Blog o pięknych i mądrych książkach dla dzieci

czwartek, 26 marca 2020

6 książek o sztuce dla dzieci, które polecam (część 2)



Kolejna odsłona: kolejny zestaw książek o sztuce dla dzieci na Makach. W tych trudnych dniach, a pewnie w dalszej perspektywie i tygodniach. sztuka jest tym, co nas podbudowuje, odciąga myśli, pozwala na chwilę oddechu i dodaje skrzydeł.... Ale i inspiruje do działania i zabaw z dziećmi.

W mediach społecznościowych powstają kolejne grupy, skupiające ludzi "dzielących się kulturą" i  odbiorców kultury. Chcemy - zamknięci w domach - odwiedzać muzea, słuchać muzyki na żywo, malować i tworzyć. Z dziećmi i bez. Sztuka integruje, sztuka kreuje, odkrywa i zmusza do szukania odpowiedzi. Wyciąga z człowieka to, co najlepsze, najdelikatniejsze. Jest potrzebna, jest ważna - jak bardzo, wystarczy wyobrazić sobie świat bez sztuki. Jaki byłby?

Podrzucam Wam kontynuację wpisu - 8 książek o sztuce dla dzieci, które polecam - teraz książek będzie sześć. Wszystkie porządkują wiedzę o sztuce, jej przedstawicielach, nurtach, stylach. niektóre, koncentrujące się na biografii, ukazują twórców w ciekawy dla dzieci i młodzieży sposób. Inspirują do zabawy, do działania. Warto je znać. Gorąco polecam!

Sztuka i ty





To jedna z moich ulubionych książek o sztuce dla dzieci. Proponuje inne podejście do mówienia o malarstwie i twórczości, nie jest podzielona na epoki, nurty, tylko tematy. Człowiek w sztuce, Przyroda w sztuce, Przestrzeń w obrazie, Sztuka opowiadająca, Sztuka i artyści to rozdziały, które składają się z kilkudziesięciu podrozdziałów, poruszających różne zagadnienia związane z tematem głównym. A przy każdym zagadnieniu znajdziecie inspirację do własnej zabawy ze sztuką: rysowania, malowania, rzeźbienia, lepienia, układania barwnych kompozycji. To kopalnia pomysłów do pracy z dzieckiem w domu, czy na zajęciach w szkole, warsztatach. Przy okazji poruszanych zagadnień prezentowane są prace malarzy, znane i mniej znane obrazy z ciekawą opowieścią o nich.

Autorki opowiadają o technikach plastycznych, kolorze, świetle, perspektywie, kompozycji, warsztacie pracy, a także treści, jaka dzieła ze sobą niosą i towarzyszącym im emocjom.  Bardzo polecam - nie kupi się tej książki w księgarniach, nakład wyczerpany, ale można ją znaleźć na portalach sprzedażowych.

Sztuka i ty,
Anthea Peppin, Helen Williams,
Wydawnictwo: WSiP, 1992
Liczba stron:192
Tłum. Magdalena Stokowska.
wiek: 8+





Historia sztuki dla dzieci i rodziców. Rozmowy z Kajtkiem




Gruby tom, spacer z dzieckiem przez historię sztuki od zarania dziejów po współczesne czasy. Duża dawka wiedzy, merytorycznie - doskonała! Do czytania z doskoku, co jakiś czas - trudno było mi ją czytać "ciurkiem" (ponad 500 stron), ale wybierając sobie konkretne działy, skacząc po interesujących nas zagadnieniach - idealnie!

Matka i syn. Historyczka sztuki i 7-latek. Wiedza kontra ciekawość i spojrzenie dziecka. Rodzinne dialogi, domowe sytuacje. Do czytania z dzieckiem, ale i dorośli interesujący się malarstwem wyciągną z niej mnóstwo ciekawych informacji.

"Nie jest to zwykły podręcznik, ale zawiera wiedzę i jeśli ktoś jej szuka, nie rozczaruje się. Jest w nim jednak coś więcej niż tylko wykłady o sztuce. także spojrzenie dziecka, które nie boi się pytać, oceniać i nie zgadzać, gdy mu się w sztuce coś nie podoba. A nie podoba mu się bardzo wiele. Takiej konfrontacji jeszcze nie było" (not. wyd.)

