Strona poświęcona ważnym, mądrym i niebanalnym, a także pięknie zilustrowanym książkom dla dzieci, młodzieży i dużych, którzy zachowali w sobie dziecko.

środa, 7 kwietnia 2021

Koralikowa historia, Magda Małkowska, il. Agnieszka Żelewska

Książki z serii Bajka Plasterek mają ważny cel: złagodzić ból po utracie kogoś bliskiego, pomóc zrozumieć, pocieszyć. Otulić tęsknotę i złagodzić gniew. Pokazać, że dziecko nie jest samo, że ma wokół siebie innych ludzi, którzy pomogą mu przetrwać i pomogą odnaleźć drogę do radości.

Choroba, odchodzenie, śmierć. Pożegnanie i czas po stracie. Dziecko, które przechodzi przez żałobę, mierzy się z emocjami, z którymi nie miało wcześniej do czynienia. Jest zagubione i osamotnione. Książki Plasterki pisane przez doświadczone autorki dodatkowo są konsultowane z psycholożkami, bo muszą zawierać elementy, które nadają im terapeutyczny charakter; pozwolą dziecku „zidentyfikować się z bohaterem i zrozumieć jego smutek, a potem wyrazić swój".

O czterech książkach z tej serii już pisałam, tu link https://tiny.pl/r2g3m. Wszystkie wydane są przez Fundację Hospicyjną, a na okładce mają logo ze słonikiem „Biblioteka Tumbo pomaga".



KORALIKOWA HISTORIA, Magda Małkowska, il. Agnieszka Żelewska


„Koralikowa historia” to opowieść koralika — narratora i bohatera opowieści, w której uczestniczy, biernie, jak to koralik. Obserwuje świat wokół, a jest to świat małej Zosi, bo to jej został przekazany przez pierwszą właścicielkę, Igę.

Iga mieszka w bloku i jest sąsiadką Zosi. To postać pełna barw i śmiechu — podróżniczka, obieżyświatka i zbieraczka koralików, które przywoziła z odległych miejsc. Przyjaciółka mamy Zosi i samej Zosi, która z zachwytem wysłuchiwała opowieści i bawiła się koralikami. Iga ma zawsze czas dla Zosi, a jej opowieści są przepustką do innego świata. Jak cudowne nawlekać koraliki, bawić się w „chmurobranie” i słuchać o odległych krajach i przygodach!

Coś się jednak zmienia — Iga choruje, a mała Zosia czuje, że dzieje się coś złego, coś, na co nie ma wpływu i czego nie rozumie. Iga słabnie, traci siły i nie ma już tej energii co dawnej. Zosia staje się smutna. Widzi, jak zmienia się jej ukochana sąsiadka i czuje, że ją traci. 
Iga najpierw jest w domu, potem trafia do hospicjum. Zosia bardzo się martwi. Koralik wszystko to widzi i wie, że stoi przed nim niezwykle ważne zadanie, trwać przy Zosi i sprawić, by wspomnienia tej niezwykłej przyjaźni zawsze blisko, jak on sam, i by ból Zosi i rozpacz nie były tak rozdzierające. To on, czerwony koralik staje się plasterkiem na serduszko dziewczynki.

To ważna książka o towarzyszeniu w chorobie i czasie przed rozstaniem. Nie uleczy bólu dziecka, ale go oswoi. Cieszę się, że jest taka seria i wierzę w jej terapeutyczną rolę —  warto ją czytać ze wszystkimi dziećmi, nie tylko tymi, których temat dotyczy bezpośrednio.


Koralikowa historia,
Magda Małkowska,
il. Agnieszka Żelewska,
Fundacja Hospicyjna,
seria Bajka Plasterek,
oprawa twarda,
stron 48
wiek: od 4 lat.
cena 29,90 zł.










 

wtorek, 30 marca 2021

To pestka! czyli ogrodnictwo dla dzieci, Kirsten Bradley











To jest tak cudnie wiosenna książka, że nie mogłam się jej oprzeć! Poza tym temat — mój drugi konik, rośliny!

Co roku wraz z nadejściem wiosny staję w balkonowych drzwiach, ogarniam puste jeszcze skrzynki i doniczki wzrokiem i mówię sobie „No w tym roku to będzie tu się działo! To będzie balkon stulecia” I wiecie co? Z roku na rok jest piękniejszy, odważniejszy i bardziej dziki, serio. Lubię, jak z podłogi rośnie w górę, a z góry zwisa na dół. Kocham ten nasz blokowy skrawek zieleni z królującymi tu roślinami. A są one różne: naparstnica, bakopa, lawenda, gazania, dichondra, starzec, lobela, żurawka, kocanka, pelargonie, stokrotki i bratki. Odkryciem są lwie paszcze — jak one rosną, jak kwitną i jakie są silne i dekoracyjne! No i łąka z koniczyną, makami, mleczem — upchnięta w doniczkach daje radę, a ileż owadów się przy niej kręci! Uwielbiam bluszcze i pnącza. A zioła? Bazyla, lubczyk, a z warzyw pomidorki koktajlowe. Szaleństwo, bo mój balkon to maleństwo, takie dwa na trzy.

