Blog o pięknych i mądrych książkach dla dzieci

czwartek, 27 grudnia 2018

O Zającu, który szukał Swojego Miejsca, Agata Baranowska


Spośród wielu książek krzyczących kolorami, obrazami ta milczała. Ta cisza nie dawała mi spokoju,  ściągała spojrzenie. Sprawiła, że odłożyłam inne książki na bok i sięgnęłam własnie po nią. Tytuł też brzmiał obiecująco: "O Zającu, który szukał Swojego Miejsca". Wielu szuka Swojego Miejsca...

Przekartkowałam. Ilustracje wspaniałe!  Obrazy raz przywołujące dziecięcy świat, by za moment w fotograficzny niemal sposób przedstawiać krajobrazy miejskie. Jest w tych ilustracjach coś magicznego, nostalgicznego. I ta cisza tak wielka jak samotność Zająca, zagubionego w wielkim mieście pośród tłumu ludzi. Tylko tego tłumu nie widać. Nawet Zając nie zawsze widać.

A opowieść? To historia maskotki, która w sklepie z zabawkami czeka na swój wielki czas, na zmianę. Ktoś przyjdzie, dostrzeże ją pośród innych zabawek, nada imię i Zając trafi tam, gdzie mu przeznaczone. Do Swojego Miejsca. Ale trudno jest czekać z założonymi rękami. Niektórzy tak robią, ale nie Zając. On postanawia pomóc losowi, wyjść mu naprzeciw, więc ucieka ze sklepu.

Trafia do miasta. To miasto nie ma nazwy, jednak od razu skojarzyło mi się z Warszawą - ta palma na rondzie, ten biało-czerwony komin elektrociepłowni, te szklane ściany...W mieście jest obco. Wszyscy pędzą, nie rozglądają się - nikt nie zauważa małej zabawki. Jednak ten nie poddaje się - próbuje wgryźć się w miasto i społeczność. Pracuje. Myje szyby - ale na wysokościach o kontakt z człowiekiem trudniej niż na ziemi, kierowcą autobusu, zatrudnia się w elektrociepłowni... Ale ciągle jest samotny, niewidoczny. Opuszcza więc miasto i dochodzi tam, gdzie przyroda zatyka dech w piersiach, gdzie piękne widoki przynoszą ukojenie, jednak nadal jest sam i nadal nie wie, czy podąża dobrą drogą.

Wreszcie trafia w miejsce, gdzie krzyżują się losy - jego i małej dziewczynki. Jego wędrówka dobiegła końca, bo znalazł Swoje Miejsce. Trafia do domu - spotyka tu pajacyka ze sklepu, który po prostu czekał. Czy Zajączek żałuje swojej wędrówki? Przecież to jego mogła wybrać dziewczynka.


"Nie bój się szukać. Nie będziesz żałował, że nie spróbowałeś"

Choć wędrówka bohatera nie była łatwa - bezcenne są doświadczenia, które zebrał, widoki, które podziwiał i otrzymane lekcje. A i on sam nie pozostał taki sam.

Poruszająca opowieść, choć fabularnie mogłaby być nieco bardziej gładsza - czytając ma się wrażenie, że opowieść nie płynie, tylko została scalona z różnych kawałków. Może taki był zamiar, by zaznaczyć wyrywkowość opowieści, może z długiej podróży czytelnikowi dane było poznać tylko niektóre jej elementy?

Ilustracje są bardzo mocną stroną tej książki - obrazy zdominowały ją wnosząc spokój i ciszę, ale też i podkreślając ogromną samotność bohatera. Mam wrażenie, że to książka bardziej dla starszych niż młodszych, choć ja lubię czytać z dziećmi książki nieoczywiste, nieinfantylne. Z drugim dnem.



O Zającu, który szukał Swojego Miejsca,
Agata Baranowska,
Wydawnictwo Ilustratornia, 2010,
Oprawa twarda,
Liczba stron: 32,
Format:21.5 x 24.5 cm,
wiek: od 5 lat.











piątek, 21 grudnia 2018

Ocean to pikuś, Łukasz Wierzbicki, il. Marcin Leśniak


Nie jestem w stanie sobie tego nawet wyobrazić. Samotności pod niebem usianym gwiazdami, gdy wokół - gdzie nie spojrzeć - tylko woda. Noce na Atlantyku. Tego bałabym się najbardziej, oprócz tych wszystkich sytuacji - właściwie to każdej minuty - i za dnia. Ale ta noc, ciemność, świadomość tysięcy metrów głębokości przerażają mnie najbardziej. W myślach.
Czy on naprawdę się nie bał?  Ani przez chwilę?

