Blog o pięknych i mądrych książkach dla dzieci.

O książkach i grach, które nam się podobają, ciekawych miejscach, w których byliśmy i o wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. A także o paru innych rzeczach...

wtorek, 11 marca 2014

Kim jest Koleś?

Koleś pojawił się u nas kilka tygodni temu.

Mama, to jest Koleś - oznajmił Antek. - Koleś to mój tajemniczy przyjaciel! (tak, tak, czytaliśmy niedawno Alberta). Przyjrzałam mu się uważniej, bo gdzieś go już widziałam. Ale że lubię gości w domu, to i przed Kolesiem szeroko otworzyłam drzwi.

Koleś jest cichy. Koleś lubi się przytulać, umie być przymilny. Ma śmieszną czapkę i rumiane policzki.

Czasem, gdy braci Antka ogarnia nuda, a Koleś im się napatoczy, nie ma zmiłuj. Koleś jest poszturchiwany, fruwa pod sufitem, a Antek zalewa się łzami. Bo Koleś nie umie się obronić, próbuje latać, ale poddaje się. Najgorzej, kiedy straci czapeczkę... Robi się smutny, i Antek też.


Koleś słucha książek, niektóre trzeba czytać tylko dla niego; czasem je z nami obiad albo kolację. Ogląda bajki w tv. Bawi się z Antosiem, a kiedy jego obecność nie jest niezbędna, znika. Po angielsku. Wtapia się w mieszkanie, by nagle wychylić się z jakiegoś kąta. W sumie to jest nienarzucającym się mieszkańcem i może sobie z nami być.

Problem pojawił się, kiedy mieliśmy jechać do centrum miasta. Autobusem, w sumie to nawet dwoma. W jedną stronę. A potem jeszcze w drugą. Do muzeum.

Koleś jedzie ze mną - poinformował mnie Antek tonem nie znoszącym sprzeciwu. Ale negocjowaliśmy. Koleś jest duży i nie ma biletu. Koleś zagubi się w tłumie dzieci i nawet śmieszna czapeczka mu nie pomoże - stracimy go z oczu. Matka ma tylko dwie ręce, więc nie da rady ciągnąć też Kolesia...

Koleś jedzie ze mną! Bo jak nie, to nie pójdę jutro do przedszkola! - Antek bywa twardym negocjatorem. Do tego stopnia, że matka oczyma wyobraźni widziała już siebie, jak pomyka pod palmą z Kolesiem pod rękę, A potem froteruje nim marmury w muzeum. Ale... ale po pertraktacjach stanęło na tym, że Koleś zostanie i będzie pilnował rybek, takie wycieczki są przecież dla niego stresujące. I co on by tam robił?

Koleś został w domu. Cztery godziny wgapiał się w akwarium. Potem poszedł spać.

Dzisiaj poznaliśmy historię Kolesia. Antek, głaszcząc go po policzku, wyznał nam, co i jak. (Zaczęło się od urodzin. Bo Koleś ma dzisiaj urodziny i Antek musi coś z tym fantem zrobić. Najlepiej torcik i jakiś rysunek. Mamo, kupiłaś coś dla Kolesia?). 
Więc z Kolesiem jest tak: jego mamy nie ma. To znaczy jest, ale daleko, w Anglii. Dlatego Kolesiem, w zastępstwie, opiekuje się Antek. A co tam mama robi? Ano pracuje, na budowie, to znaczy domy buduje. Koleś tęskni, ale tylko trochę, bo na szczęście ma Antka. A tata Kolesia? Tata nurkuje. W Wiśle. A jak przestaje, to jeździ taksówką. Serio. Mama jest różowa, a tata niebieski.

Czy wiecie już, kim jest Koleś? 

Jeśli nie - przeczytajcie:





* ilustracja z malarze.com: obraz Promień słońca, Tadeusz Makowski.

4 komentarze:

  1. No, właśnie! Kim jest Koleś? Czy to jakaś maskotka? Chwaliłam się już, że w pokoju moich synów zamieszkało dwóch kolesi?? :-) To Czesio i Kuki - dwa czarne szczurki, bracia :-) Są.... słodkie :-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. O Kolesiu niebawem! Póki co. nie pisnę ani słówkiem ;)
    Monika i jak z tymi szczurkami Wam się mieszka? Wierzę, że są słodkie, chociaż jak wiesz, do szczurków nie pałam największą miłością... ale bywa, że miłość przychodzi z czasem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O szczurkach w moim poście:
      http://mamanietylkoadama.blogspot.com/2014/03/nigdy-nie-mow-nigdy-czyli-jak-zostaam.html
      :-)
      pozdrawiam!

      Usuń
  3. Koleś to Lebowski, Dude. Wszyscy to wiedzą! ;-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...