Blog o pięknych i mądrych książkach dla dzieci.

O książkach i grach, które nam się podobają, ciekawych miejscach, w których byliśmy i o wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. A także o paru innych rzeczach...

piątek, 27 lipca 2018

Kiedy serce staje dęba, Milena Trziszka, il. Zofia Zabrzeska













Miał ktoś z Was pod opieką wiewiórkę? 11-letnia Amelka nie dość, że opiekuje się rannym zwierzątkiem, to jeszcze prowadzi swój blog, na którym opisuje wspólną koegzystencję ludzko-wiewiórczą. Ale choć wokół Rudki wszystko się kręci to nie jest ona centralną postacią tej książki, przyciągającą najwięcej uwagi... Ważnych spraw, o których tu mowa, jest znacznie więcej. Wszystkie mieszają się, przenikają, jak to w życiu.

Amelka ma brata bliźniaka Alka, z którym -  choć czasem ją denerwuje przekonaniem, że jest najmądrzejszy - ma bardzo dobre relacje. Brat towarzyszy jej i jej przyjaciółce Adelce (razem tworzą bandę AAA) we wszystkich wydarzeniach - chodzą razem do szkoły i z niej wracają. Razem odpierają ataki kolegi z klasy i sąsiada Szymka, który chyba się na nich uwziął, bo stale im dokucza (tata Amelki tłumaczy jej, że pewnie wynika to z kompleksów chłopca, który słabiej się uczy), choć i oni nie pozostają mu dłużni, wysyłając w jego stronę średnio miłe epitety. Wreszcie wspólnie starają się pomóc nauczycielowi.

Sporo jest tu o tęsknocie za tatą, który pracuje w Niemczech (to dla niego zaczęła prowadzić blog, żeby na bieżąco wiedział, co u niej) i o starszym, przystojnym i miłym bracie Szymka - Igorze. Jednak najmocniej zaakcentowany jest tu wątek nauczyciela od muzyki, który swego czasu chorował na depresję i leczył się w ich miasteczku (w szpitalu, w zameczku) i to, że warto pomagać innym, chociaż nie zawsze jest to proste i nie zawsze wiadomo, jak się za to zabrać.

Lekka lektura dla nastolatek (tak dla 10-13 latek). O nastoletnich przemyśleniach na temat uczuć i wyborów życiowych, przyjaźni, pierwszych porywów serca i problemów dorosłych.


Kiedy serce staje dęba,
Milena Trziszka,
il. Zofia Zabrzeska
Wydawnictwo Skrzat,
Liczba stron: 160
Wymiary:13.8 x 19.5 cm,
wiek od 10 lat,
cena 19.90 zł.





wtorek, 17 lipca 2018

Ich Wysokości DRZEWA, Piotr Socha, Wojciech Grajkowski




"To, z czym spotykamy się na co dzień, zazwyczaj nam powszednieje. Przywykliśmy do widoku drzew i używania wykonanych z nich przedmiotów, przez co często nie dostrzegamy piękna tych roślin i nawet nie podejrzewamy, jak mogą być fascynujące i ile im zawdzięczamy. Może czas odkryć drzewa na nowo?"

Uwielbiam "Pszczoły", ale to "Drzewa" powaliły mnie na kolana. ZACHWYT! To kolejny absolutny książkowy przebój od Dwóch Sióstr. Książka, która nie tylko dostarcza wiedzy o drzewach (w zachęcającej, ciekawej formie), ale sprawia, że patrzymy na nie innym okiem - z zafascynowaniem i miłością. Zaszczepia wdzięczność i pokorę wobec przyrody, odkrywa to, czego nie dostrzegamy, pokazuje jej potęgę. Drzewa są niezwykłe, majestatyczne i silne. Nie tylko te egzotyczne, z odległych stron, ale i te zwyczajne, które rosną pod naszym nosem.

"Drzewa" to atlas, kalendarium, encyklopedia dendrologiczna, ale też lektura uchylająca drzwi do wierzeń ludowych i mitów, pokazująca drzewa na tle religii, kultury, sztuki i tego, co je otacza. Autorzy nie zapomnieli też o ich funkcji użytkowej. Niezwykła gratka dla miłośników przyrody i tych, którzy jeszcze nie wiedzą, że nimi są. Pewniak, który powieli sukces "Map" czy "Pszczół" i sprawi, że kolejna polska książka, polskiego wydawnictwa wprawi świat w zachwyt! Przepiękne wydanie, przepiękne ilustracje.
Osobiście jako wielbicielka natury, lasów bardzo dziękuję za tę książkę!

