Blog o pięknych i mądrych książkach dla dzieci

czwartek, 15 sierpnia 2019

ASTRONOMIA, seria Biblioteczka Montessori



Proszę Państwa, koniecznie zwróćcie uwagę na serię „Biblioteczka Montessori” wyd. Egmont. Jestem nią zachwycona — to idealne narzędzia do opowiadania dzieciom o otaczającym nas świecie, pokazywania i tłumaczenia. W sposób zgodny z duchem pedagogiki Montessori, blisko dziecka i jego zainteresowań, łatwe w odbiorze, do dotknięcia, ułożenia. Z wydanych pozycji wybrałam „Astronomię”, choć kusiła mnie „Przyroda” i „Ogród” i „Ptaki”... Pewnie za jakiś czas i one dołączą do mojej kolekcji.

Przychodzi taki czas u kilkulatków, kiedy kosmos i to wszystko, co nad nami staje się niezwykle kuszący i ciekawy. Dzieci chętnie czytają książki i oglądają ilustracje poświęcone planetom, księżycom... To wiedza dosyć abstrakcyjna, a jednak niezwykle interesująca dla przedszkolaków i starszych — wciągająca. Moje chłopaki przeszły przez tę fazę, stąd na naszych półkach wiele książek „kosmicznych”, a w ich głowach wiele informacji, którymi potrafią mnie zaskoczyć. Kiedy przygotowywałam na warsztaty dla dzieci i zbierałam informacje o Układzie Słonecznym, moim nieocenionym konsultantem był Franek. Zaskakiwał mnie znajomością tematu — powierzchnie, temperatury, odległości między planetami, księżyce.... Ta wiedza, którą chłonął jako kilkulatek, została w nim, okrzepła — dzieci mają niezwykłą pamięć do rzeczy, które je interesują. Dlatego naprawdę warto wykorzystywać czas intensywnych zainteresowań i ich możliwości poznawcze, - Maria Montessori nazywa te etapy zainteresowań i ciekawości „fazami wrażliwymi”, podczas których dziecko jest zaintrygowane konkretnymi aspektami otoczenia i bez wysiłku je chłonie.

Pakiety z serii „Biblioteczka Montessori” są niezwykle pomocne w rozwijaniu wiedzy i ciekawości świata. Ładnie, bardzo estetycznie wydane i zapakowane w pudełko  — zachęcają do zabawy. Karty edukacyjne (jest ich 60) przedstawiają najważniejsze elementy Układu Słonecznego i zachęcają do oglądania, rozmawiania i zabawy (pomysły, jak je wykorzystać znajdziecie w książeczce z instrukcją użycia). Sprawdzą się i w domu i w przedszkolu. Wszystkie elementy mają kilka kart — obrazek z nazwą, kartę z obrazkiem, kartę z podpisem, kartę definicyjną do dopasowania do obrazka. Można ich używać bez względu na to, czy dziecko umie już pisać, czy nie.

W dołączonych do zestawu książeczkach znajdziemy mnóstwo cennych informacji, podanych w bardzo prosty do zrozumienia i zapamiętania sposób. Dzieci nauczą się nie tylko nazywać planety Układu Słonecznego czy odnajdywać na niebie Wielką Niedźwiedzicę. Jest tu i o sile grawitacji i prędkości obrotów planet, ruchach Ziemi i promieniowaniu słonecznym. A samo Słońce i Ziemia i główne ciała niebieskie nie będą miały przed Wami tajemnic!

U nas hitem stała się obrotowa mapa nieba, po którą można sięgać, gdy tata nie ma przy sobie telefonu z najczęściej przez nas używaną wieczorami aplikacją nieba, wyszukującą widoczne na niebie planety, gwiazdy i konstelacje. W wakacje bardzo lubimy sprawdzać, co widać na rozgwieżdżonym niebie (w Warszawie czy to dzień, czy noc — jest jasno).