Historia sztuki dla dzieci i rodziców. Rozmowy z Kajtkiem,
Ewa Jałochowska,
wyd. Bukowy Las, 2019
okładka twarda
Wymiary:150 mm × 235 mm
Stron 528
cena 49.90 zł,
wiek 7+










S.Z.T.U.K.A





"O co tu w ogóle chodzi? Co to za dziwne podróże, przygody i wynalazki? Przecież to miała być książka o sztuce, więc gdzie się podziały obrazy i rzeźby? chciałbym Was uspokoić - ta książka naprawdę poświęcona jest sztuce. Musicie jednak wiedzieć, że w XX wieku w tej dziedzinie wiele się zmieniło. Artyści stali się niezwykle pomysłowi i trochę niesforni. Nie chcieli już robić rzeczy, których od stuleci uczono w akademiach sztuki. Zaczęło ich nudzić malowanie portretów, brudzenie się gliną i produkowanie martwych natur. Trudno nie przyznać im racji, bo w końcu ile razy można malować martwego zająca" - tymi słowami zaczyna się książka Sebastiana Cichockiego. Książka o sztuce nowoczesnej, sztuce w przestrzeni publicznej, instalacjach i performansie...

Zetkniecie się tu z dziełami Duchampa, Schneidera, Smithsona, Krasińskiego, Barry'ego i wielu, wielu innych. To książka o sztuce, którą można dotykać, wąchać, słuchać, po której można się wspinać i w którą można się wciskać. Sztuka zaskakująca, zadziwiająca, sztuka, która się dzieje współcześnie, do której nie jesteśmy jeszcze wszyscy przyzwyczajeni.
Każdy rozdział poświęcony jest jednemu artyście i jego pracy/pracom. Ilustracje: państwo Mizielińscy.

S.Z.T.U.K.A
Sebastian Cichocki
ilustracje: Aleksandra i Daniel Mizielińscy
Seria: S.E.R.I.A.
wyd. Dwie Siostry, 2011,
wymiary 20 x 20 cm
oprawa twarda
stron 216
wiek 8+,
cena 45 zł.









Abstrakciki. Wasilly Kandinsky



Zabawa w interpretację tego, co widzimy. Kandinsky — jeden z twórców abstrakcjonizmu tworzył niezwykłe obrazy, które pobudzają wyobraźnię i dają przestrzeń do wymyślania swoich historii. Nie przedstawiają niczego, a jednak każdy patrząc na nie, widzi w nich całkiem dużo i interpretuje inaczej. Jego obrazy wzięła na warsztat Anna Paszkiewicz: napisała do nich krótkie rymowane opowiadania — zabawne, zwariowane, zakręcone. Wypróbujcie sami ułożyć opowieść do jednej z prac malarza — to jak gra w story cubes — rozwija wyobraźnię, pobudza kreatywność, może być naprawdę ciekawie. Z kilku elementów tworzymy opowieść.

Poza literacką interpretacją obrazów znajdziecie tu krótką i bardzo ciekawą opowieść o Kandinskym jego życiu prywatnym i twórczości. Ilustracjami książkę wzbogaciła książkę Kasia Kołodziej.

Polecam tę książę do zabaw z dziećmi i warsztatów — otwiera oczy na sztukę i głowę na interpretowanie jej, i pokazuje, że każdy jest doskonałym odbiorcom, bo sztuki nie trzeba rozumieć, trzeba ją po prostu czuć.

Dzieci cudownie widzą — zaskoczona byłam ogromnie, słuchając tego, co mówiły, oglądając obrazy Kandinsky'ego. W dzieciach jest moc! I niczym nieograniczona wyobraźnia, tylko trzeba pozwolić im bawić się sztuką bez narzucania swojej wizji.


Abstrakciki, Wasilly Kandinsky,
seria art
Anna Paszkiewicz, il. Kasia Kołodziej,
wyd. Ovo,
oprawa miękka,
stron 36,
cena 39 zł,
wiek: od 5 lat.









Frida Kahlo Biografia




Frida to ikona popkultury. Utalentowana i piękna kobieta o niezwykłym życiorysie. Malarka, której sztuka przepełniona jest bólem fizycznym (choroba w dzieciństwie i poważny wypadek naznaczyły każdy jej dzień — przeszła ponad 30 operacji, przez wiele miesięcy była unieruchomiona w łóżku) i zranionej duszy — jej związek z malarzem Diego Riverą pełen był zdrad, cierpienia psychicznego. Jej prace — obrazy nasycone kolorem i bólem pełne są też ukochania życia — te sprzeczności zatrzymują, sprawiają, że nie sposób przejść obok twórczości Fridy obojętnie. Viva la vida!