Dlatego „To pestka!” idealnie wpisuje się z moje książkowo-roślinne pasje. Jestem pod urokiem tej książki, bo to książka-działanie. Dużo, naprawdę wiele tu pomysłów na pracę w terenie, czyli aktywne tworzenie zielonego zakątka w domu i na balkonie. A dzieciaki to uwielbiają! Raz, że robimy coś wspólnie, od podstaw, dwa: fajnie się obserwuje, co dzieje się później, satysfakcja i radość gwarantowane. Z tą książką zrobicie hotelik dla owadów i doniczki według własnego projektu, posadzicie zioła, będziecie uprawiać warzywa i robić kule nasienne, wyhodujecie drzewo z pestki i stworzycie ogród w słoiku, kokedama nie będzie tajemnicą, podobnie jak wirnik wiatrowy, którego obserwacja umili wam niejeden letni wieczór! A karmnik dla ptaków? Dacie radę!
Oglądanie i czytanie tej książki to dobra metoda na zarażenie dzieci zieloną pasją i ściąga na czas chwilowej nudy i „mamaoniemamcorobić".

Piękne ilustracje zachęcają do sięgania po nią i szukania inspiracji. Podobnie jak jasne i czytelne instrukcje na prace, do których materiały wszyscy mamy pod ręką. Bardzo mi się podoba i choć książka adresowana jest dla młodszych dzieci niż moje, to my też skorzystamy z wielu porad, pomysłów i podpowiedzi.

Oglądajmy książkę i grzebmy w ziemi, siejmy, podlewajmy i patrzmy, co z tego wyrośnie, uczmy dzieci cenić to, co wokół nas, co tak łatwo jest zniszczyć, a bez czego nie ma życia. Pokazując maluchom, że są sprawcze, a angażując je od małego w dbanie o środowisko i roślinki sprawiamy, że stanie się to dla nich naturalne. To pestka!


To pestka! czyli ogrodnictwo dla dzieci,
Kirsten Bradley,
Tłumacz: Adam Pluszka
Opracowanie graficzne: Aitch
Wydawnictwo Kropka,, 2021,
Oprawa twarda,
Format:24 cm x 28 cm,
Stron 56,
cena 44,90 zł
wiek od 4 lat.






środa, 24 marca 2021

Amadeusz Foczka (ale z głową bobra), Maria Sternicka-Urbanke, il. Justyna Sokołowska

 Coraz więcej książek dla dzieci porusza temat inności, akceptacji i poszukiwania własnej tożsamości. Jedne są lepsze, inne gorsze, a ta, którą Wam teraz prezentuję, jest nie tylko mądra, ale po prostu urocza!
Zaskakujące postacie, wymykające się zaszufladkowaniu. I gimnastyka dla wyobraźni, bo trudno je sobie wyobrazić — jak może wyglądać zwierz o ciele geparda z głową żółwia? Albo lisica z głową kury (a może kura z ciałem lisicy)? Ilustratorka nam tego nie ułatwia, bo gdy przez rozkładówkę przebiega ów osobnik, to widzimy tylko ciało, a dopiero po przewróceniu strony ukazuje nam się głowa. Nigdy nie widzimy całości, tylko część. Damian z ciałem leniwca i głową lamy, Wiera — z głową wiewiórki i tułowiem owcy, czy główny bohater Amadeusz — foka z głową bobra...


Amadeusz Foczka jest fryzjerem. Codziennie układa koafiury przeróżnym zwierzętom, podobnym do niego — uroczym hybrydom. W salonie na ścianie ma mnóstwo kraników z wodami o różnych właściwościach, służącym do przeróżnych zabiegów. I właśnie musi wybrać wodę do kąpieli błotnej dla Longiny Dystans, tylko kim ona jest? Tygrysicą, czy żółwicą? Przyznacie, że ma to znaczenie: czy wybrać wodę centkowaną dla nakrapianych, czy twardą dla gruboskórnych... Longina mu sprawy nie ułatwia, na pytanie kim naprawdę jest, odpowiada: Longiną. Cały dzień Amadeusz myśli i się zastanawia i rozmawia i obserwuje. Kim są jego klienci i kim wreszcie jest on sam, bobrem, czy może jednak foką? W zdumienie wprawia go kolejna klientka, Hopolisia, pół niedźwiedzica, pół hipopotamica. Pytana, kim jest, nie ma żadnych wątpliwości — jest ... ŻABĄ! I prezentuje przez oniemiałym Amadeuszem pokaz żabich skoków i kumkań, i każe zafarbować się na zielono...

Amadeusz myśli, myśli i już wie!

