Blog o pięknych i mądrych książkach dla dzieci.

O książkach i grach, które nam się podobają, ciekawych miejscach, w których byliśmy i o wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. A także o paru innych rzeczach...

niedziela, 28 lutego 2016

Fach, że ach! Silvie Sanža, il. Milan Starý


Oglądamy "Fach, że ach". Chłopaki z ciekawością -  to takie zderzenie ich wyobrażenia sobie czegoś z konkretem. Ja trochę też - bo to miło zajrzeć za kulisy miejsc, gdzie ludzie pracują. Rozmawiamy o zawodach, profesjach, o tym, kim kto chciałby być. To się zmienia i zawsze mnie zaskakuje.

Najwięcej o przyszłości myśli moje najmłodsze dziecko - ma skonkretyzowane plany, co kiedy i dlaczego i w tym wszystkim jakby trzy życia równoległe. Własna restauracja, prowadzona z przyjacielem z przedszkola (raz chce być kucharzem, a raz kelnerem), bycie podróżnikiem (obiecał nawet, że kiedyś zabierze mnie w półroczną podróż - czekam!), ostatnio jednak coraz bardziej chce - jak tata - zostać architektem. Ojciec może być bezpieczny o swoją przyszłość - junior przebąkuje, że zatrudni go u siebie i będą sobie razem "rysować".

"Fach, że ach" to książka i dla małych i dla dużych, słowo! Ja w niej przepadam i  trochę mi żal,że już nie będę tym i tamtym - a to mogłoby być takie ciekawe. Książka trochę jak komiks. Duże rozkładówki - 17 branż, 300 zawodów! Widzimy wszystkie miejsca - przenikamy przez ściany, przechodzimy z pomieszczenia do pomieszczenia (wędrowanie za kulisami w teatrze, super!). Po każdej rozkładówce, na której widzimy miejsce pracy (np. redakcję gazety, farmę, szpital, teatr czy plac budowy itd.) i pracowników - znajdują się kolejne dwie strony z dokładnym opisem pokazanych wcześniej zawodów fachów i profesji. Niektóre miejsca są zwyczajne: a to galeria handlowa, a to szkoła, inne dla nas nieco egzotyczne jak statek, kosmodrom, czy choćby plan filmowy ;) Wszędzie są ludzie z krwi i kości - którzy się spieszą, czymś  martwią czy mają coś do załatwienia - jak to w pracy. Niektóre zawody są popularne, a o niektórych pewnie mało kto słyszał!

Bardzo fajny jest ten "Fach, że ach". Idealny dla lubiących wychwytywać szczegóły, szczególiki, i podpatrujących otaczającą rzeczywistość. Jest też coś wspólnego, co odnajdziemy na każdej planszy -  coś dla małych tropicieli i ... miłośników psów. Psa znajdziemy nawet na kosmodromie!

Książka ta stała się przyczynkiem do pracowniczych wspomnień matki ;) Tu

Fach, że ach!
Silvie Sanza,
il. Milan Stary,
wyd. Bajka, 2016.

3 komentarze:

  1. bardzo ciekawa pozycja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacyjna książeczka, lubimy takie, zwłaszcza że mój 3,5 letni synek jest na etapie- odkrywania świata :):):) mnóstwo pytań i wszystko niezmiernie interesujące :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem zachwycona tą książką i kartkuję równie chętnie, co Tosia;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...