Blog o pięknych i mądrych książkach dla dzieci

wtorek, 12 marca 2019

Feralne Biuro Śledcze: nowa seria detektywistyczna dla dzieci [Sven Jönsson, il. Zosia Dzierżawska]


Polacy nie gęsi ... Czytamy te serie detektywistyczne pisarzy skandynawskich, swoich nie mamy? Mamy! Choć nazwisko autora może zmylić (i o to chodzi), to realia w książkach już nie. Są nieco przerysowane i autor, nawiązując mocno do konwencji kryminalno-detektywistycznej trochę sobie z niej żartuje  czyta się wybornie. Jest po prostu zabawnie.


W kilku słowach: świetnie wydana seria dla dzieci, które zaczynają samodzielną przygodę z czytaniem. Okładka (dotknijcie ją !), papier, kolory, czcionka,
Wiem, że rodzice szukają takich książek: żeby było nie za dużo tekstu (ale i nie za mało!), duża i czytelna czcionka (plus sporo światła na stronach) — dla oczu nieprzywykłych jeszcze do czytania, a treść dowcipna, wciągająca i zmuszająca do pogłówkowania.

Na końcu książki młody czytelnik może się wykazać i poćwiczyć rękę pisząc raport końcowy — jest na to specjalnie wydzielone miejsce.

Na razie ukazały się dwie części serii Feralnego Biura Śledczego: „Zatruty spinner” i „Śliska sprawa”, które sprawiają, że nabieramy apetytu na więcej. Na stronie wydawnictwa można podejrzeć kolejną okładkę trzeciej części pt. "Telefon Oliwki".







Zatruty spinner, Sven Jönsson, il. Zosia Dzierżawska
















Pierwsza część serii i początki działalności detektywistycznego biura, które tworzą Agent Czajka, inspektor Zamęt, Boksi Roksi (dwójka ostatnich z ogłoszenia) i Kot Biurowy Biały. Trzy osoby, różne charaktery, temperamenty i predyspozycje. I zwierzę, które kiedyś miało „lepsze usposobienie". Pierwszy telefon od klienta, zdesperowanego dyrektora szkoły w Kłopotkowie — Czesława Wacława. W szkole szerzy się epidemia! Kto za nią odpowiada i dlaczego? Czy naszym detektywom uda się rozwikłać tę zagadkę?

Zatruty spinner,
 Sven Jönsson,
Ilustracje: Zosia Dzierżawska,
wyd. Bajka,
Oprawa twarda, matowa,
Format: 140 x 190 mm,
Stron: 64,
Cena okładkowa: 29,90 zł,
wiek: od 7 lat.
 





 Śliska sprawa, Sven Jönsson, il. Zosia Dzierżawska





Coś takiego... Słyszeliście kiedykolwiek, żeby skradziono lód z lodowiska?  W Kłopotkowie - mieście, w którym działa Feralne Biuro Śledcze doszło do takiego zaskakującego przestępstwa. Jakby tego było mało, widziano w miasteczku błąkającego się samotnie pingwina (pingwina przylądkowego, jakby ktoś był dociekliwy), a jeden z detektywów wrócił z pracy operacyjnej do biura z diamentem pod podeszwą... W opowieści występuje jeszcze Kwidon Pracz, kierownik Miejskiego Schroniska dla Zwierząt i Arnold Biceps, przedsiębiorca niepokorny.


Śliska sprawa,
Sven Jönsson
Ilustracje: Zosia Dzierżawska,
wyd. Bajka,
Oprawa twarda, matowa,
Format: 140 x 190 mm,
Stron: 64,
Cena okładkowa: 29,90 zł,
wiek: od 7 lat.







niedziela, 10 marca 2019

Kobiety i nauka. One zmieniły świat, Rachel Ignotofsky


Książki z serii Art trzymają poziom — można kupować je w ciemno i nie będzie się żałować. Piękne, albumowe wydania zachwycają i różnorodną tematyką i starannością wydania, doborem autorów i ilustratorów. Kolejna książka, którą mam w rękach sprawia, że mruczę z zadowolenia.


