O książkach niebanalnych, mądrych i ważnych, a do tego pięknie zilustrowanych. Dla małych i dużych, którzy zachowali w sobie dziecko.

poniedziałek, 26 lipca 2021

Miś ma stracha, Jacob Grant

 


Piękne ilustracje i ciepłe, stonowane kolory, że książka ma jakiś dawny czar i urok, choć autor jest jak najbardziej nam współczesny. Ze strony wydawnictwa wiemy nawet, że mieszka z żoną w niezbyt schludnym domu w Chicago ;)
Za to Miś, o którym opowiada, mieszka w bardzo czystym mieszkanku, a sprzątanie jest zajęciem, które ogromnie lubi. Bardziej lubi jedynie opiekowanie się pluszową Ursą, przytulanką, z którą mieszka.

Miś lubi mieć czysto, Miś lubi, jak wszystko ma swoje miejsce - Ursa, którą taszczy w objęciach, pewnie też. I tak żyją sobie w uporządkowanym świecie, pełnym codziennych rytuałów (dużo czytają), do czasu... Do czasu, gdy dzieje się coś strasznego.

Miś zauważa, że jego schludny domek ma nowego lokatora... Lokatora, który rozsnuwa pajęczyny tu i tam i sprytnie ukrywa się przed jego wzrokiem i czystą szmatką... Pajęczyny są według misia lepkie i paskudne, a pająk jawi się jako podstępny, niechlujny gość... Oj, ktoś tu nie lubi pająków! 

W ferworze nerwowych poszukiwań pająka, dochodzi do wypadku. Miś nie zauważa, że Ursa zahaczyła łapką o jakiś mebel i stało się nieszczęście. Miś do tego doprowadził! W panice biega po domu, a w tym czasie pająk elegancko przyszywa łapkę kontuzjowanej maskotce. Jest więc happy end i lekcja dla czytelnika, że ktoś, kto „jest całkiem inny niż my” nie musi być wrogiem, może być przyjacielem. Jak się domyślacie w schludnym domku, który przestał być już taki schludny, nastała sielanka, a pająk został pełnoprawnym mieszkańcem, Miś „nie ma nic przeciwko temu, by w jego domu mieszkał jeszcze jeden przyjaciel”. Czasem warto odpuścić sobie sprzątanie.

Zabawna i zaskakująca historia. Nie kojarzę żadnego książkowego bohatera, który byłby aż takim pedantem i czyścioszkiem!  Bardzo podoba mi się wizualna strona — ilustracje są doskonałe, aż żal opuszczać domek Misia, chciałoby się tam jeszcze trochę posiedzieć i wypić herbatkę i wcale a wcale nie przeszkadzałyby mi ani pajęczyny ani mniejszy czy większy rozgardiasz (mam nadzieję, że Misiowi też już naprawdę nie, bo to jego kompulsywne sprzątanie nieco niepokoi ;))

„Miś ma stracha” to książka wydana na 20-lecie krakowskiego wydawnictwa Lokator, która zapoczątkowuje serię książek dla dzieci (w przygotowaniu „Miś w lesie” z równie piękną okładką!). Za przekład odpowiada Michał Rusinek, doskonale!  Wydawnictwo wprowadza tę „urodzinową” serię z przytupem — Miś ma swoją płócienną torbę, plakat i naklejki. Urocze!

A  inne prace i książki Jacoba Granta możecie podejrzeć TU. Mam nadzieję, że sukcesywnie będą pojawiać się na naszym rynku.