Co pcha człowiek do ekstremalnego pokonywania siebie, swoich słabości, co każe mu tak ryzykować, rzucać na szalę - uda się albo nie? Dopłynę, albo nie? Bo przecież na takim oceanie wszystko się może zdarzyć. Nawet jeśli się płynie kajakiem, tak skonstruowanym, że nie ma prawa się zatopić.
Pamiętam relacje z rejsów Aleksandra Doby w mediach, trzymanie kciuków za szczęśliwy powrót i radość z sukcesu - Doba był pierwszym Polakiem, który przepłynął samotnie ocean z Afryki do Ameryki Południowej (przepłynięcie ponad 5 tys. km zajęło mu 99 dni)! Potem w wieku 70 lat powtórzył ten sukces. Aleksander Doba jest idealnym bohaterem - pełnym energii, radości, do tego ta broda Neptuna!

Książkę oglądamy i  czytamy od kilku dni -  leży na stole, sięgamy po nią, otwieramy, zamykamy. I rozmawiamy. Zaglądamy do internetu, wyszukujemy informacji o tej wyprawie Aleksandra Doby i poprzednich i kolejnych  - opłynął też Bałtyk, Bajkał, a Atlantyk zna jak własną kieszeń.
Ten brodacz spalony słońcem - człowiek niezwykły - swoją postawą rozpala naszą wyobraźnię. Zdecydowanie ja ekscytuje się bardziej, chłopaki jeszcze nie mają w sobie tej pokory wobec tego, co może się wydarzyć, oni jeszcze nie czują ani tego strachu, ani tej odwagi, ani bólu mięśni. Trudno im sobie to wyobrazić, mnie łatwiej - ja mam bliżej, ale tylko trochę.

Świetna książka - Aleksander Doba udowadnia, że naprawdę możemy dużo, bardzo dużo. Trzeba chcieć i się nie bać. Trzeba marzyć i pójść za tym marzeniem. Realizować je krok po kroku. Z otwartą głową, nie zrażając się niepowodzeniami, które są tylko małymi kamykami na naszej drodze.

"Ocean to pikuś" napisany jest w formie pamiętnika, każdy rozdział to jedna doba na oceanie. Każda niezwykła, a to spotkanie z żarłocznymi rybami, a to z wielorybem. Sztorm i 9-metrowe fale czy rozmowa z piratami, przepływającymi obok, a to problem z telefonem satelitarnym, który zapewnia kontakt z rodziną,,.. Padają tu odpowiedzi na pytania, które cisną się do głów nie tylko dzieci - jak to jest z tą kupą na kajaku? Jest żartobliwie, jest wesoło, jest też refleksyjnie. Na pewno bohater książki inspiruje do pokonywania naszych własnych ograniczeń i sięgania dalej, wyżej! Pokazuje, jak ważna w życiu jest pasja i marzenia i jak niezwykłe może być życie każdego z nas, nie tylko podróżnika.

Nietypowy długi format książki - trochę niewygodny do ustawienia na półce - broni się, bo przywołuje na myśl kajak, ale papier mógłby być inny, nie kredowy. Jednak nie wpływa to na ogólny odbiór - opowieść połyka się jednym tchem, a potem długo o niej myśli, i o Olku Dobie, marzycielu z Polic.

Ocean to pikuś,
Łukasz Wierzbicki,
il. Marcin Leśniak,
wyd. Sorus i Pogotowie Kazikowe, 2018
Oprawa twarda
Format  285 x 200 mm
cena: 39.90 zł
wiek: od 5 lat.













wtorek, 11 grudnia 2018

Mickiewicz jest super! Krótko o Balladach i romansach Adama Mickiewicza, il. Marianna Sztyma


















Słuchaj, dzieweczko!

- Ona nie słucha -

To dzień biały! to miasteczko!

Przy tobie nie ma żywego ducha.

Co tam wkoło siebie chwytasz?

Kogo wołasz, z kim się witasz?

