Blog o pięknych i mądrych książkach dla dzieci

wtorek, 28 stycznia 2020

Mały atlas zwierzaków Ewy i Pawła Pawlaków



Nad atlasami państwa Pawlaków — ukazały się trzy (motyle, ptaki, zwierzaki) —  można tylko się zachwycać, cmokać, wzdychać! Bo to prawdziwe cudeńka, perełki! Zilustrowane tak, że nie sposób nie zakochać się od pierwszego wejrzenia.

Autorzy z ogromną czułością i wrażliwości przyglądają się zwierzętom, odwiedzającym ich ogród i okolice.
Wycinankowo- wyszywankowe prace pani Ewy, te cudowne obrazy z tkanin i papierowo-malarskie dzieła pana Pawła dają razem taki efekt, że czapki z głów! I tekst — to osobista opowieść o zwierzakach, które pod osłoną nocy, albo za dnia towarzyszą artystom w ich życiu. Przychodzą do ogrodu, zakradają się na strych i do piwnicy, albo których ścieżki przebiegają w pobliżu ich domu za miastem. To ciepłe spojrzenie w stronę futrzatych mieszkańców i gości, które niby znamy i których tak często nie doceniamy. Dzięki Pawlakom możemy zwrócić na nie uwagę, przypatrzeć im się, trochę poznać, a na pewno polubić. Zerknijcie na kreta — czy naprawdę ten kopczyk, czy dwa jest takim problemem, żeby wyciągać wielkie działa i kierować je w jego stronę? Popatrzcie na tę myszkę — no i co z tego, że od jesieni znajdujecie jej ślady w piwniczce, przecież to maleństwo musi gdzieś się schronić przed chłodem! A czy ten jeż nie jest wart pozostawienia kopca liści na zimę? Trochę tu ciekawostek z życia zwierząt (wszak to atlas), trochę własnych obserwacji i spostrzeżeń. To wszystko sprawia, że do tej książki ma się stosunek bardziej osobisty.
Zaprzyjaźnicie się z bobrami i ślimakami, kuną i ryjówką, kretem i jeżem, rzęsorkiem i zającem,nietoperzem i żabą, łasicą i ropuchą, borsukiem,  wiewiórką i dzikiem. A na koniec poznacie całe zwierzęce przedszkole!

Dbałość o każdy szczegół, o każdy skrawek ilustracji, pismo (tekst pisany jest odręcznie) to jedna cech Atlasów, sprawiająca, że są to małe dzieła sztuki. To takie scrapbookingowe albumy naszych bliskich — nie ludzi, a czworonożnych przyjaciół. Serce radośniej bije na widok tych błyszczących oczek, wąsików i pazurków! A te kolory!

„Mały atlas zwierzaków Ewy i Pawła Pawlaków” to książka, która nie tylko zasługuje na uwagę, ale powinna obowiązkowo znaleźć się na półce maluchów i być czytana, oglądana, podziwiana. Może też stać się inspiracją do własnej pracy twórczej — spróbujcie z dziećmi sami nie tylko namalować jakiegoś zwierzaka, ale „zrobić” go z papieru i różnych akcesoriów gospodarstwa domowego (widok kolców jeża z wycieraczki trawy, czy ogona wiewiórki ze szczotki do butelki sprawia, że za każdym razem szeroko uśmiecham).

Warsztaty z Ewą Kozyrą-Pawlak i Pawłem Pawlakiem: "Papierowy zwierzyniec" TU

Mały atlas ptaków Ewy i Pawła Pawlaków
Ewa Kozyra-Pawlak, Paweł Pawlak
oprawa: twarda, kartonówka.
wyd. Nasza Księgarnia, 2019
Stron: 40
format: 205 x 250 mm
wiek: dla wszystkich!
cena okładkowa 39.90 zł.

















