O książkach i grach, które nam się podobają, ciekawych miejscach, w których byliśmy i o wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. A także o paru innych rzeczach...

niedziela, 6 grudnia 2015

Bajka o Wojnie, Joanna Rudniańska, il. Piotr Fąfrowicz


Ta książka przemawia do mnie najsilniej przez ilustracje. To one przyciągają wzrok, zmuszają do zatrzymania się i pomyślenia. Piękne i przerażające, subtelne, a jednocześnie poruszające najgłębsze pokłady wrażliwości (ilustracje Fąfrowicza urzekły mnie równie mocno w książce "Zielony i Nikt").

Wojna to imię dziewczynki. Dziwne imię, prawda? Nadawane dzieciom w czasach, kiedy myślano, że wojna może przynieść dobrą przyszłość. Ale kiedy na Hiroszimę spadła bomba atomowa, nikt już w to nie wierzył, nie wierzył w wojnę. Wszyscy chcieli o niej zapomnieć, a dzieci zaczęły nosić imię Pokój. 

Książka bardzo delikatnie opowiada o największym i najtragiczniejszym konflikcie na świecie: II wojnie światowej i ataku na Hiroszimę. Historię poznajemy z perspektywy małej japońskiej dziewczynki, zakochanej w tacie-wojskowym, dumnie prężącym pierś na defiladach, i buntującej się przeciwko matce, w przeciwieństwie do ojca - pacyfistce. Narodziny brata jeszcze bardziej potęgują negatywne emocje - braciszek może w przyszłości być żołnierzem, bo jest chłopcem. Wojna mu tego zazdrości. 
Kiedy ojciec odpływa na statku, aby walczyć i zwyciężać, życie tam, gdzie mieszka Wojna, z dnia na dzień staje się trudniejsze. Pojawia się głód i strach. Wojna tęskni za ojcem, a matce - która wydziela jedzenie i ustala granice - życzy źle. Z nieba spadają bomby, pojawia się ogień. 

A potem jeden samolot, tylko jeden. Gorąco, kurz, pył i czerwień. I ludzie, którzy nie mieli ubrań. Nie mieli skóry.

Wojna ocalała, zostały też wyrzuty sumienia, i przerażenie dziewczynki, że to ona doprowadziła do tej sytuacji, że to ona swoimi myślami sprowadziła nieszczęście. Przed Wojną ciężka droga - rany, jakie poniosła, długo będą się goić.

Trudna to lektura, trudny temat - Joanna Rudniańska takich nie unika (znamy "XY" i aż się zdziwiłam, przeszukując wyszukiwarkę bloga, że o tej książce nie pisałam), metaforyczna bajka i zdecydowana pochwała pokoju. 

I jeszcze raz - te ilustracje!



2 komentarze:

  1. Ilustracje rzeczywiście obłędne, ale poczekam jeszcze ze dwa lata z tą lekturą, chociaż starsi mogliby już czytać... chmmm

    OdpowiedzUsuń
  2. Ilustracje oczywiście na pierwszym planie, ale Wojna i jej dziecięcość, a potem ten szok, rany, wyrzuty sumienia... mnie porażają.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...