (kto przeżył nastolatka w domu, ten wie i rozumie) szukają wsparcia u podobnych sobie nieszczęśników —  w grupie jakoś raźniej...

Zakończenie tej historii jest pełne czułości (nie zdradzę, na zdjęciach też nie pokażę!), można się zadumać nad upływem czasu, a nawet uronić łezkę...  Och, jakby się chciało wrócić do tego, co już nie wróci. Do tych kolek, płaczów i złości, bałaganu, do tych stópek malutkich i dołeczków w policzkach!
Koło życia się toczy, dlatego nie wszystko stracone, rodzicem jest się całe życie, a po kilkudziesięciu latach możemy dodatkowo otrzymać nową rolę, sam miód można by rzec!

Świetna książka nie tylko dla dzieci, ale i wszystkich rodziców, babć i dziadków!



Jak oswoić Rysia?
Agnès De Lestrade,
il. Marie Dorléans,
tłum. Sylwia Sawicka,
wyd. Polarny Lis,
Stron 40,
Wymiary 28,0 x 21,3 cm
Wiek od 6 lat,
cena 35,90 zł.











sobota, 6 lipca 2019

Na dworze. Przewodnik dla odkrywców przyrody, Maria Ana Peixe Dias, Ines Teixeira do Rosario, il. Bernardo P. Carvalho


Nie wiem, jak zacząć pisać o tej książce, bo aż mnie zatyka! Książki o przyrodzie, otwierające oczy na to całe bogactwo tak blisko nas, pokazujące jej niezwykłość, różnorodność, mądrość i wielkość są w naszych czasach tak bardzo potrzebne. Może zdążymy jeszcze coś zmienić, może nasze dzieci nauczone kochać i zachwycać się światem flory i fauny, kiedy tylko trochę urosną przerwą ten człowieczy marsz po równi pochyłej ku zagładzie? Patetycznie to brzmi, ale jak najkrócej opisać to, co teraz, obecnie wokół nas się dzieje? 
Serce boli, zaciskają się pięści, kiedy widzi się kolejne wycinki drzew, kiedy widzi się ogromną niefrasobliwość i głupotę i krótkowzroczność ludzi, którzy czynią sobie ziemię poddaną w sposób urągający rozumowi? Betonowy świat w miastach, dewastacja pięknych lasów i puszczy; fermy i ubojnie, pracujące pełną parą; plastik zasłaniający nam oczy i zalewający usta. Zaraz się podusimy, już się dusimy. Dlaczego widzą to tylko niektórzy?

Uczulajmy dzieci na piękno przyrody, uwrażliwiajmy i uczmy bardziej być niż mieć. Książka, o której dzisiaj, będzie w tym bardzo pomocna!



„Na dworze. Przewodnik dla odkrywców przyrody” jest takim nasionkiem, z którego ma szansę wykiełkować, a potem rosnąć w siłę przyrodnicza pasja i miłość. Zachwyt i szacunek. Tak bardzo dzisiaj ich brakuje. Uczy uwagi i skupienia na drobiazgach, które nam umykają, kiedy biegniemy przed siebie z telefonem w ręce.

Książka jest piękna, od początku do końca. Od okładki, papieru, czcionki, po ilustrację i treść (popatrzcie na zdjęcia!). Jest zachętą do wyjścia z domu i popatrzenia innym okiem na to, co wydaje się znane, normalne. Okazuje się, że źle patrzyliśmy, bo nie widzieliśmy tych wszystkich cudów, które dzieją się pod naszymi nogami, które dzieją się nad naszymi głowami. Na łące, polanie, w lesie, ogrodzie, nad wodą i na niebie. Nie trzeba gdzieś jechać, nie trzeba planować, załatwiać, wydawać pieniędzy, wystarczy wyjść z domu. Na dwór (albo na pole).

Ta książka może zrobić nam wakacje, a przy okazji zaszczepić pasję, odkryć nowe talenty, może sprawić, że coś takiego jak nuda pójdzie w zapomnienie. Tylko nie wystarczy dać jej dziecku, ale czytać razem i planować wspólnie krótki wypady. Może zorganizować grupkę badaczy i przyrodników z podwórka, wymyślać zadania, gry w terenie, wyzwania i zadania?

Zabierzcie ją nad morze, nad jeziora i w góry — gdzie nie będziecie, znajdziecie w niej wskazówki i porady, co obserwować, na co zwracać uwagę, czego szukać plus mnóstwo wiedzy podanej w prosty i ciekawy sposób. To bardzo obszerny, obfity w wiedzę, tematy i ciekawostki poradnik — poza tekstem znajdziecie tu plansze z ilustracjami różnych gatunków zwierząt i roślin, na które możemy się natknąć w czasie wypraw i spacerów: płazów, gadów, owadów, ssaków, drzew i roślin.

368 stron, ponad 20 rozdziałów. Zwierzęta, rośliny, kamienie, chmury i planety — tylko czekają, żeby je dostrzec i dowiedzieć się więcej. W tym przewodniku znajdziecie odpowiedzi na mnóstwo pytań, które pojawią się w czasie poznawania tego, co wokół i pomysłów do zabawy.
Wykorzystajmy to.

Wakacje dopiero się zaczęły. Do dzieła, kochani! Na dwór!

Książka zdobyła wiele nagród, w tym prestiżową BolognaRagazzi Award 2015.