„Kobiety i nauka. One zmieniły świat” idealnie wpisują się w modny ostatnio nurt książek „girl power” — pokazują siłę i moc kobiet, które, choć miały trudniej (brak równości, dyskryminacja płci, brak praw obywatelskich i trudności z dostępem do nauki) to osiągnęły tak wiele. Krótkie, treściwe opowieści o 50 wspaniałych kobietach — matematyczkach, filozofkach, programistkach komputerowych, wynalazczyniach, psycholożkach, kosmonautkach, biolożkach, geolożkach, które dzięki uporowi i pasji robiły to, co kochały i robiły to doskonale! Opowieści otwiera żyjąca w IV wieku n.e. Hypiatia ( astronomka, matematyczka i filozofka), a zamyka Maryam Mirzakhani, matematyczka z Iranu (ur. 1977).

Każdej z kobiet poświęcona jest jedna rozkładówka: po lewej stronie — ilustracja, po prawej biograficzna notka. Dla utrwalenia ważniejsze dokonania i osiągnięcia czy motywujące myśli bohaterek  tekstu przy ilustracji, wyimki z tekstu na marginesach. Dobrze się czyta — biografie nie są przegadane, fakty z życia i ciekawe, często zaskakujące dla nas wydarzenia, bo te wielkie odkrywczynie, kobiety nauki w męskim świecie nie miały łatwo — musiały wykazywać się i odwagą i hartem ducha i mocno przeć do przodu, nie zrażając się niepowodzeniami. Szklane sufity i dominacja mężczyzn, przekonanych o swojej wyższości i większej inteligencji — zgrzyta się zębami, czytając.
Temat równości społecznej i praw obywatelskich ciągle jest tematem budzącym emocje. Dziękujmy sufrażystkom i bojowniczkom o równość za to, że dzisiaj jest inaczej, choć nadal nie idealnie i ciągle jeszcze wiele jest do zrobienia.

Biografie niezwykłych kobiet to nie wszystko, co znajdziemy w książce Rachel Ignotofsky - poznamy ciekawostki związane z narzędziami laboratoryjnymi, dowiemy się, jak wyglądają statystyki dotyczące zatrudnienia kobiet zajmujących się nauką, obejrzymy przełomowe  momenty w historii i dokonania kobiet w edukacji i nauce rozpięte na osi czasu.  Na końcu książki jest też słowniczek wyjaśniający naukowe pojęcia, z którymi spotykamy się wewnątrz książki. 

"Kobiety to połowa mieszkańców naszego świata, dlatego nie możemy pozwolić sobie na ignorowanie ogromnej siły ich umysłów" pisze Rachel Ignotofsky w podsumowaniu. Nie możemy!
To idealna lektura dla dziewczyn i chłopców, pokazująca, że ani kolor skóry, ani płeć nie mają wpływu na to, kim jesteśmy i co możemy osiągnąć.

Ciekawe ilustracje i kolory: eleganckie i stonowane szarości przełamywane głębokimi i ciepłymi kolorami. 

Kobiety i nauka. One zmieniły świat,
Rachel Ignotofsky,
Tłum. Paulina Błaszczykiewicz,
Seria/cykl: ART, wyd. Art Egmont
Oprawa twarda,
cena 49,99 zł
wiek od 7 lat.











sobota, 9 marca 2019

Gdzie jest pan Amos? Philip C. i Erin E. Stead


To przepiękna opowieść o trosce i czułości, które nie potrzebują słów. Drobne gesty, poświęcony komuś czas mogą wyrazić znacznie więcej. Koniecznie przeczytajcie tę książkę. Koniecznie obejrzyjcie ilustracje. Proste, oszczędne i jakie piękne! 


Uwielbiam pana Amosa, jego zgarbione lekko plecy i źle układającą się na nich marynarkę, jego siwe włosy, łysinę i duży nos. Zmarszczki i dobrotliwe spojrzenie. Rozczula mnie i wzrusza.

