Blog o pięknych i mądrych książkach dla dzieci.

O książkach i grach, które nam się podobają, ciekawych miejscach, w których byliśmy i o wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. A także o paru innych rzeczach...

poniedziałek, 6 listopada 2017

A niech to gęś kopnie, Marta Guśniowska, il. Robert Romanowicz


Na stoliku stosy książek (tak, stosy, liczba mnoga nie jest pomyłką) wspinają się w górę - czekają na swój moment, obowiązuje kolejka. Ale dla gęsi muszę zrobić wyjątek.
Nie, ona się wcale nie szarogęsi, ani nie gęsi w żadnym innym kolorze. Przepuszczam ją z własnego wyboru, bez żadnych jej nacisków. Po prostu muszę o niej opowiedzieć. Od razu. Na gorąco. Bo to książka, która mnie ujęła, a zaraz potem zauroczyła chłopaków. To zabawna historia na niewesoły temat, historia pod spodem której czają się pytania - co i rusz  przerywaliśmy lekturę, a ja dwoiłam się i troiłam, żeby sprawnie i wyczerpująco na nie odpowiadać Chłopaki na początku mieli zgryz z tymi językowymi żarcikami i zawiłostkami, ale szybko załapali o co chodzi, i bawiły ich równie mocno co mnie.
.
Będzie dużo ilustracji, bo ilustracje Roberta Romanowicza to jest to, co zachwyca mnie również. Mocno!

Po zawiłym wstępie czas na książkę.

A niech to gęś kopnie



Gęś, nasza bohaterka, nie jest zwyczajną gęsią. Jest wychudzona, bo nie je. A nie je, bo ma depresję. Do tego pisze wiersze. I nie widzi sensu w swoim życiu. Ma bardzo niską samoocenę, uważa, że nikt jej nie lubi i nigdzie nie pasuje, dlatego pałęta się na marginesie podwórkowego życia. Więc kiedy w kurniku., pod osłona nocy, pojawia się lis - gęś widzi okazję na koniec swojej udręki. Chce zostać przez niego pożarta!

Tylko jest jeden problem - lis wcale nie chce jej zjeść, jest dla niego nie atrakcyjnym kąskiem. Opędza się od naszej gęsi jak może, a ta za nim na tych swoich kłapiastych nóżkach drobi i gada i gada...Jest niezrażona. Lis w akcie desperacji wymyśla, że zaprowadzi ją do wilka, wilka, który lubi egzotyczne jedzenie, więc niewykluczone, że i gęś mu zasmakuje. Wyruszają więc, a po drodze ...

Nie, nic nie zdradzę więcej, żeby nie odebrać wam przyjemności czytania. Jest absurdalnie, groteskowo i filozoficznie. Dialogi skrzą się jak brylanty, iskry lecą.

Lis malkontent, poczciwa i prostolinijna gęś, niedźwiedź dżentelmen, wydra na kontrakcie, zajęcza matka - na moje oko na skraju załamania nerwowego, spowodowanego wychowywaniem dużej gromady, rozbrykanych zajęczych dzieci... Bohaterowie książki, mimo swoich charakterologicznych niedoskonałości, wzbudzają sympatię i są od początku do końca prawdziwi w swoich zachowaniach, przekonaniach, wyborach.


To powieść nieoczywista, to powieść zaskakująca. Czytanie tej książki bawi i cieszy, porusza i wzrusza, i zostawia jeszcze miejsce na przemyślenie i pogadanie. I o sensie życia  i o przyjaźni, po prostu o tym, co ważne w życiu. Sięgnijcie po tę książkę, naprawdę warto! Dorośli uśmiechną się nie raz, nie zawsze wtedy, kiedy chichrać się będą dzieci, choć wtedy również.


Ilustracje -  charakterystyczne dla Roberta Romanowicza - sympatyczne, ale z pazurem i humorem. Postaci trochę dziwolagowate, odrealnione, ale wyjątkowe i piękne!
Zwróćcie też uwagę na wnętrza: toż to najmodniejszy obecnie dizajn i sztuka użytkowa (za ten babciny kredens wielu dałoby się obecnie pokroić, a ta lisia tapeta w kurki! Ach!).

Pozostaję pod dużym - ba! - ogromnym urokiem tej książki. Czyta się ją doskonale!

I love you, Gęsio!

Marta Guśniowska, rocznik 1979 jest znaną i nagradzaną baśniopisarką, autorką sztuk teatralnych, wystawianych w większości teatrów dla dzieci w Polsce i zagranicą - w Czechach, na Węgrzech i Słowacji.  Obecnie związana jest z Białostockim Teatrem Lalek, wcześniej pracowała w poznańskim Teatrze Animacji i Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu.

Robert Romanowicz, architekt z wykształcenia. Mieszka we Wrocławiu, gdzie zajmuje się malarstwem, ilustracją książkową, scenografią. Ilustrował książki: Przewodniki (wyd. Tashka), Mali opowiadacze, serię "Ziuzia i...", "Misza i Grisza". Tata Leny i Filipa.

A niech to gęś kopnie,
Marta Guśniowska,
Il.  Robert Romanowicz,
Wydawnictwo: Tashka
Ilość stron: 96
Oprawa twarda
Wiek: 5+
cena 46 zł.








4 komentarze:

  1. Nie lubie za bardzo wierszykowanych książeczek, ale ta mnie zaciekawiła do tego te ilustracje.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka nie jest pisana wierszem, to prawdziwa powieść drogi ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A czy pierwszy nie był spektakl?
    A potem książka?
    Nie wiem... pytam.
    Żałuję, że przedstawienie przegapiłam na ostatnim festiwalu w Łodzi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, było pierwsze, bardzo nagradzane. Marta Guśniowska napisała scenariusz i zadebiutowała tym spektaklem jako reżyserka. Chciałabym go obejrzeć

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...