Blog o pięknych i mądrych książkach dla dzieci

środa, 25 listopada 2020

Leśna sprawa, Tomasz Kędra, il. Gabriela Gorączko

Skonfliktowane grupy zwierząt, podziały, wojny. Wreszcie wspólny wróg, zagrażający ich jestestwu i walka ramię w ramię, albo wspólne działanie w ważnej sprawie. Książek o podobnej tematyce jest sporo. Przychodzi mi do głowy „Ten i tamten las” Magdaleny Tuli, w którym zwierzęta zjednoczyły się przeciwko człowiekowi i jego wycince drzew, Walkę z obcym mamy też w „Dziwolągach” Cristȯbal Leȯn. Tym obcym jest człowiek, nie inaczej jest „Leśnej sprawie”.

„Leśna sprawa” to bajka o dwóch zwaśnionych rodach — borsukach i bobrach, mieszkających w Szpiczastym Lesie (warto wiedzieć, że las ten znajduje się w Bieszczadach, w okolicy Komańczy).
Na czele borsuków stoi Sławosław III Ślepy herbu Żółta Skolopendra, bobrami dowodzi Tuhaj-bej. Pierwszy jest czarownikiem ze starej linii borsuczych szamanów, dlatego często sięga do wspomnień swoich przodków i korzysta z ich rad, drugi techniki wojenne zapożyczał ze starożytnego bobrzego świata...

Zwierzęta od pokoleń żyją w niezgodzie, a toczone między nimi regularnie walki wpisały się dawno w porządek ich życia, choć tak naprawdę nikt już nie wie, z czego wzięły swój początek. Dlaczego muszą stawać przeciwko sobie i walczyć? Bo tak zawsze było?

Informacja, że do Szpiczastego Lasu zbliża się wróg-człowiek, który chce pozyskiwać borsuczy smalec, a w bobrzych żeremiach szukać skarbów, stawia zwierzynę leśną w stan gotowości. I borsuki i bobry zdają sobie sprawę, że w pojedynkę nie dadzą rady stawić czoła ludzkim maszynom i wygrać. Razem — ramię w ramię — mają na to szanse. Strach przed klęską bierze górę — wodzowie jednoczą siły i jak łatwo można się domyślić, dają ludziom popalić...

Prosta fabuła, czytelny przekaz i ważny, bo stale aktualny temat. Podziały to nasza specjalność. Obecnie widać to szczególnie wyraziście. Warto o tym rozmawiać z dzieckiem i zastanawiać się, dlaczego tak mało w nas tolerancji, empatii i zwykłej uczciwości. To sztuka zakopać topór i podać sobie ręce, sztuka, ale nie coś niemożliwego. Szkoda tylko, że aby przejrzeć na oczy i to zrozumieć, musi nadciągać, albo już stać się coś złego. Nie warto nosić w sobie poczucia krzywdy, żalu, nie zatruwajmy tą goryczą następnych pokoleń, nie pielęgnujmy w sobie złości i nie przekazujmy jej dalej. Te toksyczne uczucia i złe emocje nie budują, a niszczą. Oszczędźmy tego naszym dzieciom, wnukom i prawnukom... 

To, co zwraca uwagę to ilustracje — czuć w nich echa tańców i szaleństwo szamańskich tam-tamów. Mocna kreska, wyraziste kolory i ludowa maniera. Obrazy są mocną stroną tej książki, podobnie jak piękna okładka. Z ciekawością będę śledzić kolejne prace tej ilustratorki i graficzki.

Leśna sprawa,
Tomasz Kędra,
il. Gabriela Gorączko,
wyd. Wolno, 2020,
Okładka twarda,
Wymiary:18.5 cm x 26 cm,
Stron 40,
cena 42 zł.








poniedziałek, 16 listopada 2020

Pierwsze abecadło, il. Iwona Chmielewska

 

Kolejna książka wydana przez Instytut Książki w ramach — tym razem uczniowskich — wyprawek w kampanii „Mała książka — wielki człowiek”, zilustrowana została przez Iwonę Chmielewską. To doskonały wybór! „Pierwsze wiersze” zilustrowało małżeństwo ilustratorów Ewa Kozyra-Pawlak i Paweł Pawlak, „Pierwsze czytanki dla...” Józef Wilkoń, a teraz Iwona Chmielewska! IWONA CHMIELEWSKA!


Z niecierpliwością rozwijałam papier. Znajomy format, piękny papier i te ilustracje . Jednak nim dalej będę się zachwycać, wyrzucę z siebie, to co mnie uwiera, czyli co według mnie zaburza odbiór książki, pewnie nie tylko mój, ale i innych czytelników.