- Ona nie słucha. -

 (Romantyczność, A. M)

Kto z mojego pokolenia nie zna na pamieć choć fragmentu jednego z utworów Mickiewicza? Chyba niewielu. Współcześni uczniowie też deklamują utwory mistrza  m.in. fragmenty "Pana Tadeusza". Tak było, jest i niech będzie, bo Mickiewicz to wybitny poeta.
.
Dlatego pokazywać taką książkę to ogromna przyjemność. Zapowiedź wydania powitałam z radością i ciekawością. A teraz książka dumnie stoi obok "Pana Tadeusza" z ilustracjami Józefa Wilkonia, pięknie się razem prezentują!

W serii Art Egmont wszystkie tytuły wydawane są na najwyższym poziomie, tak jest i tym razem. Duży format, twarde okładki i ciekawe, zatrzymujące wzrok ilustracje Marianny Sztymy. Melancholijne, trochę senne i zamglone, w stonowanych odcieniach szarości i niebieskiego, współgrających z mocnym kolorom żółtym - żółte są tytuły i strony z interpretacją Emilii Kiereś. Marianna Sztyma dobrze oddała klimat ballad i romansów - jest trochę mrocznie, trochę groźnie, ale też zwiewnie i nastrojowo.

Celem tego wydania jest zachęcenie młodego czytelnika do zapoznania się ze wczesną twórczością Mickiewicza. Mickiewicza - geniusza poezji i najwybitniejszego twórcy z okresu polskiego romantyzmu.
To przewodnik po "Balladach i romansach" (rozpoczynających epokę romantyzmu w Polsce) - Emilia Kiereś pisząc o poszczególnych utworach przywołuje biografię Mickiewicza i wydarzenia historyczne, objaśnia trudne, nieużywane dzisiaj słowa. Nie jest to naukowy wywód - autorka przyjacielsko chwyta czytelnika za rękę i przeprowadza przez interpretacyjne meandry, sprawiając, że utwory stają się bliższe i zrozumiałe dla młodych.
Czytajcie starszym dzieciom, czytajcie z dziećmi i niech dzieci czytają sobie samie - cieszcie się urodą i lekkością poezji Mickiewicza. I kreską Marianny Sztymy!


Ballady i romanse,
Adam Mickiewicz, opracowanie Emilia Kiereś
Il. Marianna Sztyma,
Seria/cykl: ART,
wyd. Egmont, 2018
Typ oprawy: twarda
Liczba stron: 208
Wymiary: 21.6 x 28.5 cm
Wiek: 8+









czwartek, 6 grudnia 2018

Książki na prezent pod choinkę. 21 nowości dla dzieci i młodzieży [PRZEGLĄD]





Nie wyobrażam sobie lepszego prezentu pod choinkę od książki. Zebrałam nowości z ostatnich miesięcy, które nie zawiodą, bo są nie tylko doskonale wydane, ale i ciekawie napisane i pięknie zilustrowane.




Ballady i romanse, Adama Mickiewicza, il. Marianna Sztyma, wyd. Art Egmont, 2018. Dla starszego dziecka i dorosłych. Przepiękne wydanie z krótkim omówieniem każdego utworu przez Emilię Kiereś - nie jest to ciężka, akademicka interpretacja, tylko proste i czytelne wytłumaczenie, skierowane do młodego odbiorcy, który pozostawiony sam na sam z utworem mógłby wielu słów, zwrotów nie zrozumieć. Ilustracje idealnie współgrają z utworami Mickiewicza. Dla nastolatków. Więcej TU.

Zwierzyniec, Maciej Byliniak, oprac. graf. Ewa Stiasny, wyd. Dwie Siostry, 2018. Dla młodego czytelnika interesującego się sztuką lub fauną, albo i tym i tym. Zbiór obrazów mistrzów - polskich artystów z kilku ostatnich stuleci. Jest na co popatrzeć! Rewelacja.




Opowieść wigilijna, Charles Dickens, il. Aleksandra Kucharska-Cybuch, wyd. Media Rodzina. Must have świątecznych prezentów i dla młodych i dużych, lektura obowiązkowa. A wydanie Media Rodzina z tłumaczeniem Polkowskiego - świetne! Dla starszych dzieci.

Sprawa zaginionego markiza, Enola Holmes, Poradnia K, 2018. Pierwszy tom serii. W dniu czternastych urodzin Enoli znika jej matka. Wbrew decyzji braci, Sherlocka i Mycrofta, na których spada obowiązek zaopiekowania się młodszą siostrą i którzy chcieliby zatrzymać ją na pensji z internatem, dziewczyna ucieka do Londynu, by odszukać matkę. Czasy wiktoriańskie plus świetnie zarysowane postaci i mroczny klimat. Dla nastolatków.