środa, 22 stycznia 2020

Rzeki. Podróż po meandrach historii, przyrody i kultury, Peter Goes


„Rzeka czasu” wciągnęła mnie w swój nurt, podobnie stało się i w przypadku drugiej książki Petera Goesa — „Rzeki. Podróż po meandrach historii, przyrody i kultury”, pełnej ciekawostek i informacji z różnych dziedzin, podanych w oryginalnej formie z nurtem rzek. Jak pochylicie się nad jedną stroną, to zerkniecie i na kolejne  — ciekawość pcha czytelnika dalej i dalej, jak pokazana została kolejna rzeka w kolejnym państwie i jak autor zapisał w jej meandrach otaczający ją krajobraz, kulturę, historię, ludzi... 36 rzek, 6 kontynentów.

Piękne rysunki i ciekawe informacje sprawiają, że jest to pozycja zasługująca na uwagę. Najładniej wyglądają na półce razem z „Rzeką czasu”! Dla uczniów, dla rodziców, dla nauczycieli. Zachęta do pływania z nurtem historii i wydarzeń, które warto, a czasem po prostu wypada znać. Po „Mapach” Mizielińskich mamy słabość do dużych formatów, na „Mapach” uczyliśmy się wspólnego oglądania — RAZEM, komentując, pytając, dopowiadając, wodząc palcem i wzrokiem. Z „Rzekami” trzeba się oswoić, na pierwszy rzut nie są tak czytelne, wymagają uwagi i skupienia, jednak już po chwili przyzwyczajamy się do grafiki i idei przyświecającej książce. Informacje są krótkie, przystępnie podane, w newsowej formie, łatwe do zapamiętania.

Już tak mamy, że najpierw sprawdzamy, co u nas. Które informacje wydały się autorowi istotne, jak widzi nasz kraj? Rozkładówka na stronach 18-19 to my, czyli Wisła. Jest tu metryczka, czyli krótka charakterystyka rzeki i jej długość. Zabawę w wyłuskiwanie informacji zaczynamy od dołu, tam, gdzie rzeka rozpoczyna swój bieg. Znajdziemy tu notkę o dubasach, czyli statkach płaskodennych używanych kiedyś w rzecznym transporcie i o spichlerzach w nadwiślańskich miastach (złoty wiek handlu wiślanego), o nocy świętojańskiej i legendę o smoku wawelskim. Dowiemy się, że przy Wiśle znajdują się siedliska 75 proc. gatunków ptaków gniazdujących w Polsce i że Polska jest jednym z największych producentów jabłek na świecie. Mamy tu co nieco o Krakowie i o czaplach, o Kazimierzu Dolnym, żubrach w Puszczy Białowieskiej i Warszawie (legenda o Syrence) i jej wschodnim — dzikim — brzegu Wisły, o Toruniu i Koperniku, o strajku w stoczni gdańskiej i Westerplatte, gdzie zaczęła się wojna. No i uśmiechamy się: co czwarty bocian na świecie gniazduje w Polsce. A to wszystko piękne rozrysowane na stronach, między dopływami naszej Królowej Polskich Rzek. A jak jest gdzie indziej? Co się działo i dzieje wokół Amazonii, Nilu, Gangesu?Przekręcamy strony....

Zdjęcia w aurze jeszcze nieco świątecznej — szykowałam wpis "prezentowo-gwiadkowy", który nie powstał ;)

Rzeki. Podróż po meandrach historii, przyrody i kultury,
Peter Goes,
wyd. Dwie Siostry, 2019,
Oprawa twarda,
wymiary 375 x 275 mm
Stron 76,
cena 64.90,
wiek: 7 +









piątek, 17 stycznia 2020

LOKOMOTYWA - plebiscyt blogerów


Logo: Tomasz Samojlik


LOKOMOTYWA 2019






ZWYCIĘZCY 2018






Koniec i początek roku do czas podsumowań. My - blogerzy na co dzień piszący o książkach również zebraliśmy się i zmobilizowaliśmy do wspólnej akcji. To ważne, żeby jak najczęściej i jak najgłośniej mówić o dobrych książkach, 