Na pakiet „Biblioteczka Montessori. Astronomia” składają się:
- obrotowa mapa nieba,
- przewodnik po gwiazdozbiorach,
- książeczka opisująca główne ciała niebieskie,
- 60 kart edukacyjnych.


Biblioteczka Montessori Astronomia
Seria/cykl: BIBLIOTECZKA MONTESSORI
Autor: Ève Herrmann
Ilustrator: Roberta Rocchi
Tłumacz: Maciej Falski
Typ oprawy: pudełko kartonowe
wyd. Egmont, 2019,
Liczba stron: 60
Wymiary: 21.4x18.4cm
Wiek: 3-4 lata, 5-7 lat,
cena 90,99 zł.

Do kupienia w sklepie Egmont na stronie: egmont.pl










poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Tsatsiki i wojna oliwkowa, Moni Nilsson, il. Pija Lindenbaum







Książki o Tsatsikim szwedzkiej pisarki Moni Nilsson to jedna z serii, które polecam wszystkim dzieciom, które chodzą już do szkoły (tak 7+). Bo są po prostu doskonałe!

Wciągające i poruszające istotne dla dzieci tematy. To ich książki — bo o nich samych — o problemach w szkole, czasem skomplikowanych, napiętych i dynamicznie zmieniających się relacjach z rówieśnikami, czy trudnościach w domu,, o towarzyszącym dzieciom emocjach i rozterkach. Bez tematów tabu, bez owijania w bawełnę. Za to z pełnym zrozumieniem, ciepłem i serdecznością.

Ale to też książki dla rodziców, które ułatwiają zrozumienie młodych i ich zachowań, pokazują dróżki, którymi biegają myśli i emocje dzieci.

Radziłabym trzymać się kolejności, choć nie jest to konieczne, lepiej się jednak czyta, znając przeszłość bohaterów, ważne wydarzenia z ich życia. Dobrze też widać wtedy jak Tsatsiki dorasta, zmienia się. W pierwszej części szedł do pierwszej klasy, w siódmej zdał do piątej.

Tsatsiki i wojna oliwkowa


Co tu mamy? Wakacje w Grecji i pierwszą miłość, która oszałamia całą gamą odczuć i emocji, pierwsze pocałunki i odkrywanie intymności i fizycznej bliskości. Tsatsiki przeżywa też rozdarcie między przyjacielem i swoją miłością — co ma zrobić, by jego prawdziwy przyjaciel nie czuł się odrzucony, a Alva nie była o niego zazdrosna?

Jest też poważny problem — chłopak musi coś wymyślić, by zapobiec sprzedaży hotelu i gaju oliwkowego, należącego do jego ojca, Yanisa. W Grecji nastały trudne czasy, bogate i wielkie hotele przyciągają turystów, a małe hoteliki — i całe wioski — bankrutują. Taki los spotkał też wioskę Agios Ammos, której mieszkańcy stracili już nadzieję. Czy Tsatsikiemu uda się rozpalić w mieszkańcach iskrę i przekonać ich, że nie wszystko stracone? Jak dorzucimy do tego nieporozumienia z samym ojcem, który z poławiacza ośmiornic wskoczył w buty biznesmena mamy całkiem niezły galimatias, w którym Tsatsiki musi jakoś się odnaleźć.

Jak wszystkie części serii (ta jest już siódmą) czyta się ją jednym tchem. Bardziej jest młodzieżowa niż dziecięca, ale to oczywiste, bo Tsatsiki z tomu na tom robi się starszy, dorasta. Jest magicznie, choć czasem słodko, a czasem gorzko. Czuć tu grecki gorący klimat i wieczorny chłód, słychać porykiwania osiołka i krzyk Greczynki, opłakującej stratę syna, babcia rozmawia z duchami, a każdy, kto urodził się w rodzinie ojca Tsatsikiego ma w gaju oliwnym swoje drzewo miłości... Mówiłam już, że to jedna z moich ulubionych serii? 