Brak światła, brak oddechu. Teksty — wiersze, fragmenty powieści i opowiadań — stłoczone są na stronach. Bardzo wąskie marginesy, mało światła przy tytule i śródtytułach i mało ilustracji (tak, ilustracji dużo nie ma, a te, które są, często tworzą pełne rozkładówki), sprawiają, że dorosły ma wrażenie gęstości, a co dopiero dziecko. Dziecko — w tym wypadku pierwszoklasista — może odrzucić czytanie, bo przytłoczy je nadmiar liter. Pamiętajmy, że ciągle większość dzieci, rozpoczynających przygodę z literaturą i czytaniem — ma z tym problem. Dzieci w tym wieku, jeśli w ogóle mają do czynienia z książką , przyzwyczajone są do małej ilości tekstu i dużych obrazków. Wydaje mi się, że w zamyśle wydania tej pozycji jest to, by rosła z dzieckiem, czyli, żeby sięgało po nią nie tylko zaraz po otrzymaniu, ale i rok, dwa później - martwię się jednak, że strony gęsto zadrukowane tekstem zniechęcą dziecko do zaprzyjaźnienia się z książką, co byłoby wielką dla niego stratą.


Pierwsze abecadło




„Pierwsze abecadło” to antologia tekstów literackich napisanych przez najwybitniejszych twórców książek dla dzieci, zarówno klasycznych, jak i współczesnych. Czytelnicy znajdą w niej wiersze i utwory prozatorskie niżej wymienionych autorów (kolejność zgodna ze spisem treści):
Tadeusz Kubiak („Ja jestem książka”), Małgorzata Musierowicz („Kurczak”, „Boję się” (w: „Hihopter”), Janusz Korczak („Legenda o pieśni”), Aleksander Fredro („Paweł i Gaweł”), Dorota Terakowska („Babci Brygidy szalona podróż po Krakowie”), Józef Czechowicz („Baranek wielkanocny”), Jan Twardowski („Dwa święta” w „Nowe patyki i patyczki”), Małgorzata Strzałkowska („Czterolistna koniczynka” w: „Plaster czarownicy i inne baśnie”), Anna Onichimowska („Prawie się nie boję”), Joanna Olech („Pompon w rodzinie Fisiów”), Rafał Kosik („Amelia i Kuba”), Danuta Wawiłow („Spacer”), Eliza Piotrowska („Wojtek. Żołnierz bez munduru”), Katarzyna Ryrych („Łopianowe pole”), Marcin Szczygielski („Czarownica piętro niżej”) i Jerzy Ficowski ), „Dom, w którym śmieszy”).


Do książki dołączona jest broszura „Książką połączeni, czyli uczymy się czytać razem”, w której rodzice znajdą wiele ważnych artykułów o tym m.in. o tym, jak wspierać dziecko w nauce czytania, napisanych specjalnie dla nich przez specjalistów i pomysły na zabawy z tekstem i obrazem. Od siebie garść pomysłów na zabawę z ilustracjami dorzuciła i Iwona Chmielewska.


Słowobrazy Iwony Chmielewskiej


Iwona Chmielewska litery alfabetu wpisała w obrazy, jak sama mówi to „słowobrazy”. Patrząc na nie, należy się zastanowić i poszukać liter, które przedstawione są w sposób nielinearny. To obrazy łamigłówki, bo jedna ilustracja kryje więcej, niż na pierwszy rzut oka się wydaje. Jeśli znajdziemy literkę, patrzmy dalej, może gdzieś jeszcze ją odnajdziemy? Oglądanie ilustracji i kolejnych liter alfabetu to poszukiwanie tych liter i kolejnych ukrytych znaczeń. Pięknie o tym opowiadała na spotkaniu w ramach Festiwalu Literatury dla Dzieci w Krakowie:

„W obrazach może być zakodowany skomplikowany przekaz. Obrazy i kadry tak są skomponowane, by każdy z odbiorców miał możliwość swojego „rozwijania” piętrzących się metafor, związanego z naszymi doświadczeniami, możliwościami intelektualnymi, potrzebami... „Pierwsze abecadło” przygotowuje dzieci do odczytywania obrazów. Obrazy można czytać, a litery opowiadać.”

Weźmy na przykład literkę G. Na ilustracji widzimy gęś, która stacza się z góry, a może gna na łeb na szyję? Na górze leżą głazy, gruz... może to gołoborze? A jaki kolor ma góra? Gołębi, a może grafitowy?
Szukajmy skojarzeń, rozbudowujmy go w znaczenia, rozmawiajmy — pole do popisu jest ogromne, wystarczy znaleźć troszkę czasu, usiąść blisko siebie, oglądać, czytać i rozmawiać. Każda ilustracja otwiera kolejne drzwi...


