Blog o pięknych i mądrych książkach dla dzieci

niedziela, 21 lutego 2021

Klimatyczni, Olga Ślepowrońska, il. Weronika Żurowska

   

Na Ziemi robi się gorąco — dosłownie i w przenośni — postęp cywilizacyjny doprowadził do tego, że nasza planeta ma się coraz gorzej. Wyższe temperatury, zanieczyszczone powietrze, śmieci zalewające świat… Wyliczać można długo. Co z tym robić? Czy człowiek, sam, jeden, może wpłynąć na cokolwiek? Ta książka o tym właśnie jest. Opowiada o ludziach, dzieciach i dorosłych, którzy nie oglądając się na innych, zaczęli działać na rzecz swojej społeczności i środowiska. Dowiadujemy się o nich od żółwia Tymoteusza, który postanawia przemówić do swoich młodych opiekunów, rodzeństwa Basi i Witka. W opowieściach przenosimy się w różne miejsca na świecie, skąd pochodzą przywoływani przez niego bohaterowie.

Papier (szary) wydaje się — ekologiczny, jednak nie ma o tym w książce żadnej wzmianki. Ciekawe ilustracje i stonowana szata graficzna to pierwsze co skłoniło mnie do wzięcia książki do rąk, przekartkowania, a potem przeczytania. 

To kolejna z książek o zwykłych-niezwykłych, tym razem z naciskiem na postawy ekologiczne.
Sześć rozdziałów i 6 postaci, o których możecie przeczytać nie tylko w tej książce — to, co ci ludzie zrobili, było na tyle istotne i ważne dla innych, że o tym się mówiło — fama poszła w świat, przynosząc im nie tylko popularność, ale też nagrody i stała się inspiracją dla innych. Autorka nazywa ich innowatorami społecznymi.

Jedna opowieść dotyczy 8-letniej Xóchitl Guadalupe Cruz López, która z rzeczy, które znalazła (plastikowe butelki, gumowy wąż, drzwi starej lodówki, kawałki drewna), wybudowała na dachu domu podgrzewacz wody. Chciała, aby wszyscy w jej wiosce mogli pozwolić sobie — bez dużych kosztów — na ciepłą wodę, co sprawi, że dzieci przestaną chorować i będą chodzić do szkoły (w górskiej części stanu Chiapas w Meksyku przez większą część roku panuje chłód). Dziewczynka została uhonorowana przez jeden z uniwersytetów w Meksyku nagrodą przyznawaną kobietą za wybitne zasługi dla nauki.

Wiliam Kamkwamba, 14-latek z Malawi, z niepotrzebnych rzeczy zbudował wiatrak, który mógł zasilić cztery żarówki i dwa radia — jego wioska nie miała dostępu do prądu.

Wangari Maathai, Kenijka, zorganizowała akcję, dzięki której posadzono ponad 30 mln drzew. A wszystko zaczęła się od małej leśnej szkółki, którą założyła za swoim domem. Jej postawa zainspirowała inne kobiety, które poszły za jej przykładem, a było ich kilkadziesiąt tysięcy... Ich marzeniem, było stworzenie zielonych płuc wokół każdej wioski, zielonych płuc, które zapobiegłyby postępującemu pustynnieniu regionu (lasy trzymają wilgoć, która chroni ziemię przed niszczeniem, dają cień i gałęzie na opał).

Żółw Tymoteusz przywołuje też postać, której nazwisko znamy chyba wszyscy — Henryka Jordana, twórcę ogrodów dla dzieci i młodzieży. Pierwszy ogród stworzył na krakowskich Błoniach, potem powstawały kolejne. Ich pomysłodawca wiedział, jak istotna jest rola zabawy na świeżym powietrzu wśród zieleni.

Arvind Gupta robi zabawki z niepotrzebnych rzeczy i namawia do wykorzystywania odpadów i śmieci na różne sposoby — uczy kreatywności i robienia czegoś z niczego.