O Tsatsikim pisałam też tu:
https://www.makiwgiverny.pl/2018/03/tsatsiki-czyli-o-genialnych-ksiazkach.html


Tsatsiki i wojna oliwkowa,
Moni Nilsson,
il. Pija Lindenbaum,
tłum. Barbara Gawryluk,
wyd. Zakamarki, 2019
wymiary 15,5 x 20,5 cm
twarda oprawa
stron 196,
cena 29.90 zł
wiek od 9 lat.



niedziela, 11 sierpnia 2019

Ogrody tematyczne Hortulus w Dobrzycy. Część 2 (dużo zdjęć)


Ogrody tematyczne od Ogrodów Hortulus Spectabilis dzielą dwa kilometry. Można kupić jeden wspólny bilet albo dwa oddzielne. Spectabilis obejrzeliśmy jako pierwszy i... żałuję. Bo kiedy dotarliśmy do ogrodów tematycznych zmieniła się pogoda — rozpętała się burza, a lało tak, że hej! Próbowaliśmy w ekspresowym tempie obiec cały ogród, ale strzelające blisko pioruny osłabiły nasz zapał... A dla mnie ogrody tematyczne okazały się znacznie ciekawsze niż te pierwsze. Tu jest po prostu czarodziejsko!

sobota, 10 sierpnia 2019

Ogrody Hortulus Spectabilis w Dobrzycy. Część 1 (dużo zdjęć)



W czasie tegorocznego urlopu podróże samochodowe ograniczyliśmy do minimum, postawiliśmy na rowery. I jeszcze bardziej unikaliśmy miejskich tłumów i miejskich atrakcji. Jednak Ogrodów Hortulus w Dobrzycy odmówić sobie nie mogłam. Wśród moich chłopaków znalazłam jednego chętnego i wyruszyliśmy, ostro pedałując, niestety głównie drogami, bo ze ścieżkami rowerowymi tu o dziwo krucho. Z mapką w telefonie i słuchając rad mieszkańców okolicznych wiosek, kierujących nas na objazdy (te wakacyjne remonty dróg!) w pewnym momencie wjechaliśmy w łąki i kilka kilometrów zajęło nam przedzieranie się przez polne dukty (na szczęście na tym etapie podróży towarzyszyło nam już sympatyczne małżeństwo, jadące z Ustronia, spotkane na drodze) - trasa zajęła nam nie 40 min, a dwie godziny, ważne jednak, że dotarliśmy.

Warto było! "Rośliny wynagrodzą Wam trudy podróży" — usłyszałam od jakiejś kobiety gdzieś na trasie. Nie myliła się :)

czwartek, 8 sierpnia 2019

Pan Stanisław odlatuje, Justyna Bednarek, il. Paweł Pawlak







Co się dzieje, kiedy stąd odchodzimy? Znikamy? Wędrujemy do nieba, a jeśli tak, to jak ono wygląda? I jak tam jest, po tej drugiej stronie? Ile ludzi, tyle wyobrażeń. Jak opowiedzieć dziecku, co się dzieje z człowiekiem, kimś bliskim i kochanym, po jego śmierci? Justyna Bednarek z Pawłem Pawlakiem stworzyli kolorowy, radosny obraz tego miejsca. Miejsca, które, choć daleko to jednak jest gdzieś w pobliżu, a nasi odeszli bliscy mogą zerkać na nas i nas chronić. I gdzie jest tak pięknie, że nie sposób oddać tego słowami. Czytając książkę — uśmiechamy się i zerkamy do góry, czy czasem ktoś za kim tęsknimy, właśnie nie puszcza nam zajączka.

Anioły nie mają tu skrzydeł, tylko śmigiełka, a niebo przypomina kolorowe wesołe miasteczko. Kto nie lubił w dzieciństwie oglądać świata przez kolorowe koraliki, szkiełka? Niezwykłe efekty, które pojawiają się przed oczami, są barwne, ciepłe i fascynujące. Pan Stanisław tak widzi to, co nad nim: kolorowo, bo z tysiącem mieniących się w świetle barw...

