Od junk journali do szycia notesów — zapraszam do FAKTURY_PAPIERU
Jakiś czas temu zaczęłam robić art journale. Art, a może raczej junk - ta druga idea jest mi zdecydowanie bliższa. Papiery, materiały, zdjęcia, ilustracje, stare gazety, niepotrzebne tasiemki, koronki plus farby, tusz. Bazą, czyli zeszytem były głównie stare, zniszczone książki, które dostawały drugie życie. Sklejanie kartek i gruntowanie, żeby je wzmocnić i by lepiej przyjmowały farbę. Cały proces.
Oryginalny prezent dla bliskiej osoby, albo własna przestrzeń do zapisywania słów, robienia kolaży, bawienia się z kolorem, fakturą, obrazem i słowem. Z czasem akcesoriów przybywa, a to jakaś wycinarka, a to płytka żelowa, szablony do malowania...
Z wyklejania i komponowania stron płynnie przeszłam do robienia journali od podstaw, czyli od samego notesu/zeszytu. I to wciągnęło mnie totalnie. Nożyk, sznurek, igła... Papier pakowy, tektura. Śmieci do wyrzucenia, w najlepszym razie na makulaturę, albo jak ktoś dużo wysyła paczek - do ponownego wykorzystania. W krótkim czasie można z tego zrobić notes. Szybko widać progres - z zeszytu na zeszyt jest ładniej, ciekawiej.
Nie musi być starannie, nie musi być równo. I to mi się podoba. Japońskie wabi-sabi. Liczy się ta chwila, droga. Odnajdywanie zachwytu, piękna w niedoskonałości. Nie perfekcja jest ważna - ważne jest, że cieszy nas robienie tego, że daje nam to radość, a efekt jest namacalny, w rękach.
Cięcie papieru, szykowanie składek, a potem ich zszywanie. Składka po składce. Łączenie z okładką. Dla mnie to czas, kiedy wszystko się wycisza, jak medytacja. Koncentrowanie się na ścieżce igły. Radość, że z niczego - kawałków tektury i pogiętego, czasem naderwanego w rożnych miejscach szarego papieru powstaje zeszyt. Nie prasuję tych stron, podoba mi się, że są takie naturalne, lekko zużyte.
Pierwsze oklejałam materiałem, ale zdecydowanie bardziej podobają mi się te, których okładki wzmacniam (klej i lakier) i ozdabiam techniką decoupage (na zdjęciach poniżej).
Ostatnio spróbowałam szycia notesu z grzbietem japońskim. Fajnie to wygląda :)
***
Jeśli chcesz zobaczyć moje zeszyty, okładki i papierowe eksperymenty, zapraszam na moje konto na Instagramie faktura_papieru - zapraszam!
Fot. 1 i 2 - moja córka Marysia ❤️








Komentarze
Prześlij komentarz