Giselle, Charlotte Gastaut, wyd. Mamania, 2018. Mroczna opowieść o nieszczęśliwej miłości z epoki romantyzmu.Tytułowa Giselle odkrywa, że jej ukochany w rzeczywistości jest księciem przyrzeczonym innej pannie, serce pęka jej z rozpaczy. Zamienia się w willidę, ducha młodej dziewczyny. Willidy sprowadzają nieszczęście na napotkanych młodzieńców. Czy Giselle uda się uratować Alberta przed śmiertelnym uściskiem Myrthy, królowej willid? Piękne, koronkowe i półprzezroczyste strony zatrzymują przy książce na długo!




Atlas zjaw i potworów całego świata, Federica Magrin, il. Laura Brenlla, wyd. Bajka, 2018. No czegoś takiego jeszcze nie było - wykaz straszydeł i potworów, które zamieszkują ludzką wyobraźnię jak świat szeroki. Obowiązkowy prezent dla tych, którzy lubią historie z dreszczykiem! Duży format.





Kobiety i nauka. One zmieniły świat, Rachel Ignotofsky, wyd. Art Egmont, 2018. Kolejna książka, wpisująca się w nurt literatury "girls power". Matematyczki, filozofki, programistki komputerowe, wynalazczynie, psycholożki, kosmonautki, biolożki, geolożki – kobiety, które spotykamy w tej książce udowodniły, że każdy może osiągnąć wielkie rzeczy, jeśli tylko ma talent, pasję i chęć do nauki.




Nić Ariadny. Mity i labirynty,  Jan Bajtlik, wyd. Dwie Siostry, 2018. Mity greckie są szkolną lekturą, choć zdecydowanie nie tylko dlatego trzeba je przeczytać i ... obejrzeć. Podane w graficzny sposób przez Jana Bajtlika, angażują czytelnika w "czytanie", ułatwiają przyswajanie - a wiem, że dla niektórych dzieci czytanie mitów jest trudne. "Nić Ariadny" sprawi, że takie nie będzie, za to stanie się niesamowitą podróżą. Imponująca książka, którą trzeba mieć.





Drzewo życzeńKatherine Applegate, il. Sara Olszewska, wyd. Dwie Siostry, 2018. Ta książka tak mnie wzruszyła, że spłakałam się jak bóbr. Piękna i mądra opowieść o tolerancji i przyjaźni. Bardzo współczesna jeśli chodzi o fakty, napisana pięknym językiem, przywołującym klasykę literatury dziecięcej. Nie ma się co dziwić, drzewo, które dzieli się z nami opowieścią ma ponad 200 lat! Obowiązkowa lektura dla starszych dzieci




Mama Gęś, Małgorzata Strzałkowska, Adam Pękalski, wyd. Bajka, 2018.. To wierszyki na chwilkę, na rozluźnienie, na poprawienie nastroju - lekkie, zabawne, czasem trochę bez sensu i nie wiadomo o czym ale tak cudnie dźwięczące w uszach i niemal same się czytające. Książka dla dużych i małych, a wydana tak, że gęś nie siada!




Baśnie angielskie, Joseph Jacobs, il. Bogdan Zieleniec, wyd. Dwie Siostry (seria Mistrzowie Ilustracji), 2018. Czego tu nie ma! Jak to w baśniach są i rycerze i zbójnicy, wróżki i czarownice, zwierzęta i leniwe dziewczyny i głupi chłopacy. A wszystko podane z charakterystycznym angielskim humorem. 24 tom niezwykłej serii Mistrzowie Ilustracji zdecydowanie nie tylko dla kolekcjonerów!




Maleńkie Królestwo królewny Aurelki, Roksana Jędrzejewska-Wróbel, il. Jona Jung, wyd. Bajka, 2018. Książka idealna - świetnie napisana i zilustrowana, a wydana tak, że nic tylko głaskać okładkę ;) Opowiada o dziewczynce, która niespodziewanie zostaje królewną i okazuje się, że to wcale nie jest fajne, bo trudno jest rządzić, podejmować decyzje i ponosić za nie odpowiedzialność. Jednak na wszystko można znaleźć sposób. Dowcipna, mądra i ciepła historia.