Na dworze. Przewodnik dla odkrywców przyrody
Maria Ana Peixe Dias, Ines Teixeira do Rosario,
ilustracje: Bernardo P. Carvalho
tłumaczenie: Tomasz Pindel
wyd. Dwie Siostry, 2019,
oprawa twarda,
Stron: 368,
Format: 17.0 x 21.8 cm,
cena 54,90 zł,
wiek: 8+.
















piątek, 5 lipca 2019

Pepe: nowa seria dla dzieci i nowy bohater (Anna-Karin Garhamn)












Nowe, nieznane sytuacje, które można przeżywać w bezpiecznych ramionach mamy, słuchając jej głosu. Które są jeszcze na niby, ale już w bliskiej przyszłości, bo za chwilę wydarzą się naprawdę. Takie ćwiczenie na sucho ;)

Oswajanie, a potem powtarzanie i wielokrotne przeżywanie sytuacji.

Co może się wydarzyć, czego doświadczy, co zobaczy, usłyszy, gdzie usiądzie, jak to będzie wyglądać? Małe dzieci mogą słuchać o tym bez końca. Rodzicowi już język staje kołkiem w buzi, a tu słyszy  „jeszcze raz” i „jeszcze raz!". Przeżyłam na własnej skórze Mysię i Kamilkę i Franklina... Gdybym zastanowiła się mocniej, pewnie coś by mi się jeszcze przypomniało. Serie o dziecięcych ulubieńcach, którzy poznają nowych kolegów, nie chcą iść spać, idą do lekarza, wstali lewą nogą, idą do biblioteki, fryzjera, dentysty... Można wymieniać w nieskończoność.

Maluchy mają swoich ulubionych bohaterów, jednym z nich ma szansę stać się Pepe (Anna-Karin Garhamn, wyd. Kapitan Nauka). Chłopczyk, który odważnie i z humorem wprowadzi je w sytuacje, które mogą być im jeszcze nieznane, przygotuje na wszystko.

Pepe na razie idzie do kina i do fryzjera, jednak seria sukcesywnie będzie się powiększać. Mocne kolory, wygodny kwadratowy format, twarde okładki, a w środku wszystko to, co dzieci lubią najbardziej — sytuacje, które przed nimi albo już za nimi. Interesująco opowiedziane i zilustrowane. Do czytania "jeszcze raz" i "jeszcze"! Pepe doda odwagi i pokaże, że nie ma co się bać, bo np. taki fryzjer z nożyczkami  nie taki straszny, jak się może wydawać - Pepe już to wie, był, sprawdził ;)

Pepe idzie do kina



Co robić, kiedy zaskakuje nas na ulicy deszcz? Można schronić się w kinie, szczególnie jeśli zaraz będzie tam wyświetlany film dla dzieci. A w tym kinie trzeba kupić bilet, który później pokaże się panu bileterowi, można kupić popcorn i usiąść wygodnie w fotelu. Zaraz, dlaczego robi się tak ciemno? I co, jeśli w trakcie filmu zechce się siku? Ale w tej łazience fajnie z kranu płynie woda! I jaka jest super suszarka, Pepe mógłby suszyć dłonie i suszyć!
Pepe już wszystko wie o kinie i bardzo mu się w nim podoba. Chętnie przyjdzie tu jeszcze raz! Na końcu książki znajduje się obrazkowy słowniczek i dyplom z miejscem na zapisanie daty swojej kinowej premiery, ku pamięci!


Pepe idzie do kina,
Anna-Karin Garhamn,
przekład Anna Czernow,
Kapitan Nauka, 2019,
oprawa twarda,
stron: 32,
cena 19.90 zł,
wiek od 2 lat.

Książkę można kupić w sklepie wydawnictwa: KLIK












Pepe idzie do fryzjera






Kiedy włosy dziecka zasłaniają mu oczy, przez co świat staje się mniej widoczny, trzeba podjąć decyzję: obcinamy go jeszcze samodzielnie „na kask”, „hełm”, czy już czas na pójście do fryzjera?

Jeśli fryzjer — dobrze jest malucha wcześniej przygotować, bez odpowiedniej wiedzy co wrażliwsi (nie tylko na punkcie swoich włosów) mogą zrejterować z fotela, albo wrzaskiem zakłócić salonowy mir ;)

Książka „Pepe idzie do fryzjera” w pełen humoru sposób pokazuje wszystko, co może się dziecku przytrafić w czasie wizyty w salonie fryzjerskim. Świetne ilustracje zachęcą do wykonania tego milowego kroku nawet najbardziej opornych — są kolorowe, przyjazne i zabawne. Oczami Pepe obserwujemy krok po kroku przygotowanie do strzyżenia, czyli zakładanie pelerynki, mycie włosów, wybieranie fryzury, zerkamy na prawo i lewo (ale dziwne urządzenia i dziwne zapachy!), Fryzjerka Funia z włosami jak drzewo (co za fryzura!) jest tak sympatyczna, że decyzja o strzyżeniu nie powinna być trudna dla żadnego czytelnika, tym bardziej że na końcu książki znajduje się strona z dyplomem i miejsce na wklejenie pukla swoich obciętych włosów!


Pepe idzie do fryzjera,
Anna-Karin Garhamn,
przekład Anna Czernow,
Kapitan Nauka, 2019,
oprawa twarda,
stron: 32,
cena 19.90 zł,
wiek od 2 lat.

Tu można kupić książkę w sklepie wydawnictwa: KLIK











Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...