To ciekawa, pełna humoru i ciepła opowieść o poszukiwaniu siebie. Każdy z nas jest ulepiony z wielu cząsteczek, na które składają się geny, wychowanie, osobiste doświadczenia i wiele różnych kawałeczków, które razem sprawiają, że jesteśmy jedyni w swoim rodzaju i niepowtarzalni. Warto z uwagą i szacunkiem patrzeć na drugiego i nikogo pochopnie nie oceniać. Warto też dać sobie przyzwolenie na bycie tym, kim się jest — każdy z nas jest inny, nie bójmy się tego pokazywać, bo to, co nas różni jest atrakcyjne i ubogacające dla świata.

Nie wygląd mówi, kim jesteśmy, bo jesteśmy tym, kim się czujemy. Możemy być, kim chcemy! I nie ważne, jak nas widzą inni, to my sami najlepiej wiemy, co nam w duszy gra.

 Ogromnym atutem tej opowieści są ilustracje, przypominają obrazki rysowane pastelami ręką dziecka. Ciepłe, dowcipne, ciekawe i niby przypadkowe, ale zdecydowanie przemyślane —  nic dziwnego, że Amadeusz zdobył nagrodę główną jury wydawniczego w III edycji międzynarodowego konkursu na projekt ilustrowanej książki dla dzieci JASNOWIDZE.

Amadeusz Foczka (ale z głową bobra),
Maria Sternicka-Urbanke,
il. Justyna Sokołowska
wyd. Dwie Siostry, 2021,
oprawa twarda,
stron 44,
cena 34,90 zł ,
wiek: od 4 lat.




piątek, 19 marca 2021

Koci król, Agnieszka Karwan-Jastrzębska, il. Józef Wilkoń




Każda nowa książka z ilustracjami Józefa Wilkonia wywołuje u mnie dreszczyk emocji. Tak było też w przypadku „Kociego króla”, zapowiadanego wiele miesięcy przed wydaniem.

Książka obrazem stoi! Kocie szaleństwo!

Zaczyna się od okładki — tyle kocich pyszczków, każdy inny, ale jednocześnie tak bardzo koci. Te wąsiki i wąsiska, te miny i zielone i złote oczyska! Każdy inaczej umaszczony, dachowce i rasowce, kot przy kocie... Okładka robi wrażenie, przyciąga spojrzenia. A dalej jest pięknie — koty zachwycają swoją różnorodnością i prawdziwą naturą, uchwyconą w wyrazie pyszczka, spojrzeniu, układzie warg, poduszeczkach i pazurkach i wyglądzie ogonów. Koty Wilkonia to cała paleta charakterów. Są tu koty miłe i groźne, dzikie, egocentryczne i neurotyczne, drapieżne, tajemnicze, skoczne i gapowate, ciekawskie i naburmuszone. Długo można wyliczać i analizować... Niektóre budzą antypatię, ale o to tu chodzi, bo te koty to trochę my, przebrani w futra i wyposażeni w pazury, a trochę koty, otoczone aurą tajemnicy i nonszalancji. Każdy ma swój charakter i temperament — jak Józef Wilkoń to robi?

Dużo tu ukochanej przez Mistrza czerni, ale i kolorów.

A tekst? To rymowana opowieść o dążeniu do władzy i żądzy władzy. O tym, jacy jesteśmy jako ludzie — wyborcy i rządzący, O świętym spokoju i misce pełnej mleka, i o tym, że  czara wcześniej czy później się przelewa, a król okazuje się nagi.
W kocim świecie pojawia się pomysł na wyłonienie przywódcy. Kto może nim zostać? Jak go wybrać? Któryś z aspirujących do tytułu rzuca pomysł, aby został nim ten, który skoczy na mur. Mur jest wysoki, jedne od razu się wycofują, inne walczą, bo wizja zaszczytów i przywilejów jest kusząca... Ostatecznie władcą zostaje kocur, który szybko owija sobie pozostałych wokół palca, a raczej pazura. Cwany manipulant, który potrafi zaskarbić sobie względy poddanych i uczynić z nich swoich klakierów i popleczników. Jak to w życiu na masę osobników biorących, co im dają i godzących się na to, co się dzieje, zawsze trafi się taki, który widzi więcej, patrzy szerzej. A że kropla drąży skałę... Nadchodzi rewolucja.

Tekst mnie nie porwał, bo nie lubię rymowanek (podobnie było z "Krową kolorową", pierwszą wspólna książką tego duetu), a i temat ciężki — jestem zmęczona tym, co się u nas dzieje, więc czytanie poematów politycznych nie sprawia mi radości, za to oglądanie ilustracji Mistrza - tak! 

***

Brawa dla Lucka za pozowanie, koty mu się spodobały, bo nie uciekał i nie rzucał obrażonych spojrzeń tylko wdzięcznie się wyginał przy książce ;)


Koci król,
Ewa Karwan-Jastrzębska,
il. Józef Wilkoń,
Grupa Cogito, 2020,
oprawa twarda,
stron 60,
wym.  26,5 cm x 27,5 cm,
cena 44.90 zł,
wiek: od 6 lat










poniedziałek, 8 marca 2021

TORO, Karolina Grabarczyk, Nika Jaworowska-Duchlińska


Czytam Toro. Od kilku dni. Na przemian, lewo i prawo, później tylko prawo i tylko lewo. Krótki tekst, ale mam potrzebę sprawdzania, czy coś mi nie umknęło. Co jest pewne? To, że autorki książki nie cackają się z czytelnikiem, ale też nie walą na oślep. Umiejętnie budują napięcie, by na koniec postawić nas przed lustrem. Robi się niezręcznie, bo kto jest bez winy, niech pierwszy...

