Orkiestra ze śmietnika, Renata Piątkowska, il. Robert Konrad
Wiecie co? Ta historia wzruszyła mnie tak, że aż ścisnęło mi się gardło. To opowieść, którą mogło wymyśleć tylko życie. O tym, że coś szalonego, w pierwszej chwili niemożliwego do zrealizowania i nie pasującego do realiów może odmienić wszystko. Jedna iskra wystarczy, by...
Lubię opowieści Renaty Piątkowskiej o historiach dzieci (i zwierząt), które wydarzyły się naprawdę. Ma ich w swoim dorobku całkiem dużo i wszystkie poruszają, ale i wyciągają z niepamięci historie, które nie powinny być zapomniane (Dzieci z Placu Trzech Krzyży; Dzieci, których nie ma, Która to Malala?)
Orkiestra ze śmietnika,
cykl: Historie prawdziwe,
Renata Piątkowska,
il. Robert Konrad,
Leo, bohater książki Renaty Piątkowskiej, ma 12 lat i wraz z rodzicami trafia na wysypisko śmieci. Po utracie pracy przez ojca, narastających długach i eksmisji nie mają dokąd pójść. Wysypisko daje im dach nad głową - z dykty i kartonu - i możliwość zarobienia kilku groszy na rzeczach wygrzebanych ze śmieci.
Fetor, muchy, głód, prowizorka. Skrajna bieda i ubóstwo. Na wysypisku Cateura na obrzeżach Asunción żyją tysiące ludzie. Dorosłych i dzieci. I nagle pojawia się ktoś - Favio Chávez - kto mówi, że założy zespół muzyczny. Dorośli śmieją się i pukają w głowę. Ich życie jest walką o przetrwanie, dzieci nie chodzą do szkoły, wszyscy przewalają hałdy śmieci od świtu i tu zespół muzyczny? Że dzieci mają grać? Na czym? Nikogo nie stać tu na instrumenty.
Ale ten człowiek nie poddawał się, nie odpuszczał, choć w kółko słyszał:
"My nic nie mamy"
"Nic nie możemy zrobić". Odpowiadał na to:
"Nic nie możemy zrobić". Odpowiadał na to:
"Nieposiadanie niczego nie jest wymówką do nicnierobienia".
Zebrał grupę dzieci. Znalazł na wysypisku stolarza, który okazał się całkiem dobrym lutnikiem i z wygrzebanych rur, dykt, blach i drewna zaczęły powstawać kontrabasy, saksofony, perkusje...Dzieci uczyły się grać, a muzyka stała się ich biletem w świat.
I ta historia naprawdę wydarzyła się w Paragwaju. Orkiestra działa do dziś. Przewinęły się przez nią setki dzieci, powstała fundacja i cała organizacja, która poprzez muzykę pomaga wyrwać się z ubóstwa. Młodzi muzycy koncertują na całym świecie, studiują, a niektórzy sami uczą kolejne dzieci gry na instrumentach wykonanych z odpadów.
To piękna opowieść o uporze i determinacji. O ludziach, którzy potrafili zobaczyć możliwość tam, gdzie inni nie widzieli już niczego. I o tym, że czasem zmiana naprawdę zaczyna się od jednego szalonego pomysłu i marzenia.
„Świat daje nam śmieci, my dajemy światu muzykę"
To motto orkiestry, prowadzonej przez Favia Cháveza, pokazuje, że dostęp do muzyki i edukacji nie musi zależeć od zamożności. Zerknijcie tu:
Lubię opowieści Renaty Piątkowskiej o historiach dzieci (i zwierząt), które wydarzyły się naprawdę. Ma ich w swoim dorobku całkiem dużo i wszystkie poruszają, ale i wyciągają z niepamięci historie, które nie powinny być zapomniane (Dzieci z Placu Trzech Krzyży; Dzieci, których nie ma, Która to Malala?)
Orkiestra ze śmietnika,
cykl: Historie prawdziwe,
Renata Piątkowska,
il. Robert Konrad,
Wyd. Literatura,
Ilość stron: 64,
wiek 9+,
Okładka twarda,
Ilość stron: 64,
wiek 9+,
Okładka twarda,
cena 34,90 zł.








Komentarze
Prześlij komentarz