Każda rozkładówka to majstersztyk - na każdej dominuje ilustracja, tekst zawsze zajmuje 1/6 strony. Ilustracje przyciągają wzrok rozmachem, kolorem, interpretacją tematu, tekst - zawsze pełen ciekawostek - rozwija temat, dopowiada go.

Czytam, oglądam i dziwię się, ilu rzeczy nie wiedziałam, przeoczyłam, ile dzieje się wokół drzew! Co strona to jakieś zaskoczenie. Zafascynowana wiszę nad rozkładówka poświęconą korzeniom - człowiek by tego nie wymyślił! Wiecie, że w Indiach z korzeni figowca sprężynowego buduje się żywe mosty? Stawia się drewnianą konstrukcje nad rzeką, a resztę robią drzewa rosnące na brzegu - oplatają korzeniami to rusztowanie, tworząc kładkę i poręcze. W przeciwieństwie do mostów zrobionych ludzką ręką, z czasem stają się mocniejsze i same się naprawiają.
Takich zachwytów i zaskoczeń znajdziecie w tej książce wiele. Co rozkładówka to coś! Rozbudza ciekawość i chęć obejrzenia na własne oczy tych małych i dużych cudów natury (największe drzewo na świecie to sekwoja wieczniezielona Hyperion - ma ponad 115 m i rośnie w Kalifornii). Z  "Drzewami" zabierzemy się w zieloną podróż dookoła świata i przez wieki.

Wendell Berry, amerykański pisarz i obrońca środowiska naturalnego (...)  napisał, że ludzie nie otrzymali świata rodziców, ale pożyczyli go od swoich dzieci. Warto o tym pamiętać (...):  nasze dzieci potrzebują lasu, który nie tylko będzie dawał drewno, ale i zachwycał bogactwem roślin i zwierząt. Sadźmy więc drzewa i zastanówmy się dwa razy, zanim jakieś zetniemy...

Kopalnia wiedzy, podanej w prosty, przystępny sposób - to co przeczytamy, zapamiętamy. I pokochamy las. Czytajcie, oglądajcie! U nas "Drzewa" leżą na stole, migrują na kanapę,  podłogę.  Przeglądam je pijąc kawę, głośno dzielę się ciekawostkami. Niektórzy nie dowierzają, że "co , jak, naprawdę?" i muszą sami zobaczyć, przeczytać. Nie da się przejść obok nich obojętnie i nie jest to jedynie zasługą formatu ;)


DRZEWA
Piotr Socha,
tekst Wojciech Grajkowski,

wyd. Dwie Siostry, 2018
format: 27,20 x 37 cm
oprawa twarda
stron 72,
wiek 6+,
cena 64.90 zł.

Tu o PSZCZOŁACH (KLIK)














poniedziałek, 9 lipca 2018

Dzieciaki na wakacjach, czyli o Lilce i spółce Magdaleny Witkiewicz, il. Joanna Zagner-Kołat


W wakacje spotykałam się z kuzynką Anią u cioci na wsi, gdzieś pod Krakowem. Poza nami zjeżdżali tam i inni nasi kuzyni i kuzynki, a także siostrzeńcy i siostrzenice, niewiele młodsi od nas. Były takie lata, kiedy tworzyliśmy niezłą brygadę. Pojęcie nudy nie istniało, zawsze coś się wymyśliło, a jak brakowało zabawek, to się je zrobiło.
Czytając Lilkę stanęły mi przed oczami nasze rękodzieła - torebki, którymi zadawałyśmy szyku, wędrując wiejskim poboczem - Ania wyrabiała je ze zwykłych torebek foliowych i sznurka (zapinane na guziki, przypominały duże koperty. Z dumą nosiłyśmy w nich nasze skarby). Były też zeszyciki robione z kartek, związywane, spinane, zszywane - takie  mini książeczki, w których można było zanotować tyle ważnych rzeczy, pomysłów i planów. Te zeszyciki przypomniały mi się, gdy śledziłam perypetie bohaterów Magdaleny Witkiewicz. Dzieciaki prowadziło skrupulatne notatki, porządkując wydarzenia w punktach, robiąc podsumowania istotnych faktów i spisując zwroty, zasłyszane z ust dorosłych - trudne, niezrozumiałe dla nich (jest zabawnie, jak je sobie tłumaczą). My też coś tam zapisywałyśmy...