Pana Stanisława poznajemy w jego domu. Właśnie usłyszał w radio wiadomość o Angliku, który odbył lot nad Afryką na krześle z przymocowanymi do niego balonikami. Zaintrygowany tą informacją, postanawia sam spróbować podniebnej przygody i wyruszyć w świat, a raczej w niebo. Bo czuje, że już pora wyruszyć w świat, pora przygodę.

Kupuje hel, a wnuczka prosi o zaopiekowanie się psem Znajdkiem-Kręciołkiem. Kiedy jest gotowy, na dmuchanym materacu wylatuje przez okno. To, co widzi z góry — jego miasteczko, sąsiadów, ulice i domy — fascynuje go, a im wyżej się wzbija, tym jest piękniej! Każda kolejna warstwa chmur przynosi coś nowego, widzi wszystkie swoje najszczęśliwsze chwile, czuje smak waty cukrowej, spotyka namalowanego przez siebie w dzieciństwie stworka garuka, o którym nauczycielka powiedziała, że to nie jest prawdziwe zwierzę... Aż dociera do błękitu, który jest jak balon — po przebiciu gumowej powłoki przed oczami pana Stanisława rozpościera się coś, co trudno mu nazwać, bo trudno nazwać to, czego się nigdy dotąd nie widziało... Z tego miejsca, leżąc na cienkiej warstwie błękitu, wspaniale obserwuje się to, co w dole...

Może z pomocą promieni słońca chronić z góry bliskich od czyhających na nich zagrożeń... Pan Stanisław już wie, że nie może wrócić na dół, bo tu na górze jest znacznie bardziej potrzebny.
Znajdek-Kręciołek czuje z daleka obecność swojego pana i merda mu na pożegnanie...

Książka wywołuje uśmiech, daje poczucie spokoju i błogości, nie tylko tym, którzy szukają pocieszenia.

Ilustracje Pawła Pawlaka wrastają w tekst, czytając książkę sama nie wiem, co bardziej oddziałuje na mnie: słowo czy obraz. Bo myśląc o "Panu Stanisławie" myślę obrazami ilustratora, które jak to u P.P— są doskonałe.


Pan Stanisław odlatuje,
Justyna Bednarek,
il. Paweł Pawlak,
Nasza Księgarnia, 2019
oprawa twarda,
stron: 32
format: 240 x 320 mm
wiekowy: od 3 lat do 100 :)
cena 31.90 zł











piątek, 2 sierpnia 2019

ZOO, Jarosław Mikołajewski, Elżbieta Wasiuczyńska




Niewymuszone, niebanalne i pełne inteligentnego humoru — takie są wiersze Jarosława Mikołajewskiego. W duchu najlepszych klasyków poezji dziecięcej, a konkretnie Jana Brzechwy, który zostaje tu przywołany, bo jak deklarują autorzy, tomik powstał w hołdzie dla poety. To ryzykowne, wręcz karkołomne zadanie, ale jestem przekonana, że sam Mistrz nie miałby nic przeciwko. Czuć w tych wierszach nawiązanie do utworów Brzechwy, ale to tylko ich ogromna zaleta, bo Mikołajewskiego nie zabrakło ani humoru, ani poczucia rytmu, ani lekkości – wiersze bronią się same!

Poezja ma gorsze notowania niż proza. Widzę to na co dzień – maluchom jeszcze czyta się wiersze, starszym dzieciom już nie. Obserwuję rodziców wybierających książki – wiersze coraz rzadziej trafiają na dziecięcą półkę. Dlaczego tak się dzieje? Często się nad tym zastanawiam i coraz bardziej upewniam się, że winę za to ponoszą autorzy i same wiersze... Infantylne, oklepane, z częstochowskimi rymami, bez rytmu, bez polotu – większość poezji kierowanej do młodych jest właśnie taka. Chętnie sięgamy po Brzechwę, po Tuwima – to klasyka, która sprawdza się bez względu na pokolenia, współcześnie sięgamy po wiersze Wandy Chotomskiej, Doroty Gellner, Małgorzaty Strzałkowskiej, Danuty Wawiłow... Bardzo zachęcam, żeby do tej listy dołączyć wiersze Jarosława Mikołajewskiego właśnie, bo są kapitalne!

