O książkach niebanalnych, mądrych i ważnych, a do tego pięknie zilustrowanych. Dla małych i dużych, którzy zachowali w sobie dziecko.

wtorek, 19 października 2021

Seria MALARZE DZIECIOM: Czyj to domek, Baletnice, W sekretnym ogrodzie, il. Vincent van Gogh, Edgar Degas, Claude Monet



Jestem zwolenniczką wprowadzania dzieci od najwcześniejszych lat do muzeów, galerii. Pokazywania im sztuki przez duże S. Zabawy ze sztuką. Oglądania, podziwiania, poznawania dzieł największych malarzy, rzeźbiarzy, architektów... Dzieci od dzieciństwa bywając w takich miejscach, nie tylko oswajają się z ich specyfiką, ale przede wszystkim uwrażliwiają się na sztukę, otwierają na zupełnie nowe doznania, estetykę, piękno, kulturę. Jestem przekonana, że co włożymy do „walizki” dziecka, to pójdzie to z nim dalej, te małe skarby tam zostaną i po latach zaprocentują — wyczuciem piękna, wrażliwością, wiedzą i obyciem

Seria Malarze dzieciom świetnie wpisują się w nurt oswajania dzieci ze sztuką, a konkretnie z malarstwem najwybitniejszych mistrzów pędzla. Oglądajcie z dziećmi te książki, śledźcie obraz po obrazie, czytajcie, rozmawiajcie. Każda z tych książek (w serii ukazały się trzy)  to jedna historia,  opowieść, zilustrowania obrazami jednego artysty: Moneta, Degasa i Van Gogha. Pięknie się ogląda, z ciekawością się poznaje historie, które autorka stworzyła, zestawiając ze sobą obrazy. O czym one opowiedzą, jaką historię niosą, dokąd zaprowadzą? I choć książki mają swoich bohaterów — rolę główną grają tu obrazy!

Te książki to taka zabawą  w story cubes i inspiracją do wykorzystania w czasie warsztatów, lekcji, czy zabawy w domu. Wybierzcie kilka/kilkanaście obrazów, ułóżcie je według własnego widzimisię i wymyślcie własną opowieść...

BALETNICE, Edgar Degas





Anna, mama dwóch córek marzyła kiedyś, że zostanie baletnicą. Dlatego też zapisała córki, Klarę i Emilię, na lekcje baletu. Jedna z dziewczynek ciężko pracuje i z radością chodzi na zajęcia, tańczy z lekkością i wdziękiem. Druga nie odkrywa w sobie tanecznej pasji. Mama zachęca ją i prowadzi na zajęcia, jednak Emilka nie chce na nie chodzić, bo jej marzeniem nie jest zostanie baletnicą — ona chce śpiewać! Czy uda jej się przekonać mamę do swojej pasji? 
Ruch ciał, gra świateł, tiulowe tutu, pozy i barwne plamy. Obrazy Degasa mają klimat, który wciąga.

Baletnice,
Agnieszka Starok,
Ilustracje Edgar Degas,
wyd. Tekturka
okładka kartonowa
Wymiary 22x31 cm
Ilość stron 14,
wiek od 2 do 7 lat,
cena 28 zł.











CZYJ TO DOMEK?, Vincent van Gogh






Bohaterem książki jest chłopiec, który przez przypadek znalazł się w czyimś domu. Chce rozwikłać zagadkę: kto tu mieszka?  Uważnie rozgląda się po pomieszczeniach, ogląda znajdujące się tu przedmioty: łóżko, buty, słoneczniki w dzbanku... Czy odgadnie, czyj to domek?

Czyj to domek?,
Agnieszka Starok,
il. Vincent van Gogh,
wyd. Tekturka,
14 stron,
okładka kartonowa,
Wymiary 22 x 31 cm,
wiek od 2 do 7 lat,
cena ok. 28 zł.





W sekretnym ogrodzie, Claude Monet




Impresjonistyczne pocztówkowe widoki. Chwile - przefiltrowane przez emocje i nastrój - zatrzymane na płótnie. Spacer z mamą i siostrą gdzieś za miastem pośród pól i łąk. Ciepłe słońce i senność, która spada nie wiadomo skąd i sprawia, że promienie słońca zamierają pod powiekami.....Wędrówka, która zamienia się w przygodę. Gdzie dotrzemy z bohaterem tej historii, co zobaczymy? 

W sekretnym ogrodzie,
tekst Agnieszka Starok,
il. Claude Monet,
wyd. Tekturka.
oprawa twarda, karton,
wymiary 22x31cm,
Stron 14,
wiek od 2 do 7 lat,
cena ok. 28 zł.