Końsko-zebrzy dwugłos. To, co na zewnątrz i to, co wewnątrz. Spięcie i rozluźnienie. Pozorny spokój i tętniący w uszach niepokój. Udawanie. Maskowanie. Boli, bo tak bardzo obnaża wszystkich bez wyjątku. Stawia pytanie, na które ciężko jest odpowiedzieć. Bo chcemy tak dobrze wypadać, tak pięknie się prezentować, że stajemy na palcach. Malujemy sobie nowe twarze i przeszczepiamy dusze. Instagram pęka od fasadowości, Toro tam błyszczy i wygina szyję, układając pysk w słodki dzóbek. A sok pomarańczowy staje się obietnicą.

Kare konie i zebra. Zebra niewidoczna, w cieniu, za szybą. Zerkająca z ubocza. I Toro, wspaniały Toro, piękny, zadowolony z siebie, taki król pośród orszaku poddanych, głośny i hałaśliwy. Znamy takich, prawda? Nadają ton tu i tam. Kto się nie zgadza, woli się nie odzywać. A nuż nie ma racji albo nie daj Boże, go zakrzyczą, usłyszy kąśliwą uwagę. Lepiej siedzieć cicho i podziwiać, zachwycać się i wzdychać. A co jeśli król jest nagi? Ten najgłośniej śmiejący się, najhałaśliwszy? Co ukrywa, co zasłania, a może co nakłada?

To opowieść demaskująca, zmywająca niczym woda to, co codziennie malujemy na twarzach i czym powlekamy ciała. Jesteśmy Torem, czy może Zebrą, tą trzymającą się na uboczu, nielubiącą swojego chwiejącego się na boki zadka i pasów? A może Toro to Zebra, a Zebra to Toro? Chcąc się dopasować, przypodobać, zabłysnąć zakłamujemy prawdę o sobie. Stoi za tym strach, kompleksy, niskie poczucie wartości. Stale oglądamy się na innych, przeglądamy się w cudzych oczach jak w lustrze, jak w tafli wody i szybie w basenowym oknie.

Zamiast się chować, wywalmy swoje pasy na wierzch. Bijmy nimi po oczach, machajmy jak płachtą na byka — bo te pasy świadczą o nas, o naszej wyjątkowości, indywidualizmie. Słabość może być siłą, naszą mocą. Ponoć nie ma zebry o identycznym układzie pasów, po tych pasach młode rozpoznają swoje matki w stadzie. 

Mocny, esencjonalny tekst Karoliny Grabarczyk, bez zbędnych słów, tylko to, co trzeba, plus to, co niedopowiedziane wybrzmiewa obok. I doskonałe, ograniczone do trzech kolorów ilustracje Niki Jaworowskiej-Duchlińskiej. Te obrazy, choćby tylko roztarta na bieli czerń, poruszają, bo raz do nas szepczą, a raz krzyczą. 

[TORO kupiłam na stronie czarnykapturek.pl, w dwupaku z Czarnym Kapturkiem i muszę Wam powiedzieć, że Czarny Katurek to petarda! Ale o nim innym razem].


TORO,
Karolina Grabarczyk,
Nika Jaworowska-Duchlińska,
2 wilki.pl,
czarnykapturek.pl
Agencja Wydawnicza AD FONTES
okładka miękka
stron 48
wiek: od 7 lat (moim zdaniem 10 +)
cena 25 zł.








 

niedziela, 21 lutego 2021

Klimatyczni, Olga Ślepowrońska, il. Weronika Żurowska

   

Na Ziemi robi się gorąco — dosłownie i w przenośni — postęp cywilizacyjny doprowadził do tego, że nasza planeta ma się coraz gorzej. Wyższe temperatury, zanieczyszczone powietrze, śmieci zalewające świat… Wyliczać można długo. Co z tym robić? Czy człowiek, sam, jeden, może wpłynąć na cokolwiek? Ta książka o tym właśnie jest. Opowiada o ludziach, dzieciach i dorosłych, którzy nie oglądając się na innych, zaczęli działać na rzecz swojej społeczności i środowiska. Dowiadujemy się o nich od żółwia Tymoteusza, który postanawia przemówić do swoich młodych opiekunów, rodzeństwa Basi i Witka. W opowieściach przenosimy się w różne miejsca na świecie, skąd pochodzą przywoływani przez niego bohaterowie.

Papier (szary) wydaje się — ekologiczny, jednak nie ma o tym w książce żadnej wzmianki. Ciekawe ilustracje i stonowana szata graficzna to pierwsze co skłoniło mnie do wzięcia książki do rąk, przekartkowania, a potem przeczytania. 