Leah Nelson, 9-latka ze Stanów Zjednoczonych namawiała ludzi, by zrobili coś miłego dla innej osoby, a osobie, której wyświadczyła przysługę, wręczała kolorową bransoletkę z zadaniem pomocy komuś i przekazaniem jej dalej. Bransoletki krążą po świcie, a na stronie Leah ludzie dzielą się swoimi historiami.

Wszystkie te historie mają za cel przekonanie czytelnika, że do rozwiązania różnych problemów nie zawsze trzeba wielu osób i pieniędzy. Często liczy się pomysłowość, zaangażowanie i wiara w wyznaczony cel.

Ciekawa książka, jednak zabrakło mi więcej sylwetek ludzi, którzy działają w naszej szerokości geograficznej i naszym zachodnim świecie. Bo my mamy i ciepłą wodę i elektryczność — problemy poruszane w książce w dużej mierze są dla nas dalekie, bo dotyczą mieszkańców Afryki, Dalekiego Wschodu, Ameryki Południowej. Chciałabym poczytać o młodych Europejczykach i ich pomysłach, które mogłyby stać się inspiracją dla naszych dzieci i młodzieży, nauczycieli i wychowawców. Tu i teraz.

Liczyłam, że w części „Do czytelnika” otrzymam coś, co mnie zaskoczy, o czym jeszcze nie słyszałam. Owszem jest tu dużo informacji, jak wykorzystać odpady, jak segregować śmieci, o sadzeniu drzew przed blokiem czy w miejscu publicznym (kogo prosić o zgodę, jak wybrać odpowiednie drzewa i miejsce, wreszcie jak sadzić), jak zintegrować sąsiadów (zorganizuj piknik albo ustaw skrzynię na osiedlu, gdzie można zostawiać niepotrzebne rzeczy, komuś na pewno się przydadzą), jak w domu oszczędzać energię, informacje o roślinach doniczkowych, które oczyszczają powietrze z zanieczyszczeń. Tylko że te porady są oczywiste i większość z nas to wie i robi tak na co dzień. Segregujemy śmieci, bo taki jest wymóg, używamy materiałowych siatek na zakupy, zakręcamy kran w czasie mycia zębów, a żarówki mamy energooszczędne (chyba trudno jest obecnie kupić zwykłe). Rolę skrzyni pełni śmieciarka na FB i mnóstwo tego typu grup, a jak komuś nie chce się w to bawić — pozostaje wystawianie rzeczy w dobrym stanie obok osiedlowego śmietnika (na moim osiedlu to się sprawdza).

Mimo tych zastrzeżeń, uważam, że warto o tej książce mówić z dziećmi, Bo ochrona środowiska jest dzisiaj palącym tematem i każdy pretekst do edukowania jest ważny i potrzebny. A przypominania o tym, co możemy robić, nigdy za dużo. 

Klimatyczni,
Olga Ślepowrońska,
Ilustracje Weronika Żurowska,
Wydawnictwo Tekturka, 2020
Oprawa twarda,
Wymiary 20 x 26,3 cm,
Stron 144,
cena 49,99 zł,
wiek:8-13 lat.










Tu o innej książce, opisujące historie dzieci z całego świata, które zrobiły coś niezwykłego dla innych, czyli:
I ty możesz zmienić świat. 42 inspirujące historie o dzieciach, które zmieniły świat, Karolina Grabarczyk, il. Nika Jaworowska-Duchlińska, wyd. Media Rodzina


środa, 17 lutego 2021

Książki o kotach [Przegląd]


Koty to koty. Wie o tym każdy, kto mieszka z kotem. Bezczelne, samolubne, wygodnickie, przekonane o swojej wielkości, patrzące na wszystkich z góry. Tak, jak najbardziej, ale przede wszystkim piękne, tajemnicze i majestatyczne, przywiązujące się do człowieka i okazujące mu swoją życzliwość z wdziękiem i elegancją.
Według Pilcha "Panu Bogu poza kotami nic się do końca nie udało. Koty są stworzeniami skończonymi".
Na blogu przegląd książek dla dzieci - po liftingu - z okazji Dnia Kota.

