O książkach i grach, które nam się podobają, ciekawych miejscach, w których byliśmy i o wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. A także o paru innych rzeczach...

niedziela, 17 lipca 2016

Projekt Breslau, Magdalena Zarębska



Nie przepadałam za historią, nudziła mnie. Te daty, tyle nazwisk i wydarzeń. Przed maturą (zdawałam historię, a jakże) mój Tata (z wykształcenia polonista, z zamiłowania historyk) dla wąskiej grupy moich przyjaciół organizował "tajne komplety", mające odświeżyć nam i usystematyzować historyczną wiedzę. Zbieraliśmy się w moim pokoju, Tata siedział w fotelu, my wokół niego na podłodze - z kubkami kawy w rękach, w półmroku, bo przy jednej zapalonej lampce.
Słuchaliśmy. Ojciec ze swadą, obrazowo i kwieciście, prowadził nas przez światowe i polskie wydarzenia, ich przyczyny i skutki. Jedno wypływało z drugiego, zazębiało się. Było ciekawie!
Bo historia nie musi być nudna.


Nie jest nudno też w "Projekcie Breslau" Magdaleny Zarębskiej. Swoich bohaterów - zaprzyjaźnioną grupę gimnazjalistów - autorka z pomocą tajemniczego kufra (wehikułu czasu). co jakiś czas przerzuca w dawne czasy. Historię miasta i jego mieszkańców poznajemy dzięki  niesamowitym wędrówkom w czasie i ... pamiętnikowi małego Niemca - Hugo Harnischa, odnalezionym w kufrze. Uczniowie, zainteresowani losem małego, niepełnosprawnego chłopca, tłumaczyli z zapałem rozdział za rozdziałem (przy okazji lepiej poznając język, co nie umknęło uwadze germanistki).

Przeszłość, obfitująca w dramatyczne momenty, przedstawiona jest w namacalny sposób -  uczniowie są w niej zanurzeni, poznają ludzi z przeszłości, uczestniczą z nimi w ważnych dla miasta chwilach, poznają miejsca  i mogą porównać je z tymi obecnymi, już w naszych współczesnych czasach.

Jednak nie samą wielką historią utkana jest fabuła książki  - poznajemy bohaterów, ich codzienność tak podobną do codzienności tysięcy polskich młodych ludzi, którzy chodzą do szkoły, mają problemy w domu, grupie, mają swoje sympatie i przeżywają pierwsze miłości... Interesująca jest i to, co teraz, i to, co wtedy (wątek pamiętnika tak pięknie kontynuowany i zakończony!).  Dlatego przez książkę pędzi się jak burza.

Nie napiszę więcej - książkę warto przeczytać.

A ja zatęskniłam za Wrocławiem, to kolejne miasto, które wpisuję na swoją listę "do odwiedzenia".




Projekt Breslau,
Magdalena Zarębska,
Wydawnictwo BIS,
2016.

3 komentarze:

  1. Mąż czytał i jemu się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dziękuję za piękną recenzję!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedziemy do Wrocławia w ferie !!! Właściwie lecimy - za 9 pln od osoby - też lećcie !!! I muszę przeczytać tę książkę ;-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...