Czyj to domek, Wincent van Gogh Baletnice, Edgar Degas
Baletnice, Edgar Degas
W sekretnym ogrodzie, Claude Monet

czwartek, 7 października 2021

Mali wielcy FRIDA KAHLO, Maria Isabel Sanchez Vegara, il. Gee Fan Eng

 
Dostałam sms-a od siostry: „W Holandii w Assen w Drents Museum od 8 X do 27 III będzie wystawa Viva La Frida — do obejrzenia kolekcja obrazów i rysunków oraz kolekcja rzeczy osobistych: gorsetów, ubrań, biżuterii. Jedziemy?”

No pewni, jedziemy!

Kolekcjonuję książki dla dzieci i kolekcjonuje książki o sztuce, więc fakt, że zbieram książki o sztuce dla dzieci, nie jest zaskakujący. Tak się składa, że wiele z nich jest poświęconych właśnie Fridzie Kahlo, której barwne, ale i dramatyczne życie i sztuka zlewają się — trudno je rozdzielić. Nie wiadomo, czy to Frida-kobieta, czy jednak Frida-artystka jest większym magnesem, przyciągającym odbiorców jej sztuki. W przypadku Fridy moja kolekcja naprawdę jest bogata — lubię o niej czytać, lubię oglądać jej obrazy, lubię o niej opowiadać.


Celem serii Mali wielcy jest zapoznanie dzieci z postaciami, które zapisały się w historii sztuki, nauki, polityki, mody. Pokazywanie ich w dzieciństwie, a potem dorosłości, nie tylko przybliża dokonania, ale sprawia, że czytelnik nabiera przekonania, że on też może osiągnąć coś wielkiego, bo ci najwięksi też byli kiedyś zwykłymi dziećmi, które podążały za swoimi pasjami i marzeniami. Dostosowane do wieku dzieci biografie pomijają kontrowersyjne, czy trudne fakty, jednak niosą charakterystyczny rys prezentowanych osób. Zasiewają ziarenko ciekawości, które — jeśli padnie na podatny grunt — może sprawić, że czytelnik zainspiruje się, czy to osobą, czy jej działalnością i odkryje w sobie chęć działania. A jeśli nawet nie, to będzie miał większą wiedzę o otaczającym go świecie i nazwiska ważnych ludzi nie będą mu obce, co jest też cenne. Żeby wiedzieć, że był taki KTOŚ, albo, że dokonał tego i owego.

Frida porusza życiem i twórczością, a w jej biografii nie brakuje miejsc, przy których można się zatrzymać. Polio, na które zachorowała w dzieciństwie, a potem wypadek autobusowy naznaczyły jej życie bólem. Częste pobyty w szpitalu, kilkadziesiąt operacji, amputacja nogi — niejedna osoba by się załamała, ale nie Frida. Nauczyła się malować na leżąco, a kiedy nie mogła brać udziału w wystawie swoich prac na własnych nogach — wjeżdżała tam na łóżku. To plus trudna miłość, kochankowie i kochanki, oryginalny styl ubierania, uroda i osobowość w połączeniu z twórczością zapewniają się fascynację i miłość wielbicieli. Obok sztuki Kahlo trudno przejść obojętnie, to krzyk o miłość, ból, ale i ukochanie życia. Viva la vida!

Dzięki dużej czcionce książki są odpowiednie do samodzielnego czytania w przypadku starszych dzieci, ale i wspólnego, rodzinnego. Na końcu każdej z nich znajduje się biografia postaci ze zdjęciami.
Cała seria jest ciekawie zilustrowana i ładnie wydana. Wszystkie teksty napisała Maria Isabel Sanchez Vegara, ilustratorzy poszczególnych części są różni.

8 książek o sztuce dla dzieci, które polecam (cz. 1)

6 książek o sztuce dla dzieci, które polecam (część 2)

Mali wielcy Frida Kahlo,
Maria Isabel Sanchez Vegara,
il. Gee Fan Eng,
Wydawca: Smart Books, 2021,
Oprawa: twarda,
Stron: 32,
format 20 x 24,5 cm,
cena 34.99 zł,
wiek od 3 lat.








czwartek, 23 września 2021

Wakacje na Kurpiach. Atrakcje nie tylko dla dzieci

 

Wakacje na Kurpiach zapiszą mi się w pamięci przejmującym klangorem żurawi o poranku, pajęczynami rozpiętymi na łące i złocącymi się w słońcu o świcie, biało-czarnymi łatami krów, bo Kurpie krowami stoją i widokami chwytającymi za serce - po horyzont łąki i lasy, lasy, lasy... .