***
O Luśce i Puśce TU
O naszym Lucjanie TU



O kotku, który szukał czarnego mleka, Helena Bechlerowa, il. Józef Wilkoń.





Ta książka to ważna książka. Wydana w 1959 roku jest pierwszą książkę zilustrowaną przez młodego malarza Józefa Wilkonia. Często o niej wspomina w wywiadach, bo od tego wszystko się zaczęło...

„Pamiętam, chwyciłem szeroki pędzel i od jednego pociągnięcia udało mi się oddać kocią sylwetkę, jej grację oraz krok. I zrozumiałem, że znalazłem własną drogę. Swój styl”. Była to pierwsza „rozmalowana” i już jak najbardziej „wilkoniowata” książka (za https://www.polishartworld.com/jozef-wilkon)

Zaraz po opublikowaniu Kotka i wydaniu drugiej książki z jego ilustracjami do wierszy Kubiaka (Pawie wiersze") otrzymał złoty medal IBA w Lipsku. Ogromnie się cieszę, że udało mi się upolować tę książkę na jakiejś stronie wyprzedażowej.  

O kotku, który szukał czarnego mleka,
Helena Bechlerowa,
il. Józef Wilkoń,
Nasza Księgarnia, 1959.


Kocie sprawki, Bożena Kaniewska-Pakuła, il. Anna Nowakowska






Kocie sprawki to opowiastki o kotach łobuziakach, mocno uczłowieczonych, zamieszkujących na podmiejskim osiedlu domków z ogrodami. Tu w ogrodach" tętni życie, między czworonogami zdarzają się kłótnie i awantury, miłości i radości. Koty dogryzają sobie, robią sobie psikusy, walczą na śmierć i życie, a tak naprawdę dnia nie potrafią bez siebie wytrzymać... Dowcipne dialogi i sytuacje, ciekawe ilustracje. A ja uwielbiam tę książkę dodatkowo za to, że jest jedną z ukochanych książek z dzieciństwa mojej córki. Czytane były na głos przeze mnie i bardzo chętnie przez męża, który do głośnego czytania nigdy się nie rwał, dla tych kotów robił wyjątek i świetnie się bawił. Egzemplarz, bardzo wysłużony i bez okładek wyprowadził się z domu razem z Marysią.
Więcej TU

Kocie sprawki
Bożena Kaniewska-Pakuła
il. Anna Nowakowska
wyd. Arkady 2000,
stron 53, oprawa twarda.



Kici kici miau, Józef Wilkoń


Najpiękniejsze koty to koty Wilkonia! "Kici kici miau" to autorska książka Wilkonia, wydana przez Hokus Pokus (2014). Krótka opowiastka (ciekawostka: tekst jest po polsku i angielsku) - kocia kołysanka, przepięknie zilustrowane. Koty są prawdziwie kocie!

Kici kici miau,
Józef Wilkoń,
wyd. Hokus-Pokus,
stron 32,
oprawa twarda.









Była sobie Ruda, Piotr Wilkoń, il. Józef Wilkoń


Kwintesencja Wilkoniowatości. Ta kreska, ten pazur, ten wąs!
Była sobie Ruda" - książka napisana przez syna, zilustrowana przez ojca. Koty, koty, koty.. A każdy z kotów koci w 100 proc. Bogactwo kocich charakterów, dowcip i niesamowity zmysł obserwacji ilustratora. Więcej TU.

Była sobie Ruda,
 Piotr Wilkoń,
il. Józef Wilkoń
wyd. Interium, 1991.





Chiński kot, Mika Waltari, il. Maria Ekier






"Chiński kot" to książka, na która unosi się zapach drzew herbacianych i dymu z fajek, palonych przez mandarynów nad brzegiem Błękitnej Rzeki. Pachnie też słońcem, w promieniach którego złoty kot wylizywał i suszył swoje futerko. I morzami, przez które płynął. i wszystkimi kwiatami Paryża.

Ta książka ma w sobie ogień walki i spokój odwagi i ciszę Lotofagów.