„Stopy moje, na cóż mi się przydacie, skoro mam skrzydła, by latać!”

Biografia Fridy kierowana jest do nastolatków, a Maria Hesse nie omija trudnych tematów. Są tu i zdrady, poronienia i aborcje, jest dużo samotności, fizyczności, krwi i śmierci. Poznajemy cząstkę Fridy, powieść miesza się z biografią, życie realne z wyobrażeniem o nim. Książka jest świetnie zilustrowana, pokażę ją na Makach w osobnym wpisie.


Frida Kahlo. Biografia
Maria Hesse,
seria Młody Book,
wyd. Sonia Draga,
cena 49.90 zł,
wiek: dla nastolatków








Nazywam się Pablo Picasso



Biografia największego malarza XX wieku. Sporo informacji o sztuce i charakterystycznych okresach jego twórczości: niebieskim, różowym, kubizmie i sztuce antywojennej, a także życiu prywatnym. Opowieść napisana jest w pierwszej osobie, Picasso opowiada i komentuje, jest takim narratorem absolutnym, ogarniającym z całokształt życia i wydarzeń nie tylko ze swojego życia, ale i późniejszych wydarzeń i historii sztuki.


Nazywam się Pablo Picasso,
seria: Nazywam się...,
Eva Bargallo,
Tłumaczenie: Anna Marta Jęczmyk, wyd. Media Rodzina,
stron 64,
Format: 140 x 215 mm,
Cena 19,00 zł,
wiek: od 7 lat.








poniedziałek, 16 marca 2020

Szkoła Marzeń, czyli Akademia Pana Kleksa w Teatrze Baj i nasza MAKIETA Akademii :)




Koronawirus uziemił nas w domach, więc karnie siedzimy i nie wychodzimy.  I próbujemy odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości. To czas na rzeczy, na które nie ma często czasu. Próbuję pisać, na Makach tak niewiele ostatnio się dzieje, ale nie mogę. Jeszcze. Niepokój nie pozwala na skupienie się na tekście, na słowie czytanym i pisanym.  Pewnie za jakiś czas oswoimy się i przystosujemy, według psychologów zajmie nam to około dwóch tygodni.
Zerkam więc w pliki robocze. Kiedyś napisane i nieopublikowane. Trafiłam na Kleksa i naszą makietę. Może to pomysł nie tylko na szkolny projekt, ale i zabawę z dzieckiem w domu? Wybierzcie ulubioną książkę i... do dzieła!
Publikuję stary wpis o sztuce teatralnej i naszej makiecie. Do usłyszenia!

***

Teatr to magiczne miejsce, przekonuję się o tym za każdym razem, gdy w nim jestem. I zawsze wtedy pojawia się myśl: dlaczego tak rzadko tu przychodzimy?

Pan Kleks to postać znana i  rodzicom i dzieciom. Z książki, adaptacji filmowej, musicali. Przygotowanie przedstawienia teatralnego, które zmierzy się ze znajomymi, wręcz wdrukowanymi obrazami czy wizją widza nie jest łatwym zadaniem, ale Anecie Pluszce, reżyserce  "Szkoły marzeń..." udało się zachowując wierność utworowi Brzechwy pokazać go na nowo, w odświeżonej wersji i zaskoczyć widza. Było inaczej, a jednak znajomo! Choć dla mnie Panem Kleksem na wieki będzie Piotr Fronczewski!
.
Po pierwsze: scenografia -  prosta, oszczędna, ale dająca pole dla wyobraźni.
Po drugie: efekty specjalne - dymy, światło i lewitujący Pan Kleks
Po trzecie: brak znanych wierszy "Kaczki Dziwaczki”, „Witajcie w naszej bajce” czy „Na Wyspach Bergamutach” - w książce ich nie ma, zostały wykorzystane na potrzeby filmu, jednak idąc do teatru byliśmy przekonani, że je usłyszymy!
Po czwarte: kilka scen zrobiło na nas niesamowite wrażenie - przędzenie liter i kleksografia, Pan Kleks unoszący się  w powietrzu, czy wizyta w psim raju i psi dręczyciele - ciarki!

