Koło, Anna Paszkiewicz, il. Kasia Walentynowicz
Anna Paszkiewicz napisała bardzo dużo książek dla dzieci. Lubię te wydane w Widnokręgu, z ilustracjami Kasi Walentynowicz: "Prawy i Lewy", "Coś i nic", "Wczoraj i jutro". Uwielbiam Ideę - pokazywałam ją na blogu (TU).
"Koło" to tegoroczna nowość. Krótka opowieść o niepasowaniu i szukaniu swojego miejsca. Bohaterem jest koło, które jest inne i do niczego nieprzystające - o dziwnym, nie do końca kolistym kształcie, specyficznej fakturze i kolorze, a do tego jeszcze z otworem w środku… Ale to nie wszystko, bo koło w pełnym słońcu stawało się przezroczyste. No i te ni to kolce, ni wypustki. Dziwadło. Widzicie to?
No więc to okrągłe coś toczy się i spotyka różne postaci. Zwierzęta, rośliny, urządzenia… Każde z nich pochyla się nad bohaterem, rozmawia i zastanawia, do czego może służyć. A bywa - i to często - że koło słyszy nieprzyjemne słowa.
Koło chce znaleźć swoje miejsce, chce pełnić jakąś funkcję. Przecież do czegoś zostało stworzone. Ale no właśnie, do czego? Toczy się i turla, słucha rad, próbuje i ciągle ponosi fiasko.
Kwiaty radzą mu, żeby poszukało innych kół i się dopasowało. Koło bierze sobie do serca te słowa i rusza w drogę. Spotyka traktor z czterema kołami - usiłuje zostać piątym, zapasowym. Niestety, w czasie jazdy kolce wbijają się w piasek. Nasze koło było do niczego! Próbowało być kołem ratunkowym, nieudana próba. Próbowało być kołem motocyklowym, znakiem drogowym, szkiełkiem w okularach, pączkiem w cukierni, kołem zębatym w zegarku. Wszędzie przeganiane. Wszędzie bezużyteczne...
Ale kiedy wytacza się na śmietnik, zupełnie zrezygnowane, pojawia się nadzieja. Wpada w oko dzieciom, które szukają części do swojego kosmicznego pojazdu.
Można się domyślić finału. Klu tej opowieści jest jasne, czytelne i wspierające.
Książka za sprawą świetnych ilustracji Kasi Walentynowicz wyróżnia się spośród innych- kreską, kolorami, wyobraźnią. Lubię to przełamanie i stawianie poprzeczki wyżej, nawet jeśli wiąże się to z pewną trudnością w odbiorze, która może pojawić się u niektórych czytelników. W odbiorze, bo to nie są lukrowane obrazki, wyprodukowane "pod wszystkich". Rozedrgana kreska, zaskakujące kolory, nieco surrealistyczne obrazy.
Bardzo jestem ciekawa kolejnych wspólnych projektów autorek.







Komentarze
Prześlij komentarz