Dziwna to książka - mali myśliciele wyłuskają z niej kilka ziarenek, z których być może wyrośnie mocne drzewo. Dziwna to książka. Zilustrowana przez Marię Ekier ma w sobie tajemnicę, jakąś magię, czar. Ilustracje to obrazy - piękne, niedopowiedziane, senne...
Więcej TU

Chiński kot,
Mika Waltari,
il. Maria Ekier,
przekład: Iwona Kiuruil.
Wydawnictwo Bona,
2011


Nero Corleone. Kocia historia, Elke Heidenreich, il. Quint Buchholz






Bohaterem i narratorem książki jest sprytny, przebiegły kot z toskańskiej wsi, syn Madonniny. Jego życie jest barwne i pełne przygód. Patrzymy, jak rodzi się legenda. Kocia legenda. Bo drugiego takiego jak Nero Corleone nie ma! Wystarczyło kilka tygodni, aby maluch zdobył posłuch na podwórku, kilka sztuczek, kilka zaplanowanych akcji... I każdy chodził jak na sznurku!

Świetnie się czyta, książka wciąga od pierwszych stron. Najpierw przyglądamy się podwórkowemu życiu, potem jedziemy z Nerem i jego siostrą, biało-rudą i zezowatą Rosą, do Niemiec. Bo Nero doszedł do wniosku, że na wsi nic wielkiego go już nie czeka, czas podbić świat, życie toczy się gdzie indziej. Kot owinął sobie wokół małego pazurka parę wypoczywających na wzgórzu niemieckich turystów: Izoldę i Roberta, którzy postanawiają zabrać zwierzaki do siebie. Więcej TU

Nero Corleone. Kocia historia,
Elke Heidenreich.
wyd. Stapis,
stron 88,
2008.
-


Kot kameleon, Joanna Wachowiak, il. Emilia Dziubak




Czy kilkudniowy pobyt u babci, która mieszka na wsi i jest trochę ... dziwna - może być ekscytujący? Czy można dobrze się bawić w miejscu, gdzie nie ma kina, kawiarni, telewizora (o zgrozo!) i towarzystwa innych dzieci? Więcej TU

Kot kameleon
Joanna Wachowiak,
il. Emilia Dziubak,
wyd. Bis.


Czy jesteś czarownicą?, Emily Horn, il. Paweł Pawlak





"Przepraszam, czy jesteś czarownicą?"to zabawna historyjka opowiadająca o kocie Herbercie, poszukującym czarownicy, z ilustracjami Pawła Pawlaka. Dlaczego Herbert szukał czarownicy? Otóż w jednej z książek, które czytał w bibliotece, natknął się na opis wyglądu typowej czarownicy, i cenną dla niego informację...

Czarownice noszą skarpety w paski i spiczaste kapelusze.
Czarownice latają na miotłach.
Czarownice mają kotły, w których warzą magiczne eliksiry.
Czarownice hodują najrozmaitsze zwierzęta: kruki,
jaszczurki, sowy i nietoperze: ale najbardziej lubią czarne koty.

A że Herbert bardzo pragnął mieć kogoś, kto się nim zaopiekuje - mieszkał na ulicy, i miał niewielu przyjaciół, więc czuł się nieco samotny - pomyślał, że znalezienie opiekunki o magicznych umiejętnościach byłoby niezłym rozwiązaniem jego życiowej sytuacji. Więcej TU.




Wieczorynki z kotem Miśkiem, Anna Onichimowska, il. Małgorzata Bieńkowska 



Kot Misiek, uwielbia jak każdy prawdziwy kot łazić po dachach. Na jednym z nich znajduje okrągły guzik, z którym zaczyna się bawić. Po zabawie zmęczony zasypia i wtedy...śni mu się ruda koteczka o złotych oczach z czarna plamką koło nosa. Kot wzdycha, że chciałby ją spotkać,
Więcej TU