To kolejna z książek o zwykłych-niezwykłych, tym razem z naciskiem na postawy ekologiczne.
Sześć rozdziałów i 6 postaci, o których możecie przeczytać nie tylko w tej książce — to, co ci ludzie zrobili, było na tyle istotne i ważne dla innych, że o tym się mówiło — fama poszła w świat, przynosząc im nie tylko popularność, ale też nagrody i stała się inspiracją dla innych. Autorka nazywa ich innowatorami społecznymi.

Jedna opowieść dotyczy 8-letniej Xóchitl Guadalupe Cruz López, która z rzeczy, które znalazła (plastikowe butelki, gumowy wąż, drzwi starej lodówki, kawałki drewna), wybudowała na dachu domu podgrzewacz wody. Chciała, aby wszyscy w jej wiosce mogli pozwolić sobie — bez dużych kosztów — na ciepłą wodę, co sprawi, że dzieci przestaną chorować i będą chodzić do szkoły (w górskiej części stanu Chiapas w Meksyku przez większą część roku panuje chłód). Dziewczynka została uhonorowana przez jeden z uniwersytetów w Meksyku nagrodą przyznawaną kobietą za wybitne zasługi dla nauki.

Wiliam Kamkwamba, 14-latek z Malawi, z niepotrzebnych rzeczy zbudował wiatrak, który mógł zasilić cztery żarówki i dwa radia — jego wioska nie miała dostępu do prądu.

Wangari Maathai, Kenijka, zorganizowała akcję, dzięki której posadzono ponad 30 mln drzew. A wszystko zaczęła się od małej leśnej szkółki, którą założyła za swoim domem. Jej postawa zainspirowała inne kobiety, które poszły za jej przykładem, a było ich kilkadziesiąt tysięcy... Ich marzeniem, było stworzenie zielonych płuc wokół każdej wioski, zielonych płuc, które zapobiegłyby postępującemu pustynnieniu regionu (lasy trzymają wilgoć, która chroni ziemię przed niszczeniem, dają cień i gałęzie na opał).

Żółw Tymoteusz przywołuje też postać, której nazwisko znamy chyba wszyscy — Henryka Jordana, twórcę ogrodów dla dzieci i młodzieży. Pierwszy ogród stworzył na krakowskich Błoniach, potem powstawały kolejne. Ich pomysłodawca wiedział, jak istotna jest rola zabawy na świeżym powietrzu wśród zieleni.

Arvind Gupta robi zabawki z niepotrzebnych rzeczy i namawia do wykorzystywania odpadów i śmieci na różne sposoby — uczy kreatywności i robienia czegoś z niczego.

Leah Nelson, 9-latka ze Stanów Zjednoczonych namawiała ludzi, by zrobili coś miłego dla innej osoby, a osobie, której wyświadczyła przysługę, wręczała kolorową bransoletkę z zadaniem pomocy komuś i przekazaniem jej dalej. Bransoletki krążą po świcie, a na stronie Leah ludzie dzielą się swoimi historiami.

Wszystkie te historie mają za cel przekonanie czytelnika, że do rozwiązania różnych problemów nie zawsze trzeba wielu osób i pieniędzy. Często liczy się pomysłowość, zaangażowanie i wiara w wyznaczony cel.

Ciekawa książka, jednak zabrakło mi więcej sylwetek ludzi, którzy działają w naszej szerokości geograficznej i naszym zachodnim świecie. Bo my mamy i ciepłą wodę i elektryczność — problemy poruszane w książce w dużej mierze są dla nas dalekie, bo dotyczą mieszkańców Afryki, Dalekiego Wschodu, Ameryki Południowej. Chciałabym poczytać o młodych Europejczykach i ich pomysłach, które mogłyby stać się inspiracją dla naszych dzieci i młodzieży, nauczycieli i wychowawców. Tu i teraz.

Liczyłam, że w części „Do czytelnika” otrzymam coś, co mnie zaskoczy, o czym jeszcze nie słyszałam. Owszem jest tu dużo informacji, jak wykorzystać odpady, jak segregować śmieci, o sadzeniu drzew przed blokiem czy w miejscu publicznym (kogo prosić o zgodę, jak wybrać odpowiednie drzewa i miejsce, wreszcie jak sadzić), jak zintegrować sąsiadów (zorganizuj piknik albo ustaw skrzynię na osiedlu, gdzie można zostawiać niepotrzebne rzeczy, komuś na pewno się przydadzą), jak w domu oszczędzać energię, informacje o roślinach doniczkowych, które oczyszczają powietrze z zanieczyszczeń. Tylko że te porady są oczywiste i większość z nas to wie i robi tak na co dzień. Segregujemy śmieci, bo taki jest wymóg, używamy materiałowych siatek na zakupy, zakręcamy kran w czasie mycia zębów, a żarówki mamy energooszczędne (chyba trudno jest obecnie kupić zwykłe). Rolę skrzyni pełni śmieciarka na FB i mnóstwo tego typu grup, a jak komuś nie chce się w to bawić — pozostaje wystawianie rzeczy w dobrym stanie obok osiedlowego śmietnika (na moim osiedlu to się sprawdza).