autor: Jan Brzechwa
adaptacja i reżyseria: Aneta Płuszka
scenografia: Jacek Zagajewski
muzyka: Robert Łuczak
ruch sceniczny: Jacek Owczarek
konsultacja iluzjonistyczna: Jerzy Buczyński
asystent reżysera: Robert Płuszka

Obsada
Robert Płuszka – Ambroży Kleks
Piotr Michalski – Filip Golarz
Paweł Majchrowski (gościnnie) – Adaś Niezgódka
Michał Karczewski (gościnnie) – Mateusz Szpak
Andrzej Bocian – Alojzy, Krasnoludek, Jaszczur
Elżbieta Bielińska – Kot w Butach, Reks
Marta Gryko-Sokołowska – Śnieżka, Tango
Małgorzata Suzuki – Baba Jaga, Lord

Fot. TEATR BAJ

Makieta Akademii Pana Kleksa


Na przedstawieniu byliśmy wiele miesięcy temu, dlaczego więc wyciągnęłam ten tekst z "roboczych"? Przedstawienie przypomniało nam się w ostatnim czasie, kiedy zespołowo wspieraliśmy jednego z synów w przygotowaniu makiety Akademii. 

Klasa chłopaków została podzielona na kilka grup i każda z nich miała inne zadanie: przygotować przedstawienie o kuchni Kleksa, zbudować makietę Akademii, zaprezentować wnętrze Akademii itd. Jeden z naszych synów trafił do zespołu budującego makietę budynku.
4 chłopaków, kilka godzin pracy, troje rodziców do pomocy. Wyszła nam sporych rozmiarów budowla!






czwartek, 5 marca 2020

Tippi i ja, Sarah Crossan



„Tippi i ja” sprawiła, że od rana czekałam na wieczór. Na ciszę i delikatne światło lampki. Na czytanie. A raczej delektowanie się każdą stroną. Po przeczytaniu jej żałowałam, że to już. Już koniec. Zdarza się Wam tak wejść w książkę, że oczy swoje — galopują, a wy powściągacie wodze, by zwolnić, bo tu nie o tempo chodzi, jak to się skończy, co będzie dalej, tylko chcecie ten czas rozwlec, rozciągnąć, by czytanie nigdy się nie skończyło?

„Tippi i ja” to książka pisana wolnym wierszem (podobnie jak „Kasieńka”). To oryginalna forma i ryzykowna, bo młodzi czytelnicy niechętnie sięgają po wiersze. ale gdy zrobią ten krok, jest duża szansa, że już się nie zatrzymają.

To wzruszająca i poruszająca opowieść o codzienności dwóch sióstr, bliźniaczek syjamskich. Dziewczyny mają 16 lat. Grace relacjonuje wspólne życie z Tippi. Więź między nimi jest trudna do wyobrażenia, bo czy możemy sobie wyobrazić bycie z kimś — nawet najbliższym — ciągle, ramię w ramię, bok w bok, bez możliwości ucieczki, skrycia się, odcięcia nawet na chwilę? Wszędzie i zawsze? Być z kimś, z kim dzieli się ciało, stale, najintymniej, zawsze razem?

Sarah Crossan z ogromną delikatnością, wyczuciem i wrażliwością towarzyszy dziewczynom. Nie wywołuje współczucia i litości, tylko pozwala na szczere powiedzenie im tego, co chcą powiedzieć. Na głos i między słowami. To piękna, poetycka opowieść o dorastaniu, siostrzeństwie, bliskości, przyjaźni i miłości, a także stracie i tęsknocie. O potrzebie odrębności i szukaniu swojego głosu i tożsamości. Wreszcie inności. Przejmująca oda do życia. O tych dziewczynach będziecie myśleć, będziecie się zastanawiać, przekładać w sobie słowa i uspokajać emocje.

Zachęcam Was, rodziców — przeczytajcie Tippi i podsuńcie ją dzieciom. Starszym dzieciom. Jeden z moich synów, prawie 11-latek, sam sięgnął po tę książkę. I przeczytał ją. Potem przyznał, że na początku trudno było mu wejść w jej „inność”, bo to nie proza, do której jest przyzwyczajony, jednak szybko poczuł ten rytm i dobrze mu się czytało. Za jakiś czas podsunę mu „Kasieńkę".

