O książkach i grach, które nam się podobają, ciekawych miejscach, w których byliśmy i o wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. A także o paru innych rzeczach...

piątek, 2 października 2015

Jaki to zwierzak? Gra planszowa


- Żaby żyją w nocy? Przecież widzieliśmy je w dzień, jak skakały? 
- Nosorożec też nocny jest? No nieeee!
- Pingwin funkcjonuje i w dzień i w nocy?
 


Wiedzieliście? Matka dała plamę przy leniwcu, koali, nie mówiąc  już o dżdżownicy (funkcjonuje w nocy!), myśląc, że tej to chyba wszystko jedno...

Gramy wieczorami, gramy i w dzień, tak jak dziś, kiedy co niektórzy pozostali w domu, z bólem gardła. Jesień stała się rzeczywistością: i z choróbskami i długimi wieczorami. Przypominamy sobie o starych, ulubionych grach i testujemy nowe. 

Jaki to zwierzak? to nowość Egmontu. Gra się szybko, więc można jedną partyjkę zafundować sobie przed wieczornym czytaniem. Są duże emocje, jest tempo. Zwycięzca u nas ciągle ten sam (i nie jest to mama), zmieniają się jedynie osoby na drugim, trzecim i czwartym miejscu.


Co w pudełku:


  • 50 dwustronnych kart (po jednej stronie schowane w krzakach czy szuwarach zwierzę, żeby nie było za łatwo, po drugiej obok ilustracji narysowane odpowiedzi.)
  • metalowy dzwonek (jak się domyślacie, daje niezły fun ;)
  • kostka z obrazkami, opisującymi cechy, których szukamy u zwierząt: nie ma nóg, ma 2 nogi, ma 4 nogi, aktywne w nocy, aktywne w dzień, aktywne w nocy i dzień).




Jak gramy?

Dzielimy karty na pięć stosów (odpowiedziami do dołu), i układamy wokół dzwonka. Najmłodszy tradycyjnie zaczyna i rzuca kostką, a wszyscy gracze szukają na wierzchu każdego ze stosu zwierza, pasującego do wyrzuconego na kostce. Po odnalezieniu trzeba pacnąć dzwonek, równocześnie mówiąc nazwę zwierzaka. Jeśli miało się rację, bądź strzeliło (co szczególnie na początku gry się zdarza) i dodatkowo wykazało refleksem uderzając w dzwonek, ubiegając pozostałych graczy - zabiera się kartę i odkłada na boku (wygrywa ten, kto uzbiera najwięcej kart). Jeśli kilku graczy równocześnie wykrzyknęło nazwę - kartę bierze ten, który pierwszy nacisnął dzwonek.
Jeśli ktoś w emocjach czy z niewiedzy pomyli się - oddaje jedną swoją kartę.

Gra jest szybka i pełna emocji, okrzyków triumfu i porażek ;) Zdecydowanie wciąga. I nawet jeśli już wiesz na pierwszy rzut oka, jakie zwierzę jest na karcie i masz w małym palcu te zwierzęce aktywności i tak można się pomylić - tempo gry robi swoje. Jest głośno, jest wesoło, a chwilami nawet i nerwowo.

Liczy się refleks, dobra pamięć i szybkie kojarzenie faktów.

Poza ćwiczeniem refleksu, dzieci przyswajają sobie ciekawe informacje o trybie życia niektórych płazów, ptaków i ssaków. Np. wiedzieliście, że dżdżownica jest aktywna w nocy, podobnie jak nosorożec czy koala, a takie żyrafy, ślimaki czy leniwce funkcjonują zarówno w nocy, jak i w dzień? Ja nie wiedziałam!

Jest jeszcze opcja druga, zaawansowana, ale póki co nie porywamy się na nią ;)

Gra spodobała się chłopakom od pierwszego grania (ja bardzo cenię sobie fakt, że szybko się gra, długie wiszenie nad planszą mnie nuuudzi) - nie raz jeszcze po nią sięgniemy.
No i ilustracje zwierzaków są sympatyczne, nie mówiąc o dzwonku, na który natykam się tu i tam - regularnie opuszcza pudełko, ciekawe dlaczego...

Jaki to zwierzak?,
autorzy: Josep M. Allue i Dani Gomez,
il. Annette Nora Kara,
Egmont,
graczy: 2-4,
wiek 5-105 lat,
min. 15.

10 komentarzy:

  1. Fajnie wygląda :) Powoli zaczynamy kompletować gry, ta jeszcze trochę za trudna, ale już niedługo :) Na razie najczęściej sięgamy po małpki i Pizzę Trefla, bo z tym Tanula (lat 2,5) sobie świetnie radzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chłopaki polubili tę grę, ja zresztą też. Ale faktycznie jest dla nieco starszych dzieci - te 5 lat trzeba mieć ;) Pizzę też mamy, ale jakoś nie zaskoczyła u nas, A małpki co to za gra?

      Usuń
    2. Małpki takie:
      http://www.ceneo.pl/423716
      :)
      Pizza - może Twoi już za duzi ;) A może moich cieszy, bo oni kochają wszystko co wiąże się z jedzeniem. Może być nawet szpinak :D

      Usuń
    3. Małpki - gra zręcznościowa, kojarzę, bo gdzieś w nią grali, skądś ją znają, oglądaliśmy je chyba też w sklepie. A co do Pizzy - trochę w nią graliśmy, ale z grami to już chyba tak jest, że gra się, gra, a potem gra się nudzi i idzie na półkę... Wraca się po jakimś czasie, albo i nie ... Mało jest w naszym przypadku gier, do których wracamy regularnie...

      Usuń
  2. Wow! Wygląda genialnie :) Cos czuję, że na kilku mogłabym się wyłozyć :))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się wyłożyłam, ale już wiem, teraz tylko refleks ćwiczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piekna gra i taka inna niz wszystkie dzieki dzwoneczkowi a jaka jest jej cena?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...