Blog o pięknych i mądrych książkach dla dzieci

niedziela, 26 maja 2019

Papierowy zwierzyniec — warsztaty z Ewą i Pawłem Pawlakami [fotorelacja]


Każde spotkanie z ulubionymi autorami jest inne — ma inny kolor, nastrój, emocje... Dzisiejsze na pewno było niezwykłe, nie tylko dlatego, że prowadziła je para niesamowitych autorów/ilustratorów i niejako było to takie dwa w jednym. To, co odróżniało je od innych tego typu wydarzeń, to poczucie ciepła i bliskości. Ewa i Paweł Pawlakowie mają niezwykły dar budowania przyjaznej atmosfery — przez chwilę czułam się, jakbym przysiadła na kanapie w ich domu, a biało-rudy Bobik wskoczył mi na kolana.

Niezwykłe było móc zajrzeć za kulisy — zobaczyć, jak powstają ich książki na etapie tworzenia ilustracji, dobierania tkanin, komponowania stron, tworzenia przestrzennych figur zwierząt... Miejsce pracy artystów zawsze wydawało mi się fascynujące, a czas budowania czegoś od wizji po ostateczny efekt równie atrakcyjny, co samo dzieło. W dziedzinie twórczości jestem wścibska i ciekawska — oglądanie zdjęć z etapu powstawania prac, okraszane historiami z życia sprawiło, że poczułam się jak ten kotek nad miseczką mleczka (jak już pozostajemy w tematyce zwierzęcej).

Tu nożyczki pani Ewy (koniecznie zwróćcie uwagę — cudne!), tu ścinki i tkaniny, tu Bobik na biurku przy malującym Pawle Pawlaku, czy szkic na opakowaniu herbaty.... mogłabym słuchać opowieści i patrzeć na zdjęcia znacznie dłużej, niż trwały warsztaty. Piękne historie powstawania „Ja, Bobik”, „Liczypieski” czy atlasów Pawlaków (ptaków i motyli) oraz absolutnie z ostatniej chwili — zwierząt. Myślę sobie, że niezwykle ciekawa byłaby taka książka z powstawania książek, taki backstage, znaleźliby się na nią chętnie, prawda?

Mieliśmy okazję zobaczyć okładkę kolejnej książki, nad którą para pracuje (kto śledzi poczynania P.P. na FB i Instagramie ten wie, że będzie to "Atlas zwierzaków" z przestrzennymi ilustracjami/ fotografiami zwierząt) —  jeszcze niezatwierdzona do druku, ale prezentuje się pięknie!

Autorzy książek prowadzili zajęcia z ciepłem i humorem, a każde dziecko czuło się artystycznie „zaopiekowane" — prowadzący pochylali się nad każdym młodym człowiekiem i jego dziełem, kiedy już po rozmowach i zaglądania za kulisy przyszedł czas na dziecięcą twórczość. Uczestnicy warsztatów mieli za zadanie wyczarować z papieru swoje zwierzęta, wypchać je i przymocować do patyczków. Powstał prawdziwy zwierzyniec —  gromada przeróżnych i przepięknych papierowych zwierząt, każde inne i każde niezwykłe. Robiły wrażenie!

Warsztaty odbyły się w Multimedialnej Bibliotece dla Dzieci i Młodzieży przy ul. Tynieckiej 40 a w Warszawie.
















2 komentarze:

  1. Milości do przyrody, zwierząt ,sztuki nigdy dosyć.Dobrze że uczycie tego dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super!

    Doceniam te prace, ilustracje... Tyle roboty przy nich! Prawdziwa sztuka...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...