Pan Amos co rano szykuje się do wyjścia do pracy w zoo. Rutynę i uporządkowany plan dnia burzy choroba, która sprawiają, że wszystko jest inaczej. Zamiast wyjazdu do zoo jest pan Amos trafia do łóżka — ma dreszcze i katar. Jest przeziębiony i zmartwiony, bo wie, że w zoo czekają na niego zwierzęta.

Słoń, z którym grywa w szachy.
Sowa, której czyta, bo boi się ciemności.
Żółw, z którym się ściga.
Zakatarzony nosorożec, któremu użycza chusteczek.
Nieśmiały pingwin, z którym przesiaduje w milczeniu.

Jednak nie tylko pan Amos jest zaniepokojony, jego nieobecność odczuwają także zwierzęta i martwią się o niego. Co robią?  Jak zachowują się prawdziwi przyjaciele? Wzruszająca historia o sile przyjaźni. Napawa otuchą i małych i dużych.


Gdzie jest pan Amos?
Philip C. Stead,
il. Erin E. Stead,
Tłumaczenie: Maria Grabska-Ryńska
Wydawnictwo Debit, 2018,
Oprawa twarda,
Stron 64,
Format 22.5 x 26.0 cm,
wiek: od 3 lat,
cena 29.90 zł












piątek, 8 marca 2019

Zwierzyniec. Okazy wybrane, tekst Maciej Byliniak, oprac. graf. Ewa Stiasny






Mały format, a jaka zawartość! Po otwarciu tej książki przenosimy się i do lasu/na łąkę i do muzeum w jednym czasie. Prawie 250 stron z fauną, ale ujarzmioną wizją i pędzlem/dłutem artysty. Zwierzęta — konie, ptaki, krowy, zające, psy, koty... Dzikie i oswojone, malowane, rzeźbione, tkane, wycinane...


Zwierzyniec. Okazy wybraneto zbiór obrazów, rzeźb, arrasów, rycin, fotografii czy ilustracji mistrzów powstałych w ostatnich stuleciach. Mały fragment, cząstka oddająca ludzki związek i zachwyt nad naturą. Sztuka przez duże S — prezentowane tu dzieła można oglądać „na żywo” w polskich muzeach, dysponujących bogatymi zbiorami dzieł m.in. Chełmońskiego, Boznańskiej, Grottgera, Matejki, Tarasewicza, Fałata (długo można wymieniać!), czy Biblioteki Narodowej, także prywatnych archiwów i zasobów wydawnictw (znajdziecie tu ilustracje m.in. Mirosława Pokory, Marii Orłowskiej-Gabryś, Józefa Wilkonia).

niedziela, 3 marca 2019

O żałobie: jak pomóc przeżyć dziecku stratę [cztery książki z serii Bajka Plasterek Fundacji Hospicyjnej]







Cztery różne książki. I jeden niezwykle ważny i trudny temat, opowiedziany przez dwie autorki i namalowany przez trzy ilustratorki. Śmierć kogoś bliskiego, kogoś najważniejszego, kogoś, kto zostawia po sobie pustkę nie do zapełnienia. Mamy, taty, dziadka, ale i ukochanego zwierzątka... Jak ma sobie z taką stratą poradzić dziecko?

Każda z historii opowiedziana jest w sposób niezwykle ciepły i mądry, poetycki i subtelny. Z dużą delikatnością Każda z nich jest jak plaster na ranę — dlatego też seria nazwana jest Bajką Plasterkiem. To bajki terapeutyczne, nad merytoryczną stroną czuwały psycholożki.

To książki do czytania z dziećmi i dzieciom w żałobie, ale i ich bliscy dorośli znajdą tu wskazówki, jak być przy dziecku i je wspierać. Jak pomóc mu zachować pamięć o osobie, którą kocha i sprawić, by ta osoba choć zniknęła — była blisko.

środa, 27 lutego 2019

Mój las, Melanie Rutten


Po „Moim cieniu” i „Źródle” Wytwórnia wydała kolejną książkę Melanie Rutten, „Mój las”. To jak rozwijanie motka włóczki i historii od końca. Jak trzymanie w rękach matrioszki — po otwarciu lalki odkrywa się ukrytą w niej kolejną i kolejną.