Czytać „Zoo” to czysta przyjemność. Wiersze i krótkie fraszki są melodyjne – świetne do czytania na głos. Lekkie rymy, nie potykamy się na słowach, nie zawisamy w próżni – tekst płynie. I ten dowcip i ten żart! Dla dorosłych i dzieci – zabawa słowem, gra w skojarzenia. Pysznie!
Mikołajewski oprowadza nas po zoo – mamy możliwość podpatrzeć i usłyszeć różne zwierzęta bardziej i mniej egzotyczne: jest i koala i tchórz, łoś i gazela, jeżozwierz, kruk i lemur, pingwin, dziobak, paw, pirania, goryle, żyrafa, zebra… i długo tak można jeszcze wymieniać.
Zwierzaki zaprezentowane są jak u Mistrza – z przymrużeniem oka, czasem absurdalnie, czasem w formie gry słownej. Dialogi, obserwacje bawią, a niektóre dają to, czego często oczekujemy po poezji – chwili zadumy (mój ulubiony wiersz o jętce!).

Nagrobek jętki jedniodniówki


Żyła,
tworzyła, 
lecz niedługo pożyła;


jętka jednodniówka.


O życiu mówiła, że to jednoaktówka
i że jętkom
wypada żyć prędko.



Nie pozostał po niej żaden ślad w przyrodzie
prócz cienia na mętnej, niespokojnej wodzie.



Ale, ale… Weźcie ten tomik do ręki! Toż to arcydzieło! Ilustracje Elżbiety Wasiuczyńskiej to miód i balsam na serce, radość dla oka, po prostu wyższa szkoła jazdy. Ten kolor, ten kształt, ten humor. Każda ilustracja, każda strona to jest to! Feeria barw i piękno w najczystszej postaci. Sportretowane przez nią zwierzaki (ach, jak pięknie są namalowane!) wzbudzają we mnie odruch tulenia i głaskania – są przesympatyczne, a jednocześnie mają w sobie zadzior i pazur. Książki ilustrowane przez E.W. powinny znaleźć się na każdej dziecięcej półce — działają na wyobraźnię i wywołują uśmiech!

Cudowna książka, pięknie wydana. Cieszę się, że umila nam wakacyjny czas, bo powiem Wam szczerze, to nie tylko rzecz dla dzieci, nie wiem, kto ma większą radość z czytania – młodzi czy rodzice, ważne, że i jedni i drudzy dobrze się przy tym bawią.

Część wiersze ukazało się w 2007 roku w serii Biblioteka Gazety Wyborczej  obecne wydanie jest bogatsze i uzupełnione o nowe wiersze.


ZOO,
Jarosław Mikołajewski,
il. Elżbieta Wasiuczyńska,
Wydawca Agora,  2019
Oprawa twarda
Liczba stron 48,
wymiary 12 x 233 x 275
wiek od 4 lat.
cena 29,99 zł.









czwartek, 25 lipca 2019

Książki dla dzieci w języku angielskim, czyli o nowościach wydawnictwa Nosy Crow i Egmont


Nauka języka angielskiego może być przyjemnością, pod warunkiem, że materiały, z których będziemy korzystać będą dla dzieci ciekawe i zachęcające do oglądania. Wspieranie się atrakcyjnymi wizualnie książkami sprawi, że dzieci przy okazji czytania nie tylko poznają ciekawe historie i przyrodnicze ciekawostki, jak w przypadku pokazywanych przeze mnie dzisiaj książek, ale i nowe słówka.