Svampe i jego kot Buse, Bernt Rosengren, il. Maria Uszacka



Książka, w sam raz na wieczór, tuż przed zaśnięciem. Bohaterem jest sześcioletni chłopiec Svampe, jego kot Buse i rodzina chłopca. Poznajemy ich codzienność, drobiazgi, które składają się na dni, tygodnie... Wyprawa na plażę, bójki Busego z dzikim kotem, czy wreszcie zaginięcie Busa, spacer z tatą na cmentarz i rozmowy o duchach czy obchody wieczoru świętojańskiego ... Więcej TU

Alya i trzy koty, Amina Hachimi Alayou, il. Maya Fidawi


Trzy koty Minusz, Pasza i Amir i powiększający się brzuch ich opiekunki Miriam.Kto tam mieszka? Co się stanie, gdy pojawi się nowy członek rodziny? Czy będzie po staremu, czy po nowemu i jakie będzie tonowe? Czy dla kotów starczy miejsca w domu i w sercach opiekunów? Koty czują niepokój przed zmianą, czy jest on uzasadniony? One były pierwsze, to ich teren, ich dom. Czy maluch, mała Alya, osłabi ich pozycję, coś odbierze czy może wszyscy odnajdą się w nowych rolach? Koty bacznie obserwują przygotowania do pojawienia się w domu maleństwa, łączą fakty, snują domysły...

Urzekają ilustracje i te głębokie, ciepłe kolory... Opowieść jest krótka, za to pięknie i bogato ilustrowana. Wieje tu egzotyką - czuć klimat Maroka (rzecz dzieje się w Casablance) - wystrój domu (pałacyku), orientalne stroje i przedmioty codziennego użytku, imiona bohaterów...Wszystko tak inne od znanych nam naszych rodzimych - może wywoła w czytelnikach ciekawość innych kultur?
Więcej TU.

Alya i trzy koty,
Amina Hachimi Alayou,
Il. Maya Fidawi,
wyd. Muchomor.





Kot ty jesteś?, Marcin Brukczyński, il. Elżbieta Wasiuczyńska



No popatrzcie na te koty! Elżbieta Wasiuczyńska jak namaluje, wyszyje, wytnie to czapki z głów! Jej koty to najlepsze poprawiacze humoru. W tej książce znajdziecie przegląd kotów z humorem, żeby nie powiedzieć z przytupem opisanych i zilustrowanych.

Kot ty jesteś?
Marcin Brykczyński,
il. Elżbieta Wasiuczynska, 
Wyd. Media Rodzina, 2016
oprawa twarda,
stron 32,
wymiary 20x26.5 cm




Co potrafią koty, Abner Graboff






Tu przede wszystkim widać ilustracje. Czarno-szare postaci z elementami w odcieniu zieleni. Zielone oczy kota, kropki na grzbiecie psa, szpilki pani, ubranko chłopca... Koci kot i postaci wypełniające sobą strony. Tekst jest prosty, to taka zabawna i miła wyliczanka kocich cech i umiejętności, tego, czego koty nie robią, bo nie muszą i co robią, a czego nie umiemy zrobić my. Kot zdecydowanie kradnie całe show!

Co potrafią koty?
Abner Graboff
Tłumacz: Emilia Kiereś
Wydawnictwo Kropka, 2020
Oprawa: twarda
Format:200 x 247 mm
Stron:40
cena 29,90 zł
wiek: 3-5

>


Kocur mruży ślepia złote, Maria Ekier



To pierwsza autorska książka Marii Ekier. W konkursie Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek zdobyła nagrodę Najpiękniejszej Książki Roku 2008.
Bardzo lubię jej ilustracje. Tajemnicze, malarskie, poetyckie, ale z pazurem. Maria Ekier nie ilustruje grzecznie i nie ilustruje ładnie, choć jej obrazy zachwycają pięknem. Lubię te zadry, które wbija, te pęknięcia i niespójności, które gdzieś tam się pojawiają, bo wywołują dysonans, zatrzymują, nie przewraca się szybko strony, tylko patrzy i zastanawia. Barwne plamy i przechodzące, przenikające przez siebie kolory. Zobaczcie, jaki ten lisek jest cudny, a kot, jakie ma ślepia! Motyl posypany złotem, anielski i subtelny anioł, diabelski diabełek z włochatymi łydkami, rogami i czarnymi stopami ;)