Każda opowieść ma swój początek, tylko gdzie on się zaczyna?

Uwielbiam niejednoznaczność i niedosłowność, przeskakiwanie z tematu na temat (musiałam przyzwyczaić się do tej konwencji, na początku przy "Moim cieniu" trochę mi to przeszkadzało) , cofanie się i wybieganie naprzód. Rozsupływanie opowieści. Czytając „Mój las” dostajemy fragmenty historii, musimy sami posklejać je w całość, która i tak nie będzie całością. A to, co między słowami, a to, co między obrazami daje duże pole do wyobrażania sobie, do domyślania..

wtorek, 19 lutego 2019

Smoki wyobraźni, Paweł Wakuła, il. Piotr Fąfrowicz


Elegancko, bez epatowania dosadnością pisać o brzydkich zachowaniach to sztuka. Brzydkich, bo smoczych, a smoki przecież są okrutne i bezduszne, nie to co ludzie... Doprawdy?  Po przeczytaniu tej książki tej pewności już mieć nie będziemy. Ludzkie czy smocze przywary, ułomności, grzechy bardziej powszednie lub mniej zaprezentowane są tu w niedzisiejszym stylu, lekko, z finezją i wdziękiem  - co może zwieść czytelnika na manowce..  Życiowe zakręty, turbulencje, chwile słabości i rozdroża smakowane w pociągu do taktu ze stukotem kół.... Pochylamy się nad nimi, smakujemy. Z niektórymi bardziej lub mniej się identyfikujemy, rozumiemy, wybaczamy, tłumaczymy. Każdy z nas nosi w sobie smoka. Ale, ale... Niektóre winy są naprawdę ciężkie.

niedziela, 17 lutego 2019

Była sobie Ruda, Piotr Wilkoń, il. Józef Wilkoń


Kwintesencja Wilkoniowatości. Ta kreska, ten pazur, ta futerkowość, ten wąs!

"Była sobie Ruda" - książka napisana przez syna, zilustrowana przez ojca. Koty, koty, koty...  A każdy z kotów koci w 100 proc.! Bogactwo kocich charakterów, dowcip i niesamowity zmysł obserwacji ilustratora.
Cudna opowieść o kociej familii z tradycjami, w której nagle pojawia się odmieniec. Czarna owca. Po prostu Ruda. Iskra ognia pośród czerni - wszystkie koty w rodzie są czarne, a ta... O mój Boże! Co powiedzą sąsiedzi? Taki wstyd, taka hańba! Na szczęście Ruda nic sobie z tego nie robi i drepcze na czterech rudych łapkach swoją ścieżką, którą kiedyś zawędruje daleko... Spełni swoje marzenie - założy punkowy zespół i trafi na firmament kocich gwiazd.
Przewrotna opowieść o tolerancji i odmienności, stosunkach rodzinnych i byciu sobą.

niedziela, 10 lutego 2019

Panie Pawle.... [czyli o mojej wyboistej drodze do "Małego Księcia"]


"Mały Książę" to książka, którą pokochałam w licealnych czasach. Dawno temu. I choć minęło wiele lat - jest dla mnie ważna. Jednak nie czytam jej co kilka miesięcy, ani nawet co kilka lat. W ostatnich czasach nawet bardziej nie czytam i nie wracam niż wcześniej.
[Bo z MK zrobił się taki pop - te kreskówki, filmy, książki, tu rudy lis, tam róża, tu serduszko, tam cytacik. Z tego powodu mam alergię na Kubusia Puchatka - Kubusia zarżnął Disney i komercyjna machina - podejrzewam, że w tym życiu nie sięgnę już po Puchatka].

Ale mam ją w sobie i  wędruje ze mną.