Miś ma stracha,
Jacob Grant,
tłum. Michał Rusinek,
wyd. Lokator Media, 2021,
oprawa twarda,
stron 40,
cena  39 zł,
wiek: 3+







wtorek, 13 lipca 2021

Duży Wilk i Mały Wilk, Nadine Brun-Cosme, il. Olivier Tallec

Zdarza się, że zakochuję się w książce, nim ta trafi w moje ręce, a kiedy już ją mam, przychodzi rozczarowanie albo zachwyt rośnie.
Tak miałam z "Dużym Wilkiem i Małym Wilkiem". Okładka i ilustracje, które mogliśmy oglądać w zapowiedziach Dwóch Sióstr, sprawiły, że serce żwawiej mi biło i wiedziałam, że tak, to jest to! Chcę ją, muszę! Wspaniała kreska, a wilki bajkowo-wilcze i po prostu urocze, tak bardzo, że rozczulałam się za każdym razem, jak na nie patrzyłam. To sztuka kilkoma ruchami, niby niedbale namalować postać tak, że czuje się jej myśli i odbiera emocje. Spojrzenie, postawa, tuszowane zainteresowanie, powściągana radość, skrywane rozczarowanie i smutek. Napięcie i oczekiwanie, uchwycone w całej sylwetce, wyrazie oczu, ułożeniu uszu... Takie drobiazgi, które wyłapujemy w lot bez ściągi.
Gdy zaczęłam czytać i oglądać, czytać i oglądać pojawiło się ...

Wzruszenie. Krótka opowieść w tłumaczeniu Jadwigi Jędryas pozostawia dużo przestrzeni, każde słowo jest na miejscu. Mało tekstu, niby koncentrującego się na rzeczach oczywistych, sytuacyjnych, a każde ciągnie za sobą kolejne treści.

To piękna, bardzo subtelna i poetycka opowieść o nawiązywaniu bliskich relacji i przyjaźni. O przyjaźni, która zaczyna delikatnie gdzieś poza słowami i wiadomo, że jest, bo przynosi ze sobą tęsknotę. Poczucie braku, kiedy ta druga osoba znika.  

Duży Wilk mieszka sam pod drzewem na wzgórzu. Jest mu dobrze, żyje według planu od pobudki do ćwiczeń, od ćwiczeń do śniadania. Jest czas na przechadzkę i czytanie książki. I w to uporządkowane życie wkracza maluch. Malec. Mały Wilk. Po prostu przychodzi i siada w pobliżu. I jest. I robi to, co Duży Wilk. Nie rozmawiają ze sobą, tylko zerkają, ot tak kątem oka. Duży Wilk nie wie, jak się zachować, trochę go denerwuje ten mały,  ale i trochę ciekawi. Ma różne obawy — kiedy maluch jest jeszcze daleko, boi się czy nie będzie od niego większy, kiedy wspinają się na drzewo, drży, czy czasem ten malec nie będzie szybszy, sprawniejszy. Kiedy okazuje się, że nie oddycha z ulgą. Mały Wilk go wzrusza, Mały Wilk go rozczula, chociaż jeszcze nie zdaje sobie z tego sprawy. Kiedy je, podsuwa młodemu kilka owoców, kiedy układają się do snu, mimochodem tak kładzie kołdrę, żeby i ten drugi leciutko mógł się przykryć, tak tylko troszeczkę... Pojawia się troska. A potem mały znika. I go nie ma. I nie ma i nie ma. I choć Duży Wilk wypatruje oczy — nie nadchodzi. I tak mijają dni, dni pozbawione radości i blasku, bo Duży Wilk już wie, że chwile, które można dzielić z kimś bliskim, smakują znacznie bardziej niż przeżywane w samotności.

Jak skończy się ta historia? Koniecznie sami się przekonajcie. Sięgnijcie po tę książkę dla tekstu, dla ilustracji (kocham!), dla morza czułości, ale też humoru, bo ta książka nie tylko wzrusza, ale i bawi. 

Duży Wilk i Mały Wilk,
Nadine Brun-Cosme
ilustracje: Olivier Tallec
tłumaczenie: Jadwiga Jędryas,
wyd. Dwie Siostry,
oprawa twarda,
stron 32
cena 34,90,
wiek: 4+









Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...