W „Kocurze” zachwycają nasycone barwy i intryguje fragmentaryczność obrazu. Bohaterem tej przewrotnej opowieści (krótkiej, z rymami) jest diabełek, który jest trochę straszny, ale i po diabełkowatemu sympatyczny. Dziecko może się go bać, czy raczej będzie z fascynacją badać te kudłate stopy i kosmaty ogon i wgapiać się w spojrzenie — trochę diabelskie, trochę ludzkie? Ten diabełek, który wychyla się z okładki i zerka gdzieś w bok, poza nią (może na nas?) — widać tylko kawałek głowy, kawałek grzbietu i pędzelek ogona. I oczy i sierść rozwichrzoną.

Więcej TU

Kocur mruży ślepia złote,
Maria Ekier,
wyd. Hokus Pokus, 2008
Stron 24
Oprawa twarda,
cena z okładki 27 zł,
wiek: od 3 lat.

poniedziałek, 15 lutego 2021

Sto porad dla zakochanych, Eva Susso, il. Benjamin Chaud

 

To już trzecia i niestety ostatnia część, opowiadająca o Rolfie, mieszkającym w centrum Paryża, z rodzicami, siostrą i babcią (och, ta babcia, niezły z niej egzemplarz!). O Rolfie, który w marzeniach jest superbohaterem Errolfem, a w życiu... no, tu to już różnie bywa. 

Chłopak jest nieśmiały i zakochany, więc postanawia zwrócić na siebie uwagę, ukochanej. A jak to zrobić? Najlepiej jej zaimponować! Rolf postanawia więc namalować portret Ofelii (tak nazywa się dziewczyna, która jakiś czas temu wpadła mu w oko). Portret, który zawisnąć może jedynie w Luwrze, bo jedynie tu jest godne miejsce na pokazanie wizerunku Ofelii i zaprezentowanie dzieła. Bo Rolf jest przekonany, że zrobi to lepiej niż da Vinci — Ofelia jest zwyczajnie piękniejsza od muzy Leonarda!

A skąd to wie? Bo był w muzeum na wycieczce szkolnej i jedyne co mu się tam spodobało i przykuło jego uwagę to obraz mistrza z damą z tajemniczym uśmiechem. Bo w tym uśmiechu było coś, co przypomina mu jego Ofelię. Ofelię, córkę Ahmeda, sklepikarza z warzywniaka przy parku, w której od jakiegoś czasu się kocha. Jak skończy się ta historia?. Czy powstanie dzieło życia Rolfa? I co ma z tym wspólnego Picasso? A tak w ogóle to czy Ofelii podoba się ten nieśmiały chłopak, kręcący się przy sklepie ze starym psem Dédé? Może woli jego przyjaciela Aramisa? Wątpliwości dopadające zakochanych!

Ileż wdzięku w tej /tych książkach, naturalności i poczucia humoru. To książki polecane dla dzieci od 6 roku życia do samodzielnego czytania, jednak ja z czystym sumieniem polecam je Wam do rodzinnego, głośnego czytania. Niech rodzice też mają trochę przyjemności ;) A ilustracje? Uwielbiam Benjamina Chauda za niebanalną  lekką kreskę, rozmach i poczucie humoru — zobaczcie, jaki z Rolfa przystojniak z cudną grzywką! 

A zupełnie na koniec jeszcze powiem, że takie delikatne wplecenie w historię dzieł mistrzów i ich obrazów ma ogromny walor edukacyjny. Choć obrazy oglądane w czasie szkolnej wycieczki do muzeum Rolfowi nie przypadły do gustu — przed Mona Lisa przystanął. Wysłuchał, zainteresował się. I cóż z tego, że powodem był uśmiech, przypominający mu uśmiech Ofelii? Powody, dla których interesujemy się sztuką, mogą być różne — ważne, że zatrzymujemy się na chwilę, że patrzymy, czy z czymś się identyfikujemy, coś nas urzeka, przyciąga, wzburza i daje do myślenia... Taki jeden impuls to jest coś! Młody czytelnik, zaintrygowany rozwojem akcji może i poszuka tej Mona Lizy w jakimś albumie sztuki, może zerknie na dzieła Picassa...