„Tippi i ja” była nominowana w Plebiscycie Lokomotywa 2019 w kategorii PRZEKŁAD.

Tippi i ja,
Sarah Crossan,
tłumaczenie: Małgorzata Glasenapp,
wymiary 15 x 20 cm,
oprawa miękka ze skrzydełkami,
stron 448,
cena 36,90 zł,
wiek 12+






poniedziałek, 2 marca 2020

Marvin, Marta Guśniowska, il. Robert Romanowicz


Tak u nas nie pisze chyba nikt. Marta Guśniowska jest czarodziejką słowa, mistrzynią dowcipu i królową wzruszeń. Proszę Państwa, „Marvin” nie ustępuje w niczym ani Gęsi (A niech to gęś kopnie), ani Wilkowi (Smacznego, proszę wilka!). A pani Marta z brawurą balansuje po językowej linie, gdzie wystarczyłby jeden fałszywy ruch, jedno omsknięcie się stopy... Jest doskonale!

Językowa wrażliwość i wyczucie słowa, lekkość żartu za każdym razem zadziwiają i zaskakują — od książek Marty Guśniowskiej można się uzależnić. Jednym zwrotem potrafi wziąć serce w imadło. Dorosłe serce. W Marvinie jedno słowo sprawiło, że zamarłam. Nie powiem Wam, co wywarło na mnie tak duże wrażenie, zatrzymam je dla siebie i ponoszę, pokołyszę i utulę...

Jeśli do tekstów Guśniowskiej doda się charakterystyczną kreskę Roberta Romanowicza, staranne opracowanie graficzne i piękne wydanie — mamy perełki.

Marvin, Marta Guśniowska, il. Robert Romanowicz, wyd. Tashka





Dinozaur Marvin żył sobie spokojnie do czasu, aż usłyszał od lekarza, że dinozaurom grozi wyginięcie. Ta wiedza, ten fakt wisi nad nim jak kat nad grzeszną duszą. Siedzi w głowie. Zatruwa myśli. Nic już tak nie cieszy.... Marvin gorączkowo myśli, co dalej? I uświadamia sobie, że nie ma nikogo, komu mógłby się wyżalić. Tak po ludzku.

Postanawia więc poszukać przyjaciela. Przyjaciela na śmierć i życie. Daje anonse do gazet, ale odpowiedzi go nie satysfakcjonują. Do czasu. Bo któregoś dnia w oko wpada mu ogłoszenie żółwia, który tak jak on, szuka kogoś bliskiego. Umawiają się... I karuzela nabiera prędkości!

Sięgnijcie po książkę.

Żółw Finn i poznany w wesołym miasteczku motyl Ulisses sprawiają, że mimo czającego się nad Marvinem widma wyginięcia, życie nabiera rumieńców. I życia!

Każdy z nich jest samotny i każdy ma coś, co kładzie się cieniem na radości. Dinozaur boi się tego, co czeka jego gatunek, żółw samotności, a motyl... Cóż motyle mają kolorowe życie, lecz krótkie. Kiedy są razem, każdy problem wydaje się strawniejszy, strach bardziej oswojony. Trójka tak różnych bohaterów ofiarowuje sobie to, co najważniejsze. Szukając lekarstwa zapobiegającemu wyginięciu, docierają do punktu, w którym zdają sobie sprawę, że nie ważne jest to, co się wydarzy, bo to i tak nadejdzie — ważne jest to, co dzieje się teraz, w tej chwili. To pochwała życia, pochwała przyjaźni i obłaskawienie nieuniknionego.

Marta Guśniowska pisze o tym, co dotyka każdego, ale jak to robi! To sztuka zainteresować fabułą, wciągnąć i poruszyć czytelnika w każdym wieku. Dać do myślenia i zamyślenia. Przemycić coś na poziomie gry słownej, żartu i ulepić bohaterów, którzy nie są przechodniami, tylko pozostają z czytelnikiem.

Za to uwielbiam literaturę dla dzieci, dobrą literaturę.






środa, 19 lutego 2020

Miesięcznik Kumpel i zimowe harce z Makową polecajką



Kolejny magazyn „Kumpel w kioskach, a w nim nasza książkowa Makowa polecajka. Tym razem chłopaki zachęcają do przeczytania książki Łukasza Wierzbickiego "Ocean to pikuś" (il. Marcin Leśniak, wyd. Sorus i Pogotowie Kazikowe) - o Aleksandrze Dobie, naszym niezwykłym kajakarzu, który opłynął samotnie Atlantyk. Niezwykłe dokonania, niezwykły człowiek!