Magdalena Witkiewicz, pisarka kojarzona literaturą kobiecą, pisze też dla młodszych czytelników, czego dowodem jest seria o Lilce i jej rodzinie. To książki idealne na letnie dni - wydarzenia, opisywane przez autorkę mają miejsce w wakacje. A wszystkie książki przepełnia humor - jest wariacko, ciepło i sympatycznie. Sympatyczni dorośli, fajne, ciekawskie dzieci i ładne okoliczności przyrody.

To lekkie książki - nie roztrząsa się w nich zagadnień trudnych, nie ma problemów do przegadania - poprawią humor, rozśmieszą, uprzyjemnią wakacyjny czas, a może i staną się inspiracją dla detektywistycznych zabaw. Szybko i przyjemnie się je czyta, ale tak jak w pierwszych dwóch częściach szybko pojawiał się główny problem, coś co było osią wokół której kręciła się akcja, tak trzeci tom, w którym narratorem jest młodszy brat bohaterek - bardziej jest relacją, akcja czyli poszukiwanie skarbu, pojawia się później, bardziej w tle.

Lilka i spółka

8-letnia Lilka i jej rodzeństwo - Mateusz (lat 5) i Wiktoria (lat 12) - mają nie lada problem. Zamiast na wakacje do ukochanej ciotki Franki, mieszkającej w chacie na Kaszubach, muszą jechać do ciotki Jadźki, która jest postrachem całej rodziny, a przynajmniej jej młodszej części. Ciotka jest stara, bo ma z 50 lat, pypcia na nosie, koty i czarny zeszyt z przepisami -  nie trzeba wiele, by dzieciaki brały ją za czarownicę!
 Przerażenie szybko ustępuje działaniu - trzeba coś wymyślić, aby wakacje nie były do bani, jakoś je przetrwać i robić wszystko, by trafić jednak do ciotki Franki.... Dzieciaki mają analityczne umysły i zacięcie detektywistyczne, uważnie rozpracowują to, co słyszą i widzą i wyciągają daleko idące wnioski... Pojawia się wątek rabunkowy, jest policja... Dzieje się!
Narratorka w tej części, podobnie jak i w drugiej jest Lilka, w trzeciej patrzymy na amelkowy świat oczami młodszego brata Lilki - Matewki.

Lilka i wielka afera

Czas szybko mija, znowu wakacje! Tym razem dzieciaki już bez przeszkód mkną na Kaszuby, do Amalki, w której mieszka ukochana ciotka Franka. Jednak nie wszystko idzie po ich myśli, bo ciotka jest zakochana i obiekt jej westchnień Johny, również ma się tu pojawić. Od pierwszych chwil coś jest nie tak - dzieci złapały absztyfikanta ciotki na kłamstwie, przez co uważniej mu się przyglądają. Czujna obserwacja sprawia, że wpadają na pewien trop i dostrzegają coś, czego ani zakochana ciotka ani inni dorośli nie widzą...... Będzie szkielet w bagażniku, robale w pudełku, a Anglik okaże się...

Mateusz i zapomniany skarb

W ostatniej części narratorem jest Mateusz, czyli mały Matewka. No, nie taki mały, bo skończył już pierwszą klasę. Dzieci świetnie się bawią na Kaszubach, a przy okazji poszukują ukrytego przez rodziców skarbu i obserwują doświadczenie z ryżem, prowadzone przez dorosłych. Czy wiecie, że ryż trzymany w słoikach może różnie się zachowywać w zależności od tego, jak będziemy się do niego zwracać? Ryż na którego będziemy pohukiwać i krzyczeć szybko pokryje się pleśnią, a ten do którego będziemy czule przemawiać będzie świeży i ładny? To za sprawą wody, która nie jest obojętna na ludzkie emocje  (odkrył to Japończyk Masaru Emoto) i pomyśleć, że człowiek w 70 proc. składa się z wody!








