O książkach i grach, które nam się podobają, ciekawych miejscach, w których byliśmy i o wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. A także o paru innych rzeczach...

sobota, 6 grudnia 2014

Meto, tom 1. DOM, Yves Grevet


Już sam opis na obwolucie książki intryguje. Plus okładka (Thomas Ehretsmann). Piękna! Wiek: 12 +. Czyli coś dla starszych! Świetnie. 

Zaczęłam czytać z ciekawością, choć miałam obawy, bo... Nie lubię książek, w których akcja toczy się w odległej przyszłości, nie lubię książek fantasy. Miałam przypuszczenia, że w "Meto" będzie coś, z nielubianych przeze mnie klimatów. Odrealniona rzeczywistość. Fakt, są sztucznie modyfikowani ludzie (strażnicy), jest majstrowanie w głowach (czyszczenie pamięci?) i kilka innych rzeczy jak ze złego snu, ale nie to jest tu najważniejsze. Na pierwszym planie jest rodząca się chęć poznania prawdy o świecie, w którym żyje główny bohater. Kiełkujący bunt przeciwko systemowi, w którym zmuszony jest funkcjonować. Meto, główny bohater z dystansem opisuje hermetyczny świat - całą książką charakteryzuje dystans i oszczędność w epatowaniu emocjami. Przez co wrażenia w czasie lektury są jeszcze mocniejsze.

Głównym bohaterem jest Meto. Meto wraz z kilkudziesięcioma chłopcami mieszka w DOMU (na myśl przychodzi dom dziecka, sierociniec?). Mają imiona przywołujące na myśl Cesarstwo Rzymskie: Krassus, Oktawiusz, Keso, Spurius, Remus, Decymus. Chłopcy nie wiedzą, jak tu trafili, ani co się z nimi działo wcześniej. Nie tylko nie znają swojej przeszłości, rodziny, ale nawet nie wiedzą, że jest takie słowo jak mama czy tata. Przerażające!
Chłopcy nie wiedzą też, co się z nimi będzie działo, kiedy urosną i usłyszą trzask łóżka... Znikną. Odejdą. Ale dokąd?

 Pozbawieni prawdziwej miłości, funkcjonują w miejscu, w którym aby przeżyć, trzeba się dostosować do panujących reguł - sztywnych, nieludzkich, odgórnie narzuconych i egzekwowanych. Każda niesubordynacja boleśnie jest karana (wyobrażacie sobie spędzenie doby, a nawet ... czterech w "lodówce", gdzie temperatura nie dochodzi do 0 st.?). Cezarowie - opiekunowie nie znają takich pojęć jak współczucie, litość. W ogóle wszelkie emocje nie są tu mile widziane. Tak jak i pytania. Żeby przetrwać, trzeba się podporządkować. Pachnie Orwellem, Wielki Brat cały czas patrzy. Obserwuje każdy krok.

Meto wie, że jego czas w Domu dobiega końca. żeby się dowiedzieć,  musi się spieszyć... Czy mu się uda? Czy znajdzie sojuszników? Czy zorientuje się, kto jest zdrajcą i wrogiem?

Nie znamy innego świata poza Domem, po którym oprowadza nas Meto, przy okazji wprowadzania "nowego". Nie wiadomo, co jest dalej. Jaki świat? Co jest poza wyspą, na której zbudowane jest mini państwo z domem zanurzonym w kraterze wulkanu? Niepokój, nastrój grozy powodują, że albo ma się ochotę odłożyć książkę na półkę, albo za wszelką cenę czytać dalej, żeby się dowiedzieć. Poznać prawdę. Wybrałam drugą opcję, ba nawet przekopałam internet, żeby wyszperać, co będzie dalej ;)

Książka wciąga, ma klimat. Wiem, że Frankowi bardzo by się spodobała. Jednak poczeka na nią, rok, dwa? Teraz czyta córka. Z dystansu, po przeczytaniu i przetrawieniu nie mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że książka mi się podoba, że mnie oczarowała - jednak jest w niej coś, co sprawia, że sięgnę po drugi tom, który jak zapowiadają Dwie Siostry ukaże się wiosną 2015 roku.

Autor (rocznik 61) jest nauczycielem w Lognes. Jak mówił, pomysł na "Meto" wziął się ze snu...

***
PS. Franek jednak przeczytał i wsiąkł! Niecierpliwie więc czekamy na kolejną część.


***
O 2 cz. TU


Meto, tom 1. DOM,
Yves Grevet,
Thomas Ehretsmann,

przeł. Paweł Łapiński,
Wydawnictwo Dwie Siostry,
2014.

od 12 lat

9 komentarzy:

  1. Po przeczytaniu Twego wpisu mogę się pod nim podpisać. Targały mną podobne emocje, podobnie nie przepadam za tego typu książkami a jednak dałam się wciągnąć... Czekam na kolejny tom bo chcę wiedzieć co było dalej! Starszemu podsunę tę serię za 2-3 lata dopiero. Na razie jestem zmrożona 'LODÓWĄ" :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. czyżby autorka notki czytała książkę w oryginale?

    OdpowiedzUsuń
  3. bo przy opisie książki nie ma ani słowa o tym, kto ją przełożył?

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że "autorce notki" treść książki przypadła do gustu, bo inaczej "autor przekładu" miałby większy żal. Każdy zainteresowany może sprawdzić na stronach wydawnictwa. Dzięki Panu/Pani ja już wiem?

    OdpowiedzUsuń
  5. Tłumacz dziękuje i pozdrawia.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...