Popatrzcie na te ilustracje — oczy się cieszą, że dzieci — WSZYSCY pierwszoklasiści — dostają coś wysmakowanego, pięknego, przemyślanego w każdym fragmencie. Przykro mi to pisać, ale duża część z tych dzieci w innym wypadku pewnie nie miałaby szansy na zetknięcie się z pracami Iwony Chmielewskiej.







Mała książka - wielki człowiek



Promowanie czytelnictwa od najmłodszych lat to w Polsce sprawa dużej wagi. Dzieci nie chcą czytać, czytanie traktują jak konieczność, przykry obowiązek. Tak, wiem, są dzieci czytające, dzieci kochające litery i wszystkie te światy, które te tworzą ich w głowach, ale nie jest ich wiele. Wierzcie mi, obserwuję to na co dzień — im starsze tym czyta mniej, głównie lektury. Dlatego zachęcanie dzieci do czytania i obcowania z książką od małego jest bardzo ważne. Książka w prezencie, naklejka, pieczątka, zakładka — to sprawia, że robi się miło, i książka się dobrze kojarzy. A może będzie to jedna z nielicznych książek w domu? Strach pomyśleć, że może jedyna...

Instytut Książki od kilku lat w ramach projektu wyposaża dzieci w książki: „Pierwsze wiersze dla...” (rozdawane w szpitalach położniczych), „Pierwsze czytanki dla...” rozdawane przedszkolakom w bibliotekach i „Pierwsze abecadło” rozdawane w szkołach pierwszoklasistom. Literacko to dobrze dobrane utwory rodzimych autorów - doskonale napisane, zabawne, mądre, które trzeba znać i które mogą stać się zaproszeniem do dalszych poszukiwań.
O programie przeczytacie tu: www.wielki-czlowiek.pl/

Tu link do tekstu o książce Pierwsze czytanki dla...”




niedziela, 8 listopada 2020

Jedyna taka Ester, Anton Bergman, il. Emma Adbåge


To wspaniała książka dla młodych, którzy wyrośli już z literatury dla maluchów, ale nie dorośli jeszcze do literatury dla nastolatków. Dla ludzi w okresie przejściowym, pełnym trudnych emocji, z którymi nie wiadomo, jak sobie poradzić. Kiedy chce się być starszym, ale w sytuacjach niezwyczajnych i skomplikowanych brakuje bagażu doświadczeń, z którego można zaczerpnąć podpowiedzi... To opowieść o rodzącej się przyjaźni, na której ścieżce czasem można potknąć się o wystające korzenie, a czasem z uśmiechem delektować pięknymi widokami. Książka o dzieciach, które z problemami próbują poradzić sobie same, najlepiej jak potrafią, czasem nawet i kłamstwem. To dobra książka, szczera i prawdziwa. To sztuka prostym językiem opisać tyle emocji!

9-letnia Signe zbliża się do nowej koleżanki w klasie. Nowa jest zachwycająca pod każdym względem. Ma komórkę i klucze na szyi — może sama wracać do domu! Och, jak Signe jej tego zazdrości! Do tego często bywa sama w domu, umie unosić jedną brew i robi pyszne grzanki francuskie. Mama dziewczynki jest gwiazdą filmową i na imię jej Greta, Greta Garbo. Signe myśli sobie, że jej rodzina z mamą, nauczycielką codziennie wracającą z pracy do domu i gotującą obiady wydaje się taka zwyczajna, wręcz nudna... Ester czasem ma szalone pomysły, które sprawiają, że Signe nie wie, co robić. Przecież nie wolno szpiegować w pokoju nauczycielskim ani wynosić rzeczy ze sklepu bez zapłacenia... Nie rozumie zachowania nowej przyjaciółki, ale nie chcąc jej stracić — ulega.

Dlaczego Ester tak się zachowuje? Jaki problem ma Signe? Jedna jest bardzo samotna, bo straciła mamę, a tata pracuje całymi dniami. Druga, która jest powierniczką sekretów przyjaciółki, nie wie, jak się zachować. Wspólne sekrety uwierają, czy złamie przysięgę i powie rodzicom, którzy nigdy jej nie zawiedli, co ją męczy? Czy dorośli staną na wysokości zadania?

Powiem wam, że jak zaczęłam czytać, to nie mogłam tej książki odłożyć. Czułam te emocje, smutki i niepokoje. To cierpnięcie skóry i strach. Małe kłamstwo pociąga za sobą kolejne... Ważne, żeby mieć kogoś, kto pomoże rozplątać to, co się zaplątało i żeby tym kimś był rodzic (rodzice), na którego zawsze można liczyć...




Jedyna taka Ester,
Anton Bergman,
Ilustracje: Emma Adbåge,
wydawnictwo Widnokrąg,
Przekład: Marta Wallin,
Stron 128,
Oprawa: twarda,
Wiek: od 9 lat,
Cena 31 zł.








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...