Blog o pięknych i mądrych książkach dla dzieci.

O książkach i grach, które nam się podobają, ciekawych miejscach, w których byliśmy i o wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. A także o paru innych rzeczach...

piątek, 17 stycznia 2014

Laszlo boi się ciemności, Lemony Snicket, il. Jon Klassen

Bałam się ciemności. Pamiętam swój strach przed ruszeniem choćby palcem u nogi, kiedy budziłam się w nocy, w pokoju otulonym ciemnością, w którym wpadające przez okno światło z osiedlowych latarni malowało na ścianach dziwne obrazy. A największe strachy widać było na szafie... Jej drzwi były jak zaproszenie do innego świata. Nocą stawały się widokiem odległej sawanny, przysięgam tak było - była tam jakaś woda i drzewa, trawy i poruszające się zwierzęta. Stada antylop i czający się lew, słonie majestatycznie pokonujące przestrzeń i... Ja to wszystko widziałam i choć minęło kilkadziesiąt lat - ten widok mam przed oczami, jak z wczoraj! A najgorzej się działo, kiedy Tata zaczynał cicho pochrapywać, na sawannę padał strach, zbliżało się coś groźnego i niebezpiecznego, zwierzęta wpadały w popłoch i ja też. Póki nie rozbudziłam się do końca.


Moje dzieci też nie lubią ciemności. Bo COŚ czai się pod łóżkiem, bo za drzwiami COŚ stoi i nie da się im wytłumaczyć, że ten kształt to nie potwór, tylko wieszak z ubraniami, który wyglada może i dziwnie - zniekształcony przez szybę w drzwiach i nocne cienie... Dlatego śpią przy zapalonej małej lampce.
Książki o oswajaniu nocnych strachów są więc jak najbardziej dla nas. Podobnie jak dla większości dzieci, których wyobraźnia, podkarmiona nocną ciemnością, jest w stanie wykreować wszystko!

Laszlo boi się ciemności przez niektórych opisywana jako horror dla dzieci - z horrorem niewiele ma wspólnego. Ciemność jest tu gęsta i ciepła, ale nie straszy, choć Laszlo się jej boi i próbuje ją oswajać. Żeby nie przyszła do niego, sam schodzi do niej co rano i się z nią wita. (Najlepszą obroną jest atak. albo ubiec wroga... ). Dom, w którym mieszka Laszlo jest duży, pełen zakamarków, a drewniana podłoga skrzypi... Lemony Snicket fantastycznie i z wyczuciem buduje nastrój grozy, stopniuje go w taki sposób, że góruje ciekawość nie strach, a dziecko przez laszlową ciemność prowadzone jest bezpiecznie za rękę.

Warto dodać, że ilustracje wykonane są gwaszem – to technika, dzięki której powierzchnia obrazu jest gładka, wypełniona płaskim, nieprzezroczystym kolorem.

Pokochałam tę książkę. Za ilustracje (wspaniałe!), treść, wygląd i za... zapach! Bo Laszlo pachnie! Pachniał, kiedy oglądałam go w księgarni i z żalem odłożyłam na półkę, pachnie, kiedy wypożyczyłam go w bibliotece. Zapach się nie ulatnia. Zapach farby drukarskiej (tu użyto jakiejś wyjatkowo mocnej) przemawia do mnie niezwykle silnie - czy słyszeliście o perfumach, które miałyby w swoim bukiecie zapach farby drukarskiej? Jeśli tak, już po nie biegnę ;)

A tu film, który koniecznie trzeba obejrzeć!

Laszlo boi się ciemności
,
Lemony Snicket,
il. Jon Klassen,
Wydawnictwo Filia,

2013.
Od 3 do 6 lat

10 komentarzy:

  1. Oj, ja też bałam się ciemności... i już mi tak zostało.

    Intrygująca książka, już o niej słyszałam i nawet zastanawiałam się nad jej kupnem... Nie kupiłam, bo wydała mi się zbyt przytłaczająca tą ciemnością. Twój opis przekonał mnie, że warto po nią sięgnąć. Pozdrawiam. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie kupiłam jej z bardziej prozaicznego powodu ;) ale kiedyś kupię, choćby i dla siebie!

      Usuń
  2. Uwielbiam "Laszlo". To jedna z moich ulubionych premier zeszłego roku. No ale co się dziwić, duet autorski jest doborowy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja też uważam, że to jedna z lepszych ubiegłorocznych książek. Poza tym wydana wspaniale!

      Usuń
  3. Już zacieram ręce :) Przyda się i nam ta książka do oswojenia tej ciemności, Oj przyda.

    OdpowiedzUsuń
  4. kurcze, a dla mnie ta ciemność w Laszlo naprawdę jest straszna i realnie ją odczuwam. Może to zależy od pory czytania tej książki albo predyspozycji?;)
    Tak czy owak, uwielbiamy!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chłopaki nie bali się, bardziej byli zaintrygowani i zaciekawieni. Ja rozkoszowałam się słowem, brawo dla M. Rusinka! Cudownie czyta się ją na głos, aż odzywają się w człowieku nieistniejące talenty aktorskie ;)

      Usuń
  5. Ciekawy zabieg z latarką i ciemnymi stronami:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dokładnie! Działający na wyobraźnię. Moi chłopcy zaczęli szukać swojej latarki, a raczej dobrych baterii do niej ;))

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...