Eva Susso i Benjamin Chaud są autorami książek o Bincie, Lalo i Babo, czy książki „Yeti” i „Duch z butelki". Benjamina Chauda znamy z serii książek o uroczym słoniku Pomelo (ilustracje) i książek autorskich, m.in. „Żegnaj, Skarpetko!” i „Feralne urodziny ze Skarpetką", wydanych przez Zakamarki i uroczej „Misiowej piosenki” (do której mam ogromny sentyment, bo to ukochana książka mojego Antka z dzieciństwa), wydanej przez Dwie Siostry. Jego ilustracje podziwiać możemy też w „Wierzcie w Mikołaja” Lotty Olsson.
 

Sto porad dla zakochanych,
Eva Susso,
il. Benjamin Chaud,
wyd. Zakamarki, 2021,
okładka: twarda,
stron 108
wiek: od 6 lat,
cena 24,90 zł.







niedziela, 14 lutego 2021

Walentynkowa historia z balonem i pogrzebem w tle...






Jak to z tym z balonem było


Wracaliśmy z teatru. Antek i ja. Na przystanku stała grupa młodych ludzi, z balonami, bo walentynki. Antkowi zaiskrzyły się oczy.
- Mama, balony, balony!

W autobusie tak wyszło, że usiedliśmy blisko siebie i te balony pod sufitem, drażniące Antosiowe serce.
— Mama, ja chcę taki balon — wyszeptał mi do ucha ciut za głośnio.

— To masz! — powiedziała dziewczyna z największym balonosercem i zwyczajnie dała go Antkowi. Antek nie mógł uwierzyć! Podziękowań, uśmiechów, pisków nie było końca. Wracałam nie z Antkiem, tylko z rozświergotanym szczęściem... Mała rzecz, a tak cieszy! Balon w domu jest tam, gdzie Antek, śpi uwiązany do Antkowego łóżka, chodzi za Antkiem na sznurku jak pies.

— Mamo, ten balon mnie kocha!

Później


Czasem bywa tak, że bardzo przywiążemy się do jakiejś rzeczy. Dla kogoś bzdura, dla ciebie to jest COŚ. Czasem rzeczy trwają długo, a czasem ich kres zbliża się szybko. Balon napełniony helem ma określony czas przeżycia, wcześniej czy później gaz się ulotni, a z balonu pozostanie... balonowy flak.

(Nie będę wchodzić w szczegóły, wiem, że ktoś mu dopomógł, bo chciał przekonać się, jak to jest z tym głosem, jak się człowiek nałyka helu, ale nie powiem tego Antkowi. Nie zdradzę też, kto tak niecnie postąpił, tym bardziej że balon i tak już ledwo dychał, tzn. tego helu było tam malutko, malutko, a balon nie pod sufitem, tylko mniej więcej na wysokości metra zastygał w bezruchu, czym niektórych doprowadzał do palpitacji serca, kiedy wstawali w nocy po łyk wody, a tu przy ich łóżku takie coś...

Wracając do tematu: dni balonika były policzone. Widzieli to wszyscy, a najbardziej Antoś. I Antoś postanowił, że nie wyrzuci go — nigdy w życiu! — tylko zakopie w ziemi, żeby nie powiedzieć, pochowa... Na TO miejsce wybraliśmy działkę, a babcia — właścicielka — wyraziła zgodę. Antek pilnował, pamiętał, przypominał, - jak pojedziemy do babci, to pójdziemy na działkę i to zrobimy.

Przyszły święta i nasz wyjazd. Antek przyszykował karteczkę pod kamień, na której napisał „SUPER BALON MARTFY". Patrzył przez okno, obserwował, czekał, a kiedy pojawiło się słońce... dał sygnał. Już! Teraz!

Łopata ciężko wchodziła w ziemię, ale dałam radę. Zakopaliśmy go. Kiedy uklepywałam ziemię, Antek westchnął „Przykro mi”. Mnie też zrobiło się smutno.