Informacja o kolejnym wydaniu książki (który to już raz), ale za to z ilustracjami nie Antoine'a de Saint-Exupéry'ego - wywołała spore poruszenie. No bo jak to tak, przecież w "MK" obraz nierozerwalnie związany jest z tekstem. Obrazy autora i tekst to jedność. Nienaruszalna. Rozerwanie nierozerwalnego to świętokradztwo i szaleństwo! Też zastygłam w bezruchu. Co za brawura, co za odwaga! Na co oni - ilustrator i wydawnictwo - się porywają. A że ilustracje Pawlaka bardzo sobie cenię (niektóre wręcz uwielbiam) i samego twórcę jako człowieka lubię - choć znam jedynie z wirtualnej odległości - trochę się zmartwiłam. I o książkę i o Pana Pawlaka -  że to się nie uda (przepraszam, że zwątpiłam). Potem zobaczyłam samego Księcia - zaskoczenie, jaki on... dziwny, mały chłopczyk z dużą głową. Eeeee... Taki ma być Mały Książę?

poniedziałek, 4 lutego 2019

Dziki robot, Peter Brown

Piękna okładka i intrygujący tytuł. Dzikość, natura i elektronika. Jak to połączyć, czy w ogóle się da? Peter Brown ("Dzieci to koszmarne zwierzątka domowe", "Pan Tygrys dziczeje") zderzył te dwa światy...

W czasie huraganu tonie statek wiozący skrzynie. W skrzyniach płyną nowe, opakowane fabrycznie roboty. Pudła  - roztrzaskane o skały dryfują przy brzegu wyspy. Zniszczone, porozbijane, uszkodzone. Tylko jedna paka jest w miarę dobrym stanie - w niej znajduje się Roz, bohaterka książki. Ciekawskie wydry grzebiąc w pudle przyciskają guzik i uruchamiają robota. Roz aktywuje się, ożywa. Wychodzi z pudła i zaczyna swoje robocie życie - skanuje wzrokiem przestrzeń, obserwuje, myśli, ale nie odczuwa emocji. Ma system przetrwania, który ostrzega ją przed niebezpieczeństwem.

środa, 30 stycznia 2019

Szachy. Elementarz z naklejkami. Ucz się szachów razem z nami, Marlena Chlost, Tomasz Warakomski



Szachy kojarzą mi się z dzieciństwem, kartkami pocztowymi i Tatą pochylonym nad szachownicą, a potem grającym z komputerem. I z pucharami, dyplomami, które zdobywał.

Tata miał wiele pasji. Każda była tak samo ważna, każdej poświęcał czas, raz więcej, raz mniej. Jedną z nich były szachy. Wieczorami siedział nad szachownicą sam, czasem  - jeśli trafił na osobę podzielającą jego radość grania - wpadał jakiś znajomy. Kiedy byłam mała próbował mnie uczyć, ale cóż, szybko się okazało że szachisty ze mnie nie będzie. Siedzenie w bezruchu nas szachownicą wydawało mi się zwyczajnie nudne, wokół tyle rzeczy, spraw, nogi same rwały się do biegu.
To były czasy, kiedy o wirtualnej grze nawet nikt nie marzył. Czasy przed erą komputerów - grało się na żywo albo korespondencyjnie, Pamiętam kilka takich lat, gdy listonosz codziennie biegał do naszej skrzynki z plikiem kartek pocztowych. Takich najtańszych, bez ilustracji. A na każdej tajemnicze literki i cyferki, pozdrowienie, nazwisko i adres. Te karty - do nas i od nas - pokonywały Polskę wzdłuż i wszerz,  Codziennie przychodziło ich kilka, czasem kilkanaście. Potem rozgrywki przeniosły się do  internetu.


czwartek, 17 stycznia 2019

LOKOMOTYWA 2018 - plebiscyt blogerów




Koniec i początek roku do czas podsumowań. My - blogerzy na co dzień piszący o książkach również zebraliśmy się i zmobilizowaliśmy do wspólnej akcji. To ważne, żeby jak najczęściej i jak najgłośniej mówić o dobrych książkach, 