Mimo tych zastrzeżeń, uważam, że warto o tej książce mówić z dziećmi, Bo ochrona środowiska jest dzisiaj palącym tematem i każdy pretekst do edukowania jest ważny i potrzebny. A przypominania o tym, co możemy robić, nigdy za dużo. 

Klimatyczni,
Olga Ślepowrońska,
Ilustracje Weronika Żurowska,
Wydawnictwo Tekturka, 2020
Oprawa twarda,
Wymiary 20 x 26,3 cm,
Stron 144,
cena 49,99 zł,
wiek:8-13 lat.










Tu o innej książce, opisujące historie dzieci z całego świata, które zrobiły coś niezwykłego dla innych, czyli:
I ty możesz zmienić świat. 42 inspirujące historie o dzieciach, które zmieniły świat, Karolina Grabarczyk, il. Nika Jaworowska-Duchlińska, wyd. Media Rodzina


środa, 17 lutego 2021

Książki o kotach [Przegląd]


Koty to koty. Wie o tym każdy, kto mieszka z kotem. Bezczelne, samolubne, wygodnickie, przekonane o swojej wielkości, patrzące na wszystkich z góry. Tak, jak najbardziej, ale przede wszystkim piękne, tajemnicze i majestatyczne, przywiązujące się do człowieka i okazujące mu swoją życzliwość z wdziękiem i elegancją.
Według Pilcha "Panu Bogu poza kotami nic się do końca nie udało. Koty są stworzeniami skończonymi".
Na blogu przegląd książek dla dzieci - po liftingu - z okazji Dnia Kota.

***
O Luśce i Puśce TU
O naszym Lucjanie TU



O kotku, który szukał czarnego mleka, Helena Bechlerowa, il. Józef Wilkoń.





Ta książka to ważna książka. Wydana w 1959 roku jest pierwszą książkę zilustrowaną przez młodego malarza Józefa Wilkonia. Często o niej wspomina w wywiadach, bo od tego wszystko się zaczęło...

„Pamiętam, chwyciłem szeroki pędzel i od jednego pociągnięcia udało mi się oddać kocią sylwetkę, jej grację oraz krok. I zrozumiałem, że znalazłem własną drogę. Swój styl”. Była to pierwsza „rozmalowana” i już jak najbardziej „wilkoniowata” książka (za https://www.polishartworld.com/jozef-wilkon)

Zaraz po opublikowaniu Kotka i wydaniu drugiej książki z jego ilustracjami do wierszy Kubiaka (Pawie wiersze") otrzymał złoty medal IBA w Lipsku. Ogromnie się cieszę, że udało mi się upolować tę książkę na jakiejś stronie wyprzedażowej.  

O kotku, który szukał czarnego mleka,
Helena Bechlerowa,
il. Józef Wilkoń,
Nasza Księgarnia, 1959.


Kocie sprawki, Bożena Kaniewska-Pakuła, il. Anna Nowakowska






Kocie sprawki to opowiastki o kotach łobuziakach, mocno uczłowieczonych, zamieszkujących na podmiejskim osiedlu domków z ogrodami. Tu w ogrodach" tętni życie, między czworonogami zdarzają się kłótnie i awantury, miłości i radości. Koty dogryzają sobie, robią sobie psikusy, walczą na śmierć i życie, a tak naprawdę dnia nie potrafią bez siebie wytrzymać... Dowcipne dialogi i sytuacje, ciekawe ilustracje. A ja uwielbiam tę książkę dodatkowo za to, że jest jedną z ukochanych książek z dzieciństwa mojej córki. Czytane były na głos przeze mnie i bardzo chętnie przez męża, który do głośnego czytania nigdy się nie rwał, dla tych kotów robił wyjątek i świetnie się bawił. Egzemplarz, bardzo wysłużony i bez okładek wyprowadził się z domu razem z Marysią.
Więcej TU

Kocie sprawki
Bożena Kaniewska-Pakuła
il. Anna Nowakowska
wyd. Arkady 2000,
stron 53, oprawa twarda.



Kici kici miau, Józef Wilkoń


Najpiękniejsze koty to koty Wilkonia! "Kici kici miau" to autorska książka Wilkonia, wydana przez Hokus Pokus (2014). Krótka opowiastka (ciekawostka: tekst jest po polsku i angielsku) - kocia kołysanka, przepięknie zilustrowane. Koty są prawdziwie kocie!

Kici kici miau,
Józef Wilkoń,
wyd. Hokus-Pokus,
stron 32,
oprawa twarda.