Wilczki, Svenja Herrmann, il. Józef Wilkoń, wyd. Media rodzina, 2018. Przepiękne ilustracje i opowieść malowana słowem, sprawiają, że koncentrujemy się na detalu, na chwili i na nowo uczymy się dostrzegać otaczającą nas przyrodę z dziecięcą otwartością i ciekawością. To świetna książka dla małych i dużych - pełne naturalności i uroku obrazy są ucztą dla oczu, a dla dzieci możliwością obcowania z prawdziwą sztuką i wspaniałością przyrody, bo Wilkoń po mistrzowsku uczy kochać naturę. Więcej TU.




Małe Licho i tajemnica Niebożątka, Marta Kisiel, il. Paulina Wyrt, wyd. Wilga, 2018. Świat, w który wchodzimy otwierając książę, jest tak uroczy, wdzięczny i pełen ciepła, że nie sposób źle się tu czuć. Humor i miłość, którą darzą się mieszkańcy domku sprawiają, że chce się być blisko  nich i czytać, czytać. I lubi się te wszystkie licha, stworki i potworki i trochę zazdrości, że w naszych realiach ich nie ma, albo przynajmniej dobrze się ukrywają. Więcej TU.





Pomelo rośnie, Ramona Bădescu, Benjamin Chaud, wyd. Zakamarki, 2018. Pomelo urósł, urosła i książka (format robi wrażenie!). Kolejna filozofująca opowiastka z uroczym słoniem w roli głównej.




Mały chłopiec, Alison McGhee, Peter H. Reynolds, wyd. Mamania, 2018. Ci, którzy znają "Kiedyś" wiedzą o co chodzi. Tym razem na tapecie uczucia ojcowskie, jest wzruszająco! Dla maluchów i rodziców (ojców i przyszłych ojców!).




Jestem dzieckiem książek, Oliver Jeffers, Sam Winston, wyd. Tekturka, 2018. Poetycka opowieść o tym, co daje nam literatura. O niezwykłej podróży, jaką jest czytanie. Plus przepiękne ilustracje! Dla małych i dużych.




Tęgi umysł. Tajemnice inteligencji, Séverine Assous, Florence Pinaud, wyd. Polarny Lis, 2018. Dociekliwi znajdą tu odpowiedzi na piętnaście pytań dotyczących działania ludzkiego rozumu. Dla starszych dzieci.





Szeptane, Paweł Beręsewicz, wyd. Nasza Księgarnia, 2018. Książka o dylematach współczesnych nastolatków i zagrożeniach wirtualnego świata. Mój syn przeczytał jednym tchem i poleca :)






Nowe wychowanie seksualne. Ciało, emocje, umysł. Dorastanie do dobrych relacją ze sobą i innymi, Agnieszka Stein, wyd. Mamania, 2018. Lektura obowiązkowa dla rodziców. O "seksualności w duchu rodzicielstwa bliskości.

#sexedpl. Rozmowy Anji Rubik o dojrzewaniu, miłości i seksie, wyd. W.A.B, 2018. Rubik przeprowadziła rozmowy z kilkunastoma ekspertkami i ekspertami, których otwarcie pyta o wszystko, co w polskim społeczeństwie często kategoryzowane jest jako tabu. Dla starszych nastolatków.

Nowe wychowanie seksualne kupisz tu:



#sexedpl kupisz tu:

środa, 5 grudnia 2018

Kraina Mikołajka, Alexandre Reverend, Thierry Robin










Komiks bez słów.  96 stron wypełnionych kolorowymi i dowcipnymi ilustracjami. Należy uważnie je śledzić, jedną za drugą i dać się prowadzić opowieści - wędrować od okienka do okienka jak po sznurku . Będzie zaskakująco, śmiesznie i chwilami trochę strasznie!
Trzy mikołajkowe, obrazkowe opowieści. Trzy zwariowane, wymyślone historie. A może zdarzyły się naprawdę? Zdania pewnie są podzielone, ci, którzy wierzą w Mikołaja będą skłonni w nie uwierzyć, ci, którzy nie - uśmiechną się pod nosem. 