Lilka i spółka,
Magdalena Witkiewicz,
il. Joanna Zagner-Kołat,
wyd. Od deski do deski, 2017
oprawa miękka,
stron 160,
wiek: od 6 lat.

Lilka i wielka afera,
Magdalena Witkiewicz,
il. Joanna Zagner-Kołat,
wyd. Od deski do deski, 2017
oprawa miękka,
stron 224
wiek: od 6 lat.

Mateusz i zaginiony skarb,
Magdalena Witkiewicz,
il. Joanna Zagner-Kołat,
wyd. Od deski do deski, 2018
oprawa miękka,
stron 200,
wiek: od 6 lat.
cena: 26 zł





"Lilka i spółka"


"Lilka i wielka afera"


"Mateusz i zapomniany skarb"


poniedziałek, 2 lipca 2018

Nocny ogrodnik, Jonathan Auxier, il. Maciej Szymanowicz


Po przeczytaniu trzech niedawno wydanych w Polsce książek ich autor Jonathan Auxier awansował do grupy ulubionych pisarzy mojego 12-latka. A ja zostałam zmuszona do odłożenia swoich aktualnych lektur i przeczytania ostatniej nowości wydawnictwa Dwukropek: "Nocny ogrodnik".

- Mamo, to jest mega!
- Nie mogę, czysta groza i to w książce dla dzieci!
- Nie będę spoilerować, ale wiesz, jak on chodził nocą po domu... Ciarki!
- Musisz, MUSISZ to przeczytać!

Syn czytał do późnej nocy, co jakiś czas wypadając z pokoju i dzieląc się ze mną wrażeniami. Mus to mus, swoje książki odłożyłam na bok i zabrałam się za lekturę, która miała wbić mnie w fotel.

"Nocny ogrodnik" to powieść osadzona w wiktoriańskiej Anglii. Gęsta, niepokojąca. Pełna mgły i zła, przenikającego przez mury domu. Niejednoznaczni bohaterowie, zwroty akcji. Strach, śmierć, zaglądająca w oczy i dużo smutku i tęsknoty. Wielki głód w Irlandii, bieda i osierocone dzieci, które muszą radzić sobie same i wybawiać z opresji nie tylko siebie, ale i dorosłych.

Główną bohaterką jest 14-letnia Molly, która po zniknięciu rodziców opiekuje się młodszym, niepełnosprawnym bratem. Zostali sami na świecie i to Molly musi zapewnić mu jedzenie i bezpieczeństwo, jednym słowem wziąć na siebie cały ciężar opieki i podejmowania decyzji, co jest trudne, bo w tym czasie świat nie był ani bezpieczny, ani przyjazny dla sierot i dzieci.
Dzieci w poszukiwaniu pracy i dachu nad głową trafiają do miejsca, o którym się nie mówi, którego wszyscy się boją i omijają szerokim łukiem. Ale Molly nie ma wyboru - musi zaryzykować, innej opcji nie ma.

Stara posiadłość w Windsorze i jej mieszkańcy mogą przerażać. Jest dreszczyk grozy i są emocje. Kim są ci dziwni ludzie, co to za straszne miejsc i dlaczego wszyscy śnią tam złe sny? Kto nocami skrada się pod domu, pozostawiając błotniste ślady i czy drzewo, które wrosło w mury domu jest przeklęte? Nasi bohaterowie muszą rozwikłać przerażającą zagadkę, aby pomóc sobie i zatrudniającym ich państwu.

Czyta się jednym tchem, bo autor świetnie buduje napięcie i dobrze miesza składniki niezbędne do stworzenia interesującej, intrygującej i mrocznej fabuły. Dużo tu też wątków pobocznych, które składają się na opowieść i trzy ciekawe kobiece postaci, które są trzonem tej historii: Molly, Konstancja Windsor, pani domu oraz bajarka Hester Kociołek.

No i nastrojowa i tajemnicza ilustracja na okładce Macieja Szymanowicza. Przyciąga wzrok i zachęca do sięgnięcia po książkę.

Nocny ogrodnik,
Jonathan Auxier,
il. Maciej Szymanowicz,
tłum. Jolanta Zubek
Wyd. Dwukropek, 2017
Oprawa twarda
Liczba stron: 400
Format: 14.5x20.3 cm,
cena 41 zł.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...