"Jesteśmy blogerami książkowymi. Na co dzień każdy z nas dokłada swój mały kamyczek do popularyzacji dobrej literatury dla niedorosłych. Od wielu lat tworzymy środowisko, które dyskretnie lecz w istotny sposób wspiera twórców i wydawców w rozwijaniu czytelnictwa dzieci i młodzieży wśród rodziców i nauczycieli. Plebiscyt książkowy Lokomotywa 2018 to kolejny sposób na to, by wartościowa książka zaistniała w szerokim odbiorze i znalazła swoją drogę do dziecięcego czytelnika. Dzięki dwuetapowej procedurze wyboru, również wy będziecie mogli poruszyć tłoki naszej Lokomotywy".

czwartek, 16 stycznia 2020

Kartonówki dla najmłodszych [Dziwaki i Leśne Ludki]


Wydawnictwo Bajka stawia na polską literaturę i poezję. I dobrze, że dostrzega najmłodszych słuchaczo-czytelników, których niemal od kołyski karmi ciekawymi historiami i rymem i żartem. Tak jest i tym razem — zerknijcie.



Dziwaki, Maria Szajer, il. Kacper Dudek



Jak ja te dziwaki lubię! To zabawna historia o inności — o tym, żeby nie pokazywać tych odróżniających się palcami, tylko szanować i cenić. Bo przez to, że są inni — nie są gorsi, tylko ... inni! A czy taki drobiazg, że robią coś inaczej, czy coś w wyglądzie odróżnia ich od swojego gatunku, sprawia, że są mniej mili? Absolutnie!

Maleńkiemu wielorybkowi, mniejszemu od najmniejszej rybki, nie jest wcale do śmiechu, gdy wszyscy wokół zrywają boki z jego wielkości. Tyciemu bohaterowi jest bardzo przykro, ukrywa się więc w butelce z wodą (jest dla niego jak ocean!), a ta trafia do Wisły. Wielorybek dociera do Warszawy, gdzie pełno dziwaków (i wszystkie mieszkają przy ul. Dziwnej). Wyliczanka odmieńców jest długa i nieco zabawna — no bo czy ktoś widział słonia z trąbą na pupie albo jeża bez kolców, a może tygrysa wybitnie roślinożernego? Mieszkańcom Dziwnej inność nie przeszkadza — dobrze im razem. To, że coś odróżnia ich od gatunków, które prezentują, nie odejmuje im niczego, są miłe, przyjacielskie i wyrozumiałe dla swoich słabości. Zapraszają wielorybka do swojej wspólnoty, w której ten czuje się jak ... wieloryb w wodzie

Dziwaki,
Maria Szajer
Il. Kacper Dudek
Seria: Kartonówki dla ciut starszych
Książka kartonowa
Okładka matowa
Format: 170 x 190 mm
Stron: 30
Cena: 22,90 zł,
wiek 2+














Leśne ludki i mnóstwo szukania, Małgorzata Strzałkowska




Małgorzaty Strzałkowskiej przedstawiać nie trzeba —  to jedna z najbardziej poczytnych pisarek i poetek rymujących dla dzieci, a do tego autorka kolażowych ilustracji. Bardzo sobie cenię jej utwory —  dobrze się je czyta na głos, łatwo wpadają w ucho, skrzą się dowcipem, który bawi i małych i dużych czytelników.
Leśne ludki" to rymowana opowieść o ludkach, które mają wielką pasję: uwielbiają zbierać różne rzeczy (gromadzą je, a kiedy już się nimi nacieszą, odnoszą na miejsce). Ludki wychodzą na wyprawę, każdy wędruje, gdzie go nóżki poniosą (po lesie, łące, plaży, kuchni cioci, pokoju Hani, górskiej hali, szukają we wsi i w mieście) i zbierają różne rzeczy. Wyliczanka łupów jest długa i zabawna, bo zbierają wszystko: przedmioty, zwierzęta, rośliny... Czytelnik towarzyszy im w tym zbieractwie, delektując się brzmieniem kolejnych trofeów i rymem.
Maluchy uwielbiają wyliczanki, nie odmawiajcie im tej przyjemności!