Kiedyś myślałam, że wakacje w Polsce to tylko  w górach, nad morzem, albo na Mazurach Po latach wiem już, że absolutnie nie. Odkryłam Podlasie, ale to mniej uczęszczane, bo w okolicach Biebrzy i mam apetyt na więcej. Dobrze jest wyłuskiwać nieoczywiste miejsca, które na pierwszy rzut wydają się zwyczajne i nie mające wiele do zaoferowania. Na miejscu okazuje się, że to bzdura, bo wszędzie można znaleźć coś atrakcyjnego, pod warunkiem, że się wie, czego się szuka. Ja szukam zieleni, spokoju i miejsc, w których czas się zatrzymał.

KURPIE

W tym roku padło na Kurpie. Blisko Warszawy, co w przypadku podróży z kotem ma znaczenie. Spokojnie, bo nie ma tu tabunu turystów. I malowniczo — jak się kocha zieleń, rozległe łąki i pola. 

Nie zwiedzaliśmy "byle więcej", to były stacjonarne wakacje, głównie poruszaliśmy się po okolicy na rowerach. Nie odwiedziliśmy ważnych dla regionu miejsc, może przyjdzie na to czas później. Czasem trzeba po prostu odpocząć i pobyć razem. Po pandemicznym roku takie odsapnięcie to luksus, na który bardzo chciałam sobie pozwolić.

Kurpie to region rozciągający się na granicy między Mazowszem a Mazurami, częściowo w woj. mazowieckim, częściowo podlaskim, między Myszyńcem, Ostrołęką, Nowogrodem i Kolnem, w widłach rzek Orzyc, Pisa, Bug i Narew.

Nazwa „kurpie” pochodzi od lokalnej nazwy butów — kurpsi — plecionych z lipowego łyka. „Pierwsze ślady osadnictwa w tych okolicach datuje się na XII wiek. Od zawsze te tereny należały do książąt mazowieckich. Puszcze i bory ostrołęckie nie sprzyjały jednak stałemu osadnictwu. Wylewające rzeczki, bagna, torfowiska i piach oraz wiele dzikich zwierząt. Do XVI wieku Puszczę Białą i Zieloną eksploatowali przede wszystkim bartnicy oraz książęcy myśliwi. Wtedy wzrost zapotrzebowania na miód sprawił, że powstały pierwsze wsie” za krainakurpiowska.com

Domek znaleźliśmy w Osowcu — Skowronkowe Pola nad Narwią. Kurpiowska chata z drewna, dwie izby, jadalnio-kuchnio-salon i pokój sypialniany. Jest działający piec i koza i wszystko w klimacie — zachowane bele na suficie, kurpiowskie pająki, ozdobne okna, i akcenty kurpiowskie — ze smakiem i zachowaniem umiaru. Zakochałam się w narzutach — pasiakach, muszę sobie taką kupić! Było tu wszystko to, co potrzebne, nie było niczego, co zbędne. Tak lubię!






Rezerwat Przyrody Torfowisko Serafin


Chłopaki odgrażali się, że zostaną w samochodzie. Jakieś bagna, też atrakcja! Na miejscu przekonali się, że tak, atrakcja i to jaka! Czuliśmy się jak w amazońskiej dżungli. Po raz pierwszy poczuliśmy się jak na safari, gdy wywiedzeni w pole przez GPS krążyliśmy wąskimi piaszczystymi drogami pośród pól i pastwisk i z okien samochodu podziwialiśmy teren. Ileż tu krów! Kiedy wreszcie trafiliśmy na miejsce,  nad nad staw rybny, przez chwilę było zwyczajnie. Jazda zaczęła się nieco dalej, kiedy  powędrowaliśmy łąką w stronę lasu.  Dalej tu: Rezerwat Przyrody SERAFIN












Skansen w Nowogrodzie







Skansen Kurpiowski w Nowogrodzie - jeden z największych kompleksów drewnianego budownictwa w Polsce z pięknymi terenami parkowymi wokół. Sam skansen, w porównaniu do innych, które odwiedziliśmy, nie jest duży. Jego atutem jest położenie — już samo zejście z części pierwszej do tej głównej robi wrażenie — jest stromo, jest zielono. A widok z altany na Narew — bajka.

