Haiku, tłum. Agnieszka Żuławska-Umeda



(…) czasem chwila może zrodzić w nim [człowieku] Buddę, a jedno doznanie Poetę (…) 
(ze wstępu tłumaczki Agnieszki Żuławskiej-Umedy)


ten wyimek z tekstu jest dla mnie jedną z piękniejszych definicji haiku. Haiku - ulotnego, istniejącego tylko tu i teraz. Haiku, którego krótkie, poetyckie strofy niosą obraz opisywany nie tyle tak, jak go widzimy, ile, jak czujemy. Te króciutkie myśli przefiltrowane przez nasze postrzeganie - zaglądają w głąb rzeczy, wychwytują nastrój, uwieczniają chwilę. To moment zatrzymany na granicy zniknięcia. Jak krople deszczu na liściach: jeszcze są, ale już wiemy, że za chwilę spadną. Ta świadomość przemijania chwili, przyrody, życia nadaje haiku intensywności i głębi.

Haiku nie wyjaśnia czytelnikowi niczego, nie prowadzi go za rękę, raczej otwiera przestrzeń, w której coś może się wydarzyć: ciche rozpoznanie, poruszenie, ledwie uchwytne drgnienie. To poezja, która uczy uważności. Ogromną sztuką jest w 17 sylabach zapisać obraz, emocję i nadać im znaczenie, a przy tym nie dopowiedzieć zbyt wiele.

Bardzo mi się podoba zbiór wydany przez Ossolineum w przekładzie Agnieszki Żuławskiej-Umedy, z posłowiem Mikołaja Melanowicza i kaligramami Yukio Kudo. To ponad trzysta miniatur - przyporządkowanych porom roku - najważniejszych poetów haiku: Basho, Busona, Issy i Shikiego. 

Na ogromną uwagę zasługuje wstęp tłumaczki, który wprowadza czytającego w klimat haiku - tłumaczy specyfikę tej poezji, wyjaśnia tło historyczne - to bardzo dobre kompendium wiedzy.
Tomik podoba mi się także wizualnie: poręczny format, przyciągająca wzrok okładka, piękny papier. Dużo światła na stronach: każdy wiersz ma swoją rozkładówkę, podany jest w kanji i polskim przekładzie, każdemu towarzyszy piękny kaligram.


Haiku,
Z japońskiego przełożyła Agnieszka Żuławska-Umeda,
posłowiem opatrzył Mikołaj Melanowicz,
Kaligramy: Yukio Kudo
,
Ossolineum 1983
Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1982
stron 307,
oprawa twarda,
wymiary 17x13 cm.










Komentarze