"Jesteśmy blogerami książkowymi. Na co dzień każdy z nas dokłada swój mały kamyczek do popularyzacji dobrej literatury dla niedorosłych. Od wielu lat tworzymy środowisko, które dyskretnie lecz w istotny sposób wspiera twórców i wydawców w rozwijaniu czytelnictwa dzieci i młodzieży wśród rodziców i nauczycieli. Plebiscyt książkowy Lokomotywa 2018 to kolejny sposób na to, by wartościowa książka zaistniała w szerokim odbiorze i znalazła swoją drogę do dziecięcego czytelnika. Dzięki dwuetapowej procedurze wyboru, również wy będziecie mogli poruszyć tłoki naszej Lokomotywy".

poniedziałek, 14 stycznia 2019

Bjorn. Sześć opowieści z lasu, Delphine Perret


O rany, czytajcie! Czytajcie Bjorna! Gdybym tylko mogła to wymknęłabym się do tego lasu. poznała Bjorna i jego przyjaciół i po cichutku stała się jednym z mieszkańców tego zakątka. Wiodłabym spokojne życie - tu i teraz - ciesząc się miłym towarzystwem, grzejąc życzliwością i ciepłem. Powoli, ze smakiem, czasem z radością, czasem w zadumie... Jest coś magicznego w tej książce, każdy poczuje się z nią dobrze. Jak przyjaciel, jak domownik, jak swój.

To krótkie, poetyckie historyjki, których bohaterem jest niedźwiedź Bjorn i jego przyjaciele: borsuk, zając, lis, łasica, sowa...  Delphine Perret wykreowała leśny świat, w którym zwierzęta mają cenną umiejętność - potrafią dostrzec jasne strony w codziennych wydarzeniach, bo każdy dzień przynosi coś fajnego. To opowieści o zwykłych chwilach, pozornie nic tu wielkiego, jednak każde wydarzenie zapada w pamięć i rozgrzewa serduszko. Leśna celebracja życia w duchu slow.

W lesie Bjorna jest dobrze, w lesie Bjorna jest bezpiecznie! Mieszkańcy szanują swój las i szanują siebie. Dobrze to widać w czasie karnawałowej zabawy, zorganizowanej niemal na pniu.  "Łasica okazuje się doskonałą tancerką, a borsuk co prawda strasznie fałszuje, ale śpiewanie sprawia mu tyle radości, że wszyscy mu wybaczają".Jak się kogoś lubi  to jego wady przestają być wadami - akceptuje się taką osobę z całym dobrodziejstwem inwentarza!

Podoba mi się okładka i to, co wewnątrz. Jest prosto, minimalistycznie zarówno w obrazie (czarna, cienka kreska, miętowy kolor stron), jak i słowie (krótkie, proste zdania, a ileż w nich wdzięku, lekkości i ciepła!).
Bardzo polubiliśmy Bjorna - Bjorna afirmującego życie - i  z niecierpliwością czekamy na kolejny tom.

Bjorn. Sześć opowieści z lasu,
tekst i ilustracje Delphine Perret,
tłum. Paweł Łapiński,
wyd. Wytwórnia, 2018
oprawa twarda,
wymiary 15 cm x 21 cm,
cena 35 zł
wiek od 6 lat.











piątek, 11 stycznia 2019

Piraci Oceanu Lodowego, Frida Nilsson, il. Alexander Jansson


Zaczęłam czytać i nie przestałam, póki nie skończyłam. "Piraci Oceanu Lodowego" są powieścią przygodową, którą czyta się jednym tchem. Frida Nilsson przenosi nas w najzimniejsze rejony, na wody Oceanu Lodowego, gdzie wiatr hula i mróz odmraża policzki.

Mieszkający na rozsianych po oceanie wysepkach ludzie są twardzi i mają twarde serca. Trudne warunki życia to nie wszystko - muszą strzec się też piratów Kapitana Białej Głowy, który porywa dzieci i wywozi na swoją wyspę zmuszając do pracy w kopalni. Kto tam trafi - już nie wraca. Nie wymawia jego imienia, by nie kusić złego losu,  pirat cieszy się tak złą sławą, że nie ma też śmiałków, gotowych rzucić mu wyzwanie, dopóki... . Dopóki nie zostanie do tego zmuszona Siri, której młodsza siostrzyczka Miki dostała się w pirackie ręce i została zmuszona do wyczerpującej pracy ponad siły.