Powstał w 1927 roku za sprawą Adama Chętnika i jego żony. To dzięki zaangażowaniu tego człowieka, działacza społecznego, etnografa i muzealnika i długo można jeszcze wymieniać (bardzo ciekawa biografia) i z jego pieniędzy (a konkretnie jego żony) został kupiony teren, na którym powstał skansen. Wiele eksponatów, które tu trafiły, wcześniej stanowiły jego prywatną kolekcję. W czasie wojny skansen został doszczętnie zniszczony, a po jej zakończeniu jego założyciel osobiście czuwał nad odbudową. Ku jego pamięci powstał pomnik, po prawej i lewej stronie rzeźby na ławkach przysiadły jego dwie żony, które wspierały go w działalności na rzecz ocalenia kultury kurpiowskiej. Rzeźbę samego Adama Chętnika wystrugał Józef Bacławski, jeden z najbardziej uznanych twórców ludowych tego regionu. O panu Józefie na pewno jeszcze wspomnę w innym wpisie na blogu — mieliśmy przyjemność go poznać, posiedzieć przy stole przy pysznym cieście i kompocie kompotu z żurawiny, a nawet odwiedzić jego pracownię w Łysych.

Skansen znajduje się na pięknie położonym terenie nad Narwią, a żeby dostać się do głównej części, należy zejść ze skarpy nadnarwiańskiej zaraz za pięknym budynkiem dworu ze wsi Brzóski (w sieni znajduje się kasa i sklep z pamiątkami, dalej administracja i sale muzealne). Malownicze widoki i zieleń to ogromny atut tego miejsca. Ze Wzgórza Ziemowita, kryjącego resztki średniowiecznego zamku, widać Kurpiowską Puszczę Zieloną.




Starorzecze Narwii

Krążyliśmy na rowerach po okolicy, jednym z punktów programu było starorzecze Narwii i jego malownicze zakola. Wyszukiwaliśmy otwartych terenów, dogodnych zejść, gdzie można posiedzieć,  zrobić piknik, rozpalić ognisko, odpocząć.








U rzeźbiarza ludowego Józefa Bacławskiego


Mieliśmy przyjemność odwiedzić pracownię rzeźbiarską Józefa Bacławskiego, jednego z najbardziej znanych w regionie twórców ludowych (jedną z jego rzeźb oglądaliśmy codziennie — stała na naszym podwórku). Mówią o nim „kurpiowski Wit Stwosz” - w pełni zasłużenie, bo jego rzeźby robią wrażenie. Jest twórcą rzeź sakralnych (Chrystusy Frasobliwe, madonny, anioły), na które można natknąć się w wielu miejscach — kościołach, kapliczkach. Jest autorem drogi krzyżowej w kościele w Łysych i rzeźb w Skansenie w Nowogrodzie, ale i rzeźbi postaci związane z regionalnymi legendami i tradycją.

Spędziliśmy tu bardzo miło czas na rozmowie przy dużym stole w ogrodzie, przy pysznym kompocie żurawinowym i cieście z rabarbarem. Pan Józef pokazał nam swoją pracownią i rzeźby, a potem wystrugał chłopakom wierzbowe gwizdki.











Schron bojowy i fortyfikacje w Nowogrodzie



Moi chłopcy nie mają rozbudzonej jakoś specjalnie militarnej ciekawości, ale już jak byliśmy to głupio byłoby nie rzucić okiem. Na zdjęciu polski ciężki schron bojowy pierwszej linii obrony „Odcinka Nowogród” z 1939 roku.









Wschody słońca i cudowne poranki...


Nie przegapiłam ich, bo wschodzące słońce świeciło prosto w okna naszej sypialni. Wystarczyło uchylić zasłonkę... Wstawałam, robiłam kawę i z Luckiem wychodziłam na werandę. Lucek musiał po nocy zrobić obchód, ja albo siadałam albo po kilku łykach kawy w piżamie i z szybko narzuconą bluzą szłam za naszą posesję. Drogą pośród łąk i pastwisk. Poranne mgły, i ciepłe promienie wstającego słońca. Jakie kolory! Świat oprószony złotem. Złota godzina jest przereklamowana, o świcie jest jeszcze piękniej i subtelniej. 







Ławeczka Hanki Bielickiej w Łomży




Warto odwiedzić starówkę i przysiąść obok najsłynniejszej łomżanki - Hanki Bielickiej. Choć główny plac cały czas jest rozkopany i ogrodzony z powodu prowadzonych tu prac archeologicznych (odkryto tu cenne wykopaliska, które będą wyeksponowany w głównej płycie Starego Rynku) - miejsce robi wrażenie.




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...