Była sobie Ruda, Piotr Wilkoń, il. Józef Wilkoń


Kwintesencja Wilkoniowatości. Ta kreska, ten pazur, ten wąs!
Była sobie Ruda" - książka napisana przez syna, zilustrowana przez ojca. Koty, koty, koty.. A każdy z kotów koci w 100 proc. Bogactwo kocich charakterów, dowcip i niesamowity zmysł obserwacji ilustratora. Więcej TU.

Była sobie Ruda,
 Piotr Wilkoń,
il. Józef Wilkoń
wyd. Interium, 1991.





Chiński kot, Mika Waltari, il. Maria Ekier






"Chiński kot" to książka, na która unosi się zapach drzew herbacianych i dymu z fajek, palonych przez mandarynów nad brzegiem Błękitnej Rzeki. Pachnie też słońcem, w promieniach którego złoty kot wylizywał i suszył swoje futerko. I morzami, przez które płynął. i wszystkimi kwiatami Paryża.

Ta książka ma w sobie ogień walki i spokój odwagi i ciszę Lotofagów.

Dziwna to książka - mali myśliciele wyłuskają z niej kilka ziarenek, z których być może wyrośnie mocne drzewo. Dziwna to książka. Zilustrowana przez Marię Ekier ma w sobie tajemnicę, jakąś magię, czar. Ilustracje to obrazy - piękne, niedopowiedziane, senne...
Więcej TU

Chiński kot,
Mika Waltari,
il. Maria Ekier,
przekład: Iwona Kiuruil.
Wydawnictwo Bona,
2011


Nero Corleone. Kocia historia, Elke Heidenreich, il. Quint Buchholz






Bohaterem i narratorem książki jest sprytny, przebiegły kot z toskańskiej wsi, syn Madonniny. Jego życie jest barwne i pełne przygód. Patrzymy, jak rodzi się legenda. Kocia legenda. Bo drugiego takiego jak Nero Corleone nie ma! Wystarczyło kilka tygodni, aby maluch zdobył posłuch na podwórku, kilka sztuczek, kilka zaplanowanych akcji... I każdy chodził jak na sznurku!

Świetnie się czyta, książka wciąga od pierwszych stron. Najpierw przyglądamy się podwórkowemu życiu, potem jedziemy z Nerem i jego siostrą, biało-rudą i zezowatą Rosą, do Niemiec. Bo Nero doszedł do wniosku, że na wsi nic wielkiego go już nie czeka, czas podbić świat, życie toczy się gdzie indziej. Kot owinął sobie wokół małego pazurka parę wypoczywających na wzgórzu niemieckich turystów: Izoldę i Roberta, którzy postanawiają zabrać zwierzaki do siebie. Więcej TU

Nero Corleone. Kocia historia,
Elke Heidenreich.
wyd. Stapis,
stron 88,
2008.
-


Kot kameleon, Joanna Wachowiak, il. Emilia Dziubak




Czy kilkudniowy pobyt u babci, która mieszka na wsi i jest trochę ... dziwna - może być ekscytujący? Czy można dobrze się bawić w miejscu, gdzie nie ma kina, kawiarni, telewizora (o zgrozo!) i towarzystwa innych dzieci? Więcej TU

Kot kameleon
Joanna Wachowiak,
il. Emilia Dziubak,
wyd. Bis.


Czy jesteś czarownicą?, Emily Horn, il. Paweł Pawlak





"Przepraszam, czy jesteś czarownicą?"to zabawna historyjka opowiadająca o kocie Herbercie, poszukującym czarownicy, z ilustracjami Pawła Pawlaka. Dlaczego Herbert szukał czarownicy? Otóż w jednej z książek, które czytał w bibliotece, natknął się na opis wyglądu typowej czarownicy, i cenną dla niego informację...

Czarownice noszą skarpety w paski i spiczaste kapelusze.
Czarownice latają na miotłach.
Czarownice mają kotły, w których warzą magiczne eliksiry.
Czarownice hodują najrozmaitsze zwierzęta: kruki,
jaszczurki, sowy i nietoperze: ale najbardziej lubią czarne koty.

A że Herbert bardzo pragnął mieć kogoś, kto się nim zaopiekuje - mieszkał na ulicy, i miał niewielu przyjaciół, więc czuł się nieco samotny - pomyślał, że znalezienie opiekunki o magicznych umiejętnościach byłoby niezłym rozwiązaniem jego życiowej sytuacji. Więcej TU.




Wieczorynki z kotem Miśkiem, Anna Onichimowska, il. Małgorzata Bieńkowska 



Kot Misiek, uwielbia jak każdy prawdziwy kot łazić po dachach. Na jednym z nich znajduje okrągły guzik, z którym zaczyna się bawić. Po zabawie zmęczony zasypia i wtedy...śni mu się ruda koteczka o złotych oczach z czarna plamką koło nosa. Kot wzdycha, że chciałby ją spotkać,
Więcej TU