Siri nie chce żyć ze świadomością, że nic nie zrobiła, bo wie, że wyrzuty sumienia nie pozwoliłyby jej normalnie funkcjonować - teraz i przez kolejne lata. Martwi się też o swoją siostrzyczkę. Dlatego nie patrząc na konsekwencje, zostawia ojca i całe swoje życie i rusza w nieznane. Bez planu, bez pieniędzy, jedynie z nadzieją na dotarcie do siostry i jej uwolnienie. Trafia w różne miejsca, spotyka ludzi, którzy dawno uśpili uczucia i sumienia, ale i takich, w których nadal mieszka dobro. Jej pragnienie dotarcia do Białej Głowy wzbudza najpierw śmiech, potem przestrach. Z Białą Głową się nie zadziera. Siri jednak nie boi się mu przeciwstawić - z naiwnością dziecka, ale to właśnie dziecięca odwaga i otwartość pozwolą jej dojść do celu.

Podrzućcie tę książkę swoim dzieciakom, albo czytajcie ją razem. Te prawie 400 stron sprawi, że przeniesiecie się w inny czas i przeżyjecie prawdziwą przygodę. Chwilami obleci was strach i zwątpienie, ale będą też chwile triumfu i radości. To świetna historia o siostrzanej miłości, a także przyjaźni i odwadze, o pokonywaniu słabości i parciu do przodu bez względu na konsekwencje. Wciągająca i mądra książka.

Nie mogę nie dodać, że Frida Nilsson jest znaną i cenioną autorką -  na koncie ma książki takie jak "Moja mama Gorylica", "Prezent dla Cebulki" (wyd. Zakamarki)  czy "Hedwiga" i "Hedwiga i Maks-Olof" (wyd. Dwie Siostry).


Piraci Oceanu Lodowego,
Frida Nilsson,
il. Alexander Jansson,
tłum. Marta Wallin,
wyd. Zakamarki, 2018,
wymiary: 15,5 x 20,5 cm
twarda oprawa,
364 strony,
wiek: 9+,
cena 39.90 zł.








środa, 2 stycznia 2019

Płatki, Gustavo Borges, Cris Peter





Zwróćcie uwagę na ten komiks. Mnie zauroczył. Nie ma w nim słów, są obrazy. A opowieść jest piękna - o bezinteresowności, przyjaźni i wyborach, które podejmuje się bez względu na konsekwencję. Miękka kreska, subtelne kolory. Zimno/ciepło. 

W zaśnieżonym lesie pojawia się tajemniczy jegomość - dziwny ptak w czarnym cylindrze. Wychudzony, z drapieżnym dziobem, w czerni - wygląda groźnie, ale niech pozory was nie mylą... Spotyka liska, który poszukuje gałązek do rozpałki - zima jest sroga, lisek z ojcem/dziadkiem ledwo sobie radzą. Tajemniczy jegomość okazuje się magikiem - wyczarowuje naręcze chrustu za co - w podziękowaniu - lisek zaprasza go do chaty. Ptak jest przemarznięty, jednak nie zważa na to - pomaga lisom, a potem i ich sąsiadowi. Dzieli się magicznym kwiatkiem, który nosi w klapie marynarki  - każdy płatek ma moc spełnienia jednego życzenia. Pomagając innym zapomina o sobie, za co płaci swoją chorobą i wreszcie śmiercią.
Przejmująca historia. Pięknie narysowana, dobrze i czytelnie rozplanowana.

Płatki,
Gustavo Borges, Cris Peter,
Wydawnictwo: Timof i cisi wspólnicy, 2017,
Okładka twarda,
Liczba stron:48,
Wymiary: 195 x 270 mm,
cena 42 zł,
wiek od 7 lat.












Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...