Książki, które chcę Wam dzisiaj pokazać są tak ładne, że trudno ich nie oglądać, nie odkrywać okienek, do tego pełne są informacji, które zapadają w głowę. To kolejne anglojęzyczne lektury na Makach, do czytania których zachęcam (poprzednie pokazywałam TU - KLIK)

Animal families: Forest



Proste, pełne wdzięku ilustracje zwierząt i drzew. Kolorowe plansze — każda rozkładówka, inny kolor.
Jakie zwierzęta żyją w lesie, jak nazywają się dorosłe osobniki, a jak ich młode? Wystarczy podnieść klapkę... Na pierwszym planie każdej z rozkładówek pokazane są dorosłe zwierzęta, po otworzeniu okienek widzimy ich młode. Ilustracje opatrzone są krótkim tekstem.
Mamy tu niedźwiedzie, lisy, zające, sarny, I informacje, jak nazywa się mama konkretnego zwierzaka, a jak tata i jak mówi się na ich młode ... Ostatnia rozkładówka otwiera się całościowo i dwustronnie — zebrane są tu wszystkie osobniki występujące w książce.
Bardzo przyjemne, proste ilustracje, ciekawe kolory.


Animal families: Forest
il. Jane Ormes,
wyd. Nosy Crow,
Stron: 12,
oprawa twarda,
cena: 43,50 zł,
wiek: 5+











Amazing Animal JOURNEYS


















Znacznie więcej treści i więcej informacji. Książka przenosi nas w niesamowity świat zwierząt i opowiada o ich wędrówkach.

Każdego roku miliardy zwierząt przemieszczają się z jednej części naszej planety na drugą. Ssaki, ptaki, gady, płazy owady cały czas są w drodze, której rytm wyznaczają pory roku. Migrują, by uniknąć zimna, by móc wychować w dobrych warunkach młode, za pożywieniem Niektóre przemierzają tysiące kilometrów, trasy innych są znacznie krótsze. Jedne wędrują w dużych grupach, inne samotnie przemierzają migracyjne szlaki. Gdziekolwiek byśmy nie mieszkali, możemy je zobaczyć.

Krótkie teksty pełne są ciekawostek np. o krabach z Wyspy Bożego Narodzenia na Oceanie Indyjskim, które co roku w grudniu wywołują ogromne zamieszanie, bo... ruszają z dżungli w stronę morza. Jak dodam, że krabów są miliony, a wyspa mała — możecie sobie wyobrazić, jak to wygląda! Razem tworzą czerwony dywan, który ciągnie się przez las, a także ogrody, drogi... Łatwo je rozdeptać, dlatego wybudowano specjalne plastikowe bariery, uniemożliwiające im np. wchodzenie do domów czy na ulicę, chronią ich trasę także powołani do tego strażnicy! Widok niesamowity — po dotarciu nad ocean, kraby oddają się prokreacji, po czym samce wracają, a samice wykopują norki i pilnują jaj.

Czytając tę książkę poznacie zaskakujące fakty z życia przeróżnych stworzeń m.in. waleni, nietoperzy, żółwi, sardynek, fok czy pliszek, jeleni i gnu.

Bardzo zachęcam, można wiele się dowiedzieć! Zaletą tej książki jest fakt, że  tekst jest prosty, a ilustracje ciekawe, zachęcające do oglądania.

Warto wiedzieć, że autor książki Chrisa Packham jest przyrodnikiem, fotografem i dziennikarzem BBC (a także autorem książek dla dzieci o przyrodzie), Ilustrator Jason Cockroft zaprojektował okładki do 3 ostatnich książek o Harrym Potterze.


Amazing Animal Journeys
Chris Packham,
il. Jason Cockcroft,
wyd. Egmont,
oprawa miękka,
cena 37.90 zł
3+

Te i więcej książek do nauki języka angielskiego bądź czytania po angielsku można kupić w księgarni Bookids.pl (KLIK)










Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...