Svampe i jego kot Buse, Bernt Rosengren, il. Maria Uszacka



Książka, w sam raz na wieczór, tuż przed zaśnięciem. Bohaterem jest sześcioletni chłopiec Svampe, jego kot Buse i rodzina chłopca. Poznajemy ich codzienność, drobiazgi, które składają się na dni, tygodnie... Wyprawa na plażę, bójki Busego z dzikim kotem, czy wreszcie zaginięcie Busa, spacer z tatą na cmentarz i rozmowy o duchach czy obchody wieczoru świętojańskiego ... Więcej TU

Alya i trzy koty, Amina Hachimi Alayou, il. Maya Fidawi


Trzy koty Minusz, Pasza i Amir i powiększający się brzuch ich opiekunki Miriam.Kto tam mieszka? Co się stanie, gdy pojawi się nowy członek rodziny? Czy będzie po staremu, czy po nowemu i jakie będzie tonowe? Czy dla kotów starczy miejsca w domu i w sercach opiekunów? Koty czują niepokój przed zmianą, czy jest on uzasadniony? One były pierwsze, to ich teren, ich dom. Czy maluch, mała Alya, osłabi ich pozycję, coś odbierze czy może wszyscy odnajdą się w nowych rolach? Koty bacznie obserwują przygotowania do pojawienia się w domu maleństwa, łączą fakty, snują domysły...

Urzekają ilustracje i te głębokie, ciepłe kolory... Opowieść jest krótka, za to pięknie i bogato ilustrowana. Wieje tu egzotyką - czuć klimat Maroka (rzecz dzieje się w Casablance) - wystrój domu (pałacyku), orientalne stroje i przedmioty codziennego użytku, imiona bohaterów...Wszystko tak inne od znanych nam naszych rodzimych - może wywoła w czytelnikach ciekawość innych kultur?
Więcej TU.

Alya i trzy koty,
Amina Hachimi Alayou,
Il. Maya Fidawi,
wyd. Muchomor.





Kot ty jesteś?, Marcin Brukczyński, il. Elżbieta Wasiuczyńska



No popatrzcie na te koty! Elżbieta Wasiuczyńska jak namaluje, wyszyje, wytnie to czapki z głów! Jej koty to najlepsze poprawiacze humoru. W tej książce znajdziecie przegląd kotów z humorem, żeby nie powiedzieć z przytupem opisanych i zilustrowanych.

Kot ty jesteś?
Marcin Brykczyński,
il. Elżbieta Wasiuczynska, 
Wyd. Media Rodzina, 2016
oprawa twarda,
stron 32,
wymiary 20x26.5 cm




Co potrafią koty, Abner Graboff






Tu przede wszystkim widać ilustracje. Czarno-szare postaci z elementami w odcieniu zieleni. Zielone oczy kota, kropki na grzbiecie psa, szpilki pani, ubranko chłopca... Koci kot i postaci wypełniające sobą strony. Tekst jest prosty, to taka zabawna i miła wyliczanka kocich cech i umiejętności, tego, czego koty nie robią, bo nie muszą i co robią, a czego nie umiemy zrobić my. Kot zdecydowanie kradnie całe show!

Co potrafią koty?
Abner Graboff
Tłumacz: Emilia Kiereś
Wydawnictwo Kropka, 2020
Oprawa: twarda
Format:200 x 247 mm
Stron:40
cena 29,90 zł
wiek: 3-5

>


Kocur mruży ślepia złote, Maria Ekier



To pierwsza autorska książka Marii Ekier. W konkursie Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek zdobyła nagrodę Najpiękniejszej Książki Roku 2008.
Bardzo lubię jej ilustracje. Tajemnicze, malarskie, poetyckie, ale z pazurem. Maria Ekier nie ilustruje grzecznie i nie ilustruje ładnie, choć jej obrazy zachwycają pięknem. Lubię te zadry, które wbija, te pęknięcia i niespójności, które gdzieś tam się pojawiają, bo wywołują dysonans, zatrzymują, nie przewraca się szybko strony, tylko patrzy i zastanawia. Barwne plamy i przechodzące, przenikające przez siebie kolory. Zobaczcie, jaki ten lisek jest cudny, a kot, jakie ma ślepia! Motyl posypany złotem, anielski i subtelny anioł, diabelski diabełek z włochatymi łydkami, rogami i czarnymi stopami ;)

W „Kocurze” zachwycają nasycone barwy i intryguje fragmentaryczność obrazu. Bohaterem tej przewrotnej opowieści (krótkiej, z rymami) jest diabełek, który jest trochę straszny, ale i po diabełkowatemu sympatyczny. Dziecko może się go bać, czy raczej będzie z fascynacją badać te kudłate stopy i kosmaty ogon i wgapiać się w spojrzenie — trochę diabelskie, trochę ludzkie? Ten diabełek, który wychyla się z okładki i zerka gdzieś w bok, poza nią (może na nas?) — widać tylko kawałek głowy, kawałek grzbietu i pędzelek ogona. I oczy i sierść rozwichrzoną.

Więcej TU

Kocur mruży ślepia złote,
Maria Ekier,
wyd. Hokus Pokus, 2008
Stron 24
Oprawa twarda,
cena z okładki 27 zł,
wiek: od 3 lat.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...