Kiedyś, dawno temu, dostawałam od Mikołaja listy i zabawne wierszyki, jednak nigdy nie miałam na tyle cierpliwości, by się na niego zaczaić - przed Mikołajem pierwszy przychodził sen, psując mi szyki. Moi synowie co roku udoskonalają plan przyłapania świętego przynoszącego nocą prezenty - umawiają się, że któryś będzie czuwać, że będą się zmieniać i absolutnie nie usną... ale cóż, nigdy jeszcze im się nie udało dotrwać do chwili, w której mikołajowe sanie parkują na dachu, a ich właściciel pojawia się w mieszkaniu. Alicji to się udało, a jej ekscytująca wyprawa może natchnąć i zainspirować wielu śmiałków - Mikołaju, miej się na baczności!

Alicja chce zmienić Gwiazdkę. Dziewczynka cierpliwie czeka nocą na pojawienie się Mikołaja, ba - zaczaja się z aparatem, nie ma to jak mieć dowód, w ustną relację nie każdy uwierzy! I doczekuje się wizyty - obserwuje zza fotela, jak  Mikołaj wysuwa się z kominka  Wykorzystując nieuwagę gościa pokonuje tę samą co on drogę, by ukryć się w parkujących na dachu saniach. Po co? Wiadomo, by pojechać z Mikołajem do miejsca, w którym dzieją się czary! Do krainy Mikołaja! Co się tam będzie będzie działo nie zdradzę, by nie zepsuć wam przygody z książką, powiem tylko, że ... będzie się działo i to niejedno! Dziewczynka narobi tu sporo zamieszania. Tylko czy uda jej się wrócić do rodziców i domu? Czy jej opiekunowie będą mieli niespodziankę?

Noc w supermarkecie. Gdy mikołajowymi sańmi zaprzężonym w renifery powozi szalony Yeti wszystko się może zdarzyć! Szalona jazda może się skończyć wypadnięciem świętego z sań. A co się stanie, gdy Mikołaj zleci wprost do kosza stojącego przy markecie, wydobędzie się z niego i spróbuje ukryć w wielkim sklepie? Komiks nabiera tempa, za dnia mniej więcej można się domyślić, jak potoczą się wydarzenia, za to noc w centrum handlowym jest zupełnie nieprzewidywalna - akcja jak w filmie sensacyjnym! Mikołaj musi zmierzyć się z zabawkami!

Piekielny kalendarz. Zaciekawiony Mikołaj zerka do okienka w kalendarzu adwentowym, a potem do niego wchodzi... Nie spodziewa się jednak, że gdzieś tam po drugiej stronie znajduje się pokój chłopca. Wciągnięty przez dziecko do jego domu - znajduje się w obcej rzeczywistości, czy da sobie radę? Czy uda mu się wrócić do swojej krainy i zdążyć z przygotowaniami świątecznymi na czas?

Bardzo dynamiczne rysunki, szybko zmieniająca się akcja i dużo koloru - jednym słowem jazda bez trzymanki. Dla wielbicieli komiksów i tych, którzy dopiero rozpoczynają komiksową przygodę.

Kraina Mikołajka,
Alexandre Reverend, Thierry Robin,
Wydawnictwo Kurc, 2018,
Oprawa: twarda,
Liczba stron: 96,
Format: 17.5 x 23.0 cm,
cena 39,90 zł,
wiek: od 5 lat.











wtorek, 4 grudnia 2018

Kalendarz adwentowy w wersji mini

Kalendarz adwentowy - świetna sprawa, tylko praco i czasochłonna. Nie zawsze jest czas i przestrzeń na zrobienie jednego, a co dopiero kilku, dla kilkorga dzieci. U nas przyjęły się kalendarze w wersji eko, na kiju, z drobiazgami i zadaniami owiniętymi w szary papier i związanymi sznurkiem (wersja totalnie minimalistyczna), albo na kolorowych wstążkach.

W tym roku kupiłam prostą, czarną tabliczkę z dniami do skreślania dnia.  Ale... zadania, choć miało ich nie być - też będą. Bo....

Kieszonkowy kalendarz adwentowy


Bo... 
Chłopaki przynieśli ze szkoły kalendarze w wersji mini, bo w pudełku po zapałkach. Nauczycielka wpadła na świetny pomysł - każdy uczeń otrzymał od niej pudełeczko, oklejone papierem z niespodzianką w środku..
Kalendarz jest prosty, kieszonkowy: kawałek papieru zwinięty w harmonijkę i przyklejony do dna pudełka od zapałek. Na papierze naklejone są karteczki z zadaniami do realizacji (można też wypisać je ręcznie) - nie wymagające przygotowań, nie zabierające dużo czasu. Cieszy oko, a tradycji staje się zadość ;) 














Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...