Leśne ludki i mnóstwo szukania,Małgorzata Strzałkowska
Seria: Kartonówki dla ciut starszych,
wyd. Bajka,
Książka kartonowa, okładka matowa
Format: 170 x 190 mm
Stron: 30
Cena: 22,90 zł
Wiek: 2+








czwartek, 2 stycznia 2020

Petra, Marianna Coppo




Uwielbiam kamienie. Zbieram je. Noszę w torebce. Wrzucam do doniczek, stawiam na parapetach. Lubię je dotykać. Jedne są chropowate, inne gładkie. Zimne, by po chwili grzać ciepłem dłoni. Każdy inny. Kiedy się w nie wpatruję, przepadam w nich - są jak goście z innej galaktyki, odległe planety, które spadły z nieba - doskonałe.

Więc jak tu nie skusić się na "Petrę"? To książka, którą podarowałam sama sobie. Pod choinkę. Małych dzieci w domu nie mam (niemożliwe, aż trudno w to uwierzyć!), padło na mnie. Choć i tak czytali ją wszyscy ;)


Cieszę się nią i uśmiecham do tej małej, ale twardej jak skała bohaterki. Bohaterki, która sama o sobie mówi, że nic jej nie ruszy, ani wiatr, ani czas! I trochę myślę o sobie, bo ta Petra wywołuje do tablicy, bo mówiąc mało — mówi dużo i patrząc na jej stosunek do rzeczywistości nie sposób nie pomyśleć „a ja, jak jest ze mną?".

Petra jest. W jednym miejscu. Przecież jest kawałkiem skały, kamieniem. Czas przechodzi obok niej. A ona patrzy, słucha, trwa. Aż któregoś dnia nie wypatrzy jej pies. Tak zaczyna się przygoda Petry. Ruszona ze swojego miejsca, wpada w kołowrót życia i zmiany. Może być wszystkim!

Pięknie jest brać życie bez siłowania się, bez stawania na palcach i wyrzucania sobie: mogłam lepiej, mogłam bardziej, to mi nie wyszło i tamto też. Pięknie jest z ciekawością patrzeć na jutro i szukać radości w tym, co się ma. Widzieć szklankę do połowy pełną. Patrzeć na to, co poszło nie po naszej myśli, inaczej — i mieć przekonanie, że każda zmiana może być dobra.

Petra ta mała filozofka tryska radością, ale nie jest to pusty chichot. Petra jest mądra mądrością kamienia i czasu, który żłobi jej serce. Wie, że są rzeczy, na które nie ma wpływu, więc, zamiast się frustrować i zżymać — jest radosna i w każdej sytuacji potrafi znaleźć coś pozytywnego.

"Petra" czaruje nie tylko postawą i humorem, ale i obrazem. Przemawia do mnie minimalizm, proste, ale pełne wdzięku ilustracje, pozostawiające duże pole dla wyobraźni.

Trochę nieprzypadkowo wybrałam tę książkę na pierwszy tegoroczny wpis na Makach. Życzę Państwu i sobie optymizmu i radości Petry w każdym dniu nadchodzącego roku. Bądźmy jak Petra — co by się nie działo — żyjmy z ciekawością i patrzymy w jutro z nadzieją!

Petra,
Marianna Coppo,
tłum. Gabriela Rogowska,
wyd. Wytwórnia, 2019,
wym. 18.5 cm x 27 cm,
oprawa twarda,
cena 35 zł
wiek: 3+








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...