Recenzja na Makach TU.



KUMPEL nr 2: Zimowe harce




Zima nas nie rozpieszcza, tym milej poczytać o niej i pooglądać mroźne ilustracje! W „Kumplu”, który jeszcze w kioskach m.in.
  • O pewnym niezwykłym spotkaniu pingwinów z… Wielką Niedźwiedzicą
  • Zagadkowa przyroda: Dlaczego raz jest dzień a raz noc? Co Ziemi burczy w brzuchu?
  • Zmarznąć na kość, zostawić kogoś na lodzie… – dowiesz się, co znaczą te zimowe powiedzonka
  • Arktyka i Antarktyda – niesamowita podróż
  • Maria Zakrzewska – pierwsza Polka lekarka w USA
  • Rozgadane zwierzaki i żarty
  • Kumplotest dla Ciebie i Twojego Kumpla
  • Encyklopedia „Kumpla”: Sikora bogatka
  • TEST dla trzecioklasistów – do rozwiązywania w domu i szkole
  • WAGONIK ze świnkami. Lokomotywa z wiersza Juliana Tuwima jest coraz dłuższa!




niedziela, 16 lutego 2020

Triki Tashka w Koneserze — otwarcie!


Gdzieś mignęła mi informacja o tym, że w Koneserze na Pradze wydawnictwo Tashka otwiera lokal, w którym będzie miejsce na książki, teatr, meble, jedzenie, a wszystko to w duchu zero waste. Brzmi wspaniale. Na stronie wydawnictwa tak opisane są Triki Tashka.

„Magiczna przestrzeń powstała z inicjatywy Wydawnictwa TASHKA, integrująca teatr, literaturę, warsztaty artystyczne, wartości zero waste, bio kawę, pachnącą czekoladę, pyszne jedzenie bez zbędnych cukrów i chemii, i meble z duszą. Miejsce spotkań. Strefa kultury. Punkt poznawania nowego. Inspiracja, by chcieć więcej.”

Otwarcie 15 lutego, wielka feta 29 lutego. Tak się złożyło, że w sobotę jeden z moich synów miał w Koneserze warsztaty programowania komputerowego  — miałam więc trochę czasu, by zajrzeć do Trików, co zrobiłam.

Przestrzeń, dużo kwiatów, przyjemne światło, sznurkowe ręcznie wyplatane abażury i meble retro (odnowione przez Hoabay komody, regały, stoliki i krzesła), piękne lampy, poduchy z naturalnych tkanin... No i ściany, na których wiszą obrazy Roberta Romanowicza (można je kupić), a na półkach książki, książki, książki.... „A niech to gęś kopnie”, „Smacznego, proszę wilka”, „Karmelek” i wszystkie inne, wydane przez Tashkę. I cieplutka nowość „Marvin” Marty Guśniowskiej i ilustracjami Roberta Romanowicza.

Jeszcze nie wszystkie półki były zapełnione, część rzeczy jeszcze jest w pudłach —  miejsce cały czas się tworzy, m.in. powstanie scena, na której będzie się działo teatralnie! Już się cieszę!

Trochę się pokręciłam, pooglądałam, po czym zasiadłam z „Marvinem” w ręce (jako że to otwarcie to do kupionej książki dostałam plakat z cudnym rudym lisem) i pijąc dobrą kawę czekałam, na koniec warsztatów syna.

Kiedy dowiedziałam się, że jestem pierwszym gościem, który przekroczył próg tego miejsca, pomyślałam sobie, że chciałabym być taką dobrą wróżką, która zjawia się z życzeniem powodzenia. Nie ukrywam, że dla mnie to bardzo egoistyczne życzenie, Bo Triki Tashka to miejsce po pierwsze obiecujące ” oczyma wyobraźni już widzę te spotkania autorskie, warsztaty, ale też ... po mojej stronie Wisły. 30 minut komunikacją i jesteśmy, dlatego pewnie będziemy tu częstymi gośćmi :)

Oficjalne, uroczyste otwarcie 29 lutego.

Triki Tashka,
Centrum Praskie Koneser,
plac Konesera 3,
budynek Butelkowni.
















Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...