/7 kwietnia 2015/

niedziela, 7 lutego 2021

Małe, Stina Wirsén


Małe budzi tkliwość i chęć opiekowania. Małe potrzebuje czułego przytulenia i pewności, że choć jest małe, to jest bardzo ważne i jest bezpieczne, bo ma wokół siebie dużych, którzy wiedzą, jak się nim zająć. 
Małe porusza. Całym sobą wysyła bezradne SOS! Przytul to małe. Może w sobie, a może gdzieś blisko lub trochę dalej.

Małe jest małe i ma Jedno i Drugie, które są duże, ale nie zawsze potrafią stanąć na wysokości zadania i chronić. Bywa, że złość przysłania wszystko, także Małe i jego potrzeby. Male boi się. Wie, co to strach, choć przecież nie powinno. I nie wie, co robić, gdzie się schować, gdy dom przestaje być domem. 

Jest ciężko. I jest strasznie i głośno.

A czytającego boli serce. Bo Małe nigdy nie powinno tak się czuć. Nigdy w życiu. 

Na szczęście jest ktoś, kto wie, co zrobić, by pomóc Małemu. Zawsze powinien taki ktoś się znaleźć. Tym kimś może być ktoś z otoczenia, sąsiad, nauczycielka z przedszkola czy szkoły, Małe otrzymuje ważny przekaz: nie jest samo, zawsze znajdzie się ktoś, kto pomoże, trzeba tylko powiedzieć.

Trzeba powiedzieć.

Uczmy dzieci, żeby mówiły. Żeby nie zamykały się w skorupie milczenia, tylko szukały pomocy. Żeby uwierzyły, że są ważne i zawsze otrzymają pomoc.

Powiedz komuś.

Książka jest poruszająca. Króciutki, lapidarny tekst. Małe, Jedno, Drugie. Nie znamy płci, nie znamy imion. To może być każdy, bo problem złych relacji, czy przemocy może dotyczyć każdego. Proste ilustracje  tak maluje się emocje. Ostry ślad kredki znaczy strach, złość, krzyk. To robi wrażenie i jest mocniejsze niż najstraszniejsze obrazy. 

Jednak koniec książki nie daje mi jasnej odpowiedzi. Co się stało? Jak wygląda ta pomoc? Czy Małe zostało z Jednym i Drugim? Co się z nimi stało? Małe na kolanach u sąsiadki Sowy? Małe z panią z przedszkola?  To książka dla małych dzieci, może więc wystarczy zapewnienie — zawsze ktoś się znajdzie, tylko powiedz, nie bój się szukać pomocy. Dorośli coś wymyślą. 

Ja wybiegam dalej  chciałabym wiedzieć, co się stało z Jednym, Drugim i Małym. Czy duzi są na terapii, czy mieszkają z Małym i pod okiem specjalistów uczą się mądrze kochać? Czy może Małe trafiło do rodziny zastępczej i tu czeka, aż dorośli wyprostują kłębiące się w nich złe emocje? 

Dałam Małe" synowi, przeczytał. Pytam o ten koniec: No jak to co, trafiło do domu dziecka. Proste. Właśnie, może dla mnie to takie proste nie jest, bo wiem, jak działa ten system w naszym kraju. A ja się martwię o to Małe... .


***

Na pierwszej stronie po przedmowie autorki i wydawnictwa znajduje się lista telefonów i stron, gdzie można szukać pomocy. To ważne telefony.

Książka Stiny Wirsén została wydana równolegle z niezwykłą i płomienną przemową Astrid Lindgren Żadnej przemocy, którą pisarka wygłosiła w 1978 rok czasie odbierania  Pokojowej Nagrody Księgarzy Niemieckich.

 Małe" zostało nominowane w Plebiscycie Lokomotywy 2020 w kategorii Od A do Z.

Małe,
Stina Wirsén,
tłum. Katarzyna Skalska,
wyd. Zakamarki, 2020,
oprawa twarda,
stron 33,
wymiary
cena 27.90 zł,
wiek: 3+








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...